Reklama

Wiadomości

Wkrótce ferie. Jak je bezpiecznie spędzić?

Przyszła zima, niedługo będą ferie. To okazja do aktywnego wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej oraz rodzin. Warto, by rodzice zadbali o bezpieczeństwo swoich pociech na stoku narciarskim czy lodowisku. Odpowiednia polisa zapewni im spokój w razie nieprzewidzianych wypadków

Niedziela Ogólnopolska 1/2018, str. 48-49

[ TEMATY ]

ferie

Archiwum PZU

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Nie każdy uczeń, który wyjeżdża na ferie zimowe, objęty jest ubezpieczeniem szkolnym NNW. Taka polisa działa przez całą dobę i na całym świecie, czyli m.in. podczas nauki, w drodze do lub ze szkoły, na kolonii, obozie i zielonej szkole, feriach zimowych, wakacjach i w dni świąteczne. Także podczas uprawiania wszelkiego rodzaju sportów, wyczynowo i rekreacyjnie. Dziecko ubezpiecza szkoła lub rodzic. Umowę można zawrzeć według jednego z trzech wariantów z szerokim zakresem usług i świadczeń, m.in. trwałym uszczerbku na zdrowiu, złamań kości lub zwichnięć stawów, wstrząśnienia lub podejrzenia wstrząśnienia mózgu, poparzeń, odmrożeń, pogryzień, zwrotu kosztów nabycia przedmiotów ortopedycznych, odbudowy stomatologicznej zębów stałych oraz szerokich usług powypadkowego assistance. Wysokość rocznej składki zależy od rodzaju szkoły oraz sumy, okresu, wariantu, przebiegu i zakresu ubezpieczenia. Suma ubezpieczenia NNW najczęściej wybierana przez szkołę mieści się w granicach od 10 tys. do 40 tys. zł., w umowach indywidualnych natomiast jest wyższa – oscyluje w granicach 50-100 tys. zł. Odszkodowanie w pełnej wysokości należy się, gdy uszczerbek na zdrowiu wyniesie 100 proc. oraz w razie śmierci ubezpieczonego. Przy częściowym uszczerbku na zdrowiu wypłaca się albo procent sumy ubezpieczenia adekwatny do skutków wypadku albo określoną w tabelach OWU wysokość świadczenia – w zależności od wybranego wariantu ubezpieczenia. Warto sprawdzić, na jaką sumę ubezpieczenia szkoła zawarła umowę, bo zwykle jest ona dość niska. Dlatego dobrze jest pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu, zwłaszcza wyjeżdżając za granicę.

Na rodzinny wyjazd na narty PZU Wojażer

Ubezpieczenie turystyczne PZU Wojażer zapewnia organizację pomocy medycznej i pokrycie jej kosztów m.in. leczenia szpitalnego i ambulatoryjnego, transportu medycznego w miejscu pobytu, usługi transportowej do kraju, poszukiwania i ratownictwa. Gwarantuje też organizację usług assistance w razie nieszczęśliwego wypadku lub nagłej choroby podczas podróży, np. dosłanie niezbędnych rzeczy osobistych, wizytę bliskiej osoby czy opiekę nad dziećmi lub osobami niesamodzielnymi. Ci, którzy chcą mieć szerszą ochronę ubezpieczeniową, do umowy mogą dokupić dodatkowo np. ubezpieczenie NNW, OC w życiu prywatnym czy bagażu podróżnego lub dodatkowe ryzyka np. sporty wyczynowe czy sporty wysokiego ryzyka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W razie krajowych zorganizowanych wyjazdów turystycznych np. przez biuro podróży, PZU zapewnia organizację i pokrycie kosztów pomocy medycznej oraz podróżne usługi assistance.

Dodatkowe ubezpieczenie do Wojażera

Turyści, którzy udają się za granicę na narty, mogą dokupić dodatkowe ubezpieczenie do Wojażera – Kontynuację leczenia po podróży. W razie nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania na wyjeździe, po powrocie do Polski będą mogli skorzystać z leczenia, badań ambulatoryjnych, rehabilitacji bądź operacji chirurgicznej.

Reklama

Ta dodatkowa ochrona jest dostępna razem z Wojażerem. Sama polisa działa od początku podróży, czyli od wyjścia z domu. Jazda na nartach należy do sportów o podwyższonym ryzyku. Kontuzje na stoku, niestety, nie są rzadkością, dlatego warto się zabezpieczyć na wypadek takiego zdarzenia. W ramach dodatkowej opcji do Wojażera PZU zorganizuje i pokryje koszt leczenia w Polsce ubezpieczonego, jeśli zgłosi taką potrzebę do Centrum Pomocy w ciągu 14 dni po powrocie z podróży, podczas której doszło do kontuzji czy nagłego zachorowania.

Przy nagłej chorobie ubezpieczony może liczyć na 4 konsultacje lekarskie oraz zabiegi ambulatoryjne i badania diagnostyczne. Natomiast kontuzjowanym narciarzom PZU pokryje w Polsce koszty 4 konsultacji medycznych, zabiegów ambulatoryjnych i badań diagnostycznych, rehabilitacji ambulatoryjnej, a także operacji chirurgicznej i hospitalizacji. Ubezpieczony sam może wskazać placówkę z sieci PZU Zdrowie i określić, kiedy chce skorzystać z konsultacji lekarza.

Sport to zdrowie – z kartą FIT Plus

Dla miłośników aktywności fizycznej PZU Zdrowie we współpracy z Calypso Fitness przygotowało karty FIT Plus. Ich sprzedaż ruszyła w klubach Calypso Fitness na terenie całej Polski. Dzięki nim można będzie nie tylko zadbać o swoją formę, a także – w razie problemów zdrowotnych – skorzystać z prywatnej opieki medycznej PZU Zdrowie.

Reklama

W ramach karty FIT Plus klient zyskuje nielimitowany dostęp do wszystkich aktywności dostępnych w klubach Calypso Fitness oraz do pakietu usług medycznych PZU Zdrowie. Ma zagwarantowaną prywatną opiekę medyczną z nielimitowanym dostępem do internisty i 5 specjalistów: chirurga, kardiologa, ortopedy, reumatologa i ginekologa. Może również korzystać z bezpłatnych zabiegów ambulatoryjnych i badań diagnostycznych, w tym USG i RTG, a także z badań czynnościowych i laboratoryjnych. Na konsultację lub badanie może umówić się m.in. za pośrednictwem aplikacji mobilnej i całodobowej infolinii PZU. Wizyta u internisty odbywa się w ciągu maksymalnie 2 dni, a u specjalistów – w ciągu 5 dni roboczych. Do dyspozycji klienta jest blisko 2000 placówek medycznych w ponad 500 miastach w Polsce.

– Karta FIT Plus jest odpowiedzią na potrzeby osób, które prowadzą aktywny tryb życia. Dzięki temu, że produkt jest połączeniem karnetu sportowego i abonamentu medycznego, osoby ćwiczące mogą zadbać o to, by wysportowana sylwetka szła w parze ze zdrowym ciałem – mówi Julita Czyżewska, prezes PZU Zdrowie.

Dzięki karcie FIT Plus klient może także korzystać z pomocy concierge PZU Pomoc, który sprawnie i szybko zorganizuje m.in.: podróż służbową i wizytę fachowca (np. hydraulika, ślusarza, elektryka). Doradzi również, co zrobić w przypadku zgubienia dokumentów i zarezerwuje bilety do kina, teatru oraz na imprezy kulturalne i sportowe.

Szczegółowe informacje są dostępne na stronie internetowej www.calypso.com.pl/pzuzdrowie oraz pod numerem infolinii 22 113 99 00.

Kartę FIT Plus można kupić poprzez stronę internetową lub bezpośrednio w klubach Calypso Fitness.

2018-01-03 10:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ferie z Tatą

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2023, str. II

[ TEMATY ]

ferie

Materiały organizatora

"Aspekty" objęły inicjatywę swoim patronatem

Aspekty objęły inicjatywę swoim patronatem

Stowarzyszenie Ojcostwo Powołaniem zaprasza 11 lutego do parafii Miłosierdzia Bożego na Ferie z Tatą.

Zależy nam na tym, żeby pokazać, że zima to nie tylko sanki, ale że można się bawić na wiele różnych, ciekawych sposobów – mówi Lesław Barczyński. – Chodzi nam też o to, żeby rodzice, a zwłaszcza ojcowie spędzili ten dzień ze swoimi pociechami. Dlatego też nie będzie animatorów zajmujących się dziećmi. To rodzice będą tego dnia opiekunami i towarzyszami zabaw.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: ludzie się boją, w kraju nie ma już bezpiecznych miejsc

2026-03-15 12:48

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/ATEF SAFADI

Cały Liban przestał być bezpiecznym miejscem. Ostrzeliwane są nie tylko tereny zajmowane przez bojówki Hezbollahu, ale wioski i miasta w całym kraju. „Wśród przesiedleńców panuje ogromny strach, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, sprawiając, że bezpieczne miejsce w jednej chwili stanie się śmiertelną pułapką” - mówi brat Tony Choukri. Franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej jest gwardianem klasztoru św. Józefa w Bejrucie.

Od pierwszych godzin wojny, franciszkanie otworzyli swój klasztor i przylegające do niego budynki duszpasterskie dla potrzebujących. „Będziemy nadal przyjmować tych, którzy są w potrzebie - zapewnia zakonnik. - Dość już tego cierpienia, człowiek nie jest przedmiotem, śmierć nie jest ani środkiem, ani narzędziem do zmiany strategii, demografii i granic”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję