Reklama

Wiara

HOMILIA

Oto nadchodzi dzień

Listopad zachęca nas wszystkich do refleksji nad przemijalnością i tajemnicą ludzkiej egzystencji i śmierci. Bez względu na naszą wrażliwość, wszystko w wymiarze duchowym i świeckim przypominało nam o uroczystości Wszystkich Świętych i Dniu Zadusznym. Nic, co jest na tym świecie, nie będzie trwało wiecznie. Nie jesteśmy w stanie stworzyć czy uczynić czegokolwiek, co by nie uległo zniszczeniu. Choćby było trwałe jak kamień, i tak ulegnie unicestwieniu. Nie przetrwa. Myśli te nieraz mogą napawać nas lękiem. Każdy chciałby być gotowy na dzień, w którym nastąpi przysłowiowy koniec. Ów lęk przez wielu jest wykorzystywany do szerzenia zamętu, wzbudzania trwogi i innych negatywnych uczuć.

Niedziela Ogólnopolska 46/2025, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jezus przygotowuje swoich uczniów, a zatem i każdego z nas na dni ostateczne. W aspekcie nie tylko końca świata, ale i naszego bycia na ziemi tu i teraz. Zakładając, że każdy z nas jest świątynią, możemy powiedzieć, iż każdy może być przyozdobiony pięknem duchowym – dobrymi uczynkami i wieloma innymi walorami duchowymi, wydającymi się nie do zniszczenia. Ale jako żywa świątynia będziemy także poddawani próbie, polegającej na tym, że nasza wiara będzie stawiana przed różnymi wyzwaniami. Przyjdzie na każdego z nas taki czas, że nawet „kamień na kamieniu nie pozostanie na miejscu” w naszym życiu duchowym. Stąd potrzeba naszej czujności, zwłaszcza wtedy, kiedy czujemy się mocni i „nie do ruszenia”. W każdej próbie jednak powinniśmy być stali w naszym zaufaniu do Pana Boga. Jezus przestrzega nas przed „głosicielami dobrej nowiny” z nutą sensacji i wyłącznością na prawdę i zbawienie. Nasza wiara musi być niewzruszona. Jezus nie niesie sensacji, ale przynosi pokój. Bądź zatem wierny i stały w drodze, po której zmierzasz. Świat bowiem nie niesie pokoju, ale przynosi wojnę. Twoja wierność zostanie poddana próbie przez prześladowanie. Niekoniecznie musi ono mieć wymiar spektakularny. Czasem będą to czynić najbliżsi przez okazywanie pogardy, śmiech, kpiny, wytykanie czy inne formy upokorzenia. We wszystkim tym Jezus oczekuje od nas ufności. On w mocy Ducha Świętego będzie przy nas. Da nam niewzruszoną pewność obranej przez nas drogi, bez względu na to, z kim przyjdzie się nam zmierzyć. Może nawet wobec ludzi staniemy się całkowicie samotni i w wymiarze światowym wyobcowani, ale musimy pamiętać, że właśnie wtedy Bóg jest przy nas. Taką postawą ocalimy swoje życie.

W tym aspekcie trwania w świecie ważną postawę na koniec przedstawia św. Paweł w Liście do Tesaloniczan. W kontekście wydarzeń czasów ostatecznych czy prób i doświadczeń nie pozostajemy wyłączeni z ziemskiego porządku życia. Głoszenie Ewangelii i życie według jej zasad niesie innym poczucie pokoju, o czym już wspominałem. Oczywiście, żyjemy na tym świecie według praw tego świata i w związku z tym musimy utrzymać siebie i najbliższych. I choć żyjemy obietnicą nieśmiertelności, to praca jest także narzędziem naszego uświęcenia. W ziemskim zabieganiu o byt nie burzymy nadprzyrodzonego porządku. Masz iść za Jezusem, ale i pracować. To nakaz i napomnienie w imieniu samego Chrystusa, by ze spokojem pracować i własny chleb spożywać. Święty Paweł pewnie tak samo jak my dobrze wiedział, że pracowici są o wiele bardziej wiarygodni niż ci, którzy znajdując tysiące powodów, chcą żyć na czyjś koszt i z czyjejś pracy. Naszą wiarygodność w głoszeniu Ewangelii – tak jak św. Pawła – potwierdza nasza pracowitość, a nie lenistwo. Niech to będzie dobrym zakończeniem i zachętą, by w myśl przysłowia: Uczciwością i pracą ludzie się bogacą – nie tylko w wymiarze materialnym, ale i w tym duchowym ubogacać siebie i innych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-11-10 13:58

Oceń: +65 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek: pieniądze i władza zanieczyszczają Kościół

[ TEMATY ]

homilia

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Droga wskazywana przez Jezusa, to droga służby, lecz często mamy w Kościele do czynienia z ludźmi dążącymi do władzy, pieniędzy i próżności – powiedział papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Ojciec Święty zachęcił chrześcijan do przezwyciężania pokusy światowości dzielącej Kościół i przestrzegł przed karierowiczami gotowymi, by zniszczyć drugiego i zyskać na znaczeniu.

Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii (Mk 9,30-37) Franciszek przypomniał, że Pan Jezus nauczał swoich uczniów drogi służby, ale oni stawiali pytanie, o to który z nich jest największy. „Jezus mówi językiem upokorzenia, śmierci, odkupienia, a oni językiem karierowiczów: kto będzie miał większą władzę” – zauważył papież. Dodał, że uczniowie ulegali pokusie mentalności światowej. Podkreślił, że w drodze, jaką wskazuje nam Jezus regułą jest służba innym, a nie pycha, władza, pieniądze. Ojciec Święty zaznaczył, że także i dziś w Kościele mamy do czynienia z podobną pokusą wyolbrzymionych ambicji, zrobienia kariery, posiadania władzy.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Napisane w więzieniu, wypowiedziane na Jasnej Górze

2026-08-24 17:55

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Pusty fotel na Jasnej Górze przypominał, że Prymasa nie ma wśród pół miliona wiernych. Kard. Stefan Wyszyński był więziony w Komańczy, ale to napisane przez niego słowa 26 sierpnia 1956 r. rozbrzmiewały w Częstochowie. Tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu powstał w ciągu jednego poranka i został potajemnie przewieziony na Jasną Górę. 70 lat później historyczna księga Ślubów znów jest w sanktuarium.

Był rok 1956. Mijało 300 lat od ślubów lwowskich Jana Kazimierza, a internowany od 1953 r. kard. Stefan Wyszyński przebywał w Komańczy. Myśl o odnowieniu historycznego aktu towarzyszyła mu jednak już wcześniej, podczas uwięzienia w Prudniku. Gdy jesienią 1955 r. przewożono go stamtąd do Komańczy, przemierzał część drogi, którą trzy wieki wcześniej król podążał do Lwowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję