Reklama

Św. Wawrzyniec patronem Karpacza

2018-08-08 10:23

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 32/2018, str. V

Ks. Piotr Nowosielski
Kościół parafialny w Karpaczu

Dlaczego św. Wawrzyniec? Ponieważ od ponad 300 lat na Śnieżce znajduje się kaplica pod jego wezwaniem, skąd niejako „z góry” św. Wawrzyniec już od lat spogląda na Karpacz i patronuje mu. Od 1981 r., przypadający 10 sierpnia dzień odpustu św. Wawrzyńca, stał się najpierw świętem przewodników sudeckich, a w kolejnych latach dołączali do nich ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, funkcjonariusze Straży Granicznej i służby Karkonoskiego Parku Narodowego. W ten sposób dzień ten stał się wspólnym świętem ludzi gór.

Co roku odprawiana na szczycie Śnieżki Msza św. gromadzi Polaków, Czechów i Niemców na wspólnej modlitwie. Św. Wawrzyniec, który był jednym z siedmiu diakonów Kościoła rzymskiego za czasów papieża Sykstusa II, tak jak kiedyś gromadził wokół siebie najbiedniejszych, jako „skarby Kościoła”, prowadząc ich do Chrystusa, tak i dzisiaj, szczególnie w swoje święto, łączy wielu ludzi.

Ogłoszenie św. Wawrzyńca patronem miasta Karpacz odbędzie się w niedzielę 12 sierpnia br. o godz. 11.00, podczas Mszy św. sprawowanej przez biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego. Eucharystia odprawiona będzie w Parku Miejskim, przy ul. Mickiewicza, a poprzedzi ją Nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej, która odbędzie się w auli Szkoły Podstawowej im. Ratowników Górskich. Po Mszy św. organizatorzy zapraszają na koncert ku czci św. Wawrzyńca w wykonaniu chóru i orkiestry, uczestników Warsztatów Muzycznych, którzy stanowić będą też oprawę muzyczną Liturgii.

Reklama

– Akt nadania patronatu zostanie odczytany wszystkim zgromadzonym przed Mszą św. Wydarzeniu będzie też towarzyszył specjalnie namalowany przez miejscowego artystę Janusza Motylskiego obraz św. Wawrzyńca. To jedyne takie przedstawienie na świecie, na którym św. Wawrzyniec przedstawiony jest ze swymi atrybutami świętości, na tle Śnieżki i karkonoskiej przyrody – mówi ks. kan. Zenon Stoń, proboszcz parafii w Karpaczu.

Sam pomysł obrania za patrona miasta tego świętego, jak się okazuje, dojrzewał kilkanaście lat. Jednym z inicjatorów był wspomniany już Janusz Motylski. Dwa lata temu pomysł przybrał konkretny kształt, przez zebranie podpisów mieszkańców pod tym projektem i przekazanie ich na ręce Ewy Walczak, przewodniczącej Rady Miasta. Tym samym zapoczątkowano procedury legislacyjne, które zaowocowały uchwałą Rady Miasta z dnia 31 sierpnia 2016 r. w sprawie woli ustanowienia św. Wawrzyńca patronem Karpacza. Następnie została ona przekazana na ręce proboszcza miejsca, który rozpoczął starania o dopełnienie formalności kościelnych w tej sprawie. Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski przyjął tę decyzję z zadowoleniem i skierował pismo do odpowiednich dykasterii watykańskich. Odpowiedź pozytywna przyszła w czerwcu bieżącego roku i 29 czerwca delegacja Karpacza otrzymała z rąk Biskupa Legnickiego stosowny dekret Stolicy Apostolskiej, z Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Zapraszamy do wzięcia udziału w tym wydarzeniu.

Tagi:
św. Wawrzyniec Karpacz

Święty Wawrzyniec patronem diakonów stałych

2018-09-12 10:44

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 37/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Watykan. Kościół św. Anny. Relikwiarz z głową św. Wawrzyńca

Szybko minął czas wakacji, podczas których w naszej diecezji miało miejsce historyczne wydarzenie. Biskup Świdnicki, jako pierwszy w metropolii wrocławskiej, przez swoją decyzję wprowadzającą posługę diakonatu stałego, przeszedł do historii Kościoła Katolickiego na Dolnym Śląsku. Diakonat stały został przywrócony w Kościele Katolickim po Soborze Watykańskim II przez bł. Pawła VI (jego kanonizacja w tym roku 14. października br.). Ogólne zasady odnowienia diakonatu stałego papież ustalił w Liście Apostolskim „Sacrum diaconatus ordinem” (18 czerwca 1967 r.), następnie Konstytucją Pontificalis romani recognito (18 czewrca 1968 r.), zatwierdził nowy obrzęd udzielenia święceń m.in. diakonatu określając materię i formę tych święceń, zaś Listem Apostolskim Ad pascendum (15 sierpnia 1972 r.) sprecyzował warunki przyjęcia i święceń kandydatów do diakonatu.

Choć postulat powrotu do diakonatu, jako stałego urzędu, był już podnoszony w Dekrecie o Reformie Soboru Trydenckiego (1545-63), z jego realizacją trzeba było czekać aż do pontyfikatu Pawła VI. W Polsce Konferencja Episkopatu Polski na Zebraniu Plenarnym 20 czerwca 2001 r. podjęła decyzję o wprowadzeniu diakonatu stałego w naszym kraju. Sporządzono też „Wytyczne dotyczące formacji, życia i posługi diakonów stałych w Polsce”, które następnie zostały zatwierdzone przez Kongregację Wychowania Katolickiego dnia 22 stycznia 2004 r. Wytyczne są dostosowaniem do realiów naszego kraju dokumentu Kongregacji Wychowania Katolickiego Ratio fundamentalis institutionis diaconorum permanentium z dnia 22 lutego 1998 r. Decyzję o wprowadzeniu w konkretnych diecezjach diakonatu stałego pozostawiono Biskupom Ordynariuszom. Korzystając z tego prawa, Biskup Świdnicki wspomnianym wyżej dekretem postanowił, że „W oparciu o dokumenty Stolicy Apostolskiej (…) po zasięgnięciu opinii Rady Kapłańskiej i licznych konsultacjach, mając na uwadze dobro duchowe wiernych i ożywienie życia religijnego naszych wspólnot parafialnych, niniejszym wprowadzam w diecezji świdnickiej posługę diakonatu stałego”.

Przypomnijmy, że do V wieku w Kościele Katolickim diakonat był zgodnie z tradycją apostolską osobnym urzędem, gdyż jak czytamy w Dziejach Apostolskich Szczepan i jego towarzysze mieli pełnić tę posługę na stałe, a nie jako przejściową do sakramentu kapłaństwa.

O ustanowieniu diakonów czytamy: „Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce” (Dz 6, 2-6).

W historii Kościoła mamy przykłady wielu świętych diakonów, którzy nawet zostawali, będąc diakonami, wybierani na papieży. Tak było ze św. Feliksem III, który diakonem został po śmierci swojej żony Petronii. Jego córka Paula była babką papieża św. Grzegorza Wielkiego. Jako jedyny papież został pochowany obok swojej żony i dzieci w Bazylice św. Pawła za Murami. Najsłynniejszym diakonem Kościoła Rzymskiego jest bez wątpienia św. Wawrzyniec, pochodzący z Hiszpanii z miasta Huesca. Był archidiakonem papieża św. Sykstusa II, odpowiedzialnym za majątek diecezji rzymskiej. W żywocie jest podany jeszcze jeden szczegół. Kiedy prowadzono papieża św. Sykstusa na śmierć z jego diakonami, chciał iść z nim także Wawrzyniec. Mówił: „Gdzie idziesz, ojcze, bez syna? Jakże obejdziesz się bez swojego diakona? Nigdy nie odprawiałeś Eucharystii bez niego, czymże więc mogłem ściągnąć na siebie twoją niełaskę?” Papież miał odpowiedzieć: „Dla mnie steranego wiekiem jest przygotowana mniejsza próba. Ciebie czekają wiele większe cierpienia, ale też i piękniejsza czeka cię korona”. Wawrzyniec, który został wypuszczony, by przynieść skarby Kościoła, rozdał majątek kościelny biednym, a Kielich z Wieczerzy Pańskiej przekazał swoim rodzicom, którzy zawieźli go do Hiszpanii. Dziś Święty Graal znajduje się w katedrze w Walencji. Kiedy nadszedł oznaczony dzień, Wawrzyniec zgromadził wszystką biedotę Rzymu, którą wspierała gmina chrześcijańska, mówiąc: „Oto są skarby Kościoła!” Cesarz Walerian poddał go wyjątkowym katuszom. Nakazał rozciągnąć go na kracie i piec żywcem w ogniu. Wawrzyniec miał się zdobyć jeszcze na słowa: „Widzisz, że ciało moje jest już dosyć przypieczone. Obróć je teraz na drugą stronę!”. Św. Leon Wielki daje do tych słów taki komentarz: „Jak silny musiał być ogień miłości Chrystusowej, skoro gasił on żar ognia naturalnego!”.

Diakonem stałym może zostać mężczyzna żonaty, który ukończył 35. rok życia, po piątym roku małżeństwa, za pisemną zgodą żony, oraz mężczyzna nieżonaty, który ukończył 25. rok życia. Nieżonaty jest zobowiązany do zachowywania celibatu. Biskup Świdnicki na patrona diakonów stałych naszej diecezji wybrał właśnie św. Wawrzyńca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jezuici reagują na oskarżenie o pedofilię

2019-05-20 13:00

mip (KAI) / Warszawa

"Relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży w Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Oświadczenie odnosi się do wspomnień dziennikarki zamieszczonych w mediach społecznościowych.

pixabay.com

"Odnosząc się do przytaczanej przez media historii pani Magdy Gacyk, która wyznaje na Facebooku, że była w dzieciństwie molestowana przez nieżyjącego już księdza jezuitę oraz wobec licznych zapytań mediów o tę sprawę oświadczam, że relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - napisał o. Wojciech Żmudziński SJ, delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Duchowny wskazuje, że jeśli sprawcą był jezuita, "to ze wstydem i żalem przepraszamy za wyrządzoną krzywdę".

"Niestety podane przez panią Magdę Gacyk elementy informacji nie pozwalają odpowiedzialnie zidentyfikować sprawcę. Dlatego też, jeśli ktoś ma wiedzę, która pomogłaby dojść do prawdy i ustalić jednoznacznie jego tożsamość, prosimy o kontakt pod adresem: pma-socio@jezuici.pl" - czytamy w komunikacie. "Na ten adres prosimy także zgłaszać wszelkie inne sytuacje, w których mogło dojść do nadużyć seksualnych ze strony członków naszej Prowincji zakonnej" - mówi jezuita.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Caritas Polska pomaga w Wenezueli

2019-06-27 13:23

Caritas Polska, lk / Warszawa (KAI)

Caritas Polska w ostatnim czasie zebrała na pomoc Wenezuelczykom ponad ćwierć miliona złotych, które w pierwszej kolejności trafią do najbardziej zagrożonych głodem mieszkańców kraju. – Dzięki ofiarności Polaków pomożemy setkom mieszkańców Wenezueli – podkreśla dyrektor Caritas Polska ks. Marcin Iżycki. – Trzeba nadal wspierać, również modlitwą, cierpiącą Wenezuelę - dodaje.

andresAzp/Foter CC-BY

Kraj od kilku lat mierzy się z tragicznym w skutkach kryzysem ekonomicznym. Specjaliści porównują poziom zniszczenia tamtejszej gospodarki do sytuacji państw dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Od 2013 r. państwo pogrąża się w chaosie; brak środków na import produktów skutkuje hiperinflacją.

Chociaż konwoje z międzynarodową pomocą humanitarną są wstrzymywane na granicach, to misjonarzom i niektórym organizacjom udaje się pracować na miejscu. Caritas Polska nawiązała współpracę z pallotynami prowadzącymi w Wenezueli trzy placówki.

Realizowany przez misjonarzy projekt „Garnek wspólnotowy” został zainicjowany przez Caritas Wenezuela, a jego realizacją zajmują się wspólnoty w różnych częściach kraju. W ramach wsparcia wydawane są ciepłe posiłki oraz paczki żywnościowe dla potrzebujących rodzin. Caritas Polska dofinansowała „Garnek wspólnotowy” w mieście Guarenas. Natomiast w mieście Upata zostały zakupione niezbędne artykuły dla dzieci, w tym ubrania, mydło, pasta do zębów i witaminy.

Caritas Polska wspiera te działania i prosi o wsparcie poprzez wysłanie SMS o treści WENEZUELA na numer 72052 (koszt 2,46 z VAT) lub dokonanie przelewu na konto 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z tytułem WENEZUELA

Bp Victor Manuel Ochoa z Kolumbii, do której przybywają tysiące wenezuelskich migrantów, uważa, że nikt nie może już zaprzeczyć, że sytuacja jest katastrofalna. - To wielka ludzka tragedia. Wielu Wenezuelczyków przybywa tu [do Kolumbii], by otrzymać choć trochę ryżu, chleba, mąki czy kukurydzy, bo w domu nie mają już niczego. Powracają choroby, które w innych regionach świata zostały już zwalczone – mówi.

Caritas Polska planuje rozszerzyć działania w Wenezueli, jak również objąć wsparciem potrzebujących uchodźców w krajach sąsiadujących. Podczas koncertu charytatywnego „Polska Pomaga” w Niedzielę Miłosierdzia zorganizowała zbiórkę na rzecz Wenezueli, w której zebrano ponad ćwierć miliona złotych.

W ubiegłym miesiącu 20 tys. boliwarów, czyli średnia krajowa starczała na zakup 2 butelek napojów gazowanych, czasem na półtora kilograma mięsa. Po podwyżkach pensji inflacja wystrzeliła w górę, a co za tym idzie ceny ulegają diametralnym zmianom. Społeczeństwa nie stać na podstawowe produkty, których ceny wzrastają szybciej niż pensje.

Przeciętny mieszkaniec zarabia od 5 do 10 dolarów miesięcznie, ceny produktów są za to podobne jak w Polsce. Dieta opiera się na fasoli, grochu i juce. Warzywa są już równie drogie jak mięso. Rząd sprzedaje żywność po cenie preferencyjnej tylko dla najuboższych (ryż, mąka, olej, czasami cukier i mleko w proszku), inni muszą sobie radzić przez szukanie kontaktów z rolnikami, pracującymi daleko od miast.

Pomimo tragicznego kryzysu żywnościowego najgorsza sytuacja jest obecnie w służbie zdrowia. Brakuje nawet tak podstawowych produktów jak bandaży, nie mówiąc o strzykawkach czy innych lekach. Wenezuelczycy starają się je zakupić za granicą, ale niewielu to się udaje. Apteki funkcjonują, ale nie ma leków podstawowych - antybiotyków, leków na cukrzycę, na nadciśnienie. Brakuje ich nawet w szpitalach. Ludzie są odsyłani do domów. Ci, którzy zostali przyjęci nie mogą liczyć na jakikolwiek posiłek, ich bliscy muszą dostarczyć im je osobiście. Tabletka przeciwbólowa to obecnie luksus, a specjalistyczne środki medyczne są praktycznie niedostępne.

Ciągły niepokój Wenezuelczyków wzbudzają przerwy w dostawie prądu i wody. W Caracas sytuacja jest pod kontrolą, ale zdarza się, że tylko w ciągu dwóch dni w tygodniu jest woda. W każdym domu znajduje się zbiornik na wodę, gdzie magazynuje się zapasy na czas, kiedy wody zabraknie. Prądu jednak nie da się w prosty sposób zaoszczędzić na trudniejsze chwile. Kiedy go brakuje, ustaje całe życie. Najgorzej jest wtedy w szpitalach, gdzie w izbach intensywnej terapii giną ludzi, których życie podtrzymują maszyny. Dramatycznym faktem jest śmierć wielu noworodków.

Problem Wenezueli będzie narastać i rzutować na kolejne pokolenia. Z kraju wyjechały miliony młodych, którzy nie widzieli perspektyw na przeżycie w swoim kraju. Jeśli tylko ktoś ma możliwość wyjechania to się nie zastanawia dwa razy. – Dziś z kraju ucieka kto może, gdy ma możliwość wyjechania, wyjeżdża – mówi o. Zdzisław Łodygo, pallotyn. – Czy to do rodziny w Europie czy do innego państwa Ameryki Południowej. Bez znaczenia jest dokąd, byle wyjechać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem