Reklama

Niedziela Małopolska

Ciacho od serca

Na krużgankach klasztoru Dominikanów przy ul. Stolarskiej w Krakowie ponownie zapachniało ciastami, goframi, kawą i... książkami. Po raz kolejny odbyła się tutaj akcja „ciacho za ciacho”. Jej ostatniej edycji przyświecało hasło „Odbudujmy szkołę w Iraku, z gruzów podnieśmy Nadzieję!”

Niedziela małopolska 13/2018, str. IV

[ TEMATY ]

dominikanie

Magdalena Miła

Gdy pomagamy, czujemy się potrzebni – zapewniają organizatorzy i uczestnicy akcji

Dochód z akcji zostanie przekazany siostrom dominikankom z zakonu pw. św. Katarzyny ze Sieny, które w miejscowości Karakosz w Iraku prowadzą szkołę podstawową. Została ona zniszczona w trakcie działań wojennych przez tzw. państwo islamskie. Pieniądze siostry przeznaczą przede wszystkim na remont i wyposażenie placówki, ale też na pensje dla nauczycieli – wyjaśnia Maksymilian Szczepanik z grupy charytatywnej „Szpunt”, działającej przy Duszpasterstwie Akademickim „Beczka” w Krakowie.

Bez nas – bez szans

To właśnie „Szpunt” jest organizatorem „ciacha za ciacho”. – Z jednej strony to atrakcyjne spędzenie czasu, można zjeść smaczne ciastko, napić się kawy, herbaty, ale myślę, że ludzie przychodzą na naszą akcję przede wszystkim z dobrego serca – podkreśla Maksymilian.

Wydarzenie trwało przez całą niedzielę 18 marca, a w jego programie znalazło się m.in. spotkanie z braćmi dominikanami. Br. Rafał Wawrzyńczyk, który przed dwoma laty był na misji prowadzonej przez siostry dominikanki, zwraca uwagę, że nie możemy zapomnieć, iż chrześcijanie w Iraku nie daliby sobie rady bez naszej pomocy.

Reklama

– Chcemy pomagać, bo wtedy czujemy się potrzebni – mówi Marta z Krakowa. Jak przyznaje, często z rodziną jest w kościele u ojców dominikanów, a już na pewno wtedy, gdy organizowane jest „ciacho za ciacho”. Z kolei Marcin wziął udział w akcji po raz pierwszy. – Słyszałem o niej już wcześniej. Cieszę się, że mogłem przyjść, jest bardzo duży wybór książek. Najważniejsze jest to, że wydawane tu pieniądze są przeznaczane na szczytny cel – stwierdza krakowianin.

Jałmużna od Franciszka

„Ciacho za ciacho” odbywa się dwa razy do roku, w okresie Adwentu i w czasie Wielkiego Postu. W grudniu ubiegłego roku pod hasłem „Otwórzmy dom w Bronowicach” zebrano pieniądze, które przekazano na działalność Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia, a dokładnie na powstający w krakowskich Bronowicach dom dla osób starszych, chorych, niepełnosprawnych.

– „Ciacho za ciacho” już drugi raz wsparło naszą działalność. Kilka lat temu dzięki niemu dofinansowany został zakup domu dla rodziny, wdowy z pięciorgiem dzieci, która żyła w koszmarnych warunkach w starym drewnianym kurniku… Pod koniec 2017 r. dzięki akcji otrzymaliśmy blisko 70 tys. zł! Te pieniądze w sposób bardzo znaczny pomogą na finiszu remontu i adaptacji budynku, w którym zamieszkają osoby starsze i niepełnosprawne – mówi s. Małgorzata Chmielewska, przełożona polskiej Wspólnoty Chleb Życia.

Reklama

Powstający w Krakowie dom będzie dziewiątym prowadzonym przez tę Wspólnotę w Polsce. Budynek na krakowskich Bronowicach przekazała parafia Mariacka. Jednak zaadaptowanie go na potrzeby osób chorych, niepełnosprawnych było ogromnym wyzwaniem. Jest ono realizowane dzięki wsparciu darczyńców, w tym papieża Franciszka! Bowiem na ten konkretny dom również Ojciec Święty przekazał, rękoma jałmużnika papieskiego abp. Konrada Krajewskiego, dar także w wysokości 70 tys. zł.

S. Małgorzata Chmielewska ma nadzieję, że trwający dwa lata remont zostanie sfinalizowany już za trzy miesiące. Najtrudniejsze prace przy podniesieniu konstrukcji i położeniu nowego dachu zostały wykonane. Trwają te wykończeniowe.

Przyjemne z pożytecznym

Akcja „ciacho za ciacho” z każdą edycją nabiera coraz większego rozmachu, dzięki bezpośredniemu zaangażowaniu kilkuset wolontariuszy, ale także dzięki ludziom i cukierniom, które bezpłatnie przekazują wypieki. To również zasługa osób i wydawnictw ofiarujących na ten cel książki. Oczywiście, powodzenie przedsięwzięcia nie byłoby możliwe, gdyby nie wszyscy, którzy biorą w nim udział.

Uczestnicy, podczas gdy zbierane były fundusze na dom w Bronowicach, również podkreślali, że najważniejszy jest cel.

– Warto pomagać, co szczególnie uzmysławiamy sobie w okolicy świąt, ale musimy o tym pamiętać zawsze. Jednak w tym świątecznym czasie nasze serca zdają się być bardziej otwarte – zaznacza Magda, która mieszka i pracuje w Krakowie.

Już kilka razy w akcji jako wolontariuszka sprzedająca ciasta wzięła udział Marta.

– To łączenie przyjemnego z pożytecznym – stwierdza i zaznacza, że z jednej strony pomaga się potrzebującym, a z drugiej – to duża frajda, by w tak niekonwencjonalny sposób spędzać czas. Podsumowuje: – Za każdym razem wracam, bo to jest wydarzenie, w które naprawdę trzeba się włączyć. Wiemy, że robimy coś dobrego, a jednocześnie w taki przyjemny sposób spędzamy razem niedzielę.

2018-03-28 10:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Charytatywny Jarmark św. Jacka na Nowym Mieście

Podczas jarmarku będzie można odwiedzić stoiska handlowe i wziąć udział w warsztatach związanych z postacią patrona Jarmarku. Wydarzeniu towarzyszy nowenna do Świętego Jacka, a w dzień po jej zakończeniu odbędzie się uroczysta Msza św. z poświęceniem kłosów.

Jarmark św. Jacka odbywa się od kilkunastu lat na warszawskim Nowym Mieście. Patronem wydarzenia jest św. Jacek Odrowąż, który był wrażliwy na los biednych i potrzebujących. Dlatego też Jarmark św. Jacka ma charakter charytatywny, a całkowity dochód z tego przedsięwzięcia będzie przeznaczony na kontynuację programu dożywiania dzieci w szkołach, którym objętych jest około 240 uczniów w całej Polsce.

W dniach 15 i 16 sierpnia plac przed kościołem oo. Dominikanów zajmą stoiska handlowe. Będzie można nabyć na nich książki z antykwariatu oraz nowe książki o tematyce związanej z życiem chrześcijańskim oraz rękodzieło.

Przez dwa dni będzie dostępne również stoisko z pierogami św. Jacka – to nawiązanie do jednej z legend dominikańskich, wedle której podczas głodu po najazdach tatarskich w 1240 r. św. Jacek Odrowąż karmił ubogich pierogami. Z kolei w charytatywnej kawiarni będzie można zjeść coś słodkiego i ugasić pragnienie. Stoiska będą czynne od 10.00 do 22.00.

Jarmarkowi towarzyszyła będzie nowenna do św. Jacka, odprawiana w kościele św. Jacka do 16 sierpnia o godzinie 17.40. Z kolei 17 sierpnia o godzinie 18.00 w uroczystość św. Jacka - patrona kościoła przy ul. Freta 10 i patrona Polskiej Prowincji Dominikanów - odbędzie się uroczysta Msza św. z poświęceniem kłosów.

Odwiedzający jarmark będą mogli także wziąć udział w warsztatach. 15 i 16 sierpnia w godzinach 10.00-18.00 Klub Lidera – Oddział Warszawski zaprosi na warsztaty tkania gobelinu współorganizowane wraz ze Wspólnotą Twórców Chrześcijańskich Vera Icon. Będzie to doskonała okazja, by przekonać się, jak powstaje gobelin inaczej zwany arrasem lub tapisierą. Wykonując dekoracje, uczestnicy warsztatów włączą się w proces wytwarzania tkaniny z wizerunkiem św. Jacka Odrowąża.

Szczegółowy program Jarmarku św. Jacka jest na: www.jarmarkjacka.blogspot.com

CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

2020-08-13 10:17

[ TEMATY ]

wniebowzięcie

Wniebowzięcie NMP

15 sierpnia przypada uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wiara we wniebowzięcie Maryi w tradycji chrześcijańskiej obecna jest od pierwszych wieków, choć stała się ona jednym z dogmatów dopiero w roku 1950 i to tylko w Kościele katolickim. W Kościołach wschodnich święto obchodzone jest jako „Zaśnięcie Matki Bożej”.

Wniebowzięcie Maryi to fakt, który w ostateczny sposób potwierdza Jej niezwykłą misję, jaka została powierzona Jej w zamyśle Bożym poczynając od Niepokalanego Poczęcia i Zwiastowania. Na wszystkich etapach swego ziemskiego pielgrzymowania Maryja coraz głębiej poznawała „jak wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny”. A wszystkie te „wielkie rzeczy” doznają we wniebowzięciu jakby ostatecznego zwieńczenia.

Wniebowzięcie Maryi jest szczególnym uczestnictwem w Zmartwychwstaniu Jej Syna i uprzedzeniem zmartwychwstania wszystkich wierzących. To właśnie Maryja ukazuje nam pełnię powołania chrześcijańskiego. A Wniebowzięcie jest ostatecznym potwierdzeniem, że droga, którą podążała Maryja, jest drogą świętości, prowadzącą do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Zabranie Maryi z „duszą i ciałem” do nieba, otwiera drogę dla każdego z nas, pod warunkiem podążania Jej śladem – całkowitego zawierzenia Bogu.

Sama uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzona przez Kościół 15 sierpnia, sięga V wieku i jest rozpowszechniona w całym chrześcijaństwie. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Nowy Testament nigdzie nie wspomina o ostatnich dniach życia, śmierci i o Wniebowzięciu Matki Bożej. Nie ma Jej grobu ani Jej relikwii. Ale od początku dziejów Kościoła istniała żywa wiara, że Maryja "wraz z ciałem i duszą" została wzięta do nieba, a moment śmierci był dla niej rodzajem „zaśnięcia”.

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele od pierwszych wieków.

Natomiast obchody tego święta jako Zaśnięcia Bogurodzicy mają swoje początki w Kościele wschodnim, który wprowadził je w 431 roku. Kościół łaciński (rzymski) obchodzi Wniebowzięcie (Assumptio) Maryi od VII wieku. Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W ówczesnej prefacji znajdujemy słowa: "Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa".

Pisma teologiczne potwierdzają, że liczni święci, m.in. Grzegorz z Tours, Albert Wielki, Tomasz z Akwinu i Bonawentura często rozważali wzięcie Maryi z duszą i ciałem do nieba. Jednym z dowodów tej wiary jest fakt, że Kościół nigdy w swojej historii nie poszukiwał relikwii ciała Maryi i nie wystawiał ich ku czci publicznej.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego od roku 1950 – ustanowił go papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (łac. Najszczodrobliwszy Bóg), w odpowiedzi m. in. na prośbę polskich biskupów.

"Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej" (Breviarium fidei VI, 105)

Czy dogmat o Wniebowzięciu oznacza, że Matka Boża nie umarła śmiercią fizyczną? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Maryi. Papież Pius XII ustanawiając dogmat nie wspomina o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego Wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”. Stąd zresztą w różnych tradycjach i okresach różne nazwy tego wydarzenia, jak na przykład: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie czy Odpocznienie Maryi.

Interesujące jest, że Jan Paweł II był przekonany, że Maryja doświadczyła śmierci naturalnej. Zagadnieniu temu poświęcił jedną ze swych katechez nt. Wniebowzięcia, wygłoszoną 26 czerwca 1997 r. Wyraźnie stwierdza, że na pewno Matka Boża zmarła, ponieważ zmarł i Chrystus, że Maryja przeszła przez śmierć, bo i On przeszedł przez śmierć.

A odnosząc się do pojmowania śmierci jako konsekwencji grzechu pierworodnego, od którego Maryja była wolna, Jan Paweł II wyjaśnia, że choć: „Maryja została zachowana od grzechu pierworodnego na mocy szczególnego przywileju Bożego, nie znaczy to, że otrzymała Ona również cielesną nieśmiertelność”. „Maryja, uczestnicząca w dziele odkupieńczym i zjednoczona ze zbawczą ofiarą Chrystusa, mogła podzielić cierpienie oraz śmierć dla odkupienia ludzkości” – dodaje.

Tradycja ikonograficzna przedstawia ciało Matki Bożej unoszone w promienistym świetle przez aniołów do nieba. W taki sposób Wniebowzięcie ukazuje większość dzieł sztuki.

Do najpiękniejszych obrazów o tej tematyce zalicza się „Assunta” (Wniebowzięta) Tycjana w kościele Santa Maria Gloriosa (Matki Bożej Chwalebnej) w Wenecji. Ten wielki obraz w głównym ołtarzu, namalowany w latach 1516-18, należy do mistrzowskich dzieł wielkiego malarza, w późniejszym okresie również wziętego portrecisty papieskiego. Ukazuje on Maryję jako piękną, powabną kobietę – nawet zbyt piękną i zbyt zmysłową dla zamawiających go franciszkanów. Dopiero po długich targach i długotrwałym procesie przyzwyczajania się do obrazu, przywykli do ascetycznego życia zakonnicy weneccy zgodzili się przyjąć pracę i zapłacić za nią Tycjanowi.

W Niemczech tematyka ta pojawia się przede wszystkim na barokowych freskach kościołów Bawarii. Często w sklepieniach można zobaczyć freski ukazujące Maryję, otoczoną aniołami i unoszącą się na obłoku. Hiszpański malarz okresu baroku, Bartolomé Esteban Murillo poświęcił temu tematowi w 1675 r. dzieło, którego oryginał znajduje się obecnie w petersburskim Ermitażu. „Wniebowzięcie Maryi” Petera Paula Rubensa z 1626 r. znajduje się w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

Uroczystość Wniebowzięcia NMP w większości krajów europejskich jest dniem wolnym od pracy m. in. w Austrii, Belgii, Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Polsce, na Litwie, Słowenii. W Polsce dodatkowo w tym dniu przypada Święto Wojska Polskiego – święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, obchodzone 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920 r.

CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie czy Zaśnięcie NMP? [FELIETON: Między Wschodem a Zachodem #2]

2020-08-15 00:53

www.pasat-charter.pl

Cerkiew pw. Zwiastowania NMP wyspy Tinos

Dziś odbędą się uroczystości związane ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. I tak jak nam to Święto „od zawsze” kojarzy się z pielgrzymkami na Jasną Górę i świętowaniem kolejnej rocznicy Cudu nad Wisłą, to dzisiaj opiszę, jak to wielkie święto maryjne jest obchodzone w Grecji, w której większość mieszkańców jest wyznania prawosławnego = ortodoksyjnego (nie mylić z kościołem grekokatolickim, który dawniej był nazywany unickim). Niestety, mało kto wie, że i Grecy wiążą swoją najnowszą historię i odzyskanie Niepodległości po 400 (sic!) latach otomańskiej niewoli ze wsparciem z Nieba. Rocznica ich powstania narodowego z 1821 r., które przyniosło im upragnioną niepodległość, jest co roku obchodzona 25 marca, w święto Zwiastowania NMP. Co roku zaś 15 sierpnia cała Grecja kieruje swoją uwagę na uroczystości na wyspie Tinos, którą śmiało możemy nazwać grecką Częstochową.

Poniżej opisuje najbardziej charakterystyczne ciekawostki z obchodów tego Święta. Zanim zacznę, pragnę zaznaczyć, że mój artykuł polega na przedstawieniu m.in. podejścia do kwestii tego maryjnego święta. Kwestie eschatologiczne oraz doktrynalne należy zostawić teologom, którzy mają o wiele większą wiedzę ode mnie.

Zacznę od nazwy święta, ponieważ ona nieco różni się od naszej. W Cerkwi Prawosławnej mówimy bowiem o Zaśnięciu NMP. Nasi wschodni bracia w wierze są zdania, że Maryja nie tyle umarła, lecz zasnęła, potem zmartwychwstała i została zabrana do nieba. Czyli mniej więcej powtórzyła dzieło swojego Syna, a naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak możemy też przeczytać na stronie prawoslawie.pl: Matka Boża nie zwyciężyła śmierci własnymi siłami, została zbudzona ze Swego Zaśnięcia przez Chrystusa. Bogurodzica stanowi prawzór zmartwychwstania całego stworzenia. Dalej jest napisane: o zaśnięciu Bogurodzicy Chrystus przybył w chwale otoczony aniołami i Świętymi, by przyjąć Jej duszę. Było to niejako zapowiedzią Jego drugiego Przyjścia na świat – paruzji. Natomiast u nas, zgodnie z konstytucją apostolską Munificentissimus Deus Ojca Świętego Piusa XII wynika, że Bogurodzica zasnęła i została zabrana wraz z ciałem i duszą do nieba. Jednakże w tym dokumencie papieskim nie jest wprost napisane, czy Maryja umarła jako człowiek, czy też zasnęła i została zabrana do wiecznej chwały jako “żywa”. Myślę, że prawdę poznamy dopiero na końcu świata.

Chciałbym teraz przybliżyć Wam jedno miejsce w Grecji, które w sposób szczególny przeżywa uroczystość Wniebowzięcia/Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest nią wyspa Tinos położona na morzu Egejskim w archipelagu Cyklady. Osobiście ją nazywam grecką Częstochową. Dlaczego? Na wyspach cykladzkich mieszkają głównie Grecy wyznania rzymskokatolickiego (jest to wynikiem długiej okupacji Cyklad przez katolicką Wenecję). 15 sierpnia w Grecji jest nazywane Δεκαπενταύγουστος czyli piętnasty sierpnia. Druga nazwa to wspomniane Κοίμηση της Θεωτόκου czyli Zaśnięcie Bogurodzicy. Co ciekawego jest na tej wyspie? Jest to cerkiew i znajdująca się tam ikona Matki Bożej. Legenda mówi, że świątynia została założona po tym, jak jednej z sióstr mieszkających w klasztorze przyśniła się Maryja i wskazała jej miejsce, gdzie jest ukryta ikona. Po jej odnalezieniu, uznano ten sen za objawienie, dlatego świątynia została zbudowana pod wezwaniem Παναγίας Ευάγγελιστριας (wym. Panajias Ewangelistrias) co tłumacząc na język polski znaczy Zwiastowania NMP.

Kolejna legenda głosi, że za pośrednictwem tej ikony miały miejsca liczne cuda. Jeden z nich mówi o załodze statku z ΧΧ. wieku, prawdopodobnie jego początku. Miejscem docelowym statku miała być Hiszpania, jednak, kiedy załoga przebywała niedaleko Tinos, pogoda zaczęła im nie sprzyjać. Mocne wichry, w dodatku statek był ciągle zalewany. Jakby tego brakowało, okazało się, że w statku jest duża dziura. Zrozpaczeni marynarze zanieśli błagania do Matki Bożej o ratunek i wtedy stała się rzecz niesłychana. Wichry ustały, a duża ryba zaklinowała się w dziurze, uniemożliwiając tym samym dalszy wlew wody. Statek spokojnie dotarł do portu. W ramach dziękczynienia obdarowali świątyni mały srebrny stateczek, który widnieje przy wejściu do niej.

Innym znanym cudem jest zatopienie greckiego krążownika „Elli” przez Włochów 15 sierpnia 1940 roku (Włosi jako pierwsi z państw Osi zaatakowali Grecję, za oficjalną datę wybuchu wojny włosko-greckiej uznaje się 28 października 1940 roku). Na pokładzie krążownika oraz na nadbrzeżu było wielu pątników, ale nikt nie ucierpiał!! Ten fakt uznano za kolejny cud i miał on dodać otuchy Grekom w nadchodzącej wojnie, że czuwa nad nimi Matka Boża.

Ponadto, każdego roku odbywa się procesja ikony z portu do cerkwi. Niestety, w tym roku z racji wiadomych, nie dojdzie ona do skutku. Jednakże podczas całej tej procesji, wierni często wyjdą naprzeciw tej ikonie, uklękną i chcą by obraz Maryi przeszedł nad nimi. Wierzą bowiem, że poprzez to uniżenie uproszą od Bogurodzicy wiele łask dla siebie i dla swojej rodziny. Zdarzają się i tacy, którzy całą trasę pokonają na kolanach. To, moim zdaniem, jest przykład pokory i uznania niższości wobec mocy Bożej. A jak głosi jedna z znanych katolickich pieśni: Przed obliczem Pana uniżmy się / Pan sam wywyższy nas.

To tylko kilka z przykładów cudów, które mają miejsce za wstawiennictwem Matki Bożej z Tinos. Oczywiście, do każdego “cudu” należy podchodzić ostrożnie, szczególnie że w historii było już wiele kontrowersyjnych “uzdrowień”, niemniej jednak jest zdania, że na pewno część z tych niewyjaśnionych okoliczności z Tinos jest autentyczna. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo opiera się nie tylko na ratio, czyli rozumie, ale również na fides, czyli wierze. Zatem nie bądźmy jak niektórzy, którzy chcieliby mieć wszystko udokumentowane na nagraniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję