Reklama

XIV Festiwal Ekumeniczny w Ustroniu

2018-08-08 10:23

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 32/2018, str. V

E. Langhammer
Występ w Czytelni Katolickiej w ramach festiwalu

Twa XIV Festiwal Ekumeniczny w Ustroniu. Kilka wydarzeń już minęło, a kolejne przed nami. Festiwal zainaugurowano w czerwcu w Muzeum Ustrońskim wernisażem prac malarza Pawła Wałacha z Trzyńca

Pan Wałach w swojej twórczości ukazuje piękno ziemi, z której pochodzi – beskidzkie krajobrazy, górali i architekturę – zauważa Marcin Janik, przewodniczący Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Ekumenicznego, które jest głównym organizatorem przedsięwzięcia. Podczas inauguracji prof. Daniel Kadłubiec przedstawił twórczość Pawła Wałacha i wystąpiła orkiestra kameralna pod dyrekcją Anny Wieczorek-Talik z Państwowej Szkoły Muzycznej w Cieszynie.

Podczas wernisażu wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Śląskiego Sylwia Cieślar wręczyła odznaki „Zasłużony dla Województwa Śląskiego” proboszczowi ks. Wiesławowi Bajgerowi z parafii św. Klemensa, ks. Piotrowi Wowremu z parafii ewangelickiej oraz Marcinowi Janikowi. Przy tej okazji dziekan ks. Tadeusz Serwotka odczytał list gratulacyjny od bp. Romana Pindla skierowany do wyróżnionych.

Koncert główny festiwalu pt. „Śpiewajmy Panu” odbył się z końcem czerwca w kościele św. Klemensa. Zaśpiewał Zabrzański Chór Młodzieżowy „Resonans Con Tutti im. Norberta Kroczka” pod kierunkiem Waldemara Gałązki i Arleny Różyckiej-Gałązki. – Podczas koncertu usłyszeliśmy też wiersze recytowane przez aktora Korola Suszkę, dyrektora teatru w czeskim Cieszynie. Jego piękny głos w połączeniu z mistrzowską recytacją był wielkim atutem tego wydarzenia – mówi Marcin Janik.

Reklama

Na kolejne wydarzenia organizatorzy zaprosili 9-12 lipca do Czytelni Katolickiej im. Jerzego Nowaka – tam odbył się wernisaż wystawy obrazów Jadwigi Bajger połączony z występem Modern Trio. Można było także wysłuchać prelekcji dr. hab. Wiktora Żyszkowskiego pt. „Bliski Wschód – zatarte ślady wielkich bazylik” oraz dr. Ryszarda Wąsika pt. „Białoruś bliska nieznana” i wykładu połączonego z prezentacją fotograficzną Elżbiety i Andrzeja Georgów pt. „Cyryl i Metody – apostołowie Słowian”.

W drugiej połowie lipca wydarzenia odbywały się w kościele ewangelickim Apostoła Jakuba Starszego, gdzie festiwal połączono z XXXV Dniami Jakubowymi. Parafia gościła „Wyższobramski Chór Kameralny” z Cieszyna, „Chór Hutnik” z Trzyńca i „Zespół Pieśni i Tańca Śląsk”. Jak zapowiada Marcin Janik, to jeszcze nie koniec. 17 sierpnia o godz. 17.15 w kościele Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata i 18 sierpnia o godz. 18.45 w kościele św. Anny odbędą się koncerty „AVE…” w wykonaniu Eweliny Bachul – organistki, Kamili Kiecoń – wokalistki, i Marleny Olimpii Janik – skrzypaczki.

– Wówczas usłyszymy utwory „Ave Maria” różnych kompozytorów z różnych epok. Koncerty znakomicie wpisują się w święto Wniebowzięcia NMP. Natomiast w niedzielę 9 września o godz. 15 w kościele Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata spotkamy się na koncercie finałowym „Miłość w Panu” w wykonaniu naszej wspaniałej ustrońskiej „Estrady Ludowej Czantoria” pod dyrekcją Danuty Zoń-Ciuk – zaprasza Marcin Janik, zaznaczając, że celem festiwalu jest integracja środowisk ewangelickich i katolickich, eliminowanie antagonizmów wyrosłych na tle religijnym oraz krzewienie idei równości obu wyznań.

– Myślę, że nasze wspólne uczestnictwo w organizowanych przedsięwzięciach pozwala osiągnąć zamierzone cele, a cały festiwal znacząco wpłynie na podniesienie konkurencyjności naszego miasta i upowszechnienie twórczości religijnej i sakralnej – podsumowuje Marcin Janik.

XIV Festiwal Ekumeniczny organizuje istniejące od 2005 r. Chrześcijańskie Stowarzyszenie Ekumeniczne. Wydarzenie współorganizują także: Muzeum Ustrońskie, Stowarzyszenie „Czytelnia Katolicka”, parafie ewangelicko-augsburska i rzymskokatolicka św. Klemensa, parafie św. Anny w Nierodzimiu oraz św. Brata Alberta w Zawodziu.

Tagi:
festiwal ekumenizm

Reklama

Bóg czyni wielkie rzeczy

2019-06-12 09:02

Rozmawia Dominika Szymańska
Edycja łódzka 24/2019, str. 4-5

W dniach 24-26 maja odbył się pierwszy w Łodzi weekend formacji ekumenicznej pod hasłem „Duch Święty – Duch pojednanej różnorodności”. Była to okazja do spotkania i szukania tego, co łączy chrześcijan różnych wyznań. Wśród prelegentów znaleźli się przedstawiciele wyznania prawosławnego, reformowanego, rzymskokatolickiego i kościoła zielonoświątkowego. O idei weekendu i poszukiwaniu jedności w codzienności Dominika Szymańska rozmawia z o. Adamem Strojnym ze wspólnoty Chemin Neuf, która zorganizowała wydarzenie we współpracy z Polską Radą Ekumeniczną

Fotolia.com/ ILYA AKINSHIN

DOMINIKA SZYMAŃSKA: – Był to weekend formacyjny. Chodziło, aby o to, aby uczestnicy wyszli z konkretną wiedzą nt. ekumenizmu?

O. ADAM STROJNY: – Słowo formacja rozumiemy jako formowanie zarówno serca, jak i umysłu. Rzeczywiście mieliśmy wykłady profesorów zaangażowanych w środowiskach akademickich. Natomiast celem samym w sobie nie było przekazanie owoców toczącego się dialogu czy szczegółowej wiedzy na ten temat, ale bardziej chodziło o usunięcie pewnych intelektualnych barier, jakie czasem mogą się pojawiać, i otwarcie serca na doświadczenie działania Ducha Świętego właśnie w różnorodności. W różnorodności Kościoła Chrystusowego, który przeżywa realny podział, a jednocześnie, wierzymy jako katolicy, że w tych kościołach, z którymi nie mamy pełnej jedności, nie ma „pustki kościelnej” – tam też działa Duch Święty, tam jest obecny Jezus Chrystus. Bardzo było dla nas ważne dać się poprowadzić w tym doświadczeniu, w odkrywaniu, że Duch Święty na różne sposoby może nas zadziwić i że mamy sobie wiele do dania jedni drugim. My katolicy możemy też wiele otrzymać od innych tradycji.
– Wydaje mi się jednak, że konkretna wiedza nt. innych wyznań chrześcijańskich jest też kluczowym krokiem ku budowaniu tej jedności. Padło kilka pytań, których na co dzień pewnie nie można byłoby zadać, potrzeba było do tego spotkania.
– Tak, też myślę, że spotkanie z drugim człowiekiem, z prelegentem, który może coś wyjaśnić, to okazja do zdobycia konkretnej wiedzy, informacji. I rzeczywiście usunięcie pewnej ignorancji daje możliwość wzrastania w relacji. Jestem przekonany, że jednym z podstawowych problemów w relacjach z innymi chrześcijanami jest właśnie niewiedza. Nie mamy świadomości tego, jak wiele nas łączy, nie rozumiemy też, że brat, siostra przeżywają wiarę na bazie tego samego słowa, że przeżywają liturgię. Dlatego dzięki wykładom, ale też dzięki świadectwom innych chrześcijan, które mieliśmy okazję usłyszeć, możemy zobaczyć, że naprawdę spotykamy się w jedności.
To nie tak, że nic nas nie dzieli, bo dzielą nas różne rzeczy, nieraz boleśnie – samo to, że nie spotykamy się we wspólnocie stołu w Eucharystii, że nie przeżywamy tego w pełni wspólnie – jest bolesne. W dzisiejszym świecie w relacjach między chrześcijanami pojawiają się nowe pola bolesnych różnic, różne spojrzenia na kwestie moralne i etyczne. Tylko warto pamiętać też o tym, że ten podział równie często pojawia się w ramach danej tradycji, nie tylko pomiędzy Kościołami, ale w ramach samych Kościołów.

– We wspólnocie Chemin Neuf, gdy modlicie się o jedność, modlicie się m.in. o to, żeby doświadczyć cierpienia podziałów. Dlaczego? Czy jedność musi zaczynać się od cierpienia?

– To nie tyle jedność zaczyna się od doświadczenia cierpienia, ale właśnie nasze zaangażowanie często potrzebuje doświadczenia cierpienia, żebyśmy wyszli z obojętności, z takiego poczucia, że w sumie nie jest nam źle. Często mamy poczucie, że temat jedności nas nie dotyczy. Jesteśmy Kościołem, mamy Ewangelię, poczucie że jesteśmy tymi sprawiedliwymi. Dlatego ważne jest uznanie tego, że te podziały nas dotykają boleśnie, że to my, nasz Kościół jest zraniony przez te podziały.
Często mówimy o tym, że w Kościele katolickim mamy pełnię zbawienia. Ale jeśli nie jesteśmy w pełnej komunii z braćmi, którzy wierzą w to samo i doświadczają działania Ducha Świętego i nie mamy dostępu do tego, co jest działaniem Ducha Świętego pośród nich? Przez to, że nie mamy z nimi pełnej jedności, możemy powiedzieć, że nie korzystamy z tej pełni łaski, która jest dla nas przewidziana. To jest subtelne rozróżnienie.
My rzeczywiście w Kościele katolickim wierzymy, że Bóg w wierny sposób kontynuuje swoje błogosławieństwo i daje nam pełnię środków zbawienia, ale pytanie: Czy my rzeczywiście umiemy z nich korzystać, skoro zgadzamy się na sytuację podziałów? Bo za każdym podziałem stoi nie tylko to, że ktoś się odwrócił na pięcie i odszedł, ale często stoi za tym brak miłości, brak pokory, brak dialogu i przyjęcia drugiej osoby. Dlatego modlimy się o doświadczenie cierpienia, jakie wynika z podziałów, abyśmy zrozumieli, że bez zaangażowania na rzecz jedności, bez otwarcia serca na dar jedności od Boga, to my mamy problem, my pozostajemy w sytuacji jakiegoś braku i cierpienia.

– Na co dzień wielu z nas nie spotyka się z osobami innych wyznań. Jak w takiej sytuacji można ćwiczyć się w jedności? Od czego zaczyna się ekumenizm?

– Często najtrudniejszym polem ekumenizmu jest jedność w ramach naszego Kościoła. Często już tu pojawiają się takie różnice, że naprawdę – choć wydaje się, że wszystko nas łączy – czujemy głęboki podział i brak jedności. Więc na pewno ekumenizm zaczyna się od serca, od mojego serca i od tych relacji, w których jestem na co dzień.
Natomiast rzeczywiście mogę być katolikiem, który nigdy nie spotka innych wierzących, ale jednocześnie przy niewielkim wysiłku, otwarciu oczu na to, co dookoła, większość z nas może spotkać brata i siostrę. W Łodzi wiele jest Kościołów innych wyznań, łatwo tam zajrzeć, pójść na liturgię, poznać w ogóle innych chrześcijan. Nawiązanie relacji, poznanie człowieka, który kocha Jezusa, choć należy do innego wyznania – to coś naprawdę wartościowego i warto tego poszukać.
Druga rzecz to na pewno modlitwa, która otwiera nasze oczy. Tak jak pisał św. Jan Paweł II w encyklice „Ut unum sint” – modlitwa przemienia nasze spojrzenie na Chrystusa i na Kościół. I to właśnie modlitwa może otwierać na zrozumienie potrzeby spotkania i szukanie tej jedności. Modlitwa słowem Bożym i modlitwa z innymi chrześcijanami.
Łatwo dzisiaj w Internecie posłuchać komentarzy do słowa i nie trzeba się tego bać. Jako ksiądz katolicki mogę powiedzieć, że bardzo karmi mnie też nauczanie pastorów innych wyznań. Pozwala mi spojrzeć na słowo Boże trochę inaczej – coś mnie może zdziwić, dać mi do myślenia. Dalej, dzisiaj jest co czytać. Każdy z nas może wziąć do ręki książki, opracowania, wiele rzeczy można znaleźć też w Internecie, choć tu, oczywiście, potrzeba mądrości, żeby dobrze wybierać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież wstrząśnięty śmiercią ojca i jego córeczki w rzece na granicy USA i Meksyku

2019-06-26 19:56

kg (KAI/Vaticannew) / Watykan

Wielki wstrząs i smutek wywołała we Franciszku tragiczna śmierć ojca i jego małej córeczki, którzy utonęli w rzece Rio Grande, oddzielającej Stany Zjednoczone od Meksyku. Tymczasowy dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti oświadczył, że papież przeżył głęboki ból na widok zdjęcia zwłok obojga, wydobytych z wody, gdy próbowali pokonać w ten sposób granicę między obu państwami.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty jest „głęboko zasmucony z powodu ich śmierci, modli się za nich i za wszystkich migrantów, którzy stracili życie, usiłując uciec przed wojną i nędzą” – zapewnił Gisotti.

Małe spodnie, które miała na sobie 2-letnia Angie Valeria w chwili, gdy utonęła, były w tym samym kolorze co bluzka Aylan Kurdi, którą znaleziono martwą 2 września 2015 na plaży miasta Bodrum w południowo-zachodniej Turcji. W obu wypadkach dzieci zginęły, gdyż ich rodzice chcieli im zapewnić lepszą przyszłość.

Własne śledztwo w tej sprawie przeprowadziła meksykańska dziennikarka Julia Le Duc, która też wykonała zdjęcia obu ofiar i zamieściła je w dzienniku „La Jornada”. Z ustaleń tych wynika, że Salwadorczyk Oscar Alberto Martínez przebywał z żoną Tanią Vanessą Ávalos i córeczką dwa lata w obozie dla uchodźców, czekając na udzielenie mu azylu w Stanach Zjednoczonych. W niedzielę 23 czerwca udali się w drogę ku granicy. Chcieli przepłynąć rzekę i dotrzeć do miasta Brownsville w Teksasie. Vanessa w ostatniej chwili wycofała się i ojciec z córką sami popłynęli. Nurt jednak porwał ich, przekreślając ich marzenia, nadzieje i plany na przyszłość na oczach matki, która na brzegu widziała cała tragedię.

Ciała obojga wyłowiono po dwóch dniach, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych Salwadoru w specjalnym oświadczeniu wezwało obywateli, aby nie podejmowali tak ryzykownych i niebezpiecznych wypraw.

W ostatnich dniach znaleziono zresztą ciała czterech innych osób: młodej kobiety, dwójki dzieci i noworodka. Według władz ofiary zmarły prawdopodobnie wskutek odwodnienia i wystawienia na zbyt duże upały.

Warto przypomnieć, że w lutym 2016 papież sprawował Mszę św. W Ciudad Juarez na granicy meksykańsko-amerykańskiej z udziałem wiernych z obu krajów. W kazaniu przypomniał wówczas, że nie można zaprzeczać istnieniu „kryzysu humanitarnego, który w ostatnich latach dał o sobie znać w postaci migracji tysięcy osób, które czy to pociągami, czy na autostradach, a nawet pieszo, przemierzały setki kilometrów przez góry, pustynie czy niegościnne drogi”.

Ojciec Święty podkreślił wtedy, że „ta tragedia ludzka, jaką stanowi wymuszona migracja, jest dziś zjawiskiem globalnym”. Kryzys ten, który można mierzyć liczbami, „my chcemy mierzyć imionami, historiami, rodzinami” – zauważył Franciszek. Dodał, że są to nasi „bracia i siostry, którzy wychodzą [ze swych domostw], popychani do tego przez ubóstwo i przemoc, handel narkotykami i przestępczość zorganizowaną”. „Nigdy więcej śmierci i wykorzystywania ludzi!” – zaapelował na zakończenie papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

1 lipca poznamy datę kanonizacji bł. Johna Henry Newmana

2019-06-27 13:25

st, tom, kg (KAI) / Watykan

1 lipca o godz. 10.00 Ojciec Święty będzie przewodniczył w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego zwyczajnemu konsystorzowi publicznemu, podczas którego omawiane będą sprawy kanonizacji pięciorga błogosławionych – podało Biuro Papieskich Ceremonii Liturgicznych.

Emmeline Deane - National Portrait Gallery
Bł. John Henry Newman

To właśnie konwertyta z anglikanizmu, kardynał i wybitny myśliciel- bł. John Henry Newman (1801-1809) jest najbardziej znanym z grona pięciorga kandydatów do kanonizacji.

Poza nim są to Włoszka, bł. Józefina Vannini (1859-1911), założycielka zgromadzenia Córek świętego Kamila; pochodząca z Indii, z Kościoła katolicko-syromalabarskiego bł. Maria Teresa Chiramel Mankidiyan (1876-1926); Brazylijka, bł. siostra Dulce (Maria Rita do Sousa Brito Lopes Pontes) żyjąca w latach 1914 -1992 oraz Szwajcarka bł. Małgorzata Bays, z III Zakonu św. Franciszka (1815-1879).

Potrzebny do kanonizacji bł. kard. Newmana przypisywany jego wstawiennictwu cud dotyczy uzdrowienia ciężarnej kobiety z USA. Lekarze wydali diagnozę o poważnym zagrożeniu jej życia. Modliła się ona za wstawiennictwem kardynała Newmana w momencie, a lekarze nie byli w stanie wyjaśnić, jak i dlaczego nagle odzyskała zdrowie.

Jan Henryk Newman urodził się 21 lutego 1801 r. w Londynie. Studiował w Oksfordzie teologię anglikańską, a 13 czerwca 1824 r. został ordynowany na pastora w Kościele anglikańskim. Z katolicyzmem zetknął się przy okazji podróży do Włoch. Po powrocie do Anglii założył w 1833 r. ruch oksfordzki – anglikański ruch odnowy, którego głównym celem było odkrywanie na nowo dziedzictwa katolickiego w liturgii, teologii i strukturze kościelnej.

Po kilku latach studiów nad pismami Ojców Kościoła, rozmyślaniach i modlitwie Newman doszedł do przekonania, że to nie Kościół katolicki pobłądził w swym nauczaniu, ale przeciwnie - angielski Kościół narodowy daleko odszedł od pierwotnego depozytu wiary. Na jesieni 1845 r. zdecydował się przejść na katolicyzm. 9 października tego roku Newman został oficjalnie przyjęty do Kościoła katolickiego.

Po studiach w Rzymie przyjął katolickie święcenia kapłańskie w październiku 1846 r. W rok później założył w Birmingham oratorium filipinów. Z tym zgromadzeniem księży, założonym w XVI w. przez św. Filipa Nereusza, spotkał się w czasie swoich studiów w Rzymie i sam do niego wstąpił. W okresie ostrych konfliktów między Kościołem a ruchami mieszczańskimi w XIX w. ks. Newman został pomówiony o nadmierny liberalizm i musiał się usunąć z życia kościelnego. W tym czasie pisał dzieła, które z czasem weszły do klasyki teologii duchowości.

Leon XIII w pełni rehabilitował dawnego konwertytę i 12 maja 1879 r. obdarzył go godnością kardynalską. John Henry Newman zmarł 11 sierpnia 1890 r. w Birmingham.

W teologii katolickiej przyczynił się do ugruntowania koncepcji rozwoju dogmatów. Jego myśl, ukształtowana głównie przez Ojców Kościoła, wywarła duży wpływ na teologię katolicką. Napisał wiele dzieł teologicznych, m.in.: "O rozwoju doktryny chrześcijańskiej" (1845, wyd. pol. 1957), "Apologia pro vita sua" (1864; 1948), powieść "Kaliksta" (1859; 1871). Dla wielu teologów nazwisko kard. Newmana kojarzy się często z jego słynnym stwierdzeniem z listu do księcia Norfolk: "Jeśli – co wydaje mi się całkiem nieprawdopodobne – musiałbym wznieść toast za religię, wypiłbym zdrowie papieża. Ale wcześniej wypiłbym za sumienie, a potem dopiero za papieża".

Spuściznę duchową i intelektualną kard. Newmana pielęgnuje międzynarodowe katolicka wspólnota "Dzieło" (Das Werk), której centrala mieści się w Thalbach (Austria), gdzie żyła i zmarła jego założycielka pochodząca z Belgii matka Julia Verhaegne. W ośrodkach im. kard. Newmana utrzymywanych przez "Dzieło" w Rzymie, Oksfordzie, Thalbach i Jerozolimie znajdują się licznie odwiedzane przez naukowców i studentów biblioteki, zawierające dorobek literacki brytyjskiego kardynała i teologa.

Proces beatyfikacyjny kard. Newmana rozpoczęto w archidiecezji Birmingham w 1986 r. 19 września 2010 roku beatyfikował go w Birmingham Benedykt XVI.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem