Reklama

porządki w torebce

Jak karmić, ćwiczyć i relaksować oczy?

2018-10-03 08:01

Joanna Operacz
Niedziela Ogólnopolska 40/2018, str. 48

rcfotostock/fotolia.com

Zaniedbania w tej dziedzinie mszczą się bardzo szybko i zostawiają ślady do końca życia. Dlatego warto zadbać o wzrok i wprowadzić kilka dobrych zwyczajów.

Po pierwsze – dieta. Wiedza o tym, jak sposób odżywiania wpływa na wzrok, jest chyba nieporównywalnie mniejsza niż świadomość tego, jak wpływa on na figurę, trzustkę czy serce. Podstawa to witamina A, którą znajdziemy np. w marchewce (okularnicy powinni przyjąć zasadę: „co najmniej jedna marchewka dziennie”), i luteina, którą znajdziemy w zielonych, żółtych i pomarańczowych warzywach (zwłaszcza brokułach, jarmużu, szpinaku, morelach i pomidorach) oraz w jagodach. Oczom bardzo potrzebny jest też cynk (nasiona roślin strączkowych, orzechy, produkty zbożowe, ryby, mięso) i kwasy omega-3 (ryby morskie, orzechy, migdały, niektóre oleje roślinne). Trzeba też pić dużo wody, żeby dostarczyć gruczołom łzowym materiału do nawilżania oczu.

Jeśli pracujesz przy komputerze, zadbaj o wygodne ustawienie ekranu, upewnij się, czy nie odbija się w nim światło, i ustaw odpowiednie parametry (intensywność i kolor światła na ekranie, wielkość liter itd.). A przede wszystkim rób regularne przerwy, najlepiej w systemie 20/20, czyli 20 s przerwy po każdych 20 min pracy. Jeśli nosisz okulary, to zdejmij je i spójrz najpierw w dal, potem na coś bliskiego, np. na zegarek. To ćwiczenie powtórz kilka razy. Aha, przeglądanie Facebooka to nie przerwa, tylko dodatkowe męczenie wzroku.

Reklama

Mrugaj! Gdy patrzymy przez wiele godzin w ekran, mrugamy rzadziej, niż gdy wpatrujemy się w inne obiekty. Ten problem dotyczy zwłaszcza krótkowidzów noszących okulary. Warto sobie od czasu do czasu świadomie pomrugać.

Wysypiaj się! Permanentny niedobór snu to proszenie się o różne kłopoty, również te ze wzrokiem. Jeśli masz z tym przejściowe problemy, wykorzystuj różne momenty w ciągu dnia na zamknięcie oczu na kilka minut, np. w komunikacji miejskiej albo w łazience.

Australijczycy wyróżniają się spośród mieszkańców całego świata tym, że najrzadziej mają wady wzroku. Nie chodzi o kwestie genetyczne, bo większość obywateli tego kontynentu ma europejskich przodków, tylko o tryb życia. Australijczycy spędzają dużo czasu na powietrzu i uprawiają dużo sportu. Bądźmy jak Australijczycy!

Tagi:
porady

Przepis na życie

2019-03-20 09:25

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 48

Minerva Studio/pl.fotolia.com

Popularność portali, gazet, programów telewizyjnych i radiowych związanych z tematyką lifestyle’ową, czyli w skrócie mówiących nam, jak żyć, nie słabnie. Na podstawie obserwacji mediów społecznościowych ośmieliłabym się nawet stwierdzić, że trenerzy w tej dziedzinie wyrastają jak grzyby po deszczu i mają się coraz lepiej. Co ciekawe, nie są oni w większości specjalistami od składania w całość, porządkowania codzienności nastolatków czy osób po traumach, gdyż tacy ludzie zwykle udają się po bardziej wykwalifikowaną pomoc do psychoterapeuty lub psychiatry. Coachowie zajmują się osobami, które z różnych przyczyn nie potrafią zarządzać swoim czasem, energią życiową, nie mogą znaleźć sobie miejsca, nie potrafią walczyć o ciekawsze zadania w pracy czy o wyegzekwowanie od domowników pomocy w obowiązkach związanych ze wspólnym gospodarstwem. Słowem – pomagają osobom, które nie tyle borykają się z wielkimi problemami życiowymi, ile potrzebują receptury na to, jak przeżywać swoją codzienność. Poszukują gotowego i najlepiej łatwego przepisu na udany związek, pokój w rodzinie, sukces zawodowy, piękne ciało bez wyrzeczeń i ćwiczeń, a te poszukiwania, wielkie marzenia napędza marketing karmiący ludzi złudzeniami, że coś takiego w ogóle jest możliwe.

Lecz czy barszcz z proszku, z torebki może być równie smaczny, a przede wszystkim zdrowy jak ten ugotowany w domu z prawdziwych buraków, z dodatkiem innych warzyw, ziół i przypraw, które nie są preparowane w laboratorium, tak by dawać nam chwilowe poczucie przyjemności, a nade wszystko sprawić, żebyśmy chcieli więcej?

Szukamy po omacku, wypróbowujemy każdą nowinkę, spektakularne objawienie, kolejne pomysły na udane życie bez wysiłku.

Tymczasem Jezus radzi każdemu, kto pragnie prawdziwie sycącego życia, by zaparł się samego siebie: „Niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”. Jaka nieskomplikowana i łatwa do zapamiętania receptura!

Ale my wolimy „Pięć przemian” medycyny chińskiej, przemeblowywanie mieszkania, by dodać sobie energii itp., a na krzyż reagujemy:

– Hola, hola, miało być bez wysiłku, bez rezygnacji z siebie i swoich potrzeb, swojej wizji świata!

I chowamy krzyż do szafy, zakopujemy głęboko pod stertą ubrań i zbędnych rzeczy, bo nie chcemy zaprzeć się siebie, a naśladowanie Chrystusa nierzadko wydaje nam się zadaniem niemożliwym do zrealizowania. Poddajemy się więc, zanim naprawdę spróbujemy.

Tyle że Jezus nigdy nas nie zostawia, mówi: weź swój krzyż, a ja będę szedł obok i zawsze ci pomogę.

Przed nami wciąż spory odcinek Wielkiego Postu. Może dla odmiany spróbujmy w tym czasie przetestować Chrystusowy przepis na życie?

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bóg jest Trójcą Świętą
Skąd o tym wiemy?

2019-06-12 09:01

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 10-11

„Drodzy bracia i siostry, obchodzimy dziś uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Cóż wam mogę powiedzieć o Trójcy? Hm... Jest Ona tajemnicą, wielką tajemnicą wiary. Amen”. To było najkrótsze kazanie, jakie usłyszałem kiedyś w młodości. Wiernych obecnych w kościele to zaskoczyło. Jednych pozytywnie, bo kazanie było wyjątkowo krótkie, inni byli zirytowani, gdyż nie zdążyli się jeszcze wygodnie usadowić w ławce. Wtedy przyszły mi do głowy pytania: Czy o Trójcy Świętej nie możemy nic powiedzieć? Dlaczego więc wyznajemy, że Bóg jest w Trójcy jedyny? Skąd o tym wiemy?

©Renta Sedmkov – stock.adobe.com
Giovanni Maria Conti della Camera, „Trójca Święta” – fresk z kościoła Świętego Krzyża w Parmie

Mówienie o Trójcy nie jest rzeczą łatwą. Wyrażenie trójjedyności jest zawsze trudne do zrozumienia, gdyż według naszego naturalnego sposobu myślenia, trzy nigdy nie równa się jeden, jak i jeden nie równa się trzy. W przypadku nauki o Bogu nie chodzi jednak o matematyczno-logiczny problem, ale o sformułowanie prawdy wiary, której nie sposób zamknąć w granicach ludzkiej logiki. Chrześcijanie wyznają wiarę w jednego Boga w trzech Osobach. Dla wielu jednak to wyznanie nie ma większego znaczenia w życiowej praktyce. W świecie, w którym jest wiele „pomysłów na Boga”, my, chrześcijanie, powinniśmy pamiętać, że to nie my wymyślamy sobie Boga – my Go tylko odkrywamy i poznajemy, gdyż On sam zechciał do nas przyjść i pokazać nam siebie. Uczynił to zwłaszcza przez fakt wcielenia Syna Bożego. To dzięki Niemu wiemy, że Bóg jest wspólnotą trzech Osób, które żyją ze sobą w doskonałej jedności. „Nie wyznajemy trzech bogów – przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego (253) – ale jednego Boga w trzech Osobach: «Trójcę współistotną». Osoby Boskie nie dzielą między siebie jedynej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem: «Ojciec jest tym samym, co Syn, Syn tym samym, co Ojciec, Duch Święty tym samym, co Ojciec i Syn, to znaczy jednym Bogiem co do natury»”. Człowiek wiary nie wymyśla prawdy, lecz ją przyjmuje. Zastanawia się nad nią, podejmując wielowiekowe doświadczenie Kościoła, który wyjaśniał ją zawsze w świetle objawienia.

Biblijne opisy objawienia się Trójcy Świętej odnajdujemy m.in. w wydarzeniu chrztu Jezusa w Jordanie (por. Mt 3, 13-17) oraz podczas Jego przemienienia na górze Tabor (por. Mt 17, 1-9). W tekstach tych jest zaakcentowane bóstwo Chrystusa, który pozostaje w jedności z Ojcem i Duchem Świętym. W innych tekstach akcent położony jest zaś na bóstwo Ducha Świętego, który pozostaje w ścisłej relacji do Ojca i Syna (por. J 15, 26; 1 Kor 2, 10).

Czy jednak w ograniczonym ludzkim poznaniu możemy mówić w ogóle o nieograniczonej tajemnicy Trójcy? Odpowiedź daje nam św. Cyryl Jerozolimski (IV wiek): „Choć nie mogę całej rzeki wypić, czy mi nie wolno tyle wody zaczerpnąć, ile mi potrzeba? Choć nie jestem w stanie zjeść wszystkich owoców z ogrodu, czy muszę odejść głodny? Czy nie mogę spoglądać na słońce, bo me oczy nie zdołają go całego objąć?”. Wielu chrześcijan jest przekonanych, że o Trójcy należy raczej milczeć niż mówić, gdyż język ludzki jest po prostu nieadekwatny, by powiedzieć coś sensownego o tak zdumiewającej tajemnicy. Sugerują w ten sposób, że Bóg jest wielkim znakiem zapytania, niezrozumiałą tajemnicą, czyli tym, czego nie da się zrozumieć. Jeśli Bóg do mnie mówi, to chyba po to, żebym Go zrozumiał. Św. Augustyn nigdy nie określał tajemnicy jako czegoś, czego nie można zrozumieć, lecz jako coś, czego człowiek nie skończy nigdy poznawać, a to zupełnie inna sprawa. Bóg wprowadza nas w swoją tajemnicę. Skoro mamy się stać tacy jak On, musimy Go poznawać. Choć Trójca Święta jest ponad naszym rozumem, nie oznacza to, że należy milczeć.

W Tradycji Kościoła odnajdujemy wiele tekstów, które przez analogię przybliżają nam prawdę o Trójcy Świętej. Św. Atanazy w IV wieku napisał: „Ojciec jest światłem, słońcem, ogniem; Syn jest blaskiem, łuną od ognia; Duch Święty jest oświeceniem. W Ojcu jest Syn jak blask w świetle, gdzie jest blask, tam jest i światło”. W ten sposób wyraził on jedność istoty, a równocześnie samoistność Ojca, Syna i Ducha Świętego. Św. Augustyn dostrzegał analogię w strukturze ludzkiego życia duchowego, by wyrazić trójjedyność Boga: Duch – Samopoznanie – Miłość. Obrazem Trójcy jest także drzewo: korzeń obrazuje Boga Ojca, pień – Syna pochodzącego od Ojca, a kwiaty i owoce – Ducha Świętego. Inne obrazy także wywodzą się z kontemplacji natury: źródło – rzeka – morze; słońce – promień światła – blask. W ikonografii chrześcijańskiej używano licznych symboli i obrazów, by przedstawić tajemnicę Boga w trzech Osobach. Znamy również obrazy, na których Bóg Ojciec przedstawiany jest w postaci starca o siwych włosach, Syn Boży jako młodszy mężczyzna o ciemnych włosach, a Duch Święty w postaci gołębicy. Przedstawienia tego typu, jeśli zostaną potraktowane jako źródło poznania istoty Boga, bez teologicznego wyjaśnienia mogą prowadzić do deformacji prawd wiary. Musi nam towarzyszyć świadomość, że tego typu obrazy są dalekie od wyrażenia całego bogactwa prawdy o Bogu. Ostatecznie „tylko sam Bóg (...) może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty” (KKK 261).

Zapytajmy wreszcie: jakie to ma dla nas znaczenie? Ogromne, gdyż życie chrześcijanina realizuje się w znaku i obecności Trójcy. Na początku życia przyjęliśmy sakrament chrztu św.: „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, i u kresu naszego życia będą odmawiane modlitwy w imię Trójcy Przenajświętszej. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego narzeczeni zostają złączeni w małżeństwie, a kapłani są święceni. W imię Trójcy Świętej rozpoczynamy i kończymy dzień. Trójca jest więc portem, do którego wszystko zmierza, i oceanem, z którego wszystko wypływa, do którego wszystko dąży.

Święty Augustyn na początku V wieku pisał w swoim monumentalnym dziele „O Trójcy Świętej”, a Benedykt XVI na początku XXI wieku przypomniał w encyklice „Deus caritas est”, że wiara, podtrzymywana i ożywiana przez miłość, otwiera dostęp do kontemplacji Trójcy Świętej: „Jeśli widzisz miłość, widzisz Trójcę”. Osoby Trójcy są same w sobie relacjami miłości, czyli wspólnotą. Bóg jest wspólnotą miłości, a człowiek został stworzony jako obraz Boga, po to, by ten obraz coraz wyraźniej w sobie uwidaczniać. Jesteśmy więc powołani do stawania się tym, kim od początku jest Bóg: wspólnotą miłości, by kiedyś w wieczności uczestniczyć w doskonałej komunii Trójjedynego Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wiślica: ok. 800 osób na Diecezjalnym Spotkanii Młodzieży

2019-06-16 10:39

dziar / Wiślica (KAI)

Ok. 800 osób wzięło wczoraj udział XVII Diecezjalnym Spotkaniu Młodych, które pod hasłem „Po co Ci to? Pod prąd do źródła” odbyło się w Wiślicy, z udziałem m.in. Mietka Szcześniaka i zespołu niemaGotu.

www.facebook.com

Wydarzenie rozpoczęło się chwilą modlitwy w bazylice wiślickiej, a potem procesja przeszła z wiślickiej bazyliki kolegiackiej na plac miejski i na Wiślickie Błonia, gdzie odbyła się część główna wydarzenia.

Mszy św. przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski, w asyście biskupów pomocniczych – bp. Mariana Florczyka, pomysłodawcy wiślickich spotkań młodych oraz bp. Andrzeja Kalety, który właśnie w Wiślicy otrzymał sakrament chrztu.

Homilię wygłosił bp Marian Florczyk. Przypomniał w niej historię chrześcijaństwa na ziemiach polskich, związki Wiślicy z obecnością pierwszych chrześcijan, postać księcia Mieszka I, który przyjął chrzest "depcząc pogańskich bożków".

Gościem specjalnym spotkania był Andrzej Sowa, niegdyś lider zespołu punkrockowego Maria Nefeli i narkoman, dziś wolny od nałogów i chętnie składający publiczne świadectwa, autor głośnej książki

"Ocalony. Ćpunk w kościele", zajmujący się profilaktyką uzależnień wśród młodzieży.

Odbył się koncert zespołu niemaGOtu, znanego m.in. z hymnu Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 „Błogosławieni Miłosierni”, połączony z Uwielbieniem - w połowie koncertu został wprowadzony uroczyście obraz Matki Bożej Łokietkowej wraz z krzyżem. Matka Boża Łokietkowa odbiera cześć w Wiślicy ponad 800 lat.

Wiślicę jako miejsce dorocznych spotkań młodzieży z diecezji kieleckiej wybrano ze względu na jej tradycje chrzcielne. Początki ośrodka kościelnego w Wiślicy to XI wiek. Pierwotny kościół był romański, następny – większy – także romański z kryptą (XII w.) W jego miejsce w I połowie XIII w. został zbudowany kolejny kościół romański – trójnawowy, z erygowaną przy nim kapitułą kolegiacką.

Obecny kościół zbudował Kazimierz Wielki w poł. XIV wieku, był on rozbudowywany do końca XIV wieku. Jest gotycki, murowany z ciosu, z pozostałościami romańskimi. W ołtarzu głównym – wczesnogotycka rzeźba tzw. Madonny Łokietkowej – Uśmiechniętej.

Obok bazyliki – w Domu Długosza z 1460 r. mieści się Muzeum Regionalne. Długosz – słynny kronikarz i prepozyt kapituły wiślickiej wychowywał tutaj synów Kazimierza Jagiellończyka. Wielu absolwentów szkoły wiślickiej kontynuowało naukę na Akademii Krakowskiej.

Atrakcją Wiślicy są pozostałości fundamentów kościoła św. Mikołaja z X w. oraz gipsowej misy, która jest interpretowana jako naczynie służące do chrztu zbiorowego.

Z Wiślicy wyrusza także pielgrzymka kielecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem