Reklama

Zwycięstwo Niepokalanej

2018-07-25 11:42

Leszek Wątróbski
Edycja szczecińsko-kamieńska 30/2018, str. 2-3

Leszek Wątróbski/Archiwum
Obraz czcigodnego sługi Bożego kard. Augusta Hlonda w Domu Głównym Chrystusowców w Poznaniu

Leszek Wątróbski: – dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego podpisał w maju br. papież Franciszek...

Ks. dr Bogusław Kozioł SCHR: – Po pozytywnym przejściu wcześniejszych etapów ostatnim krokiem w formalnym badaniu świętości życia jakiejś osoby jest podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. 9 maja 2018 r. papież Franciszek przyjął na audiencji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato SDB i podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Augusta Hlonda. Dekret ten został promulgowany 21 maja 2018 r., w święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Dzień ogłoszenia dekretu uznajemy za bardzo symboliczny, gdyż znana jest przecież cześć Prymasa, jako salezjanina, do Maryi Wspomożycielki Wiernych, której liturgiczne wspomnienie jest obchodzone dosłownie kilka dni później – 24 maja. Pamiętamy także o jego profetycznych słowach na łożu śmierci, że „zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Niepokalanej”. Po promulgacji dekretu kard. Hlondowi przysługuje tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Tym samym zakończył się formalny etap procesu beatyfikacyjnego, który – przypomnijmy – polegał przede wszystkim na studiowaniu dokumentacji.

– A jak wygląda aktualna sytuacja procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda?

– Na początku trzeba zaznaczyć, że każdy proces beatyfikacyjny jest żmudnym i długotrwałym postępowaniem, ściśle określonym przez prawo kanonizacyjne. Proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda rozpoczął się 9 stycznia 1992 r. w Warszawie i trwał na etapie diecezjalnym do 21 października 1996 r.
Na tym etapie przesłuchuje się świadków życia Sługi Bożego, zbiera się wszystkie dokumenty związane z kandydatem na ołtarze oraz poddaje się ocenie teologicznej pisma, które zostawił.
Następnie cała zgromadzona dokumentacja została przesłana do Rzymu i Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych bada najpierw poprawność przeprowadzonego procesu diecezjalnego od strony formalnej i prawnej. W przypadku kard. Hlonda Kongregacja potwierdziła zgodność z obowiązującym prawem przebieg etapu diecezjalnego i 6 marca 1998 r. wydała stosowny dekret, tzw. dekret „de validitate inquisitionis dioecesanae”.
Przez następnych dziesięć lat trwały prace nad tzw. Positio, czyli kompleksowym i krytycznym opracowaniem życia i cnót Sługi Bożego na podstawie zgromadzonego materiału, które oficjalnie zaprezentowano na 60. rocznicę śmierci Sługi Bożego, tj. 22 października 2008 r. Ten zasadniczy dokument składa się z dwóch tomów i liczy blisko 1800 stron. Dalej na prośbę Postulacji i Towarzystwa Chrystusowego Kongregacja wyznaczyła na 9 marca 2017 r. termin dyskusji nad Positio przez Komisję Teologów. Dyskusja ta w każdym przypadku polega na przedstawieniu przez 9 niezależnych od siebie teologów oceny heroiczności życia i cnót Sługi Bożego i głosowania. Positio kard. Augusta Hlonda – a raczej trzeba powiedzieć jego życie i cnoty – otrzymało 9 pozytywnych głosów, a przewodniczący Komisji wyraził się, że Sługa Boży to „grande personalit? della Chiesa universale” (wielka postać Kościoła powszechnego). Następnie Komisja Teologów skierowała do Postulacji prośbę o wyjaśnienie jeszcze kilku kwestii, które pojawiły się podczas marcowej dyskusji. Postulacja stosowne pisemne uzupełnienie złożyła pod koniec lipca 2017 r.
Przedostatnim krokiem tego etapu procesu był Kongres Kardynałów i Biskupów, który zebrawszy się 15 maja 2018 r., również bardzo pozytywnie zaopiniował heroiczność cnót i życia sługi Bożego kard. A. Hlonda.

– Kiedy więc możemy się spodziewać pozytywnego zakończenia procesu beatyfikacyjnego?

– Ponieważ sprawa kard. Augusta Hlonda jest prowadzona tzw. drogą wyznawcy, więc do beatyfikacji potrzebny jest udowodniony cud za jego wstawiennictwem. Trudno zatem jest określić datę beatyfikacji Prymasa. Zależy to bowiem od woli samego Boga, który dokonując cudu, zechce dać nam Kardynała Prymasa jako wzór i orędownika, oficjalnie potwierdzony przez Kościół.
To, co należy czynić na tym etapie, to wciąż modlić się za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego i informować Postulację procesu o każdej otrzymanej łasce, o każdym uzdrowieniu i wydarzeniu, które nawet tylko nosi znamiona cudowności. Oceną i kwalifikacją danego przypadku zajmą się już odpowiednie gremia w Kongregacji. Chciałbym też zwrócić uwagę na znaki, które wraz z dekretem o heroiczności cnót otrzymaliśmy od Boga. W bieżącym bowiem roku przeżywamy 70. rocznicę śmierci prymasa Hlonda (22 października), a więc dekret wspaniale wpisuje się w upamiętnienie tego wydarzenia.
W wymiarze natomiast ogólnonarodowym obchodzimy w tym roku 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. A wiemy, jak bardzo Kardynał kochał swoją Ojczyznę, czyniąc z patriotyzmu jeden z zasadniczych elementów duchowości Polaka, gdziekolwiek żyjącego. Ten patriotyzm objawił się przede wszystkim w wielkiej obronie czci Polski podczas przymusowej jego emigracji w okresie II wojny światowej.
I wreszcie chyba najbardziej „rzucający się” w oczy znak z nieba. Kard. A. Hlond, jako duchowy i wierny syn św. Jana Bosko, był człowiekiem maryjnym. Podejmował wiele inicjatyw, które miały zawierzyć Bogu przez ręce Maryi współczesnych mu Polaków. Jedną z nich, o czym, niestety, za mało się podkreśla, był akt ofiarowania Polski Niepokalanemu Sercu Maryi krótko po wojnie, w 1946 r. Aktu tego Prymas dokonał na Jasnej Górze przy obecności ponad miliona wiernych. Jednak najbardziej znane są słowa, które kard. Hlond wypowiedział na łożu śmierci: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Niepokalanej”. Co prawda prymas Wyszyński interpretował te prorocze słowa w odniesieniu do wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, ale myślę, że wolno właśnie te słowa odnieść również do minionych wydarzeń i decyzji papieża Franciszka. Otóż Kongres Kardynałów i Biskupów, poprzedzający wydanie Dekretu o heroiczności cnót, miał miejsce 15 maja, a był to pierwszy dzień nowenny u salezjanów przed ich uroczystością Wspomożycielki Wiernych. 19 maja Franciszek zgodził się na podpisanie dekretu, a była to sobota, więc dzień poświęcony Maryi. Zaś 21 maja dekret został ogłoszony, a w tym dniu przypadało święto Matki Kościoła, które z resztą po raz pierwszy było obchodzone w takim charakterze w wymiarze całego Kościoła. Do tego trzeba jeszcze raz zauważyć, że wydarzenia te miały miejsce w maju, więc w miesiącu poświęconym Matce Bożej.
Stąd dla osób zdolnych odczytać znaki czasu jasnym jest, że nawet w takich wydarzeniach spełniają się słowa prymasa Augusta: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Niepokalanej”. Czerpiąc z tych faktów umocnienie, jestem więc przekonany, że Maryja pomoże również przezwyciężyć różne trudności, które pojawiają się w ostatnim czasie wokół Jej żarliwego czciciela.

Tagi:
wywiad proces beatyfikacyjny kard. August Hlond

Reklama

Zimbabwe: proces beatyfikacyjny Bożego Wagabundy

2019-09-06 20:11

pb (KAI/africanews.com) / Harare

W Zimbabwe rozpoczął się proces beatyfikacyjny John Bradburne’a - świeckiego misjonarza, opiekuna trędowatych. Nazywano go Bożym Wagabundą. Został zamordowany 40 lat temu.

The John Bradburne Memorial Society (JBMS)
John Bradburne

John Bradburne (1921-1979) był Anglikiem, synem anglikańskiego duchownego. Służbę wojskową w czasie II wojny światowej pełnił w Indiach i na półwyspie Malajskim. W 1947 r. został katolikiem. Nieprzyjęty do benedyktynów, przez 16 lat podróżował po Europie i Bliskim Wschodzie, próbując życia zakonnego w różnych klasztorach, a przez rok był nawet eremitą. Ostatecznie pozostał człowiekiem świeckim, wstąpił jedynie do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Został też zakrystianem w katedrze westminsterskiej w Londynie.

W 1962 r. wyjechał do ówczesnej Rodezji, by pomagać jezuickim misjonarzom. Zajął się tam opieką nad trędowatymi, opuszczonymi przez ludzi. W 1969 r. założył leprozorium i wioskę dla trędowatych w miejscowości Mutemwa, 150 km na północny wschód od stołecznego Salisbury (dzisiejsze Harare). Był też poetą, autorem 6 tys. wierszy.

W ostatnim roku wojny domowej w Rodezji, która doprowadziła do definitywnego uzyskania niepodległości przez tę brytyjską kolonię, znaną od tej pory jako Zimbabwe, został porwany przez bojowników jednej z walczących stron, oskarżony o bycie informatorem drugiej. Trzy dni później, 5 września 1979 r. został zastrzelony. Pochowano go we franciszkańskim habicie, zgodnie z jego życzeniem.

W 2001 r. franciszkanin o. Paschal Slevin zwrócił się do arcybiskupa Harare z prośbą o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego Bradburne’a. Według wnioskodawcy kandydat na ołtarze zginął śmiercią męczeńską.

Od lat Bradburne ciszy się wielką czcią w Mutemwie. Na doroczne Msze w jego intencji przyjeżdża 25 tys. ludzi. Zgłoszono też przypadki uzdrowień przypisywanych jego wstawiennictwu.

W kwietniu br. konferencja episkopatu Zimbabwe zwróciła się do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z prośbą o wyrażenie zgody na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego, którą otrzymała 1 lipca. Rozpoczął się on 5 września w Mutemwie. Postulatorem sprawy jest świecki prawnik kanonista Enrico Solinas z międzydiecezjalnego sądu biskupiego dla Umbrii w Perugii we Włoszech.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Balcerek: chore idee są równie niebezpieczne jak czołgi

2019-09-17 15:36

ms / Poznań (KAI)

W 80. rocznicę inwazji sowieckiej na Polskę trzeba pamiętać, że chore idee są równie niebezpieczne jak czołgi i działa. Dlatego też św. Jan Paweł II przestrzegał świat przed cywilizacją śmierci, czyli przed rozpowszechnianymi ideami, które są zabójcze dla przyszłości cywilizacji – mówił w Poznaniu bp Grzegorz Balcerek.

misyjne.pl

Poznański biskup pomocniczy przewodniczył Mszy św. w intencji ofiar sowieckiej agresji na Polskę w kościele ojców franciszkanów. Podczas nabożeństwa modlono się za pomordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni narodu polskiego na Wschodzie.

Bp Balcerek przekonywał w homilii, że źródeł II wojny światowej należy upatrywać ideologiach. „Gdy w XIX w. Fryderyk Nietzsche ogłosił śmierć Boga, narodziny nadczłowieka, krytykował, wręcz potępiał chrześcijaństwo z jego zasadą miłości i przebaczenia. Uznał te zasady za przejaw słabości człowieka, dlatego uważał za konieczne «dla dobra ludzkości» zwalczanie chrześcijaństwa za wszelką cenę”.

Biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej zauważył, że ideologia Marksa i Engelsa dała z kolei początek zbrodniczemu totalitaryzmowi Związku Sowieckiego, i chociaż mówiono o szczęściu robotników i chłopów, sama ideologia stała się śmiertelnym zagrożeniem dla świata.

„Dramat tamtych dni został wywołany przez ludzi, którzy chcieli na nowo urządzić świat, nie licząc się z Bożymi zasadami, na których ten świat jest oparty. Doświadczenia II wojny światowej są jak biblijne napomnienia: człowieku, nie jesteś Bogiem, nie jesteś panem tego świata” – podkreślił bp Balcerek.

Odnosząc się do czasów współczesnych poznański biskup pomocniczy określił jako bardzo niebezpieczne kwestionowanie prawa naturalnego i publiczną promocję zachowań sprzecznych z tym prawem.

„Bardzo niepokoić musi nadużywanie oskarżeń o stosowanie «mowy nienawiści» w odniesieniu do słów przypominających Boży porządek rzeczy. Bo czyż można mówić, że Bóg nienawidzi osób rozwiązłych, gdy mówi: nie cudzołóż i nie pożądaj?” – zauważył bp Balcerek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem