1. Powinniśmy więc umieć opanowywać wszelkie przejawy gniewu poddając je władzy powściągliwości, tak aby nagły przypływ wzburzenia nie popchnął nas do zachowań potępianych przez Salomona: Cały gniew swój ujawnia głupi, mądry tylko częściowo. Znaczy to, że głupi pod wpływem wzburzenia rozpala się w gniewie aż do szukania zemsty, mądry natomiast dzięki swojej dojrzałej rozwadze i umiarowi potrafi go w sobie powoli osłabić i ugasić.
2. Podobnie naucza nas Apostoł: Najmilsi, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, ale dajcie miejsce gniewowi, tzn. nie dążcie pod wpływem gniewu do zemsty, lecz dajcie miejsce gniewowi, czyli, niech serca wasze nie będą „ściśnięte” ciężarem niecierpliwości i małoduszności, bo gdy rozszaleje się gwałtowna burza gniewu, nie będą mogły się jej oprzeć. „Rozszerzcie”, więc wasze serca!, aby wzburzone fale gniewu, znajdowały spokojne ujście w rozległych zatokach miłości, która wszystko znosi i wszystko przetrzyma. Okazując wielką wyrozumiałość i cierpliwość, „rozszerzycie” też wasze umysły, znajda się w nich wówczas zbawienne przestrzenie rozwagi, na które będziecie mogli skierować gryzący dym gniewu, by rozwiał się tam i zniknął.
3. Słowa Apostoła, możemy też rozumieć inaczej, tzn. „dajemy miejsce gniewowi”, ilekroć pokornie przyjmujemy wzburzenie rozgniewanego brata, uznając, że zasłużyliśmy na każdą zniewagę i dlatego ze spokojem znosimy jego niecierpliwość.dd
Ci jednak, którzy słowa dajcie miejsce gniewowi, traktują jako zachętę aby oddalić się od rozgniewanego brata, wypaczają sens apostolskiego wezwania do doskonałości. Taka postawa, moim zdaniem, bardziej roznieca, aniżeli gasi zarzewie niezgody. Zagniewanie brata należy bowiem natychmiast przezwyciężyć, pokornie go przepraszając. Uciekając od niego potęgujemy tylko, a nie usuwamy jego gniew.
4. W podobny sposób mówi do nas Salomon: Nie bądź pochopny w duchu do gniewu, bo gniew przebywa w piersi głupców, oraz: Nie bądź prędki do kłótni, abyś potem nie żałował. Jeśli gani tych, którzy prędcy są do gniewu i kłótni, nie oznacza wcale, że pochwala innych, którzy reagują gniewem wolniej.
5. W tym właśnie duchu należy rozumieć słowa: Głupi swój gniew objawia od razu, roztropny potrafi ukryć doznaną obelgę. Z jednej strony, oznaczają one, że człowiek mądry i roztropny powinien umieć ukryć haniebny ogień swego gniewu i że gniew ujawniany natychmiast zasługuje na naganę. Z drugiej, natomiast, wcale nie pochwalają gniewu powstałego po czasie. Mówią tylko, że jeśli już z powodu naszej ludzkiej ułomności, jakaś obelga wywoła w nas w danej chwili gniew, powinniśmy umieć mądrze ukryć go i przetrzymać, aż z czasem zniknie on zupełnie. Właściwością gniewu jest bowiem to, że powstrzymywany słabnie i zanika, a ujawniany na zewnątrz, tym bardziej się rozpala.
„Rozszerzajmy” więc, i szeroko otwierajmy serca! „Zwężone” na skutek naszej ciasnej małoduszności, mogłyby się bowiem wnet napełnić burzliwymi falami gniewu! Do małego serca trudno także byłoby nam przyjąć Boże przykazania, o których prorok mówi, że są „bardzo szerokie”. Nie moglibyśmy też za nim powtarzać: Biegnę drogą Twoich przykazań, bo czynisz moje serce szerokim.
6. O tym, że łagodność i cierpliwość są przejawami mądrości, uczą wyraźnie świadectwa z Pisma św., na przykład: Łagodny - w rozwagę jest bogaty, porywczy ujawnia głupotę. Dlatego też, o Salomonie, który zasłużył na pochwałę, ponieważ błagał Pana o dar mądrości, Pismo św. mówi: Dał mu też Bóg nadzwyczajną mądrość i roztropność, oraz przestronność serca nieogarnioną jak piasek na brzegu morza.
Uczeń Chrystusa swoje wyznanie wiary rozpoczyna od słów: „Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. Powiedzieliśmy już sobie, że wierzący to ten, kto „przylgnął” do Boga. Dziś chcemy spojrzeć na Boga, którego Jezus - nasz Nauczyciel - nazywał Ojcem.
Trzeba nam uzmysłowić sobie, jak układają się relacje pomiędzy ojcem a dzieckiem, dzieckiem a ojcem, aby łatwiej uświadomić sobie relacje Bóg - Ojciec a wierzący jako Jego dziecko. Każdemu ojcu z samego faktu, że jest ojcem, przysługuje jakaś wyjątkowa godność i pozycja w rodzinie. Już autor Księgi Mądrości daje tyle pięknych i życiowych wskazówek dotyczących relacji dziecko - ojciec: „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, … Kto szanuje ojca, długo żyć będzie... (Syr 3, 3-6).
Życie codzienne i doświadczenie duszpasterskie pokazują, jak często dziecko nie umie uszanować swego ojca. Spotkałem już niemal wszystko, również przechwalanie się niesławą ojca. Jak trudno młodym wytłumaczyć i wyprostować ich myślenie o ojcu, gdy mają jakieś zastrzeżenia do swojego taty.
Mały chłopiec, wracając ze szkoły, zobaczył kolegę po drugiej stronie ulicy. Nie zwracając uwagi na samochody, chciał przebiec ulicę. Usłyszał pisk opon hamującego auta i poczuł, jak czyjaś dłoń wciąga go za kołnierz na chodnik. Starszy pan powiedział: Masz szczęście, chłopcze - byłby z ciebie „naleśnik” na jezdni. W domu, po tym zdarzeniu, wywiązała się dyskusja na temat wiary i modlitwy. Dziecko zarzuca ojcu, że się nie modli. Tata zaś daje taką odpowiedź: Właśnie o tej godzinie, gdy wracałeś ze szkoły, ja wracałem z pracy i całą drogę modliłem się i prosiłem Anioła Stróża, aby cię pilnował, abyś bezpiecznie wrócił do domu. I Bóg mnie wysłuchał, a Anioł wykonał swoje zadanie rękoma tego człowieka, który złapał cię w porę za kołnierz.
Tak czy siak, każde dziecko potrzebuje ojca, nie tylko po to, aby dał mu życie, ale aby był z nim dla niego. „Znane jest zjawisko tzw. choroby sierocej, wynikającej z braku ojca lub matki (a dziś to zjawisko dość często spotykane z racji wyjazdu rodziców na «saksy»), niezaspokojonej potrzeby odczuwania miłości rodzicielskiej, a powodującej rodzaj duchowego kalectwa. Podobnie ateizm sprawia, że człowiek bez odniesienia do Boga pozostaje często zagubiony w problemach życia” (Gorzand, „Wiara...” s. 30). Katechizm poucza nas: „Wzywanie Boga jako «Ojca» jest znane w wielu religiach. (…) W Izraelu Bóg jest nazwany Ojcem, dlatego że jest Stwórcą świata” (KKK 238). „Bóg jest bytem najbardziej uniwersalnym, jaki sobie można wyobrazić, Jezus zaś jako człowiek czyni Go najbardziej konkretnym, widzialnym, historycznym… wobec świata: «Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca» (J 14, 9). Boga, który by nas nie kochał, ludzkość by nie przyjęła. Nie jest to miłość pożądania, lecz pełnego daru bytu, daru swojej Osoby i uwielbienia dla drugiej osoby. Jest to Miłość zstępująca z nieba i wynosząca człowieka, po oczyszczeniu z grzechów, na łono Ojca Wiecznego. Co nie jest miłością, jest nicością, złem, nonsensem. Miłość Boża jest stwarzająca z nicości i zbawiająca w wieczności (…) a przy tym rozgrzeszająca, bezgranicznie wyrozumiała, darmowa, prosząca o najmniejszy odzew” (Bartnik, „Gromy...” s. 113, 115).
„Kto więc weźmie nas za serce? - pytał Prymas Polski Stefan Wyszyński - Tylko Ojciec - Najlepszy Ojciec! Nam jest potrzebny Ojciec, my pragniemy Ojca! A więc jest Ojciec! Z tego ojcostwa wzięli wszyscy na ziemi. Wziął Ojciec Święty i ojciec duchowny, wziął ojciec ołtarza i ambony, wziął także ojciec kołyski - ojciec rodziny i ogniska domowego. Nie zaszkodzi, gdy z padołu łez pójdzie do Ojca Niebieskiego i Najlepszego zapewnienie, że my wierzymy w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi” („Głosy” s. 52, 51).
Biskup Kiciński: Wielość form życia konsekrowanego świadczy o mocy Ducha Świętego
2026-01-29 23:28
ks. Łukasz
Magdalena Lewandowska/Niedziela
S. Teresa Romotowska otrzymała od bp. Kicińskiego specjalne podziękowania
Dzień Życia Konsekrowanego jest okazją do ukazania obecności osób konsekrowanych zarówno w Kościele, jak i w przestrzeni publicznej. Jak podkreślił bp Jacek Kiciński CMF podczas konferencji prasowej w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski: - Ten dzień jest po to, żeby z jednej strony pokazać Kościołowi i światu, że osoby konsekrowane są pośród nas, żyją, posługują, towarzyszą nam na co dzień.
Hierarcha zwrócił jednocześnie uwagę, że Dzień Życia Konsekrowanego ma także wymiar wewnętrzny. - Z drugiej strony ten dzień jest po to, żeby same osoby konsekrowane miały chwilę zatrzymania się, refleksji nad swoim życiem i powołaniem, po to, by jeszcze bardziej ożywić swoją obecność w Kościele i świecie — zaznaczył.
„Modlitwa, która otwiera oczy, poszerza serce i przywraca godność codzienności” - tak dyrektor Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy, jezuita o. Cristóbal Fones, określił intencje modlitewne Papieża Leona XIV na rok 2027, ogłoszone 30 stycznia w Watykanie. Nazwał je „duchowym i duszpasterskim kompasem” Kościoła.
Jak podkreślił o. Fones, intencje na kolejne miesiące tworzą „kompas”, który ma prowadzić Kościół „od życia wewnętrznego ku najbardziej konkretnym wyzwaniom współczesnego świata”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.