Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Koncerty Organowe

Niedziela zamojsko-lubaczowska 29/2018, str. I

[ TEMATY ]

koncerty organowe

Archiwum sanktuarium

Koncerty organowe w Krasnobrodzie są już wakacyjną tradycją

W sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krasnobrodzie rozpoczęły się 43. Letnie Koncerty Organowe. Tradycja letniego koncertowania sprawiła, że świątynia w Krasnobrodzie za każdym razem wypełnia się miłośnikami muzyki klasycznej oraz organowej.

Pierwszy koncert odbył się 8 lipca. Wystąpiło wtedy małżeństwo Renata i Radosław Marzec, wykładowcy Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Wśród utworów prezentowanych przez Radosława Marca były m.in. kompozycje Johana Sebastiana Bacha.

– Mam nadzieję, że odbiorcy doświadczą dobrego wykonania i usłyszą piękną muzykę. Sanktuarium ma bardzo dobry instrument, a Krasnobród rzeczywiście jest cudowny. Atmosfera jest wspaniała. Doświadczyliśmy cudownego przyjęcie przez Księdza Proboszcza – powiedział przed koncertem Radosław Marzec.

Reklama

Renata Marzec, wiolonczelistka koncertująca wraz z mężem, także doceniła roztoczańską świątynię. – Jesteśmy tu po raz drugi. Atmosfera zawsze odpowiada artystycznym wydarzeniom. Dla mnie, jako wiolonczelistki, akustyka tej świątyni jest niezwykle inspirująca. Mam nadzieję, że uda mi się to zaprezentować podczas koncertu – stwierdziła przed koncertem Renata Marzec, zauważając jednocześnie, że muzyka jest dla małżonków ich wspólną pasją.

Najbliższy koncert organowy odbędzie się 22 lipca o godz. 17.00, podczas którego wystąpi organista i wirtuoz Michał Szostak z Warszawy, organista z Lichenia.

– Chciałbym podzielić się tym, co mam najpiękniejszego, a więc miłością do muzyki; jej kolorami i nastrojami. Mam nadzieję, że spędzony wspólnie czas podczas koncertów będzie dla nas wszystkich owocny i napełni nas radością i nadzieją, bo o to w sztuce przede wszystkich chodzi! – powiedział Michał Szostak.

Reklama

Leon Kerremans z Brukseli wystąpi 12 sierpnia, a na zakończenie koncertów organowych, 26 sierpnia, wystąpi tenor Zbigniew Pionderek, a na organach zagra Marek Kudlicki, współorganizator, a zarazem dyrektor artystyczny koncertów. – Zapraszam wszystkich na koncerty organowe do sanktuarium Matki Bożej w Krasnobrodzie. Każdego roku czterokrotnie w trakcie wakacji organizujemy takie koncerty. Obsada jest międzynarodowa – zaprosił na koncerty kustosz sanktuarium ks. prał. Eugeniusz Derdziuk. Wstęp na koncerty jest darmowy.

2018-07-17 13:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Karmelitańskie Spotkania z Muzyką Organową”

[ TEMATY ]

Kraków

koncerty organowe

Informacja prasowa

W październiku Karmelici Bosi wspominają postać św. Teresy od Jezusa, XVI-wiecznej hiszpańskiej mistyczki i reformatorki zakonu Karmelitów. Wspominają także inną świętą i doktora Kościoła – Teresę od Dzieciątka Jezus (z Lisieux), patronkę misji.

Inspirowany osobami tych dwu świętych będzie koncert misyjny – siódmy koncert z cyklu „Karmelitańskie Spotkania z Muzyką Organową”, wieńczący jego pierwszą edycję. Odbędzie się on we wtorek, 1 października br. o godz. 19:00 w krakowskim kościele Karmelitów Bosych przy ul. Rakowickiej 18.

Finałowy koncert będzie miał nadzwyczajną formułę, gdyż obok muzyki organowej zabrzmi też muzyka kameralna. Wystąpi śląski organista młodego pokolenia, wykładowca Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, dr Michał Duźniak,prezentując dzieła Jana Sebastiana Bacha, kompozytorów okresu niemieckiego romantyzmu, jak też utwór pt. „Ianua” współczesnego twórcy Michała Schäffera.

Część kameralną wypełni m. in. dawna muzyka hiszpańska w wykonaniu zespołu Finesis Trio w składzie: Katarzyna Puch (śpiew), Małgorzata Włodarczyk (lutnia/gitara) oraz Paulina Tkaczyk (klawesyn).

Wstęp na koncert jest wolny, po koncercie tradycyjnie już odbędzie się spotkanie z zaproszonymi artystami.

Patronat honorowy nad festiwalem objął Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita krakowski, sam projekt współfinansowany jest ze środków województwa małopolskiego. Druga edycja cyklu rozpocznie się wraz z nowym rokiem liturgicznym, zaś na pierwszy koncert Karmelici Bosi zapraszają już 8 grudnia.

CZYTAJ DALEJ

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Duch Święty przychodzi w Eucharystii

2020-05-31 23:36

Agnieszka Bugała

Uroczystą sumę odpustową w kościele p.w. Ducha Świętego we Wrocławiu pod przewodnictwem ks. Andrzeja Tomki sprawowało pięciu kapłanów. W powitaniu ks. Andrzej Nicałek, proboszcz parafii dziękował za obecność wszystkim, którzy przyszli na wspólną modlitwę.

W homilii ks. Andrzej Tomko nawiązał do liturgii Kościoła wschodniego i wypowiedzi Ojców Kościoła pokazując ścisły związek między zstępującym Duchem Świętym a Eucharystią. – W żarze ognia Ducha Świętego piecze się Chleb Eucharystyczny – przypominał. Ten ogień nie tylko płonie, on też wypala oczyszcza nas ze zła. Kiedy przyjmujemy Eucharystię, Duch Święty zstępuje do naszych serc, przynoszą moc i siłę. Podkreślił też, że Duch Święty przychodzi niezależnie od tego jacy jesteśmy i z czym nie możemy sobie poradzić. – Duch Święty zstąpił na apostołów w wieczerniku nie dlatego, że byli mili i grzeczni, ale dlatego, że na Niego czekali – mówił w homilii.

Zobacz zdjęcia: Duch Święty przychodzi w Eucharystii

Uroczystość zakończyło poświęcenie figury św. Michała Archanioła ufundowane przez małżonków Sylwię i Jerzego, oraz odśpiewanie Litanii do Ducha Świętego z błogosławieństwem eucharystycznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję