Reklama

Wierni Bogu i Ojczyźnie

2017-12-27 11:10

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 53/2017, str. VI

Aleksandra Wojdyło
Kultywowanie tradycji należy przekazywać młodszym pokoleniom

W 1982 r. Konferencja Episkopatu Polski powołała nową dziedzinę duszpasterstwa dla jednej z najliczniejszej grup społecznych – rolników: Komisję Duszpasterstwa Rolników z zadaniem otoczenia ich swą opieką i wsparciem w trudnej, często niedocenianej pracy. W 1992 r. bp toruński Andrzej Suski powołał ks. kan. Henryka Sychtę na pierwszego duszpasterza rolników w diecezji toruńskiej, którego w 2002 r. zastąpił ks. kan. Zbigniew Gański. W tym roku w Lubawie obchodzono jubileusz 35-lecia duszpasterstwa rolników w Polsce i 25-lecia duszpasterstwa rolników w diecezji toruńskiej

Parafia pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Anny w Lubawie 9 grudnia gościła uczestników jubileuszowych uroczystości, wśród których byli m.in. kapłani, parlamentarzyści, przedstawiciele NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, członkowie duszpasterstwa rolników i Bractwa św. Izydora oraz mieszkańcy wsi. Patronat honorowy sprawowali: abp Stanisław Gądecki, bp Edward Białogłowski, bp Andrzej Suski, NSZZ RI „Solidarność” oraz Bractwo św. Izydora Diecezji Toruńskiej. Jak podkreślano, miejsce, gdzie tronuje Matka Boża Lipska, zostało wybrane celowo na świętowanie rolniczych rocznic, ponieważ Pani Lubawska od wieków opiekuje się rolnikami diecezji.

Prelekcje

W pierwszej części spotkania wysłuchano wykładu Piotra Dąbrowskiego pt. „Drogi rolników do niepodległości”. W historycznym ujęciu problemu służby ojczyźnie i wierności ideałom ludu polskiego prelegent zaprezentował najważniejsze fundamenty chłopskie, jak Bóg, Honor, Ojczyzna. Sporo miejsca poświęcił procesowi rodzenia się chłopskiej „Solidarności” lat 80. ubiegłego wieku, organizacji pierwszych ogólnopolskich dożynek jasnogórskich. Zaapelował o dokumentowanie rolniczej działalności związkowej i duszpasterskiej, jedność wśród rolników oraz podejmowanie wspólnych działań.

Teresa Hałas, przewodnicząca NSZZ RI „Solidarność”, podkreśliła znaczenie współdziałania rolników z instytucjami samorządowymi i państwowymi, jak również organizacji różnorodnych działań dążących do budowania tożsamości i jedności wśród rolników.

Reklama

Modlitwa

Centralną częścią jubileuszowego świętowania była Msza św., której przewodniczył biskup senior Andrzej Suski, a koncelebrowali duszpasterze rolników z diecezji oraz zaproszeni kapłani. Za wstawiennictwem Matki Bożej Lipskiej, patronów św. Izydora z Madrytu i bł. Karoliny Kózkówny upraszano Opatrzność Bożą o błogosławieństwo dla rolników, wszystkich pracujących na roli, mieszkańców wsi oraz o wypełnianie swojego posłannictwa zgodnie z wolą Bożą. Dziękowano za owoce duszpasterstwa i osoby angażujące się w jego działalność.

W myśli przewodniej homilii bp Andrzej Suski skupił uwagę na fundamentach i wartościach duszpasterstwa rolników, takich jak: szczególna godność pracy rolnika, jego przywiązanie do ziemi – ojcowizny i ojczyzny, wartość pracy rolnika w wymiarze społecznym i religijnym. – Rolnik, współpracując z Panem Bogiem w dziele stwórczym i realizując Boże wezwanie: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”, wyciska na niej ludzkie znamię, doskonali otaczający świat, troszczy się o ziarno – przypominał Ksiądz Biskup. Doceniając pracę rolników, mówił, że człowiek pracujący na roli jest odpowiedzialny i sumienny, jest przyjazny naturze, a tym samym otwarty na Boga, na współpracę ze Stwórcą. – Ziemia dla rolnika oprócz wartości podstawowej stanowi także ojcowiznę, a tym samym porównywana jest do ojczyzny i umiłowania ziemi ojców, dlatego ojczyzna i ojcowizna często postrzegane są nierozłącznie – mówił bp Andrzej. Podkreślił, że „w chlebie zawierają się pokora i prostota, skromność, ludzka praca, trud, często cierpienie. Natomiast Jezus Chrystus, Chleb Żywy, jest gwarantem zaspokojenia tych braków i uzyskania prawdziwego pokoju, ponieważ przy Jego stole nie ma podziałów, upokorzeń, odrzucenia. Siłę do życia i dźwigania codziennych trudów przynosi Chrystus w codziennej Eucharystii”. Zwrócił uwagę, że oprócz powszedniego chleba człowiek w życiu potrzebuje innych wartości, jak prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju. Prosił rolników o troszczenie się o głodnych i potrzebujących. Ujmując ziemię jako matkę żywicielkę i symbol ojczyzny, ponowił apel do rolników, aby z miłością przy niej stali, by byli wierni tradycjom i wartościom polskiej wsi oraz dążyli do świętości przez codzienną pracę.

Na zakończenie Mszy św. rolnicy wypowiedzieli słowa aktu zawierzenia Matce Bożej ojczyzny, Kościoła w Polsce, polskiej wsi z jej bogactwem narodowym i religijnym, instytucji i organizacji rolniczych, rolników i wszystkich, którzy podejmują trud integracji wsi zgodnie z Ewangelią. Duszpasterz rolników ks. kan. Zbigniew Gański ze słowami wdzięczności zwrócił się do bp. Suskiego, dziękując za 25-letnią opiekę nad duszpasterstwem rolników, Bractwem św. Izydora oraz życzliwość względem ludzi pracujących na roli. Podziękował także władzom samorządowym, rolnikom i kapłanom czuwającym nad rozwojem duchowym braci rolniczej.

Czas wspomnień

Podwójny jubileusz stał się dobrą okazją do wspomnień minionego czasu, trudnych początków i pierwszych doświadczeń w budowaniu struktur duszpasterstwa. Służyła temu odbywająca się w zespole pałacowym w Mortęgach konferencja pt. „Rola duszpasterstwa rolników w kształtowaniu wartości”, poświęcona m.in. roli, dokonaniom i nowym inicjatywom duszpasterstwa rolników. Inicjatorem jej był Michał Leszczyc-Grabianka, działacz chłopski i opozycyjny, zaangażowany w sprawy polskiego rolnictwa i jeden z głównych założycieli i propagatorów duszpasterstwa rolników. Senator Jerzy Chróścikowski mówił o znaczeniu idei samorządności środowiska rolniczego. Janusz Byliński, wspominał początki duszpasterstwa rolników w diecezjach. Z kolei poseł Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił potrzebę dalszego wspierania i dbania o rozwój duszpasterstwa rolników kształtującego sumienia i postawy obywatelskie. Na temat działań duszpasterstwa rolników w Polsce na przestrzeni minionych 35 lat mówił Michał Leszczyc-Grabianka. Podkreślił też, że obecne czasy wymagają, aby zatroszczyć się o odnowienie duchowe i moralne osób pracujących i mieszkających na wsi.

– Za przyczyną naszego patrona upraszamy Bożych łask, nabieramy sił, otuchy, ugruntowujemy swoją wiarę i odkrywamy na nowo we wszystkich praktykach ludowych siłę do spraszania Bożej łaskawości – mówił ks. kan. Gański. Przypomniał również, iż trwałym owocem 25-letniej działalności diecezjalnego duszpasterstwa są m.in. formacja duchowa podczas wielkopostnych i adwentowych rekolekcji, tematyczne spotkania i wykłady, utworzenie i działalność Bractwa św. Izydora, gromadzenie się wokół relikwii św. Izydora z Madrytu, uroczystości integrujące środowisko rolnicze, działalność dekanalnych zespołów duszpasterstwa, kultywowanie tradycji ludowych i nabożeństw. Wezwał rolników do odpowiedzialnej pracy na roli i rozwoju duchowego. – Ważne zadania rolnika to: nie krzywdzić ziemi matki żywicielki, współpracować z Panem Bogiem i prosić o błogosławieństwo za wstawiennictwem patronów św. Izydora i bł. Karoliny – mówił diecezjalny duszpasterz rolników. Bez Bożego błogosławieństwa ludzka praca będzie bezowocna, więc do wiary naszych ojców należy dziś powrócić, gdyż przez wieki polski rolnik był wierny ziemi, umiał Bożego prawa w swoim życiu przestrzegać i według niego układać swoje życie. Z zadowoleniem zauważył, że do dziś tradycja, obyczaje i kultura są poszanowane – w oparciu o wiarę chrześcijańską – i najbardziej pomnażają się właśnie na wsi. Zachęcał, aby to dziedzictwo narodowe i religijne nie zostało umniejszone ani zatracone.

Tagi:
duszpasterstwo rolnicy

Obecność duszpasterska

2019-06-04 13:08

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 30

Nie trzeba dużo mieć, ale trzeba bardziej być, żeby ludzi przyprowadzić do Jezusa!

Ks. Paweł Borowski

Nikt nie ma wątpliwości, że duszpasterskie działania wymagają odpowiednich środków, również tych materialnych. Mówi się czasem, że ksiądz, który „ma węża w kieszeni”, nie będzie dobrym duszpasterzem, bo duszpasterstwo wymaga poświęcenia i nakładów. Nie można jednak popaść w drugą skrajność – w myślenie, które zakłada, że bez bogatych i rozbudowanych środków nie ma co się brać za duszpasterstwo. Najlepszy Duszpasterz, Jezus Chrystus, przekonuje nas, że wielkie owoce można osiągnąć przy pomocy ubogich i prostych środków. Dynamika królestwa Bożego porównana jest do małego ziarna, z którego potrafi wyrosnąć wielkie drzewo. Ewangelicznym przykładem takiego myślenia jest krzew winny, który nie jest jakąś wielką rośliną, a wydaje duże i słodkie owoce.

W porównaniu ze środkami, którymi dysponowali pierwsi chrześcijanie, jesteśmy bogaczami. Mamy coraz lepsze ośrodki duszpasterskie, kościoły i salki, mamy całkiem niezłe i wciąż udoskonalane instrukcje i programy duszpasterskie, umiemy pozyskiwać sponsorów i dobrodziejów, nie mówiąc już o nowoczesnych środkach audiowizualnych i środkach masowego przekazu. A jednak czujemy, że o ile ten pierwotny i ubogi Kościół dynamicznie się rozwijał, to nasz Kościół, dużo bogatszy i nowocześniejszy, jakby traci swoją dynamikę. Siłą Kościoła pierwszych wieków nie były bowiem rzeczy, ale ludzie – ich osobista świętość i całkowite zaangażowanie ewangelizację. Nawet jeśli sięgali po bogate środki, to wkładali w nie całą swoją wiarę, obecność i gorliwość.

Św. Jan Bosko jako najważniejszy warunek troski o młodych wymieniał asystencję wychowawczą, czyli obecność wychowawcy. Być obecnością Chrystusa pośród ludzi to niezbywalny i najważniejszy środek duszpasterski. Dziś moglibyśmy wszystkim dać do ręki egzemplarz Pisma Świętego, wyświetlić najlepszy film o Jezusie, przesłać przez internet najciekawsze katechezy, ale z tego nie będzie wielkich owoców, jeśli zabraknie autentycznego siewcy Słowa i świadka Jezusa. Magazyny są pełne duszpasterskich środków i pomocy, ale leżą one tam jak ziarna w spichlerzu, które żeby wydać owoce, potrzebują kogoś, kto zacznie je rozsiewać. I pomyśleć, że nie trzeba dużo mieć, ale trzeba bardziej być, żeby ludzi przyprowadzić do Jezusa!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zbliża się 450-rocznica Unii Lubelskiej z 1569 r.

2019-06-19 19:57

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

1 lipca przypada 450-rocznica Unii Lubelskiej, jednego z najważniejszych aktów politycznych w historii Europy. Unia tworzyła Rzeczpospolitą Obojga Narodów, składającą się z Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Była wzorcem państwa federacyjnego ze wspólnym Sejmem i Senatem, ale pełną autonomią władz wykonawczych autonomicznych państw z odrębnym wojskiem, skarbem oraz systemami prawnymi. Przez ponad 200 lat Rzeczpospolita była najbardziej demokratycznym państwem Europy, opartym na wieloetnicznym narodzie obywatelskim, formowanym przez szlachtę.

wikipedia
Unia Lubelska (obraz Jana Matejki)

Punktem wyjścia do późniejszej Unii Lubelskiej 1569 r. była unia w Krewie z 1385 r., określająca konsekwencje wynikające dla Polski i Litwy z małżeństwa wielkiego księcia litewskiego Jagiełły i króla Polski Jadwigi, w postaci włączenia Litwy do Polski, czego warunkiem był chrzest Litwy. Nie było wówczas mowy o unii dwóch równorzędnych państw. Jagiełło wraz z członkami swego rodu uważał państwo litewskie za swą rodzinną własność, i stąd inkorporacja Litwy do Polski – w zamian za tytuł królewski – wydawała mu się czymś naturalnym.

W rzeczywistości program ten nigdy nie został zrealizowany, a samodzielne państwo litewskie nie przestało istnieć. Już w 1392 r. w myśl ugody Jagiełły z jego stryjecznym bratem, Witoldem, ten ostatni objął władzę nad Litwą oraz księstwami ruskimi wchodzącymi w skład Wielkiego Księstwa. Ostatecznie zrealizowany został model unii dynastycznej. Jagiellonowie obierani byli na królów Polski, zatrzymując jednocześnie urząd wielkiego księcia Litwy. A paradoksalnie silna i dziedziczna władza Jagiellonów w Wielkim Księstwie Litewskim dawała im także silniejszą pozycję w Polsce, gdzie król liczyć się musiał z rosnącymi prawami szlacheckiego społeczeństwa obywatelskiego.

Na przełomie XV i XVI wieku kształtuje się polski parlament. Izba poselska składa się z przedstawicieli sejmików ziemskich, senat natomiast – z najwyższych dostojników mianowanych przez króla, wojewodów, kasztelanów i biskupów rzymskokatolickich. Król musiał się liczyć z kontrolującym go parlamentem. Jednym z wielkich sukcesów polskiego ruchu szlacheckiego było zapewnienie równych praw wszystkim członkom tego stanu.

Tak silna pozycja szlachty w Polsce była czymś bardzo atrakcyjnym dla bojarstwa litewskiego i ruskiego, dlatego właśnie to środowisko parło ku coraz silniejszym związkom z Polską, wbrew miejscowej magnaterii. Sytuacja na Litwie była taka, że tamtejsi możni zdecydowanie odrzucali możliwość inkorporacji i obawiali się bliższych związków z Polską, a kształtująca się tam szlachta popierała tę ideę.

Kolejnym elementem wzmacniającym dążenia do integracji obu państw było zagrożenie zewnętrzne. Od końca XV wieku silnym zagrożeniem dla Wielkiego Księstwa była Rosja. Drugim zagrożeniem były wojny o Inflanty, o które rywalizowały obok Rosji, Dania i Szwecja. Zatem dla Litwy współdziałanie wojskowe z Polską stało się w XVI stuleciu koniecznością. Podobne koncepcje wysuwał król Zygmunt August, zdecydowany na doprowadzenie do trwałej unii polsko-litewskiej, zdolnej przetrzymać nawet wygaśnięcie jagiellońskiej dynastii.

Za panowania Zygmunta Augusta rosło znaczenia młodej jeszcze szlachty litewskiej. Utworzono sejmiki powiatowe we wszystkich województwach Wielkiego Księstwa oraz zreformowano sądownictwo na korzyść szlachty. W ramy prawne ujął to Drugi Statut Litewski z 1566 r. Potwierdził je Zygmunt August w dokumencie z 1568 roku, a więc dosłownie w przeddzień sejmu zjednoczeniowego w Lublinie.

Sejm Lubelski

Na 23 grudnia 1568 r. Zygmunt August zwołał do Lublina oba sejmy: koronny (polski) oraz litewski, aby ostatecznie rozstrzygnąć sprawę. Obradowały one w zasadzie osobno, zbierały się na wspólnych posiedzeniach tylko dla spraw najważniejszych.

W polskiej izbie przeważała opinia potrzeby włączenia Litwy do Polski, a z kolei ze strony litewskiej większość magnatów, mająca wciąż silne wpływy, była temu przeciwna. Koniecznością stało się szukanie kompromisu. Spierano się m. in. o to, czy obok wspólnego sejmu polsko-litewskiego pozostać miały sejmy osobne – litewski i polski. Strona litewska żądała, by wybór władcy odbywał się na granicy przy odrębnym obwoływaniu osoby króla i wielkiego księcia.

1 marca Litwini opuścili Lublin, zdawało się, że idea unii została pogrzebana. W odpowiedzi na to stany polskie podjęły decyzję włączenia do Królestwa Polskiego Podlasia i Wołynia, obszarów długotrwałego sporu między obu stronami, a w początkach czerwca na wniosek posłów wołyńskich przyłączono do Królestwa Kijowszczyznę i wschodnie Podole (województwo bracławskie). W odpowiedzi na to magnaci litewscy rozważali wręcz wypowiedzenie wojny, natomiast inkorporacje tych województw do polski poparła tamtejsza szlachta. A to dlatego, że otrzymywała natychmiast wszystkie przywileje szlachty polskiej, zachowując oficjalny język ruski i prawo sądowe – czyli Statut Litewski. Szlachta litewsko-ruska parła też zdecydowania ku silniejszej niż dotąd unii międzypaństwowej. W początkach czerwca Litwini wrócili więc do Lublina i szybko doprowadzono do kompromisu. Ostatecznie sejmy: litewski i koronny 1 lipca przyjęły uroczyście akta Unii, a Zygmunt August uczynił to 4 lipca.

Najważniejszą decyzją było powołanie wspólnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. „Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie jest jedno nieróżne i nierozdzielne ciało, a także nieróżna, ale jedna jest wspólna Rzeczpospolita, która się z dwóch państw i narodów w jeden lud i państwo zniosła i spoiła” – czytamy w preambule unijnego aktu. Jednak szczegółowe postanowienia prowadziły nie tyle do stworzenia jednego państwa, ale do federacji Korony i Wielkiego Księstwa. Były to odrębne i równoprawne państwa, ale ściśle z sobą związane.

Fundament Rzeczpospolitej stanowić miał wspólny władca - król Polski i wielki książę Litwy w jednej osobie - wraz z sejmem. Odrzucono ideę odrębnych sejmów koronnych i litewskich, miał to być odtąd senat i sejm Rzeczypospolitej. Jednocześnie Korona i Wielkie Księstwo zachowywały odrębne urzędy centralne: kanclerza, hetmana, wojsko oraz skarb. Tak więc przy jednej władzy ustawodawczej – sejmie – działały dwie odrębne władze wykonawcze: koronna i litewska.

Siłą Unii – jak podkreśla Jerzy Kłoczowski – „było jej oparcie na szlacheckim społeczeństwie obywatelskim obu narodów politycznych: polskiego i litewskiego, które po prostu utożsamiały się z coraz głębiej z Rzeczpospolitą jako ich własnym państwem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem