Reklama

Panie od Koronki

2018-08-21 12:27

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 34/2018, str. VI

Agnieszka Bugała
Koronka do Bożego Miłosierdzia w kaplicy Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Kruczej we Wrocławiu

Maria, Krystyna, Michalina, Janina, Teresa, Alicja i Czesia, a w szpitalu przy Hirszfelda jeszcze Bożenka – od trzech lat, każdego dnia w sanktuarium przy ul. Kruczej te panie modlą się Koronką do Miłosierdzia Bożego. Nie chcą podawać nazwisk, bo mówią, że nie o nie tu chodzi

Skąd impuls?

Wszystko zaczęło się w 2015 r. 8 grudnia miał rozpocząć się ogłoszony przez papieża Franciszka Nadzwyczajny Rok Święty dedykowany Miłosierdziu Bożemu. Z tej okazji latem odbyła się parafialna pielgrzymka do Wilna, w której panie wzięły udział. Wcześniej wyjeżdżały na autokarowe pielgrzymki, modliły się Różańcem, Koronką, ale nigdy nie doświadczyły takiego rodzaju przynaglenia do tej modlitwy, jak właśnie tam, w Wilnie.

– Odkrywanie śladów s. Faustyny w mieście, w którym namalowano pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego po prostu wołało nas do modlitwy Koronką – mówi pani Maria.

– Pierwszą, wspólną Koronkę odmówiłyśmy w domu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w celi św. Faustyny – dodaje pani Krystyna. To było wzruszające, każda z nas, po kolei, mogła modlić się na głos. W tym pokoju, w którym siostra Faustyna modliła się, rozmawiała z Jezusem, my też mogłyśmy. W tym domu, gdzie Jezus mówił jej, jak ma wyglądać obraz, a po namalowaniu płakała, że Jezus nie jest na nim tak piękny, jak w rzeczywistości. To było dla nas tak silne doświadczenie i tak głębokie, że do dzisiaj często o tym rozmawiamy. Od tamtego dnia nie opuściłyśmy ani jednego dnia wspólnej modlitwy Koronką. Zdarza się, choć nie jest to częste, że nie możemy spotkać się w kościele wszystkie, ale większość z nas zawsze jest, a oprócz stałego składu dołączają też inni, kobiety, mężczyźni, którzy chcą się modlić – mówi pani Krystyna.

Reklama

– Od czerwca 2015 r. nie opuściłyśmy ani jednego dnia – mówi pani Maria.

Trzy lata później...

Na pielgrzymce wspólna modlitwa przychodzi łatwo, ale po powrocie do domu bieżące sprawy wciągają, brakuje czasu na modlitwę osobistą a co dopiero na to, aby każdego dnia o godz. 15 zjawić się w kościele. A jednak panie otrzymały łaskę trwania… Przychodzą chwilkę wcześniej, zajmują miejsca w ławkach i rozpoczyna modlitwę ta, która akurat ma dyżur. Zadania są podzielone, wcześniej ustalają, która z nich przygotuje rozważanie, a która poprowadzi Koronkę. Rozważania zwykle przygotowują Maria i Krystyna. To one dbają o to, aby każdego dnia, zgodnie z kalendarzem liturgicznym, o godz. 15 nie zabrakło adekwatnego komentarza do refleksji. Zespół jest tak zgrany, a panie mają ze sobą stały kontakt, że w sytuacjach losowych, gdy z jakiegoś powodu ktoś nie może przyjść na godz. 15, obowiązek przygotowania rozważania i poprowadzenia modlitwy natychmiast przejmuje inna z pań. – Koronkę w kościele gotowa jest poprowadzić każda z nas – mówi pani Krystyna – ale niezapowiedzianych nieobecności nie ma.

Przyzwyczaiłyśmy się tu być. To wymaga przerwania zadań, jakiejś akurat wykonywanej pracy domowej. Trzeba zostawić i pójść. – Staramy się planować dzień pod tę chwilę wyjścia na modlitwę, ale kiedyś gotowałam zupę, gdy okazało się, że już czas. Po prostu, wyłączyłam palnik i wyszłam – mówi pani Alicja. Nawet, gdy planujemy wizytę lekarską lub coś równie ważnego – każda pora jest dobra, ale nie o godz. 15. – Idę na Koronkę – mówię mojej leżącej w łóżku mamie – śmieje się pani Alicja – i mama, która woli, bym nie odstępowała jej na krok, nie ma nic przeciwko temu, na Koronkę mogę iść.

W kościele spotykają się od poniedziałku do czwartku, w pozostałe dni odmawiają modlitwę w domu. – Jesteśmy ze sobą bardzo zżyte – mówi pani Maria. – Zresztą, należymy do kilu grup w parafii, więc okazji do spotkań jest dużo więcej. Lubimy wyjazdy pielgrzymkowe, bo to czas intensywnej modlitwy – dodaje pani Krystyna. – Ktoś, widząc nas, mógłby powiedzieć: – O, ledwo wyszły z kościoła i znów coś opowiadają, a my zwykle planujemy dzień następny, ustalamy treść rozważania albo podpowiadamy sobie, co warto przeczytać. Dzielimy się też bieżącymi sprawami – dodają zgodnie.

– Koronka weszła nam w krwiobieg – mówi pani Maria. – Czuję pustkę, gdybym o niej zapomniała – dodaje pani Alicja.

Łaska lubi się mnożyć

– Koronkę odmawiam od bardzo dawna – mówi pani Teresa, ale do grupy w parafii dołączyłam najpóźniej z nas. Długo opiekowałam się chorą i leżącą mamusią i to z nią modliłam się każdego dnia o godz. 15. Przywoływała mnie do łóżka i razem z Radiem Maryja odmawiałyśmy Koronkę. Podczas pielgrzymki na kanonizację Jana Pawła II dowiedziałam się, że w naszej parafii jest grupa, która codziennie o godz. 15 spotyka się w kaplicy, że można dołączyć. Przyszłam i zostałam.

– Na początku, gdy nie mogłam przyjść do kościoła, modliłam się w domu i w Godzinie Miłosierdzia czytałam „Dzienniczek”. Przeczytałam go w ten sposób dwa razy – mówi pani Janina.

Wierzą w obietnice Jezusa

Pani Krystyna dzieli się świadectwem wielkiego zawierzenia w łaski związane z odmawianiem Koronki. – Tatuś był w szpitalu, wiedzieliśmy, że koniec jest nieuchronny. Zbliżała się godzina wieczorna i lekarz powiedział, że przy chorym może zostać tylko jedna osoba. Zdecydowałam się zostać, ale byliśmy w szpitalu w trójkę: moja mama i mąż. W cichej modlitwie prosiłam Pana Boga, żeby jednak zrobił coś, abyśmy byli przy tatusiu do końca w trójkę. Zostałam wysłuchana... Nie zdążyliśmy wyjść, gdy w czasie zmiany tlenu pielęgniarka cichym głosem powiedziała, że tatuś odchodzi. Na stoliczku leżał obrazek Jezusa Miłosiernego. Chwyciłam go, dałam tatusiowi do ręki, przycisnęłam mocno i zaczęliśmy odmawiać Koronkę. Wciąż brzmiały mi w uszach te słowa, które Pan Jezus podyktował s. Faustynie, że „Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny”. I wierzę, że On wtedy stanął. Gdyby była świadkiem wypadku, to pewnie od strony medycznej niewiele bym pomogła – mówi pani Krystyna – ale modlitwą mogłabym wesprzeć od razu. Myślę, że po prostu uklękłabym wtedy i zaczęłabym odmawiać Koronkę. Siła tej modlitwy jest niewyobrażalna, czuję jej moc.

Cały czas się za kogoś modlimy

Każda z pań znała modlitwę Koronką już wcześniej. To, że od trzech lat modlą się wspólnie odczytują jako łaskę i zadanie. Łaskę – bo radość ze wspólnej modlitwy znają tylko ci, którzy jej spróbowali i zadanie – panie zanoszą w modlitwie nie tylko prośby własne.

– Zawsze są intencje do modlitwy – mówi pani Alicja. W rodzinie tyle się dzieje, a to ktoś choruje, a to szuka pracy – trzeba wspierać modlitwą. Coraz częściej jest tak, że różne osoby przychodzą do nas i polecają intencje do modlitwy. Ludzie wiedzą, że każdego dnia o godz. 15 spotykamy się na modlitwie i polecamy Jezusowi nasze i nie nasze intencje. Modlimy się za kapłanów, za przygotowujących się do kapłaństwa, za sprawy parafii, za młodzież, dzieci i za Ojczyznę. Czytamy „Dzienniczek” s. Faustyny. Z tego czytania zrobił się już stały zwyczaj – modlitwa Koronką zaczyna się od odczytania fragmentu z „Dzienniczka”, rozważania go i medytacji. Potem dopiero przedstawiamy intencje i rozpoczynamy Koronkę. To dobry sposób, aby nieustannie wzbogacać swoją wiedzę i pogłębiać wiarę – mówi pani Maria.

Czytamy teksty bł. Michała Sopoćki, św. Jana Pawła II. Właściwie dużo czytamy… artykułów, książek religijnych – połykamy książki, zwłaszcza dotyczące s. Faustyny, wymieniamy się kolejnymi tytułami. Oprócz wspólnej modlitwy, wspólne czytanie i dzielenie się jest podstawą działania naszej małej grupy – mówi pani Krystyna.

– Pan Jezus wciąż mówił do s. Faustyny i ważne jest, by poznawać te słowa – dodaje pani Janina.

Łaska wytrwałej modlitwy

„Zapraszamy wszystkich do sanktuarium przy ul. Kruczej we Wrocławiu, w Godzinie Miłosierdzia, aby pomodlić się przed Matką Bożą Łaskawą, by prosić o łaskę dla siebie i całego świata” – pisała Maria Żmijowska w „Liście nie tylko do parafian” we wrześniu 2015 r. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to zaproszenie zostanie przyjęte, i że wyda owoc wytrwałej modlitwy kilku kobiet. Panie mówią, że zaproszenie jest wciąż aktualne. Każdy może przyjść, parafianie z kościoła przy Kruczej mają to szczęście, że świątynia zawsze jest otwarta, w kaplicy Matki Bożej trwa wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Obietnice Jezusa spełniają się na tam na naszych oczach. Wystarczy przyjść o godz. 15 i wejść w nurt modlitwy.

Tagi:
Koronka Bożego Miłosierdzia

Reklama

Jezu, ufam Tobie!

2019-09-20 15:01

Anna Majowicz

Już po raz 11. 28 września o godz. 15.00 na ulicach miast w Polsce oraz kilku innych krajów, odbędzie się wspólne odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia.

faustyna.pl

To tradycja, którą zapoczątkowali łodzianie, kiedy w 2008 r. na 111 skrzyżowaniach swojego miasta pół tysiąca osób wspólnie modliło się, trzymając w rękach tablice z napisem: „Jezu, ufam Tobie”.

We Wrocławiu na wspólnej modlitwie będzie można spotkać się w dwóch miejscach: na Placu Katedralnym – przy kolumnie Chrystusa Króla, a także przy krzyżu misyjnym przed kościołem pw. św. Augustyna, przy ul. Sudeckiej.

W modlitwie uczestniczyć będą członkowie i sympatycy Akcji Katolickiej Archidiecezji Wrocławskiej i Żywego Różańca, siostry zakonne, księża i ludzie dobrej woli.

Zachęcamy do włączenia się w tą piękną inicjatywę!

Szczegółowe informacje na stronie: http://iskra.jezuici.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie w sprawie o. Pelanowskiego

2019-11-30 18:46

Ojcowie Paulini

Poniżej zamieszczamy oficjalne oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów w sprawie o. Augustyna Pelanowskiego:

Agnieszka Bugała

W związku z propagowanymi przez o. Augustyna Pelanowskiego poglądami stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej oraz szacunkiem należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi, Zakon św. Pawła I Pustelnika (Paulini) oświadcza, iż zdecydowanie odcina się od prywatnych poglądów wyżej wymienionego kapłana.

Jednocześnie zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze.

Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zamętu i zgorszenia, jakie w dusze wiernych wprowadzić może indywidualna działalność o. Pelanowskiego. Jednocześnie informujemy, że już wcześniej podjęte zostały kroki przewidziane przez Kodeks Prawa Kanonicznego.

W duchu braterstwa trwamy w modlitwie za o. Augustyna.

o. Paweł Przygodzki

Sekretarz Generalny Zakonu Paulinów

Częstochowa – Jasna Góra, 30 listopada 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem