Reklama

40 lat parafii w Weryni

2018-08-21 12:27

Witold Cesarz
Edycja rzeszowska 34/2018, str. VI

Witold Cesarz
Wieniec dożynkowy upamiętniajacy 40-lecie parafii odbiera ks. prał. Stanisław Wójcik, który prawie całe życie kapłańskie poświęcił tej parafii

Parafia pw. św. Maksymiliana Kolbego w Weryni obchodzi jubileusz 40-lecia. Uświetniły go koncert organowy i wydanie książki „Werynia – studium i materiały z dziejów parafii i wsi”. Uroczystości odpustowe były głównym wydarzeniem jubileuszowym

Przypadająca w bieżącym roku rocznica powstania parafii stała się okazją do ponownego spojrzenia na genezę i początki miejscowości oraz jej bogatą historię. Wydanie książki było okazją do spotkania mieszkańców Weryni z jej autorami, które było prowadzone przez Mariana Salwika. Wiele licznych zdarzeń związanych z powstaniem parafii opisanych w publikacji było przypominanych przez obecnych na spotkaniu mieszkańców i ks. prał. Stanisława Wójcika, pierwszego proboszcza i budowniczego kościoła. To o jego powrót i utworzenie parafii mieszkańcy Weryni pisali pisma m.in. do prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, po którego interwencji prośba mieszkańców została spełniona.

Bp Jerzy Ablewicz 27 maja 1978 r. wydał dekret erygujący nową parafię pw. wówczas bł. Maksymiliana Kolbego w Weryni. Nie brakowało wspomnień o zmaganiu z ówczesną władzą i walce o utrzymanie kaplicy, a następnie wybudowanie kościoła.

Pieczę naukową nad książką o Weryni pełnił ks. dr Sławomir Zych, który przedstawił w niej najstarsze wzmianki źródłowe o Kolbuszowej i Weryni. Do współpracy w opracowywaniu studium został zaproszony Krzysztof Haptaś z Muzeum Regionalnego w Mielcu, który opracował obraz działalności parafii na podstawie pisma parafialnego „Maksymilian”. Wojciech Mroczka, badacz początków Kolbuszowszczyzny, przedstawił społeczeństwo wsi Werynia do 1800 r. w świetle akt metrykalnych. Dwa artykuły zostały zaczerpnięte z pracy magisterskiej ks. Wojciecha Zygo pochodzącego z Weryni. Przedstawiają one ogólne warunki położenia miejscowości oraz pierwszy etap rozwoju parafii do roku 2000. Dalsze dzieje parafii w Weryni opisał dr Bartosz Walicki, dyrektor biblioteki w Sokołowie Młp., a Ewa Kłeczek-Walicka zajęła się mało znanym epizodem, jakim była obecność Sióstr Służebniczek NMP na ziemi weryńskiej, zanim trafiły do Kolbuszowej. Dopełnieniem prezentowanych studiów jest artykuł Grzegorza Zywera, nauczyciela historii, ukazujący funkcjonowanie Szkoły Podstawowej im. mjr. Józefa Batorego w Weryni na przestrzeni 150 lat jej istnienia.

Reklama

Publikacja pokazuje wielkie dobro, które tworzą na przestrzeni lat razem ze swoimi duszpasterzami mieszkańcy Weryni. Wspólnie się wspierają i dążą do rozwoju duchowego i materialnego parafii. Jak wskazuje ks. Sławomir Zych: „Publikacja powstała z inicjatywy proboszcza weryńskiego ks. kan. Jarosława Depczyńskiego przy życzliwym poparciu pierwszego pasterza parafii – ks. prał. Stanisława Wójcika. Na ich prośbę dzieło zadedykowano wspólnocie, której posługują”.

Wydanie książki wsparło Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Promocji Wsi Werynia. Spotkanie ubogacił występem 13-letni flecista Marcin Kosiorowski, a poczęstunek przygotowały panie z KGW i Agnieszka Biestek z uczniami ZSA-E w Weryni.

Koncert organowy

Uświetnieniu jubileuszu parafii służył koncert organowy, którego można było wysłuchać w niedzielę 12 sierpnia po wieczornej Mszy św. Wykonanie i interpretacje wybranych utworów z okresu baroku i romantyzmu przedstawił dr Tomasz Zając. To jego drugi koncert w weryńskim kościele. Pierwszy wykonał w dniu poświęcenia organów przez bp. Kazimierza Górnego 15 listopada 2009 r.

Słowo wstępne wygłosił ks. dr Andrzej Widak. Przybliżył słuchaczom kompozytorów, ich wkład w rozwój muzyki europejskiej oraz tematykę utworów zagranych podczas koncertu. Były to utwory Josepha Renera, Jana Sebastiana Bacha i Dietricha Buxtehude.

Ku czci św. Maksymiliana

40 odpust ku czci patrona parafii – św. Maksymiliana był głównym wydarzeniem kilkudniowych uroczystości jubileuszowych. Uroczystej Eucharystii przewodniczył założyciel parafii – ks. prał. Stanisław Wójcik. Okolicznościową homilię wygłosił ks. dr Sławomir Zych. Podczas procesji z darami został złożony dożynkowy wieniec będący symbolicznym podziękowaniem za plony i 40 lat istnienia parafii Werynia.

Jak co roku w procesji eucharystycznej uczestniczyli kapłani, Liturgiczna Służba Ołtarza, dzieci pierwszokomunijne, chłopcy dzwoniący dzwoneczkami, dziewczynki sypiące kwiaty, feretrony, poczty sztandarowe, wieniec dożynkowy, OSP w Weryni oraz goście i licznie zgromadzeni parafianie. W czasie liturgii modlono się, by Jezus Najwyższy Kapłan błogosławił wszystkim kapłanom, którzy pracują, pracowali i pochodzą z parafii Werynia. Zanoszono dziękczynienie Bogu za całą wspólnotę parafialną i wszelkie dobro z nią związane, proszono o błogosławieństwo dla żyjących, a dla zmarłych parafian o miłosierdzie.

Uroczystości zakończył obrzęd ucałowania relikwii św. Maksymiliana, które są obecne w Weryni od 7 sierpnia 2011 r.

Tagi:
parafia

Toporów uczcił św. Franciszka z Asyżu

2019-10-05 20:38

Marian Banasik

Św. Franciszek z Asyżu był zakochany w krzyżu Chrystusa. To nie tylko patron ekologii i sprawy pokoju na świecie, ale to nade wszystko człowiek krzyża Chrystusowego – mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor i dziennikarz tygodnika katolickiego „Niedziela”, który wieczorem 4 października br. przewodniczył Mszy św. ku czci św. Franciszka z Asyżu w parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Toporowie. Uroczystości połączone były z trwającym jubileuszem 30 lat parafii w „Dolinie św. Franciszka”.

Archiwum parafii

– Musimy każdego dnia podążać za Chrystusem na wzór św. Franciszka z Asyżu. Do to zobowiązuje nas jubileusz naszej parafii. Każdego dnia budujemy i odbudowujemy duchowo naszą wspólnotę – mówił na początku Mszy św. ks. Marian Morga, administrator parafii w Toporowie, który również przekazał nowy sztandar z wizerunkiem św. Franciszka Parafialnemu Oddziałowi Akcji Katolickiej.

– Słowa św. Pawła apostoła „nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa”, to bardzo trudne zadanie dla każdego chrześcijanina, bo najpierw trzeba tajemnicę krzyża zaakceptować we własnym życiu – mówił w homilii ks. Frukacz.

Archiwum parafii

– Jest nam bardzo trudno zaakceptować jakąkolwiek formę cierpienia i bólu. Tak wielu z nas idzie za Chrystusem w tajemnicy Betlejem, ale o wiele mniej ludzi chce podążać za Chrystusem z krzyżem, w tajemnicy Golgoty – mówił redaktor „Niedzieli” i przypomniał słowa Tomasza a Kempis z „O naśladowaniu Chrystusa”: „Wielu idzie za Jezusem aż do chwili Ła¬mania Chleba, ale niewielu pozostaje przy Nim do chwili, kiedy trzeba wypić Kielich Męki”

– Jednak kiedy jesteśmy pełni bólu, to nie wołamy to pustki, do nicości, ale do Boga. Kiedy cierpimy idziemy po nadzieję pod krzyż. Każdego dnia również musimy krzyżować siebie, nasze namiętności, nieczyste myśli, to wszystko, co jest grzechem, pychą w naszym życiu. Tymczasem świat nie chce krzyża i mówi: „Nie przejmuj się, żyj tak jakby Boga nie było, idź do przodu, rozpychaj się łokciami” – kontynuował ks. Frukacz.

Redaktor „Niedzieli” wskazał na postać św. Franciszka z Asyżu, który był zjednoczony z Chrystusem ukrzyżowanym. – Chrystus przemówił do św. Franciszka z krzyża. To z wysokości krzyża zawołał do Biedaczyny z Asyżu: „Odbuduj mój Kościół!”. Św. Franciszek uczy nas, abyśmy przylgnęli do krzyża – podkreślił kapłan i zaapelował do wiernych: „Bądźcie ludźmi krzyża Chrystusowego, słuchajcie słowa krzyża. Weźcie krzyż do rąk, a poczujecie w sobie ważne pytania o sens życia, sens cierpienia. Św. Franciszek z Asyżu prowadzi nas pod krzyż”.

– Krzyż przemawia do człowieka. W hałasie świata nie usłyszymy słowa krzyża. Ludzie pokorni potrafią tę tajemnicę przyjąć i zrozumieć. Ludzie, którzy kombinują, aby być trochę dla Boga i trochę dla świata nie zrozumieją krzyża – kontynuował ks. Frukacz i pytał: –Dlaczego ludzie głębokiej wiary i najbardziej pobożni doświadczają krzyża? – Bóg daje takim ludziom krzyż, bo wie, że oni go nie zniweczą, nie zmarnują. Czasem bliźni to inne imię krzyża, jak mówił mój ojciec duchowny w seminarium ks. prał. Grzegorz Ślęzak – zaznaczył ksiądz redaktor.

– W dzisiejszym świecie mogą krzyż zdjąć ze ściany, usunąć z naszych ulic, ale nie wyrwą go z naszego życia, serca i sumienia – podkreślił ks. Frukacz.

Ks. Frukacz wskazał również na św. Jana Pawła II, jako na człowieka krzyża Chrystusowego – Kard. Karol Wojtyła bardzo często pielgrzymował do miejsc związanych z tajemnicą krzyża. Pielgrzymował do Kalwarii Zebrzydowskiej. Z racji rocznicy swoich święceń kapłańskich modlił się w Alwernii, w miejscu gdzie św. Franciszek z Asyżu otrzymał stygmaty. Modlił się także w San Giovanni Rotondo przy grobie świętego stygmatyka o. Pio. To były miejsca bardzo ważne dla niego – kontynuował ks. Frukacz i dodał: „Potem jako papież wołał do nas: „Brońcie krzyża!”. A w ostatni Wielki Piątek swojego życia przytulił krzyż. Tak oto jego życie zatoczyło koło od kaplicy stygmatów św. Franciszka, od grobu św. O. Pio, po przytulenie krzyża w Wielki Piątek, w kaplicy papieskiej”.

Parafię w Toporowie erygował 4 kwietnia 1988 r. bp Stanisław Nowak. Rolę świątyni pełniła tu początkowo murowana kaplica p.w. Przemienienia Pańskiego postawiona po 1870 r. na miejscu drewnianego kościoła z murowaną zakrystią, który spłonął w 1830 r. W 1987 r. przystąpiono do wznoszenia nowego obiektu sakralno-katechetycznego. Kościół został uroczyście poświęcony 16 kwietnia 1990 r. przez bp. Nowaka. Na terenie parafii w oddzielonym od Toporowa przez rzekę Wartę Kamionie jest niewielka kapliczka wystawiona z budulca istniejącego tu w XVI i XVIII w. drewnianego kościoła (który został rozebrany przed r. 1765) pełniącego funkcję filii macierzystej parafii.

Warto podkreślić, że w XVI i XVII wieku na terenie obecnej parafii działała Konfraternia Ubóstwa Chrystusowego, którą w 1638 r. zatwierdził papież Urban VIII. Konfraternię założył pochodzący z Kamiona ks. Adam Maląg wówczas proboszcz kościoła św. Floriana na Kleparzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kopalnia złota

2019-10-08 14:18

Ks. Tomasz Jaklewicz
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 16-17

Zmienia się rola Dni Papieskich. Za życia Jana Pawła II były okazją do wyrażenia mu wdzięczności. Dziś przypominają jego osobę i dziedzictwo, które pozostawił. Zwłaszcza nam, Polakom, nie wolno o nim zapomnieć

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Im więcej upływa czasu od jego śmierci, tym bardziej go brakuje. Śmiem twierdzić, że nie jest to tylko moje odczucie. I nie jest to tylko zwykła nostalgia. W czasach płynnej nowoczesności, był skałą, punktem odniesienia, kompasem. Dawał poczucie bezpieczeństwa. Inspirował, dawał nadzieję, dodawał skrzydeł. Był ojcem, przy którym zwłaszcza my, Polacy, czuliśmy się zjednoczeni wokół Jezusa. Czuliśmy się Kościołem. Brakuje go, ale przecież jest z nami – w innym wymiarze. Oręduje za nami w niebie i mówi nadal przez swoje teksty.

Pokolenie tegorocznych maturzystów nie zna już Jana Pawła II. Nie mogą go pamiętać. Karol Wojtyła to dla nich historia. Do naszego pokolenia, które miało łaskę żyć w czasach Papieża Polaka, należy obowiązek nie tylko zachowania pamięci o jego osobie, ale i twórczego przekazania tego daru, którym był, kolejnym pokoleniom. Święci się nie starzeją. Prawda o świętych obcowaniu mówi, że oni wciąż żyją w Kościele. W przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicę jego urodzin. To świetna okazja, aby powrócić do jego słów, odczytać je z dzisiejszej perspektywy. Ojciec Maciej Zięba, dominikanin, porównał niedawno nauczanie Jana Pawła II do „odkrywkowej kopalni złota”. Co z tej kopalni złota powinniśmy wydobyć na Dzień Papieski AD 2019? Tegoroczne hasło to tytuł książki Jana Pawła II, w której z okazji 45-lecia sakry biskupiej opowiedział nam o swojej drodze biskupiej posługi: „Wstańcie, chodźmy!”. Jak tłumaczył kard. Kazimierz Nycz – „bierzemy do siebie te słowa, aby wstać i zabrać się do przybliżania Papieża, jego osoby, jego dzieł”. A zatem sięgnijmy do tej „kopalni złota”. Proponuję trzy fragmenty nauczania na wagę złota. W kontekście dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata widać ich prorocką siłę.

Obrońca wielkości człowieka

Człowiek jest drogą Kościoła. Jan Paweł II od pierwszej encykliki powtarzał te słowa wielokrotnie. Był głosicielem humanizmu płynącego z chrześcijańskiej wiary. Jako filozof, teolog i duszpasterz rozumiał doskonale, że źródłem kryzysu zachodniej cywilizacji jest fałszywa wizja człowieka, którego redukuje się do gatunku biologicznego. Wolność rozumie się jako prawo do robienia wszystkiego, co chce jednostka. Inni traktowani są jako środek do zaspokojenia własnych pragnień. Zanika umiejętność budowania więzów, narastają zagubienie i samotność.

Tym błędnym wizjom, które podcinają korzenie zachodniej cywilizacji i niszczą człowieka, Papież Polak przeciwstawił wielką pozytywną wizję osoby ludzkiej. Wojtyła jako filozof i jako duszpasterz akcentował niepowtarzalną godność człowieka, jego duchowość, moralność, podobieństwo do Boga. Nauczał, że człowiek jest wcielonym duchem albo uduchowionym ciałem. Papieskie katechezy o płciowości, seksualności, miłości – czyli genialna i wciąż niedoceniona tzw. teologia ciała – odwołują się do „początku” człowieka. Tym „początkiem” jest Bóg, który stworzył nas jako mężczyznę i niewiastę na swój obraz i podobieństwo. Człowiek z natury jest powołany do relacji, do więzi, wspólnoty z innymi i z Bogiem. Małżeństwo i rodzina mają odzwierciedlać miłość, która jest w samym Bogu. Człowiek nie udźwignął ciężaru własnej wielkości i upadł w grzech, ale Bóg posłał mu na ratunek Odkupiciela, Wcielone Słowo, Boga-Człowieka. „Odkupiciel człowieka” („Redemptor hominis”) to wymowny tytuł pierwszej encykliki. Papież wskazywał w niej na Chrystusa jako na klucz do człowieka. Często powtarzał, że Jezus objawił prawdę nie tylko o Bogu, ale i o człowieku. „Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa” – wołał w pamiętnej homilii na pl. Zwycięstwa w Warszawie. Zaangażowanie Jana Pawła II w obronę życia i stanowczy sprzeciw wobec tzw. kultury śmierci (aborcja, eutanazja) wynikały z głębokiego rozumienia człowieka. Nic z tego papieskiego nauczania nie straciło na aktualności. Przeciwnie, w cywilizacyjnym starciu, którego jesteśmy świadkami, antropologia (nauka o człowieku) głoszona przez Jana Pawła II jest nam potrzebna jak tlen do życia. Jest czymś, czego trzeba bronić i co trzeba obronić. Stawką jest przyszłość naszej cywilizacji.

Papieska wizja demokracji

Kolejna „bryła złota” w nauczaniu Jana Pawła II to encyklika „Centesimus annus”. Jak zauważa George Weigel, „to najbardziej wszechstronny dokument katolickiej nauki społecznej, podsumowujący 100 lat jej rozwoju od czasów Leona XIII i jednocześnie kierujący Kościół w stronę XXI wieku. To także najlepsza analiza wolnego i prawego społeczeństwa, na które składają się trzy elementy: demokratyczna wspólnota polityczna, wolna gospodarka oraz żywotna moralna kultura społeczeństwa. Jan Paweł II przekonująco wyjaśnia, dlaczego właśnie moralna kultura jest kluczem do całej reszty”.

Papież akcentował, że do prawidłowego funkcjonowania demokracji niezbędne są nie tylko państwo prawa, ale także poprawna koncepcja osoby ludzkiej. Agnostycyzm i sceptyczny relatywizm bynajmniej nie służą demokratycznej formie polityki. „(...) w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza” – podkreślił Jan Paweł II. Bez uznania obiektywnej prawdy o człowieku, wpisanej w ludzką naturę, demokracja zamienia się w walkę różnych frakcji o narzucenie „swojej prawdy” innym. „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” – to jedno z najczęściej cytowanych zdań społecznego nauczania papieża Wojtyły. Jak bardzo było prorocze, widać w działaniu Unii Europejskiej, której elity usiłują narzucić nam wszystkim toksyczną ideologię. Pod sztandarami demokracji, wolności i tolerancji rośnie w siłę tzw. miękki totalitaryzm, który nie posługuje się przemocą fizyczną, ale wykorzystuje do swoich celów media, instytucje społeczne, uczelnie czy prawo.

Z tematyką społeczną wiąże się temat wolności i wyzwolenia. Jan Paweł II uczył, jak przeżywać wolność w szlachetny sposób, czyli wybierać dobro. Akcentował związek wolności i prawdy. Ukazywał, że Kościół nie jest wrogiem wolności, przeciwnie – jest jej „stróżem”. Ponieważ bez prawdy wolność staje się iluzją i obraca się przeciwko człowiekowi. Wolność nie jest ulgą, jest trudem wielkości – powtarzał często młodzieży.

Blask prawdy

Już 26 lat temu Jan Paweł II zauważył, że w samym Kościele narasta tendencja do relatywizowania zasad moralnych, często w imię troski duszpasterskiej o człowieka. Dlatego w encyklice „Veritatis splendor” przypomniał o prymacie prawdy w etyce i działaniach Kościoła. To niezwykle aktualne przesłanie.

Papież Wojtyła zwrócił uwagę, jak deformuje się dziś pojęcie sumienia. Uważa się je za „narzędzie” już nie słuchania Boga, ale słuchania samego siebie. „Do tezy o obowiązku kierowania się własnym sumieniem niesłusznie dodano tezę, wedle której osąd moralny jest prawdziwy na mocy samego faktu, że pochodzi z sumienia. Wskutek tego zanikł jednak nieodzowny wymóg prawdy, ustępując miejsca kryterium szczerości, autentyczności, «zgody z samym sobą», co doprowadziło do skrajnie subiektywistycznej interpretacji osądu moralnego”. Papież, z wykształcenia etyk, zdawał sobie sprawę, że zasady moralne głoszone przez Kościół ustawiają wysoko poprzeczkę. Podkreślał jednak: „żadne rozgrzeszenie, udzielone przez pobłażliwe doktryny, także filozoficzne czy teologiczne, nie może naprawdę uszczęśliwić człowieka: tylko Krzyż i chwała Chrystusa zmartwychwstałego mogą dać pokój jego sumieniu i obdarzyć zbawieniem”. Ani tanie miłosierdzie kosztem prawdy, ani prawda bez miłości. Miłość i prawda muszą być wspólną zasadą duszpasterskiej troski o człowieka.

W czasach obecnego zamętu nauczanie św. Jana Pawła II połączone z jego osobistą świętością jest jak latarnia wśród nocy. Pokazuje drogę. A więc... wstańcie, chodźmy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezes Dzieła Nowego Tysiąclecia: jesteśmy już w Polsce bardzo dobrą marką

2019-10-14 14:43

tk / Warszawa (KAI)

Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tegorocznego Dnia Papieskiego – powiedział KAI ks. Dariusz Kowalczyk prezes Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia (FDNT), która jest organizatorem wydarzenia. Misją Fundacji jest formacja stypendystów, ich integracja i wyzwalanie wiary we własne siły – podkreśla szef Fundacji dodając, że Dzień Papieski jest bardzo żywa ideą zaś Fundacja dopracowała się w Polsce bardzo dobrej marki.

dzielo.org.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk

Duchowny wyraził uznanie wobec wszystkich, którzy włączyli się w przygotowanie Dnia, w tym stypendystów Fundacji oraz Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Dnia Papieskiego, w skład którego wchodzi prawie 20 organizacji.

Hasłem XIX Dnia Papieskiego, obchodzonego wczoraj w całej Polsce były słowa "Wstańcie, chodźmy!". Poprzez szereg wydarzeń duchowych i kulturalnych przypominano nauczanie św. Jana Pawła II. We wszystkich kościołach i na ulicach miast odbyła się zbiórka na „żywy pomnik” Papieża – Polaka, czyli stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin.

„Choć słowa Chrystus wypowiada do apostołów na krótko przed męką i śmiercią, to my odczytujemy je jako wezwanie do nadziei, bo każdy musi przejść przez chwile trudne i przez śmierć i w tym doświadczeniu nie jesteśmy sami, bo przeszedł przez to nasz Mistrz a także Jan Paweł II” – mówi ks. Kowalczyk. – Patrząc na takie wzory wiemy, że w tych chwilach będzie dojrzewała nasza wiara” – dodaje.

Zdaniem szefa FDNT tak rozumiane hasło „Wstańcie, chodźmy!” jest nieco podobne do myśli Franciszka, który zachęcał młodzież by „wstała z kanapy” i pokazywała innym radość, głębię i piękno wiary.

Duchowny zwraca uwagę na formacyjny aspekt działalności Fundacji. „Kiedy to, co dla chrześcijanina jest najświętszą wartością, jest wystawione pośmiewisko, wyszydzone, zamienione na antykulturę, czego doświadczaliśmy w Polsce – nie powinniśmy się załamywać bo to jeszcze bardziej hartuje nasz charakter. Nie w walce lecz poprzez przekonanie do Ewangelii tych, którzy z wartości szydzą. To jest prawdziwe zwycięstwo, i o takie zwycięstwo nam chodzi” – podkreśla ks. Kowalczyk.

Nawiązując do programu stypendialnego Fundacji jej prezes przypomniał, że 2 lata temu udało się zwiększyć kwotę stypendium dla uczniów do 400 zł miesięcznie. W tej chwili korzysta z tego programu około tysiąca osób, co daje wraz z kosztami około miliona złotych. Było to możliwe dzięki dobrym zbiórkom przykościelnym ale i wpłatom dokonywanym przez około dziesięć tysięcy okazjonalnych lub stałych darczyńców.

Fundacja chciałaby utrzymać wspieranie dwóch tysięcy podopiecznych ale nie tylko przez stały system stypendialny ale też – w konkretnych, indywidualnych przypadkach – udzielanie dodatkowego wsparcia. Chodzi na przykład o zakup profesjonalnego instrumentu dla wybitnie uzdolnionego stypendysty tak, by mógł rozwijać międzynarodową karierę muzyczną. „Szukamy wtedy sponsorów, darczyńców i sami włączamy się w taki wsparcie” – mówi szef Fundacji. Zapowiada uelastycznienie programu tak, by reagować w zależności od potrzeb.

Ks. Kowalczyk zwraca uwagę na ogromne walor integracyjny Fundacji, zwłaszcza dwutygodniowych, letnich obozów, które są znakomitą okazją do formacji w duchu Jana Pawła II i Franciszka. Młodzież bardzo sobie takie wyjazdy ceni i żyje nimi długo po ich zakończeniu.

Ponadto – wskazuje duchowny – dzięki Fundacji młodzi nabierają przekonania: stać mnie na coś. Bardzo często zdarza się bowiem, że pomimo wielu zdolności i różnych predyspozycji, młodzi ludzie nie mają wiary we własne siły. Po prostu nigdy, nawet w rodzinie, nie nikt usłyszeli słów wsparcia, zachęty, uznania: „jesteś dobrym uczniem”, „jesteś wspaniałym człowiekiem” – mówi ks. Kowalczyk. W dodatku młodzi często myślą, że jeśli sytuacja rodziny była zła, to „na pewno niczego nie osiągnę”. Kiedy natomiast widzą starszych kolegów z Fundacji i byłych już stypendystów i słyszą od nich: jesteś świetny – nagle zaczynają w siebie wierzyć. Aspekt formacyjny, integracyjny i wyzwalanie wiary we własne siły – to jest misja Fundacji – podkreśla duchowny.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” została powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 r. Powstała jako owoc pielgrzymki św. Jana Pawła II do ojczyzny w 1999 r. W ciągu dziewiętnastu lat swojej działalności Fundacja objęła opieką kilkanaście tysięcy młodych ludzi z całej Polski zgodnie z wezwaniem Ojca Świętego do „nowej wyobraźni miłosierdzia”. Najważniejszym elementem obchodów Dnia Papieskiego jest zbiórka pieniędzy na stypendia dla uzdolnionej i niezamożnej młodzieży z małych miejscowości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem