Reklama

Widziane z Brukseli

Przeprowadzka

2018-04-30 11:29

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 18/2018, str. 43

Margita Kotas/Niedziela
Głównym zadaniem nowego departamentu węgierskiego rządu będzie niesienie pomocy chrześcijanom prześladowanym z powodu wiary

Stało się. Fundacje Społeczeństwa Otwartego będą zamykać swoje oddziały na Węgrzech.

Przeprowadzają się do Berlina. Nad Dunajem batalię wyborczą Orbán – Soros wygrał ten pierwszy. Drugi się więc pakuje. Amerykański miliarder pochodzi z Węgier, można by więc powiedzieć, że został przepędzony z matecznika. Viktor Orbán zapowiedział, że „nie będzie po nim płakał krokodylimi łzami”, ale jako pragmatyk wie, iż wygrał jedną bitwę, a nie wojnę.

Nie jest to bowiem wyłączne zmaganie się dwóch de facto polityków, choć ten drugi nazywany jest spekulantem finansowym i filantropem. Spór idzie o kwestie zasadnicze, ważne dla całej Europy. Orbán zarzuca George´owi Sorosowi, że to właśnie on stoi za koncepcją i realizacją polityki migracyjnej, czyli za celowym wpuszczaniem migrantów. Więcej, intencją ma być zmiana oblicza kulturowego Starego Kontynentu, czyli już nie tylko osłabienie, ale eliminacja chrześcijaństwa. Stąd akcję nazwano „Stop Soros”. Dotyczy to wszystkich inicjatyw miliardera, od „obywatelskich” Fundacji Społeczeństwa Otwartego, przez budapesztański Uniwersytet Środkowoeuropejski, aż po ujawnianie w mediach setek osób (po nazwisku) z nim związanych i przez niego opłacanych. Węgrzy są więc na bieżąco informowani. W odpowiedzi, via Parlament Europejski, przypomniano Viktorowi Orbánowi, że przed laty był on stypendystą Sorosa. Orbán jednak twierdzi, że przejrzał miliardera i rzucił mu rękawicę. Medialna riposta wystrzelona została z „Grubej Berty”. Mianowicie przeniesienie fundacji Sorosa z Budapesztu do Berlina przedstawiono w europejskiej prasie jako wynik „antysemickich ataków”, a to ze względu na żydowskie korzenie miliardera. Co osobliwe, już wcześniej po stronie Orbána, a przeciwko Sorosowi, opowiedział się premier Izraela Beniamin Netanjahu. No to jak jest rzeczywiście z tym antysemityzmem? Wróćmy jednak do Europy, bo tu przepędzany po 34 latach bytności na Węgrzech miliarder nieźle się okopuje. Niedawno spotkał się w Brukseli z pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Panowie znają się od ponad dwudziestu lat. Teraz rozmawiali na temat „jedności w Unii Europejskiej”. Po spotkaniu wypowiedzi ich rzeczników były lakoniczne, jednakże kilka dni później w mediach ukazały się nieoficjalne informacje na temat ustalanego budżetu Unii na lata 2021-27. Podano je na podstawie przecieków z Komisji Europejskiej, a trzeba pamiętać, że wypuszczanie kontrolowanych przecieków należy do rytuału tego gremium. Napisano więc, że w projekcie unijnego budżetu przewidziano wyłączenie spod kontroli władz państwowych pieniędzy na organizacje pozarządowe, które m.in. zajmują się prawami obywatelskimi (sic! ). Celem ma być „ochrona takich organizacji przed presją polityczną w ich macierzystych krajach”. Ciekawe, o które organizacje chodzi i czy ma to związek z węgierską przeprowadzką?

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
Węgry

Małe zwycięstwo Węgrów nad lobby LGBT

2019-08-22 17:25

vaticannews / Budapeszt (KAI)

Węgrzy odnieśli małe zwycięstwo nad lobby homoseksualnym w Budapeszcie, po tym, jak środowiska broniące małżeństwa i rodziny oprotestowały kontrowersyjną kampanię reklamową firmy Coca-Cola.

wikipedia.org

Wcześniej w tym miesiącu największy producent napojów na świecie rozpoczął kampanię promującą LGBT. Na dworcach i przystankach autobusowych zawisły plakaty przedstawiające pary jednopłciowe pijące popularny napój oraz hasła: „Miłość to miłość”, „Zero cukru, zero uprzedzeń”, czy „Bez cukru, bez przesądów”. Kampania spotkała się z szerokim protestem ze strony społeczeństwa i polityków.

Ponad 41 tys. podpisów pod petycją na stronie CitizenGO, a także bojkot produktów firmy Coca-Cola w sklepach spowodowały, że międzynarodowa firma wycofała się z tej kampanii reklamowej w stolicy Węgier. Prezes CitizenGO na Węgrzech, Eszter Zaymus, wzywa do dalszego bojkotowania Coli, która nie przestaje lobbować na rzecz LGBT. Podobny apel, w mediach społecznościowych, skierował premier Victor Orbán.

Petycja obywateli Węgier podkreślała, że instytucja małżeństwa zakłada się na nierozerwalnym związku kobiety i mężczyzny oraz że rodzina jest jednostką fundamentalną dla przetrwania narodu. Wzywała ona władze do „trzymania w ryzach lobby LGBT, aby nie narażać na szwank publicznych morale”. Petycja dotyka również tematu prawa rodziców do decydowania o tym, kiedy i jak będą edukować swoje dzieci w temacie ludzkich relacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolumbia: biskup w stroju bezdomnego na kongresie diecezjalnym

2019-10-15 19:11

pb (KAI/avvenire.it) / Armenia

Ordynariusz kolumbijskiej diecezji Armenia przyszedł na diecezjalny kongres duszpasterstwa społecznego przebrany za bezdomnego. Nierozpoznany przez nikogo, obserwował zachowania uczestników obrad. Swój psychologiczny eksperyment podsumował słowem: „obojętność”.

youtube.com
Biksup podczas przygotowań do roli bezdomnego

Psycholog i komunikator społeczny, 52-letni bp Carlos Arturo Quintero Gómez założył zużyte ubrania, poddał się maskującemu wygląd makijażowi i poszedł na kongres, odbywający się na uniwersytecie Quindío. Żebrał, prosił o pomoc, a nawet upadł, aby przekonać się, jak zareagują zebrani na obecność „intruza”.

- Zrobiłem to, aby zobaczyć reakcje ludzi w spotkaniu z osobą ubogą, bezdomną, w brudnym i śmierdzącym ubraniu, która wchodzi do kościoła czy na diecezjalny kongres. Był to sposób na poznanie postaw chrześcijan - wyjaśnił hierarcha cel swego eksperymentu.

Opowiedział też, co odczuwał w czasie, gdy udawał bezdomnego. - Zacząłem wchodzić w skórę takiej osoby. Odczułem ból i rozdarcie serca na myśl o niedostatku i o ubóstwie. Gdy tylko wszedłem do auli, zacząłem doświadczać obojętności. Wszedłem tam tak, jakbym był u siebie w domu. Nikt mnie nie przyjął, gdy przechodziłem przez recepcję, nikt mnie nie przywitał i nikt nie zapytał, kim jestem. Potem usiadłem w strategicznym miejscu, aby móc analizować zachowania ludzi - stwierdził bp Quintero Gómez.

Przyznał, że nikt go źle nie potraktował, ale to, czego doświadczył, najlepiej oddaje słowo „obojętność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przy Muzeum Ziemi Wieluńskiej posadzono „Dąb Pamięci”

2019-10-16 08:31

Zofia Białas

„Dąb Pamięci” oznaczony numerem 13 został posadzony na placu przed Muzeum Ziemi Wieluńskiej 10 października 2019 r. W tym dniu wieluńscy muzealnicy wspominali 93. rocznicę powstania pierwszego wieluńskiego muzeum oraz przypadający w tym dniu Światowy Dzień Drzewa.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Pierwsze muzeum powstało w wieluńskim zamku 10 października 1926 r. Jego inicjatorką była Felicja Rymarkiewiczowa, właścicielka Niedzielska. Obydwa wydarzenia – 93. rocznica powstania pierwszej wieluńskiej placówki muzealnej i Światowy Dzień Drzewa stały się okazją do świętowania i upamiętnienia rocznicy powstania muzeum posadzeniem „Dębu Pamięci” obok budynku obecnego Muzeum Ziemi Wieluńskiej, mieszczącego się w dawnym klasztorze sióstr Bernardynek.

Muzeum utworzone w 1926 roku przestało funkcjonować w czasie okupacji niemieckiej. Placówka została ograbiona ze swoich zbiorów. Wiele eksponatów bezpowrotnie przepadło. Odrodzenie przyszło dopiero w roku 1964. Wielkie zasługi dla odtworzenia Muzeum należy przypisać profesorowi Tadeuszowi Olejnikowi. To dzięki jego staraniom placówka została powołana do życia na nowo, a jej zbiory dziś są jednymi z ważniejszych w województwie łódzkim. O tym wszystkim mówił Jan Książek- dyrektor placówki.

„Dąb Pamięci”, posadzony w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej stanie się żywym pomnikiem dramatu miasta Wielunia i dramatu młodej instytucji kulturalnej ( w 1939 roku miała zaledwie 13 lat)

Sadzonki 80 oznaczonych certyfikatem „Dębów Pamięci” dla wielu szkół i instytucji przygotowało  Nadleśnictwo Wieluń pod patronatem Burmistrza Wielunia Pawła Okrasy. Piękna akcja „80 dębów na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej”. Sadzonki wyhodowano z nasion dębu szypułkowego (Quercus robur) oznaczonego numerem 181, potomka najstarszego w Polsce „Dębu Chrobrego”, posadzonego na Wieluńskim Rynku 3 września 2006 roku.

Muzeum otrzymało sadzonkę z numerem 13. Została ona posadzona w przylegającym do muzeum parku im. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Numer sadzonki to także numer budynku, pod jakim przy ulicy Narutowicza znajduje się Muzeum.

Posadzenie „Dębu Pamięci” idealnie wpisało się w obchody 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej i w 93. rocznicę powstania muzeum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem