Reklama

Intronizacja relikwii

2018-10-03 08:07

Jerzy Jankowski
Edycja legnicka 40/2018, str. IV

Jerzy Jankowski
Wprowadzenie relikwii Krzyża Świętego do świątyni

Cesarz Konstantyn w 355 r. wybudował na Kalwarii bazylikę, w której zostały złożone odnalezione relikwie Krzyża Świętego. Dzień jej konsekracji jest zarazem świętem Podwyższenia Krzyża. 14 września 2018 r. zapisze się w dziejach wspólnoty parafialnej w Kruszynie jako dzień szczególny. Tego dnia w prezbiterium świątyni złożono relikwie Krzyża Świętego. Zostały one pozyskane przez księdza proboszcza z Bazyliki Krzyża Świętego w Rzymie.

Ten moment poprzedziła modlitwa Eucharystyczna, pod przewodnictwem proboszcza miejsca ks. Ludwika Maciaka. W homilii złożył podziękowania Bogu za pozyskanie relikwii Krzyża Świętego. Kaznodzieja przywołał w swojej pamięci nabożeństwa „Gorzkich żali” z rodzinnej parafii w Oleśnicy, kiedy do ucałowania podawano relikwie Krzyża Świętego. Niewielkie były nadzieje w zamyśle proboszcza, aby tutejsza parafia posiadała kiedyś takie relikwie, ale marzenie stało się rzeczywistością.

W czytaniu liturgicznym na dzień wspomnianego święta, w Księdze Liczb, jest mowa o tym, że w kolejnym zwątpieniu ludu wybranego, Jahwe zsyła na niewierzących węże, ale na prośbę Mojżesza błagającego o łaskę Bóg poleca mu wykonać węża z miedzi, dzięki czemu część Izraelitów zostaje uratowana. Według biblistów, przybity do drzewa wąż jest archetypem Jezusa (por. Lb 21, 4b-9). Tak jak wtedy na pustyni wąż miedziany ratował życie fizyczne, tak Pan Jezus dzisiaj nam wszystkim podpowiada, że kiedy przychodzi ratować nam życie nie tylko fizyczne, ale i duchowe, byśmy wtedy spojrzeli na krzyż. W niebezpieczeństwie śmierci, przy braku możliwości dojścia do konfesjonału, to spojrzenie na krzyż i westchnienie do Chrystusa jest ostatnią być może szansą na odpuszczenie grzechów.

Reklama

– Jakże często dzisiejszy świat zapomina, że właśnie na krzyżu dokonało się zbawienie człowieka. Z perspektywy lat dziękuję Bogu – kontynuował ks. Maciak – że w naszej wspólnocie mieliśmy wiele sposobności, aby uczcić drzewo Krzyża. Stawialiśmy nowe albo poddawaliśmy renowacji już istniejące znaki krzyża w Łaziskach, placu przykościelnym w Kruszynie oraz na rozstajach dróg. Obecność znaku krzyża jest okazją do modlitwy, westchnienia i spojrzenia na Chrystusa w wirze codziennego pędu życia. W parafialnych pielgrzymkach drogi nasze prowadziły także do sanktuariów Krzyża Świętego w naszym kraju. Krzyż dla nas jest zawsze lekcją Jego obrony, jaką zadał nam św. Jan Paweł II w słowach „brońcie krzyża” podczas nawiedzenia Zakopanego w 1997 r. Takie przesłanie powinno nam towarzyszyć nie tylko dzisiaj, w tym świątecznym dniu, ale i na zawsze. Znakiem krzyża winniśmy witać i żegnać każdy dzień z należną czcią i powagą, z pełną świadomością wagi oraz znaczenia tego liturgicznego rytu. Relikwie Krzyża Świętego, w odnowionym relikwiarzu, będą umieszczone obok obrazu Matki Boga, Tej, która stała pod krzyżem – Matki Bolesnej. Niech pamięć o krzyżu będzie nam tarczą w codziennych trudach ziemskiego życia.

Rozważania homiletyczne zostały zakończone słowami: „Ave crux spec unica” – witaj, krzyżu, nasza jedyna nadziejo. Święto Podwyższenia Krzyża Świętego jest okazją, aby kolejny raz spojrzeć na narzędzie naszego zbawienia. Moc płynąca z krzyża jest prawdziwym drzewem Życia, uwalniającym nas od lęków doczesnej egzystencji, a jednocześnie niewyczerpalnym źródłem miłości Boga, towarzyszącej nam w drodze wiodącej do wieczności.

Tagi:
Święty Krzyż

Reklama

Święty Krzyż: misjonarze oblaci nie są współorganizatorami akcji „Polska pod Krzyżem”

2019-07-24 14:26

apis / Święty Krzyż (KAI)

Misjonarze oblaci wspólnoty świętokrzyskiej nie są współorganizatorami akcji „Polska pod Krzyżem”. Decyzję tę podjęli 24 lipca, informując w przesłanym KAI oświadczeniu.

Archiwum autora
Opactwo na Świętym Krzyżu

W oświadczeniu czytamy m.in., że decyzja ta wynika ze szczegółowej analizy oczekiwań i planów, przeprowadzonych w dniach 10-23 lipca przy udziale m.in. ekspertów duchownych, przedstawicieli Świętokrzyskiego Parku Narodowego oraz służb porządkowych, a także w dialogu z Fundacją Solo Dios Basta.

Decyzja zmusza oblatów wspólnoty świętokrzyskiej do definitywnego odstąpienia od jakiejkolwiek formy współpracy z Fundacją „Solo Dios Basta” w kwestii zaangażowania sanktuarium świętokrzyskiego w akcję „Polska pod Krzyżem”.

W związku z powyższym misjonarze zadeklarowali, iż w dniu 14 września na Świętym Krzyżu odbędą się tradycyjne coroczne uroczystości odpustowe w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Są one w dotychczasowej formule, która przewiduje – jak co roku – udział kilku tysięcy pielgrzymów.

Niewykluczone, iż władze klasztoru podejmą, w uzgodnieniu z dyrekcją Świętokrzyskiego Parku Narodowego, decyzję o autoryzowaniu wejść pielgrzymów na szczyt Łysej Góry kartami wstępu. Jest to podyktowane koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa publicznego oraz potrzebą minimalizacji oddziaływań na przyrodę ŚPN.

Zakonnicy podkreślają, iż – wbrew przekazom medialnym – nigdy nie wyrazili formalnej zgody na przyjęcie w sanktuarium i jego pobliżu ponad 100 tys. pielgrzymów w ramach jednego wydarzenia religijnego.

Przeciwnie, we współpracy z dyrektorem Parku Narodowego oraz innymi stosownymi służbami, w porozumieniu z ojcem prowincjałem i przełożonym zakonu na Świętym Krzyżu, natychmiast przekazali Fundacji stanowczą informację o poważnym ryzyku dla bezpieczeństwa ludzi oraz przyrody, gdyby miało dojść do tak licznego zgromadzenia.

Oblaci informują, że pragną łączyć się duchowo ze wszystkimi braćmi i siostrami, którzy pod przewodnictwem swych biskupów i duszpasterzy, w każdym zakątku Polski będą oddawać szczególną cześć Krzyżowi Świętemu w dniu 14 września bieżącego roku i każdego następnego roku.

„Jesteśmy przekonani, że pomimo niedogodności i zakłopotania, jakie mogły sprowokować przedwczesne i sprzeczne informacje medialne, 14 września zwycięży w naszych sercach i umysłach pokora płynąca z Chrystusowego Krzyża oraz moc Bożej miłości, która na Krzyżu objęła każdego człowieka” - czytamy w oświadczeniu.

Inicjatorem Pielgrzymki Tygodniowego Odpustu Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego był w 2006 r. podczas jubileuszu życia monastycznego na Świętym Krzyżu bp Andrzej Dzięga, ówczesny ordynariusz sandomierski.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Inicjatorem założenia opactwa benedyktyńskiego był Bolesław Chrobry w 1006 r. Przechowywane są nim Relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X w. do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kulisy zakłócenia Mszy św. w Świdnicy. Zatrzymani złożyli wyjaśnienia

2019-09-17 08:33

wpolityce.pl

Grupa osób zakłóciła Mszę świętą w katedrze pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Świdnicy, mieli ze sobą kolorową flagę. Niektórzy świadkowie mówią wprost, że była to tęczowa flaga ruchu LGBT. Portal wPolityce.pl dowiedział się, jak wyglądało całe wydarzenie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Okazuje się, że do zdarzenia doszło około godz. 8:50. Do Kościoła wtargnęły cztery osoby. Był to 24-letni mężczyzna oraz trzy kobiety w wieku: 49 lat, 41 lat oraz 26 lat.

Osoby te po wejściu do Kościoła znajdowały się w przedsionku katedry i zaczęły krzyczeć. W tej chwili ustalamy, jakie tam dokładnie słowa tam padły, ale świadkowie co do jednego są pewni – padły tam słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ponadto mężczyzna miał wyciągnąć kolorową flagę, niektórzy świadkowie mówili wprost, że to była tęczowa flaga. Tą flagą miał wymachiwać. W tym czasie do tych ludzi, którzy zakłócali Mszę, parafianie podeszli i podjęli działania, aby te osoby opuściły Kościół. Doszło tam do jakiegoś zamieszania. Między innymi nieustalona osoba, która interweniowała, wyrwała kolorową czy tęczową flagę 24-latkowi i wybiegła z nią z Kościoła

— relacjonował przebieg sytuacji w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Na miejsce przyjechała policja, i zatrzymała wspomniane cztery osoby. Nie udało się jednak zabezpieczyć kolorowej flagi. Na komendzie zatrzymanych zbadał lekarz. 26-latka została zwolniona z powodu swojego stanu zdrowia, ale odpowiedzialności nie uniknie.

Z „wolnej stopy” policjanci przedstawili jej jeszcze wczoraj zarzut, że 15 września 2019 roku wspólnie z trzema ustalonymi osobami przeszkadzała w publicznym wykonywaniu aktu religijnego w Kościele w ten sposób, że zakłócała nabożeństwo poprzez wznoszenie okrzyków. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Są jednak spore wątpliwości, czy jest to osoba zdrowa, dlatego został powołany biegły psychiatra, aby ją przebadać

— powiedział prok. Rusin.

Okazuje się, że osoby, które zakłóciły Mszę, spożywały wcześniej alkohol.

Wczoraj te osoby zostały zbadane na obecność alkoholu. Mężczyzna miał 2,4 promila alkoholu, natomiast dwie z tych kobiet nie były w stanie chuchnąć

— mówił prok. Rusin.

Dziś podobny zarzut jak 26-latka usłyszały pozostałe trzy osoby, uczestniczące w całym zdarzeniu.

Mężczyzna przyznał się do tego czynu. Nie mieszka w Świdnicy, przyjechał dzień wcześniej i spożywał razem z kobietami alkohol. Byli mocno nietrzeźwi. Wyjaśnił, że nad ranem doszedł do wniosku, że pójdzie się do Kościoła pomodlić. Zabrał ze sobą tę flagę i chciał ją wywiesić w Kościele. Dwie pozostałe osoby częściowo się przyznają – poszły do Kościoła się pomodlić, natomiast w kwestii krzyków zasłaniają się niepamięcią. Przyznały się wyrażając żal, przepraszają

— relacjonował całą sytuację prok. Rusin. Prokurator wobec tych osób zastosował dozór policji, mają się zgłaszać na policję w swoich miejscach zamieszkania dwa razy w tygodniu.

Prokurator na pytanie, czy zatrzymane osoby utożsamiają się z ruchem LGBT, odpowiedział:

Wszystko na to wskazuje, że po prostu najpierw spożywali alkohol, a później mężczyzna wziął tę flagę do Kościoła, żeby ją rozwiesić. Po co ją przywiózł do Świdnicy – nie potrafi tego wytłumaczyć. Nie utożsamiają się z żadnym ruchem. Zasłaniają się wypitym alkoholem, jest im wstyd – takie wyjaśnienia złożyły te osoby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: znowu nam trzeba bronić Polski i Europy

2019-09-17 11:41

Archidiecezja krakowska / Kraków (KAI)

Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu nam trzeba bronić Polski i Europy - powiedział metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w Katedrze na Wawelu podczas Mszy św. sprawowanej w 80. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę.

Joanna Adamik/archidiecezja karkowska

W homilii hierarcha przypomniał, że 17 września 1939 dokonał się IV rozbiór Polski. Ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski został pilnie wezwany do moskiewskiego Komisariatu Spraw Zagranicznych, gdzie odczytano mu uzgodnioną wcześniej z Niemcami notę dyplomatyczną, w której Związek Sowiecki uzasadniał swoją agresję na Polskę z powodu „rozpadu państwa polskiego”, a tym samym konieczności „wzięcia pod swoją opiekę” Ukraińców i Białorusinów.

Ambasador Grzybowski wykazał kłamliwość przytoczonej argumentacji - mówił metropolita - mając świadomość, że rząd polski przygotowuje się do dalszych walk i czeka na obiecaną pomoc ze strony Francji i Anglii. Dodał również, że działania Sowietów są złamaniem paktu o nieagresji.

Wobec braku jednoznacznego rozkazu Wodza Naczelnego, niektóre polskie oddziały podjęły heroiczną walkę, inne poddały się. Rosja sowiecka i III Rzesza podpisały 28 września tzw. traktat o granicach i przyjaźni, zwany też drugim paktem Ribbentrop-Mołotow, przypieczętowując tym samym IV rozbiór Polski. W konsekwencji Armia Czerwona wzięła do niewoli 250 tys. żołnierzy.

– Długo trzeba było czekać w Polsce, by o tych tragicznych wydarzeniach mówić otwarcie - przypomniał abp Jędraszewski. - Dopiero po 1990 r. na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie pojawiła się tablica z napisem: „Obrona granicy wschodniej RP 17 IX – 1 X 1939”. Rozważamy tę tragedię i wsłuchujemy się w głos Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii, który lituje się nad płaczem matki: „Na widok [matki, której jedyny syn umarł,] Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!»”.

Arcybiskup zaznaczył, że choć Polacy płakali nad losem oficerów, żołnierzy i ich rodzin, to nigdy nie poddali się i nie zrezygnowali z dążenia do wolności. - Te straszliwe wydarzenia – 1 i 17 września 1939 r. - nie złamały polskiego ducha, ponieważ wierzono w Boga. Polska, katolicki kraj wydany na łup bezbożnych systemów totalitarnych, nie złamała się, trwając w swoim oporze i przekonaniu, że Bóg użali się na jej losem i że Polska zmartwychwstanie na nowo - mówił abp Jędraszewski.

Przypomniał następnie o długiej drodze Polaków do wolności - przez bitwę o Anglię, Tobruk, Monte Cassino, Powstanie Warszawskie, a po 1945 r. w trakcie powstawania Solidarności i stan wojenny. - Ostatni żołnierze sowieccy opuścili Polskę w dniu symbolicznym, 16 września 1992 r., po 53 latach okupacji. Ale Polska przetrwała dzięki swojej kulturze budowanej na chrześcijańskich wartościach, umacniających jej tożsamość, dających siłę z pokolenia na pokolenie - stwierdził metropolita krakowski.

Na zakończenie arcybiskup zaznaczył, że przed współczesną Polską stoją jednak nowe zadania. – Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu trzeba nam bronić Polski i Europy, a także wracać do fundamentów prawdziwego autentycznego humanizmu, które zawsze były naszą ostoją. Zrąb tego humanizmu tworzą cztery słowa: Bóg, osoba ludzka, rodzina, naród - powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem