Reklama

Wiara

Homilia

Wyjdźmy na pustynię i odnówmy przymierze

Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 33

[ TEMATY ]

Ewangelia

homilia

_Marion/pixabay.com

Biblia to historia przymierzy Boga z ludźmi. W tej historii Bóg szuka człowieka, by objawić mu swą miłość, człowiek zaś niekiedy odpowiada na miłość miłością, a niekiedy ucieka, chowa się, odwraca. Bóg jest wierny, człowiek nie zawsze, czasem zdradza. „Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność” – głosi psalm. Historia Noego z I czytania jest pierwszym tekstem biblijnym, w którym Bóg zawiera „explicite” przymierze z człowiekiem. Jego znakiem jest tęcza: „Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią” (Rdz 9,13). Katechizm podkreśla: „Przymierze z Noem pozostaje w mocy, dopóki trwa czas narodów, aż do powszechnego głoszenia Ewangelii” (KKK 58). Zdanie to przywodzi na myśl tajemniczą wypowiedź Jezusa: „A Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż czasy pogan się wypełnią” (Łk 21,24). Wszystkie przymierza osiągają swą pełnię w osobie Jezusa Chrystusa. „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem” – nie wahali się mówić Ojcowie Kościoła. To znaczy: Bóg się wcielił, aby człowiek mógł zostać przebóstwiony i żyć wiecznie. Wcielony Bóg umarł na krzyżu i zmartwychwstał, abyśmy my – zjednoczeni z Nim – mogli zmartwychwstać. W II czytaniu widzimy zestawienie uniwersalnego zbawienia w Chrystusie z arką Noego, w której „niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę”. To uratowanie przez wodę za czasów Noego stanowi znak sakramentu chrztu: „teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona [woda] we chrzcie...”. Chrzest jest zanurzeniem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i jako taki stanowi nieodwołalne przymierze z Bogiem. Chrztu nie można wymazać. Pozostawia on niezatarte znamię (charakter). Niezatarte, tak jak nieodwołalna jest wierność Boga. Człowiek ochrzczony może jednak wybrać zaprzaństwo, odwrócenie się od Boga plecami. By tak się jednak z nami nie stało, trzeba czasem wyjść na pustynię, to znaczy podjąć walkę – mocą Ducha – z szatańskim kuszeniem w nas i wokół nas. Dzisiejsza Ewangelia mówi, że „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię”. Pozwólmy i my w okresie Wielkiego Postu wyprowadzać się na pustynię, gdzie poznając własną kruchość, możemy jeszcze bardziej poznać miłość Boga i poczuć się wspomaganymi przez Jego aniołów. Co konkretnie znaczyłoby wyjście na pustynię? To m.in. podjęcie klasycznych uczynków: modlitwy, postu i modlitwy. Pewien znajomy w każdy piątek nie spożywał obiadu, ale w tym czasie modlił się. Zaoszczędzone pieniądze wkładał do puszki na biednych. Pomyślmy, jak konkretnie wychodzić na naszą pustynię.

2018-02-14 10:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek u św. Marty: do głoszenia Ewangelii trzeba chrześcijan pełnych życia i radości

2020-01-28 13:06

[ TEMATY ]

homilia

Franciszek

Vatican Media

Nie wolno się wstydzić wyrażania radości z powodu spotkania z Panem, nie wolno dystansować się od radości ludu odczuwającego bliskość Boga. Do głoszenia Ewangelii trzeba chrześcijan pełnych życia i radości – powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (2 Sm 6,12b-15.17-19) opisującego radość ludu Izraela z powodu powrotu Arki Pana do Jerozolimy.

Franciszek przypomniał, że Arka została uprowadzona, a jej powrót był powodem wielkiej radości ludu Bożego, odczuwającego, że Bóg jest blisko. Król Dawid był z nim, stanął na czele procesji, składając w ofierze wołu i tuczne cielę. Razem z ludem krzyczał, śpiewał i tańczył „z całym zapałem”. Dawid wyrażał otwarcie swoją radość duchową spotkania z Panem, który powrócił pomiędzy swój lud. Nie uważał, że król powinien dbać o swój majestat i zachować dystans wobec ludu.

„Dawid miłował Pana, cieszył się z tego wydarzenia, przyniesienia Arki Pana. Wyrażał to szczęście, radość, tańcząc i ponadto zapewne śpiewał, tak jak cały lud” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zauważył, że również nam zdarza się odczuwać radość, gdy przebywamy z Panem. Przypomniał, że podobną radość przeżywał Izrael, kiedy została odnaleziona Księga Prawa w czasach Nehemiasza (Ne 8).

Z tą radością kontrastuje postawa Mikal, córki Saula, jednej z żon Dawida, która z powodu radości i spontaniczności Dawida wzgardziła swoim mężem, mówiąc „O, jak to wsławił się dzisiaj król izraelski, który się obnażył na oczach niewolnic sług swoich, tak jak się pokazać może ktoś niepoważny” (2 Sm 6, 20).

Franciszek zaznaczył, że okazała ona pogardę dla autentycznej religijności, spontanicznej radości z powodu Pana. Przypomniał, że we wspomnianym tekście czytamy dalej, iż Mikal z tego powodu była bezdzietna.

„Kiedy chrześcijanin nie ma radości, to nie jest płodny; gdy w naszym sercu nie ma radości, nie ma płodności” – podkreślił Ojciec Święty.

Papież zauważył, że święto wyraża się nie tylko duchowo, ale staje się ono dzieleniem z innymi. Dawid tego dnia, po błogosławieństwie, dokonał podziału między cały naród .. „dla każdego po jednym bochenku chleba, po kawałku mięsa i placku z rodzynkami”, aby każdy świętował w swoim domu. Podkreślił, że Słowo Boże nie wstydzi się świętowania, chociaż do nie j się nie ogranicza. Przypomniał, że św. Paweł VI w adhortacji apostolskiej „Evangelii nuntiandi” mówił o tym aspekcie i zachęcał do radości.

„Kościół nie pójdzie naprzód, Ewangelia nie będzie czyniła postępów, jeśli ewangelizatorzy będą nudni, rozgoryczeni. Pójdzie naprzód jedynie wówczas, gdy ewangelizatorzy będą ludźmi radosnymi, pełnymi życia. Chodzi o radość otrzymywania Słowa Bożego, radość bycia chrześcijaninem, radość czynienia postępów, zdolność świętowania, bez wstydu, nie będąc takimi, jak Mikal, chrześcijanami formalnymi, chrześcijanami – więźniami formalności” – stwierdził Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Ze św. Tomaszem na WSD

2020-01-28 15:29

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

seminarium

seminarium duchowne

Marian Florek/Niedziela TV

W Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie 27 stycznia br. odbyły się uroczystości związane z liturgicznym wspomnieniem św. Tomasza z Akwinu. W 1880 r. papież Leon XIII ustanowił św. Tomasza patronem szkół katolickich i uniwersytetów i dlatego dzisiaj w dniu jego święta – powiedział dla „Niedzieli” ks. Grzegorz Szumera, rektor częstochowskiego WSD - chcemy go prosić aby wspierał wysiłki wszystkich profesorów w dziele formacji i kształcenia przyszłych kapłanów.

W tej też intencji w seminaryjnej kaplicy Zesłania Ducha Świętego została odprawiona Msza św., której przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Symptomatycznie tuż przed celebracją hieracha w rozmowie z „Niedzielą” powiedział, że kleryk, ksiądz czy biskup lub każdy inny chrześcijanin musi codziennie odwoływać się do Ducha Świętego, do Jego darów aby mógł skutecznie świadczyć o prawdzie.

Zobacz zdjęcia: Ze św. Tomaszem na WSD

W homilii, na jej zakończenie, abp Depo zacytował papieża Franciszka, który podkreślał rolę namaszczonego kapłana, który pośród wielu dzieł parafialnych przede wszystkim prowadzi wiernych ku Zbawieniu:

„Jesli jakaś parafia idzie do przodu bo ma wiele organizacji i wiele rzeczy to dlatego że ma też kapłana, namaszczonego, który ją prowadzi”.

W dobie dzisiejszych wyzwań duszpasterskich przypomnienie tych słów Ojca Świętego jest bardzo potrzebne.

Drugim punktem spotkania był wykład w auli św. Jadwigi ks. prof. dr. hab. Andrzeja Maryniarczyka SDB prowokacyjnie zatytułowany: „Cóż po metafizyce w czasach marnych”. Nawiązując do św. Tomasza i jego nauki, mówca określił współczesnych teologów i filozofów parających się metafizyką mianem sprzątaczy ulic, którzy mają nieustannie oczyszczać drogi wiedzy ze śmieci pseudofilozfii i wspólczesnej gnozy.

Podsumowania spotkania dokonał abp Wacław Depo, dziękując prelegentowi za wykład i prowadząc modlitwę wszystkich zebranych.

CZYTAJ DALEJ

Obecnie groźniejszy niż koronawirus jest dla Polaków wirus grypy

2020-01-29 13:50

[ TEMATY ]

wirus

pixabay.com

Koronawirus prędzej czy później dotrze do Polski i to nie będzie nic nadzwyczajnego, jesteśmy na to przygotowani - powiedział w środę minister zdrowia, Łukasz Szumowski.

- Logika i prawdopodobieństwo mówi, że koronawius prędzej czy później będzie w Polsce. Jak nie dziś, to jutro. Jak nie jutro, to pojutrze. Jak nie pojutrze, to za tydzień. Jak nie za tydzień, to za dwa. On się kiedyś pojawi. I to nie będzie nic nadzwyczajnego. To nie jest wydarzenie, na które czekamy, ale też nic, czego się jakoś strasznie obawiamy - wskazał minister.

Jesteśmy przygotowani na diagnostykę, opiekę i leczenie pacjentów. Sam fakt pojawienia się wirusa nie będzie ani katastrofą, ani tragedią, ani czymś nadzwyczajnym.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że w najbliższych dniach Polska ma uzyskać możliwość badania próbek w kraju, teraz wysyłane są one do laboratoriów referencyjnych za granicą m.in. w Berlinie.

Konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban wskazał w środę, że obecnie nie ma wielu przypadków wymagających weryfikacji. - Teraz wysyłamy materiał do badań do laboratorium w Berlinie. Następny etap, który mam nadzieję będzie uruchomiony jutro, pojutrze, to możliwości badań w kraju - podał. Obecnie - jak przekazał - wyniki są znane w ciagu 48 godzin.

Są gotowe procedury

Szef MZ zapewnia, że resort ze spokojem czeka na rozwój wypadków, przygotowując się na różne scenariusze. - Mamy wylistowane szpitale zakaźne, wszystkie OIOM-y (Oddziały Intensywnej Opieki Medycznej), analizujemy wszystkie możliwości, łącznie z tym, ile i gdzie są zlokalizowane rozmaite aparatury, do ECMO włącznie - wskazał. ECMO to układ pozaustrojowego natleniania krwi, który przez może zastępować pracę serca i płuc.

Przypomniał, że placówki prowadzące oddziały chorób zakaźnych otrzymały zalecenia ws. procedur dot. koronawirusa. Przewidują one, że w przypadku spełniania określonych przesłanek nie jest wymagane skierowanie. Chodzi o sytuacje dotyczące osób, które w ciągu ostatnich 14 dni były w Chinach lub miały kontakt z osobą, która tam przebywała i mają objawy, takie jak temperatura ciała powyżej 38 stopni oraz kaszel i duszność. Powinny one zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych, najbliższego dla ich miejsca zamieszkania.

Przygotowujemy się ale prawda jest taka, że obecnie groźniejszy niż koronawirus jest dla Polaków wirus grypy.

Łukasz Szumowski

W Polsce nie mamy żadnego potwierdzonego przypadku koronawirusa

MZ informuje, że na dziś nie ma żadnego potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce. Minister podał w środę, że zweryfikowano dotąd kilkanaście przypadków i w żadnym nie uzyskano potwierdzenia obecności.

Śmiertelne zapalenie płuc

Wirus z Wuhanu, które jest stolicą prowincji Hubei w środkowych Chinach, wywołuje zapalenie płuc, które może być śmiertelne. Według oficjalnych danych, na koniec dnia we wtorek potwierdzono 5974 zarażenia i 132 zgony spowodowane wirusem. Chińskie władze praktycznie odcięły od świata liczący 11 mln mieszkańców Wuhan i wprowadziły ograniczenia w przemieszczaniu się w szeregu okolicznych miast. Wirus przedostał się poza granice Chin. Jak dotychczas jego przypadki potwierdzono w 16 innych państwach, w tym dwóch europejskich - we Francji i w Niemczech.

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podał w środę, że do końca tego tygodnia podjęte zostaną "pewne kroki" ws. ewakuacji Polaków przebywających w Wuhan. Według informacji ambasady RP w Chinach, w objętym kwarantanną mieście Wuhan i jego okolicach przebywa obecnie 27 obywateli polskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję