Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Nagrodzeni Ikarem

Niedziela bielsko-żywiecka 7/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

nagroda

UM Bielsko-Biała

Laureaci tegorocznej edycji

Laureaci tegorocznej edycji

To już 25. raz, jak Prezydent Bielska-Białej przyznał statuetkę Ikara za osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki w 2017 r. Gala rozdania nagród odbyła się w Bielskim Centrum Kultury. Tym razem z rąk prezydenta miasta, Jacka Krywulta, statuetkę za wybitną działalność w dziedzinie kultury i sztuki otrzymał aktor Teatru Polskiego Grzegorz Sikora. W tej kategorii nominowano również animatorkę kultury Irenę Edelman, artystów plastyków Michała Klisia i Tadeusza Moskałę, aktorkę a zarazem reżysera i twórczynię scenariuszy spektakli wystawianych przez Teatr Pracownię Kwadryga Ewę Polak-Walesiak, aktora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Jerzego Dziedzica oraz dziennikarza i członka Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Historycznego Jacka Kachela. Ikara za szczególne osiągnięcia kulturalne w 2017 r. otrzymali: Grzegorz Madej, Piotr Kenig i Jakub Krajewski za stworzenie wystawy „Pod znakiem róży nad Białą” zorganizowanej w Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej z okazji 500-lecia Reformacji. Oprócz nich nominowani byli: aktorka teatralna i filmowa współpracująca z Teatrem Polskim Anita Jancia-Prokopowicz oraz aktor Teatru Lalek Banialuka Mateusz Barta. Dyplomy honorowe otrzymał chór męski Harfa pod batutą Anny Ostrowskiej działający przy Domu Kultury w Komorowicach oraz Bielska Orkiestra Kameralna przy Bielskim Centrum Kultury. Oprócz tego wręczono tytuły Dobrodzieja Kultury 2017, które przypadły firmom Aqua oraz FCA Poland SA.

W uroczystości wziął udział również bp pomocniczy Piotr Greger i zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego bp Adrian Korczago. Jak poinformował bielski magistrat, obecnie trwają prace nad serią filmów pt. „Ikary z Bielska-Białej” podsumowujących dotychczasowe edycje. – Seria przybliża sylwetki laureatów tej prestiżowej nagrody. Jest realizowana w pięciu 30-minutowych częściach opowiadających o kolejnych artystach nagrodzonych Ikarem. Filmy prezentują krótkie wypowiedzi laureatów lub ich sylwetki w charakterystycznych dla nich działaniach twórczych – informuje Urząd Miasta. Projekt ma na celu pokazać miasto jako centrum kulturalne, przyjazne, intrygujące różnorodnością.

2018-02-14 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białystok: Gala wręczenia nagród im. bł. ks. Michała Sopoćki „Michały 2020”

2020-09-28 20:47

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

nagroda

Archidiecezja Białostocka

Gala wręczenia nagród „Michały 2020”

Gala wręczenia nagród „Michały 2020”

28 września już po raz czwarty odbyła się uroczysta gala w dniu patronalnego święta bł. ks. Michała Sopoćki, podczas której kolejne osoby zostały uhonorowane nagrodą miesięcznika Archidiecezji Białostockiej „Drogi Miłosierdzia”, upamiętniającą postać Apostoła Bożego Miłosierdzia i najbardziej znanego na świecie białostoczanina. W ubiegłych latach statuetki Michałów, oprócz Polski, powędrowały już na Litwę, do Hiszpanii i Korei Południowej.

Sytuacja epidemiczna zmusiła organizatorów do zmiany formuły tego wydarzenia. Ilość zaproszonych gości została ograniczona, za to więcej osób w Polsce i na całym świecie miało szansę obejrzeć galę online dzięki kanałowi ArchiBial MEDIA na platformie YouTube.

Kapituła nagrody przyznała w tym roku nagrodę specjalną „Apostoł Miłosierdzia” abp. Henrykowi Hoserowi, Administratorowi Apostolskiemu w Medjugorie. To kapłan, lekarz, wieloletni misjonarz w Rwandzie. Od 2005 r. arcybiskup i sekretarz pomocniczy Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych, w 2008 r. został biskupem diecezji warszawsko-praskiej, w której posługiwał do przejścia na emeryturę. W 2017 r. papież Franciszek mianował go specjalnym wysłannikiem, a później wizytatorem apostolskim parafii w Medjugorie. Jak czytamy w uzasadnieniu werdyktu kapituły: „Przyznając wyróżnienie, pragniemy docenić wielkie zaangażowanie Księdza Arcybiskupa w głoszeniu prawdy o Bożym Miłosierdziu i promowanie świadectwem swego życia kultu Najmiłosierniejszego Zbawiciela w różnych zakątkach świata”.

W kategorii „Świadek Miłosierdzia Bożego w Polsce” nagrodę otrzymały dwie osoby: siostra Elżbieta Fedorowicz ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego i Jerzy Rozwadowski z Białegostoku.

Siostra Elżbieta przez wiele lat pełniła funkcję wikarii generalnej i mistrzyni junioratu w Zgromadzeniu Sióstr Jezusa Miłosiernego. Zaangażowana była w przebieg procesu beatyfikacyjnego bł. ks. M. Sopoćki, uczestniczyła prawie we wszystkich sesjach procesowych, spisując pieczołowicie zeznania świadków. Swoją fascynację Założycielem Zgromadzenia, pokorą oraz dobrem zarażała siostry, stając się autentycznym świadkiem Bożego Miłosierdzia dla innych.

Jerzy Rozwadowski od lat jest propagatorem i uczestnikiem nabożeństw w kaplicy przy ul. Poleskiej. Codziennie prowadzi modlitwy poranne, drukuje śpiewniki i prowadzi śpiewy nie tylko w kaplicy, czy kościele parafialnym, ale również we wszystkich miejscach kultu jakie jest mu dane odwiedzić. Jest zaangażowany w wiele grup formacyjnych w Kościele, a świadectwem swojego życia, zwłaszcza przyjmowaniem woli Bożej w wypadkach losowych, przeciwnościach i cierpieniu daje piękny przykład chrześcijańskiej postawy.

Tegoroczną laureatką nagrody „Michały 2020” w kategorii „Świadek Miłosierdzia Bożego w świecie” została Urszula Grzegorczyk z Łodzi. Dzięki jej zaangażowaniu wydrukowano i rozpowszechniono na świecie setki tysięcy obrazków i folderów o Bożym Miłosierdziu z wileńską podobizną Jezusa Miłosiernego oraz informacjami przetłumaczonymi na wiele języków. Z jej inicjatywy powstała fundacja finansująca odnowienie oryginalnego wizerunku Jezusa Miłosiernego i przeprowadzone zostały prace konserwatorskie. Dzięki niej powstał serwis faustyna.eu propagujący Miłosierdzie Boże w dziewięciu językach. Zawartość tej strony jest też dostępna w formie papierowej jako książka „Jezu, ufam Tobie”, wydrukowana za jej sprawą. Jest również organizatorką licznych pielgrzymek do Wilna, związanych z szerzeniem kultu Miłosierdzia Bożego.

Tegoroczną nagrodę „Michały 2020” w kategorii „Wychowawca Miłosierdzia” otrzymał proboszcz parafii pw. św. Krzyża – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu, ks. kan. Janusz Zachęcki. Co cztery lata organizuje on Kongres Miłosierdzia Bożego. Jest założycielem dwóch stowarzyszeń: Bractwa bł. ks. Michała i Instytutu „Ignis Misericordiae” im. bł. ks. Michała Sopoćki, który na wzór błogosławionego zajmuje się działalnością formacyjną, edukacyjną i wychowawczą, promując kult miłosierdzia Bożego. Każdego 15 dnia miesiąca odprawia w swojej parafii Mszę św. w intencji kanonizacji ks. Michała. Podjął również starania o to, aby bł. ks. Michał Sopoćko był patronem Myśliborza.

Na zakończenie zakończenie gali Abp Tadeusz Wojda zaznaczył, że przyznane dzisiaj nagrody są ważne, ale ważniejsze jest to, że ordzie o Bożym miłosierdziu dociera aż po krańce ziemi."Każdy może korzystać z tego wielkiego morza miłosierdzia, kiedy w swoich upadkach, w swojej grzeszności zwraca się do źródła tego miłosierdzia. Dzięki temu miłosierdzie Boże może tryumfować" - zachęcał.

Spotkanie prowadzili ks. Andrzej Dębski oraz Teresa Margańska z redakcji miesięcznika „Drogi Miłosierdzia”. Galę uświetnili swoim występem Lidia, Weronika oraz Tadeusz Trojanowscy.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Kard. W. Kasper: papież chce oczyścić finanse watykańskie

2020-09-30 20:56

[ TEMATY ]

Kard. Kasper

Johannes Joas / pl.wikipedia.org

Zaproszenie kard. George’a Pella do Watykanu jest gestem bliskości wobec niego ze strony papieża, który jednocześnie dąży wyraźnie i bez wytchnienia do oczyszczenia finansów watykańskich. I będzie szedł tą drogą tak długo, dopóki nie wykona tego zadania, którego się podjął z chwilą wybrania go na Stolicę św. Piotra. Opowiedział o tym w rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Giornale” kard. Walter Kasper – jeden z najbliższych współpracowników Franciszka, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

Na pytanie o przyczyny wezwania kard. Pella z Australii w czasie „burzy” wywołanej sprawą kard. Angelo Becciu, niemiecki purpurat kurialny odpowiedział, że „papież z pewnością chce mu okazać swą bliskość i przyjaźń w obliczu tego, co go [Pella] spotkało”. Jednocześnie wyraził przypuszczenie, że hierarcha australijski nie wróci już do swej poprzedniej pracy w finansach watykańskich, bo jest takim samym emerytem „jak ja”.

Kard. George Pell (w latach 1996-2001 metropolita Melbourne, 2001-13 - metropolita Sydney) był w latach 2014-17 pierwszym prefektem nowo utworzonego Sekretariatu Spraw Gospodarczych Stolicy Apostolskich. Następnie został urlopowany a w 2019 oficjalnie zwolniony, gdyż musiał wrócić do Australii w związku z zarzutami o seksualne wykorzystywanie małoletnich. Po spędzeniu kilku miesięcy w więzieniu został 7 kwietnia br. oczyszczony z wszystkich zarzutów i odzyskał wolność. Obecnie papież ponownie zaprosił go do Watykanu.

Kardynał Kasper zapewnił, że Ojciec Święty chce oczyścić Watykan, przede wszystkim w dziedzinie finansowej, przyznając zarazem, że nie śledził z bliska ostatnich działań kard. Becciu. „Można jednak powiedzieć, że Franciszek już dawno temu wszedł na tę drogę” – podkreślił rozmówca dziennika. Wyjaśnił, że uporządkowanie finansów watykańskich jest zadaniem, które zaakceptowali kardynałowie, zanim jeszcze ówczesny metropolita Buenos Aires został papieżem. On sam mówił o tym podczas spotkań przed konklawe, gdy głośna była afera „Vatileaks” [ujawnienie niektórych tajnych dokumentów Benedykta XVI]. Już wówczas Franciszek postanowił oczyścić i odnowić Kurię Rzymską. „Oczywiście wszyscy o tym wiemy, także sam papież, że jest to proces bardzo twardy i trudny” – dodał kard. Kasper.

Zaprzeczył stanowczo, jakoby Franciszek w tych działaniach był osamotniony. Podkreślił, że niełatwo jest odnawiać i reformować taką instytucję jak Kuria Rzymska, która ma długą historię i jest organizmem bardzo złożonym, ale papież robi to, co może. Według kardynała nie jest to sprawa tylko organizacyjna, gdyż chodzi także o przemiany w ludziach, o dogłębną zmianę sposobu ich myślenia, pewnych nawyków a tego nie da się zrobić z dnia na dzień.

Były przewodniczący Papieskiej Rady wskazał ponadto, że oczywiście w otoczeniu papieża są osoby, które nie chcą reform, choć przyznał, że nie wie, jak wiele ich jest. Ale „papież jest zdecydowany iść naprzód, gdyż jest oczywiste, że odnowa jest konieczna i nie można zostawiać tego wszystkiego w dotychczasowym stanie”. Tę drogę reform rozpoczął już Benedykt XVI a Franciszek idzie nią dalej – dodał niemiecki kardynał kurialny-senior.

W nawiązaniu do wyznaczonej na 4 października zbiórki świętopietrza [przełożonej, ze względu na pandemię, z końca czerwca] w kontekście ostatnich skandali finansowych, przyznał, że „rzeczywiście są to straszne wydarzenia, wywołują skandal wśród wiernych, także papież jest zgorszony”. Wszystko to jednak nie powinno zatrzymywać Kościoła: jest to proces trudny, ale niezbędne są zmiany na lepsze „i wiemy, że nie da się tego zrobić w jednej chwili, natychmiast” – oświadczył kard. Kasper.

Kard. Angelo Becciu został oskarżony przez prokuraturę watykańską, na razie jeszcze nieformalnie, między innymi właśnie o sprzeniewierzenie na rzecz spółdzielni swego brata pieniędzy ze świętopietrza, przeznaczonych dla Caritas włoskiej diecezji Ozieri na Sardynii.

Pytany o to, czy sposobem zmiany sytuacji nie byłaby centralizacja zasobów finansowych, o co papież prosił już dwa lata temu i nad czym obecnie pracuje, rozmówca gazety wyraził przekonanie, że pewien centralizm i kontrola są konieczne. W takiej instytucji jak Stolica Apostolska ma to podstawowe znaczenie – dodał. Jego zdaniem ważne jest, aby zawsze było więcej kontroli nad finansami. Zwrócił uwagę, że w jego ojczyźnie – w Niemczech dzieje się tak od dawna i dodał: „W Watykanie na szczęście sprawy zmierzają także w tym kierunku”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję