Reklama

Sprawa Chrystusa

2017-11-14 15:02

Jerzy Kania
Niedziela Ogólnopolska 47/2017, str. 57

Najważniejsze dziennikarskie śledztwo w dziejach. „Sprawa Chrystusa” już w polskich kinach!

Od 17 listopada br. polscy widzowie mogą zobaczyć głośny film „Sprawa Chrystusa”. Obraz twórców „Bóg nie umarł” to ekranizacja bestsellerowej książki pod tym samym tytułem.

Lee Strobel (Mike Vogel) za swoje reportaże śledcze, które publikował głównie w „Chicago Tribune”, odbierał prestiżowe nagrody. W pracy hołdował Mackiewiczowskiej maksymie – literalnie zapewne mu nieznanej – że „tylko prawda jest ciekawa”. Był przy tym ateistą, głęboko przekonanym, że system religijnych wartości został stworzony przez ludzi w odpowiedzi na ich wewnętrzne potrzeby. Na takich fundamentach postawił również swoje życie prywatne, dopóki jego ukochana żona (w tej roli Erika Christensen) nie skonfrontowała go z najważniejszą sprawą w jego życiu... sprawą Chrystusa. I to właśnie małżeństwo stało się dla Strobla motywacją do próby podważenia głównej prawdy chrześcijaństwa, czyli zmartwychwstania Jezusa. Lee postanowił, że udowodni swojej żonie, iż jej wiara to wielkie oszustwo, a tym samym przywróci „ateistyczny” ład w ich rodzinie.

Strobel, bazując na wypracowanym przez lata warsztacie dziennikarskich umiejętności, podejmuje się największego śledztwa w dziejach. Próbując zdyskredytować chrześcijaństwo, robi to, co potrafi najlepiej: przesłuchuje ekspertów, sprawdza fakty i stara się je złożyć w logiczną całość. Postanawia pójść tropem Jezusa z Nazaretu, którego większość znanych mu ludzi uznaje za Boga. Zakłada tylko dwie możliwości: albo cieśla z Nazaretu był śmiertelnikiem jak każdy inny człowiek – fakt, niezwykłym i wyjątkowym, który odcisnął wielkie piętno na historii świata – albo jest Bogiem i Zbawicielem ludzkości. Innego wyjaśnienia nie ma.

Reklama

Na końcu swojej dziennikarskiej przygody ze „sprawą Chrystusa” Strobel ma pewność – taką samą jak wielokrotnie wcześniej, gdy kończył pracę nad swoimi śledczymi reportażami. Ma pewność, że odkrył prawdę.

„Sprawa Chrystusa” była wiosną tego roku hitem na kinowym rynku chrześcijańskim w Stanach Zjednoczonych. Polska jest jednym z pierwszych krajów poza USA, w którym zorganizowano szeroką dystrybucję kinową (film jest dostępny także w multipleksach, co nie zdarza się często w przypadku filmów z chrześcijańskim przesłaniem). Warto skorzystać z tego faktu i wybrać się do kina samemu, z rodziną, przyjaciółmi, ze wspólnotą czy z grupą parafialną, by obejrzeć „Sprawę Chrystusa” na dużym ekranie.

Listę kin, w których grany jest film, można znaleźć na stronie: www.sprawaChrystusa.pl .

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Montaż hełmu na katedrze

2019-08-21 22:16

Agata Zawadzka

Wiele osób od chwili pożaru w lipcu 2017 roku obserwuje prace remontowe w gorzowskiej Katedrze. Do tej pory większość napraw dotyczyła wnętrza budynku.

Agata Zawadzka
Rozpoczęto montowanie hełmu na wieży katedralnej

Kilka tygodni temu na wieżę katedralna zaczęto wciągać drewniane bele, aby 19 sierpnia przejść do montażu konstrukcji hełmu. Na razie jest to drewniany, ośmioelementowy szkielet, który w najbliższym czasie zostanie obity deskami i pokryty papą. Niewykluczone, że do końca roku uda się także zamontować miedziane pokrycie. Już niedługo na wieże powróci także latarnia i kopuła. Przy okazji tworzenia konstrukcji zdemontowano i oddano do renowacji zegar, który doznał szkody w czasie pożaru. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, to w grudniu, najprawdopodobniej w Wigilię Bożego Narodzenia, wierni będą mogli uczestniczyć w pierwszej od pożaru Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem