Reklama

Czyja będzie Polska?

2018-09-12 10:40

Michał Karnowski
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 35

gashgeron/pl.fotolia.com

Albo Polska uczciwa, albo skorumpowana, godząca się na kolonialny status, w którym mieszkańcy są skazani na rolę taniej siły roboczej, na dodatek łupieni przez miejscowych oligarchów i wielkie zagraniczne monopole.

Przypomnijmy pamiętne słowa premiera Jana Olszewskiego z 4 czerwca 1992 r.: „Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć”. Przywoływane są one właściwie wyłącznie z okazji rocznicy tamtych wydarzeń. Niesłusznie. Doświadczenie 26 lat, które upłynęły od tamtego momentu, wskazuje bowiem, iż wciąż pozostają one aktualne, że co jakiś czas to się ponownie rozstrzyga. Teraz przed nami kolejna taka fundamentalna decyzja. Miniony miesiąc przyniósł już oficjalny początek wyborczego maratonu. W ciągu najbliższych 21 miesięcy czterokrotnie pójdziemy do urn, wybierzemy lokalnych radnych i liderów, posłów do Parlamentu Europejskiego, posłów do Sejmu i senatorów oraz prezydenta państwa.

I niech nas nie zmyli mnogość szyldów partyjnych i kandydatów – pytanie postawione przez Jana Olszewskiego także teraz jest kluczowe. Warto je pogłębiać. Ja to widzę tak:

Albo Polska ambitna, mierząca wysoko politycznie i gospodarczo, albo bierna, posłuszna wielkim tego świata, płynąca wyłącznie z nurtem, byle był on główny, byle nie trzeba było żadnego wysiłku.

Reklama

Albo Polska wierna swojemu cywilizacyjnemu, chrześcijańskiemu dziedzictwu, albo w imię spokoju równająca do multikulturalnej, relatywistycznej i wstydzącej się swoich korzeni Europy, reedukująca swoich obywateli zgodnie z programem europejskiej lewicy.

Albo Polska uczciwa, albo skorumpowana, godząca się na kolonialny status, w którym mieszkańcy są skazani na rolę taniej siły roboczej, na dodatek łupieni przez miejscowych oligarchów i wielkie zagraniczne monopole.

W 2015 r. większość głosujących Polaków dokonała czynu niezwykłego: wybrała prezydenta i rząd według własnego uznania, odrzuciła zewnętrzne presje, nie posłuchała medialnych koncernów. A potem wytrzymała tę lawinę potępień i medialnych nagonek, która spadła, nie przyłączyła się do wezwań, by przemocą anulować tamten wynik wyborów.

Czy ta nowa Polska odpowiada marzeniom? Na pewno nie brakuje błędów, wpadek, czasem nieprzemyślanych decyzji. Każde ludzkie działanie, a już rządzenie w szczególności, obarczone jest słabością, z natury nie może być doskonałe. Jednak w przypadku obecnie rządzącej formacji mamy do czynienia – tak w każdym razie oceniam – ze zdolnością korekty, przyznania się do pomyłki, zmiany decyzji. Ale co jeszcze ważniejsze, te błędy nie są na tyle istotne, by mówić o załamaniu kursu. Podstawowy wektor prowadzenia spraw państwowych jest stabilny, zgodny z obietnicami, jest propolski.

Jak to mierzę? Jednym z moich sposobów jest właśnie próba odpowiedzi na pytanie postawione przez premiera Olszewskiego. I tu odpowiedź jest jasna: po tych 3 latach więcej Polski jest w polskich rękach, od przemysłu, przez media, po ziemię i banki. Mam też wrażenie, że więcej Polski jest w sercach, że dziś rządzący naprawdę się jej nie wstydzą, że ją przynajmniej lubią. To wszystko jednak nie jest dane na zawsze i bardzo łatwo może zostać zmienione. Ci, co stracili dziesiątki miliardów złotych, uczynią w czasie tego maratonu wyborczego wiele, by znów było, jak było.

Warto więc w najbliższych 21 miesiącach co jakiś czas przypomnieć sobie, że najpiękniejsze wyborcze hasła i obietnice nie znoszą faktu, iż tu chodzi o to, czyja będzie Polska.

Michał Karnowski
Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

Reklama

#ZatrzymajAborcję w rękach lewicy

2019-11-13 21:56

Artur Stelmasiak

Według nieoficjalnych informacji przewodniczącym sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ma być poseł z lewicy. W tej komisji znajduje się obywatelski projekt poparty przez KEP #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Oznacza to, że według własnych wytycznych, Prawo i Sprawiedliwość próbuje zrzucić odpowiedzialność za brak działań ws. ochrony życia na lewicę, czyli na postkomunistów SLD, partię Roberta Biedronia i partię Razem.

Przypomnijmy, że obywatelski projekt Zatrzymaj Aborcję uzyskał pełne poparcie biskupów podczas plenarnych obrad Konferencji Episkopatu Polski. Trafił do sejmu w listopadzie 2017 roku z rekordowym poparciem Polaków 830 tys. podpisów. Na początku roku 2018 roku w pierwszym czytaniu w głosowaniu uzyskał miażdżącą sejmową przewagę prawie 280 posłów.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w między czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka.

Według ustaleń Tygodnika "Niedziela" projekt popierany przez KEP ma zostać oddany w ręce skrajnie lewicowych polityków, co oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar oddać ten najważniejszy projekt obywatelski na pożarcie polityków proaborcyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”

2019-11-15 18:50

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Tuż przy placu św. Piotra otwarto watykańską noclegownię dla bezdomnych. Schronienie znajdzie w niej ok. 50 mężczyzn i 15 kobiet. Noclegownia powstała z inicjatywy papieskiego jałmużnika, a opiekować się nią będą wolontariusze ze Wspólnoty św. Idziego.

Vatican News

Noclegownia mieści się w historycznym pałacu, który rzymska rodzina Migliori w 1930 r. podarowała Stolicy Apostolskiej. W czteropiętrowym budynku m.in. mieszkały siostry zakonne, był nowicjat i bursa dla dziewcząt. Z czasem został opuszczony i popadał w ruinę. W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Konrad Krajewski wyznaje, że gdy odnalazł ten pustostan papież Franciszek od razu postanowił przekazać go na pomoc bezdomnym.

- Ojciec Święty natychmiast zdecydował, że przeznaczamy budynek na noclegownię, która chcemy, by zaszokowała pięknem. Zaszokowała pięknem, tak jak syn marnotrawny został zaszokowany tym, że ojciec na niego czekał i dał mu wszystko co najlepsze. I myślę, że my tutaj musimy właśnie tak działać. Nie mówić bezdomnym o Bogu, tylko tak żyć, tak się nimi opiekować, żeby oni nas zapytali dlaczego – mówi papieskiej rozgłośni kard. Krajewski.

– Najpierw była zebrana grupa bezdomnych: murarzy, stolarzy, tynkarzy, hydraulików. I oni odnawiali ten dom. Jest dokładnie ich. Dom już jest otwarty bowiem od wczoraj mieszkają nasi pierwsi goście. Jeden z nich od sześciu lat mieszkał na ulicy. Chcemy żeby zapytali: „kim ja jestem, żebym był przyjmowany w tak pięknych pomieszczeniach”. Ci, którzy tutaj wchodzili wczoraj mówili: „to nie dla nas, chyba ksiądz pomylił budynek”. No właśnie nie. Taki jest Jezus. Dom już jest poświęcony przez obecność bezdomnych, bo oni reprezentują Jezusa. Nie musimy wcale tego kropić wodą święconą, żeby jeszcze potem zostały ślady na świeżo pomalowanych ścianach.

Kard. Krajewski podkreśla, że osoba zgłaszająca się do noclegowni nie może być pijana, co nie znaczy, że nie może być dotknięta chorobą alkoholową. Bezdomni będą mogli korzystać z pomocy tak długo, jak będzie im potrzebna, nie ma limitu czasu. Na dzień noclegownia jest zamykana, ale do dyspozycji gości są pokoje dziennego pobytu. „Dwa piętra budynku zajmują pokoje do spania. Dla kobiet wydzielono osobne skrzydło” – mówi kard. Krajewski.

„Wiele mebli dostaliśmy z pięciogwiazdkowego hotelu Hilton. Dlatego wyposażenie jest na takim poziomie. I to wszystko przeznaczamy dla biednych, czyli dla Jezusa. Jest sala komputerowa, żeby mogli np. przez Skype'a porozmawiać z bliskimi, żeby mogli napisać podanie o dokumenty, o wyrobienie paszportu. I oczywiście wszędzie tutaj będą wspierani przez wolontariuszy ze Wspólnoty św. Idziego, którym powierzona jest ta noclegownia – mówi Radiu Watykańskiemu jałmużnik papieski. – Drugie piętro to przede wszystkim refektarze, ogromna jadalnia, gdzie możemy przyjąć ok. 80 osób. Olbrzymia kuchnia, w której gotują także stali diakoni zupy i posiłki na ulice. Rozdajemy je bowiem we wtorki, czwartki i niedziele na stacjach kolejowych, za każdym razem dla ok. 300 osób. Te wielkie garnki, które mieszczą po 100 litrów są właśnie z takim przeznaczeniem. Trzecie piętro to są pokoje: jedno, dwu, trzy, pięcioosobowe. W sumie możemy pomieścić 50 osób w bardzo intymnych, kameralnych warunkach, ale wszystko jest przystosowane w ten sposób, że gdyby przyszła konieczność, np. mrozy, śnieg, czy deszcze, wszystkie łóżka mogą być piętrowe. I tym sposobem zamiast 50 możemy gościć 100 osób. W każdym pokoju jest obraz, świetna pościel, przy każdym łóżku stoliczek z lamką, żeby było naprawdę domowo i przyjaźnie”.

Papieski jałmużnik planuje, że noclegownia będzie zarabiała na swoje utrzymanie. Wykorzystany do tego zostanie taras budynku, z którego roztacza się przepiękny widok na bazylikę watykańską. „Taras chcemy przeznaczyć dla dziennikarzy. Kiedy będą chcieli robić różne nagrania z Watykanu, to mogą robić wywiady z naszego tarasu, gdzie prawie dotyka się kopuły św. Piotra, a to co zapłaciliby na mieście zostawią w noclegowni, by ją utrzymywać” – podkreśla kard. Krajewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem