Reklama

Błogosławiony jubileusz parafii w Cedyni

2018-10-03 08:07

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 40/2018, str. II

UM w Cedyni
Poświęcenie figury Matki Bożej Niepokalanej podczas jubileuszu 50-lecia parafii w Cedyni

Każdy jubileusz zaprasza nas do pięknej refleksji nad minionym już czasem, ale przede wszystkim do spojrzenia na dziedzictwo przebytych lat oraz do wyrażenia dziękczynienia za dobro, które przez ten czas otrzymaliśmy do Boga. Szczególnego znaczenia nabiera zawsze jubileusz każdej parafii, gdyż jest to żywa, pulsująca wspólnota ludzkich serc zjednoczonych wokół najświętszych Bożych wartości. Niedawno, 8 września, bogaty w treści jubileusz 50-lecia istnienia parafii obchodziła wspólnota w Cedyni, która czci Narodzenie Najświętszej Maryi Panny.

W okresie kultury łużyckiej teren ten był gęsto zaludniony. W IX wieku powstał tutaj ważny gród obronny Pomorzan przy przeprawie przez Odrę. W drugiej połowie X wieku Mieszko I przyłączył te obszary do swojego państwa. Rozbudował też gród w potężną warownię obronną. Najsłynniejszą datą pozostanie na zawsze rok 972, kiedy to Mieszko I wraz z bratem Czciborem odnieśli na rozległych polach zwycięstwo nad Niemcami, którymi dowodził Hodon. Bitwa ta zadecydowała o przynależności obszarów u ujścia Odry do Polski. Ważną datą jest rok 1278, kiedy powstał tu klasztor Cysterek. W 1299 r. po raz pierwszy wymieniono Cedynię jako miasto z pełnymi prawami.

Działania wojenne w 1945 r. nie oszczędziły ponownie miasta i okolic, które zostały zniszczone w 45%. Jednak w dość dobrym stanie pozostał kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pochodzi on z drugiej połowy XIII wieku. Zbudowano go z kostki granitowej, jako budowlę salową na rzucie prostokąta, z wyodrębnionym chórem i wieżą od zachodu. We wnętrzu warto dostrzec barokowy ołtarz, ambonę, 13-głosowe organy, a w kruchcie wieży stare epitafia z roku 1700 i 1774. Frapująca jest także historia parafii. Już w 1952 r. utworzono tutaj punkt duszpasterski na wzór parafii, ale władze komunistyczne utrudniały powstanie tutaj osobnej parafii i tak było do momentu erygowania jej 25 stycznia 1968 r. W chwili utworzenia parafii w jej obrębie znajdowały się najpierw miejscowości: Cedynia, Czachów, Lubiechów Górny i Dolny, Orzechów, Stara Rudnica. W 1972 r. powstały parafie w Klępiczu, Czachowie i Siekierkach, a w granicach parafii pozostały miejscowości z kościołami: Cedynia, Golice i Osinów Dolny oraz Radostów.

Reklama

Zapisy w kronice parafialnej przynoszą niezwykle cenne informacje o pracy kapłanów, kładących w pierwszych powojennych latach fundament pod trwanie wspólnoty kościelnej. Hołd ten należy się księżom: Piotrowi Smoczyńskiemu, Janowi Mądrzakowi, Julianowi Zawadzkiemu, Ludwikowi Chamskiemu, Olgierdowi Ostrokołowiczowi, Szczepanowi Kopaczowi, Bolesławowi Smolirze i Michałowi Rębiszowi. Kolejni rządcy parafii to już oficjalni, prawni proboszczowie: ks. prał. Aleksander Jaszczur (9 maja 1962 – 16 października 1974 r.), ks. kan. Joachim Lemke (11 listopada 1974 – 29 lipca 1988 r.), ks. kan. Waldemar Michałowski (29 lipca 1988 – 30 czerwca 1981 r.). Czwartym proboszczem w historii parafii był ks. kan. Stanisław Piekarz, który pracował tutaj od 1 lipca 1991 r. do 3 lutego 2004 r., kiedy opiekę duszpasterską nad parafią rozpoczął sprawować ks. kan. Michał Kostrzewa. Wymienionych proboszczów wspomagało do tej pory 20 wikariuszy, a obecnym jest ks. Mateusz Pluskota.

Każdy z dotychczasowych administratorów cedyńskiej parafii stawał przed innymi wyzwaniami czasu. Lata powojenne to przede wszystkim troska o budowanie świadomości religijnej i patriotycznej, gdyż przez długi okres miejscowa ludność przeżywała rozterki dotyczące pewności życia na tych terenach w obrębie niepodległej Polski. Kolejne pokolenie, które związało się już z Cedynią, szukało stabilizacji życiowej na fundamencie szczęśliwej rodziny i poczucia pewności jutra, także pod względem pracy. Temat ten, jak wszędzie, stał się problemem wpływającym także na postawy religijne. Dziełem dotychczasowych proboszczów jest wiele inwestycji, które pozostaną jako trwałe dziedzictwo. W Cedyni założono blachę miedzianą, wymieniono 10 okien witrażowych, zainstalowano ogrzewanie, nowe ławki, nagłośnienie, odrestaurowano organy, wybudowano Grotę Matki Bożej na placu, diametralnie zmienił się plac przykościelny oraz plebania. Tuż obok kościoła niszczały pomieszczenia dawnej szkoły. Razem z samorządem parafia przejęła ten budynek, tworząc z niego funkcjonalne miejsce spotkań różnorodnych grup duszpasterskich.

W Osinowie dokonano przełożenia dachu, remontu wnętrza kościoła, położono posadzkę, zainstalowano dzwon. W Golicach natomiast wymalowano wnętrze kościoła, wstawiono ławki i konfesjonały. Dokonano w minionych latach renowacji wszystkich dębowych drzwi. To tylko niektóre z prac, jakie wykonano – w planach są następne przedsięwzięcia, a najważniejszym jest odrestaurowanie zdjętego zabytkowego hełmu i ponowne zainstalowanie go na wieży. Ksiądz Proboszcz ze skromnością podkreśla, że nie byłoby to możliwe bez ogromnej ofiarności parafian i ich mobilizacji do pomocy przy wszystkich inwestycjach.

Jubileuszowe uroczystości przypadły na dzień odpustu i zgromadziły zacnych gości z abp. Andrzejem Dzięgą na czele. Obecni byli, poza śp. ks. kan. Joachim Lemke, wszyscy poprzedni proboszczowie. Pięknym symbolem maryjnego wymiaru parafii było poświęcenie na placu kościelnym ufundowanej przez rodzinę Sadłowskich figury Matki Bożej z Lourdes, jako wotum 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, jubileuszu parafii i 160. rocznicy objawień. Na pamiątkowej tablicy wyryto słowa pieśni: „Miej w opiece naród cały, który żyje dla Twej chwały. Niech rozwija się wspaniały, Maryjo!”. Maryja w tym miejscu ma być strażniczką wiary i moralności. Odsłonięcia dokonał Antoni Kusaj, ofiarowujący wiele sił w pracy dla parafii.

Po przybyciu do świątyni ks. kan. Michał Kostrzewa powitał ważnych gości z Arcybiskupem na czele oraz dawnymi proboszczami, a także z prepozytem Myśliborskiej Kapituły Kanoników ks. kan. Jerzym Tobiaszem, władzami Cedyni – burmistrzem Gabrielą Kotowicz, radnymi oraz rodziną Szperków, która opiekowała się ks. kan. Joachimem Lemke. Przypomniał historię parafii, a także kontekst patriotyczny ujęty w słowach kard. Stefana Wyszyńskiego: „Losów Narodu nie poznasz inaczej, jak tylko przez dzieje wieków, jakie ten Naród przeszedł i dziejów Kościoła, który szedł z tym Narodem. Dlatego jeśli przyjdą niszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”.

Warto dodać, że ks. Michał od chwili święceń, gdziekolwiek pracował, zawsze co miesiąc sprawował Mszę św. za Ojczyznę. Metropolita Szczecińsko-Kamieński w słowie Bożym najpierw pochylił się nad tajemnicą Narodzenia Matki Najświętszej, akcentując szacunek dla wartości ludzkiego życia. Nawiązał także do wątku patriotycznego z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, podkreślając w tym kontekście całokształt posługi duszpasterskiej kapłanów, którzy tworzyli tutaj duchowe znamiona parafii. Trwałym wspomnieniem jubileuszu będzie kielich z wizerunkiem orła ufundowany przez Żywy Różaniec, cztery świece ołtarzowe ofiarowane przez Grażynę i Zbigniewa Bogdanowiczów, a także patriotyczny ornat od władz samorządowych. Do ołtarza przyniesiono także blisko 50 deklaracji trzeźwości z racji jubileuszu odzyskania niepodległości. Pięknym i głębokim w symbolice był moment wręczenia ponad 50 pamiątkowych jubileuszowych medali, ufundowanych przez dziekana ks. Michała Kostrzewę. Ofiarowane one zostały kapłanom, instytucjom oraz osobom mocno zaangażowanym w życie parafii.

Ks. kan. Michał Kostrzewa tą drogą dziękuje wszystkim, którzy na przestrzeni 50 lat tworzyli oblicze parafii, a także tym, którzy przyczynili się do uświetnienia jubileuszowych obchodów. Niech Maryja – patronka parafii w Cedyni nieustannie czuwa nad tą wspólnotą!

Tagi:
parafia jubileusz

Reklama

Wrocław: szósta rocznica ingresu abp. Kupnego do katedry wrocławskiej

2019-06-15 13:06

ks.rk / Wrocław (KAI)

– W codzienność Kościoła wrocławskiego wnosisz swój pasterski charyzmat, pasterza który słucha, prowadzi i wskazuje – mówił, zwracając się do abp. Józefa Kupnego bp Jacek Kiciński, głosząc homilię podczas uroczystej Mszy św. z okazji szóstej rocznicy objęcia posługi biskupiej przez metropolitę wrocławskiego. – Niech Bóg prowadzi Cię i wspiera we wskazywaniu wszystkim na Boga, który do końca nas umiłował – dodał kaznodzieja.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Rozpoczynając homilię bp Kiciński podkreślił, że wszystkich, zgromadzonych we wrocławskiej katedrze i świętujących rocznicę ingresu do niej abp. Józefa Kupnego łączą: wiara, ołtarz i osoba pasterza. Zaznaczył przy tym, że słowo Boże, którego słuchanie rodzi wiarę powinno stawać się przewodnikiem całego życia każdego: tak pasterza, jak i owiec. Przywołał również treść najważniejszego przykazania tłumacząc, że miłość do Boga sprawia, że Bóg staje się centrum ludzkiego życia. – Uświadamiamy sobie, że On jest tym, od którego wszystko zależy, który nas posyła, który nas prowadzi i który nam towarzyszy – mówił biskup pomocniczy wrocławski, dopowiadając: – Wiara w Boga rodzi zaufanie i świadomość, że bez Boga nic nie możemy uczynić.

W dalszej części homilii ojciec biskup powiedział, że kiedy człowiek stawia siebie w miejsce Boga, wówczas traci wartość ludzkie słowo. – Jesteśmy świadkami pewnego kryzysu wiary, któremu towarzyszy kryzys wierności i zaczyna brakować czytelnego świadectwa o Bogu, który jest miłością – mówił bp Kiciński, dodając: – Dziś trudno nam słuchać Boga, drugiego człowieka, nawet głosu własnego sumienia i natchnień Ducha Świętego. Dziś liczy się efekt, dlatego z jednej strony doświadczamy wielkiej aktywności człowieka, nawet jej nadmiaru, a z drugiej – braku aktywności, marazmu i uśpienia. Owocem tych postaw jest pragnienie zmiany wszystkiego i wszystkich za wyjątkiem samego siebie, albo postawa wyrażająca się w twierdzeniu: „nie da się nic zrobić”, „przecież zawsze tak było”.

Ojciec biskup przestrzegał, że postawy te mogą również cechować osoby powołane do kapłaństwa, tłumacząc, że źle przeżywana działalność apostolska, pozbawiona motywacji sprawia, iż człowiek bardzo szybko stygnie w entuzjazmie wiary, a pragnienie osiągniecia szybkich wyników sprawia, że nie lubi on porażek, trudności oraz nie radzi sobie w kryzysach. To – jego zdaniem – sprawia, że wiara się wyczerpuje i stacza w miernotę. – Nie pozwólmy okraść się z radości ewangelizacji – wzywał, dodając: – Potrzeba wrócić do słowa Bożego i odkryć Bożą obecność w słowach Pisma Świętego, w sakramentach i drugim człowieku i wskazując osobę pasterza w Kościele, jako tego, który na tej drodze powrotu do Boga ma być przewodnikiem wszystkich.

Zwracając się bezpośrednio do metropolity wrocławskiego bp Kiciński wskazał, że zgodnie ze swoim zawołaniem biskupim „Chrystus nas umiłował” abp Kupny w swojej posłudze każdego dnia podejmuje zadanie bycia narzędziem jednania ludzi z Bogiem. – Dziś jako Kościół wrocławski otaczamy cię naszą modlitwą i prosimy, by Bóg, który cię wybrał do przewodzenia naszej wspólnocie, nieustannie cię wspierał w dawaniu świadectwa o Ojcu, który do końca nas umiłował – zakończył bp Jacek.

Wspólnie z metropolitą wrocławskim Eucharystię sprawowało prawie 100 kapłanów z całej archidiecezji. Modlili się przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Obecni byli również członkowie Liturgicznej Służby Ołtarza z Dolnego Śląska, jako, że kilkudziesięciu z nich otrzymało w czasie Mszy św. z rąk abp. Kupnego posługę lektora i ceremoniarza.

Na zakończenie Mszy św. metropolita wrocławski wspomniał, że kiedy obejmował posługę w archidiecezji wrocławskiej była również piękna pogoda. Podkreślił przy tym, że jego święto, jest świętem całej archidiecezji. Zwracając się zaś do nowo ustanowionych lektorów i ceremoniarzy hierarcha poprosił, by mieli świadomość, iż są szczególnie wezwani do dawania świadectwa swojej przynależności do Jezusa. Dziękował ich rodzicom i najbliższym za to, że wychowują swoich synów w wierze i że są oni tak blisko ołtarza.

Wyrażając wdzięczność wszystkim za obecność, pamięć i modlitwę abp Kupny odznaczył także pięciu kapłanów tytułami kanoników Kapituł Kolegiackiej Świętego Krzyża oraz Kapituły Katedralnej. Wśród nich znalazł się ks. prałat Aleksander Radecki, który dodatkowo został mianowany kanonikiem penitencjarzem archikatedry wrocławskiej. Pięć osób także otrzymało z rąk hierarchy Medal św. Jadwigi, najwyższe odznaczenie archidiecezji wrocławskiej, jakie może otrzymać osoba świecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O, moi Trzej

2019-06-12 09:02

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 33

Są tacy, co uważają, że łatwiej byłoby wierzyć w jednoosobowego Boga, tak jak to jest u muzułmanów lub żydów, niż w Jednego Boga w trzech Osobach. No bo jak pojąć, że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są trzema różnymi Osobami, ale jednym Bogiem. Przyznam, że mnie trudniej byłoby wierzyć w Boga jednoosobowego. Dlaczego? Ano dlatego, że taki Bóg byłby odwiecznym samotnikiem. By powiedzieć do kogoś „Ty... kocham cię”, potrzebowałby stworzenia, aniołów lub człowieka. Ale czy taki Bóg byłby rzeczywiście Bogiem doskonałym? Doktryna o Trójcy Świętej pokazuje nam tymczasem, że Bóg nie jest samotnikiem, ale Odwieczną Wspólnotą Miłości.

Są w Bogu samym inność i wzajemność, różnica i jedność, cała gramatyka miłości: ja, ty, on, my, wy. Różnie teolodzy tłumaczą te relacje. Święty Augustyn stwierdził, że Bóg Ojciec jest kochającym, Syn Boży jest kochanym, a Duch Święty to miłość w Osobie. Ryszard od św. Wiktora zaproponował inny obraz, w którym trzecia Osoba nie tyle jest uosobioną miłością, co trzecim współkochanym przez pierwszą i drugą Osobę. Tym rozważaniom o tajemnicy Boga powinna towarzyszyć refleksja na temat naszej relacji do Boga. Niekiedy bowiem się modlimy, jakbyśmy nie byli chrześcijanami ochrzczonymi w imię Ojca, Syna i Ducha. Modlimy się tak ogólnie, mówiąc: Boże... A przecież – jak ukazuje w dzisiejszej Ewangelii apostoł Jan – mamy do czynienia nie z jedną, abstrakcyjną Boską Osobą, ale z trzema konkretnymi Osobami.

Czy w mojej modlitwie zwracam się do Ojca, a potem do Syna oraz do Ducha? Czy moje osobiste wchodzenie w relacje z Bogiem jest trynitarne, tj. chrześcijańskie? Jedną z nauczycielek trynitarnej modlitwy jest św. Elżbieta od Świętej Trójcy, która intensywnie przeżywała tajemnicę zamieszkiwania Trójcy w człowieku i nie wahała się zwracać się do Boga: „O, moi Trzej...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Krakowie jeszcze przez 2 dni można oglądać jeden z najpiękniejszych obrazów Wyspiańskiego

2019-06-17 10:12

Muzeum Narodowe w Krakowie

W Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie można już oglądać „Portret panien Bobrówien” Stanisława Wyspiańskiego, jedno z najpiękniejszych i najcenniejszych dzieł wystawy „Wyspiański. Posłowie”. Pastel ten powstał w Krakowie w roku 1894, tuż przed wyjazdem Stanisława Wyspiańskiego do Paryża. Obraz należał do kolekcji prywatnych, od roku 1947 przebywał w Kanadzie, i znany był dotąd tylko z czarno-białych reprodukcji. Ostatnio został zakupiony przez kolejnego kolekcjonera i sprowadzony do Polski. Czasowy pobyt na wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie to dla wielbicieli Wyspiańskiego niezwykła okazja do zobaczenia tego niezwykłego potrójnego portretu. Pastel przedstawia Marię, Jadwigę i Annę, córki Wacława Michała Bobra, który był zarządcą majątku hr. Józefa Szembeka w Porębie Żegoty. Według potomków rodziny, do majątku przyjeżdżał Henryk Opieński, przyjaciel Stanisława Wyspiańskiego i on prawdopodobnie skontaktował artystę z ojcem modelek.

Wyspiański
Portret trzech panien Bobrówien (Panny Bobrówny), 1894

– Bardzo się cieszę, że ten przepiękny portret, znany do tej pory wyłącznie z reprodukcji, stanie się ozdobą wystawy Muzeum Narodowego w Krakowie. To wynik odzewu na apel, z jakim Muzeum wystąpiło do właścicieli prac Stanisława Wyspiańskiego, aby udostępnili je szerokiej publiczności za pośrednictwem naszej ekspozycji – mówi dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie dr hab. Andrzej Betlej.

Ze Stanisławem Wyspiańskim związana będzie także Noc Teatrów w Muzeum Narodowym w Krakowie. A wszystko za sprawą spektaklu Baletu Cracovia Danza „Wyspiański. Taniec dźwiękiem słów”. Balet przywoła na scenę postaci znane z dramatów i poezji Wyspiańskiego, ukaże świat jego sztuk teatralnych, pełen tańca, muzyki i słowa. W spektaklu inscenizowanym przez Romanę Angel gościnnie udział weźmie krakowski aktor Aleksander Fabisiak. Początek w sobotę 15 czerwca o godz. 19.00 w holu Gmachu Głównego MNK, bezpłatne wejściówki można pobierać do wyczerpania miejsc w kasie tego budynku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem