Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

OSP Rogale w systemie KSRG

Jednostka OSP w Rogalach podczas uroczystej zbiórki (23 września) oficjalnie otrzymała Akt Włączenia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jest to wyjątkowe wyróżnienie pokazujące zaangażowanie jednostki i jej szczególne zasługi dla pożarnictwa

2018-10-03 08:07

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2018, str. II

[ TEMATY ]

ochotnicza straż pożarna

Joanna Ferens

Uroczysty meldunek

Strażacy swoje świętowanie rozpoczęli od Mszy św., która w ich intencji została odprawiona w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym. Wszystkich zgromadzonych w świątyni powitał proboszcz ks. Adam Sobczak. – Spotykamy się na Liturgii eucharystycznej, ponieważ całe nasze życie powierzamy naszemu Panu i Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi. Jest to szczególny dzień dla jednostki OSP Rogale, gdyż prosimy Pana Boga, aby błogosławił im na czas trudnej posługi strażaka i aby pomnażał swoje dary dla nich. Witam wszystkich znakomitych gości na świętej Liturgii, w czasie której chcemy rozpocząć świętowanie i tę podniosłą chwilę – wskazał.

Mszy św. przewodniczył były proboszcz parafii w Majdanie Starym ks. Jan Pysz, który dziękował strażakom za ich ofiarną służbę na rzecz społeczności lokalnej. – Zwracam się do was, Bracia Strażacy, bo to dzisiaj wasze święto, a każde takie święto zachęca nas do refleksji, wspomnień, do wdzięczności. Dziękujemy dzisiaj Panu Bogu za to, że na naszej drodze życia stawia dobrych ludzi. Ludzi, którzy bezinteresownie pragną nam służyć, którzy nie zamykają się w cieple swojego domu, nie zamykają swych serc ani dłoni, ale widzą innych ludzi będących w potrzebie. Często słyszymy głos syreny, gdy jedzie wóz strażacki, aby ratować ludzkie życie i dobytek. Każdego dnia oglądamy obrazy, z jakim poświęceniem strażacy służą, narażając często swoje życie. A to Pan Bóg otworzył wasze oczy i serca, abyście tę służbę podjęli – podkreślił.

Dalsza część uroczystości miała miejsce przed remizą OSP w Rogalach, gdzie rozpoczęto od złożenia meldunku, wciągnięcia flagi na maszt i odśpiewania hymnu państwowego. Oficjalnego powitania gości i przybliżenia historycznego rysu jednostki dokonał prezes OSP w Rogalach Adam Sprysak: – Jednostka OSP w Rogalach powstała w dniu 29 grudnia 1969 r. z inicjatywy Jana Sarzyńskiego, kiedy to zostało zwołane walne zebranie założycielskie. Wówczas jednostka liczyła 11 druhów, którzy spośród siebie wybrali zarząd i komisję rewizyjną. Uchwalono wówczas konieczność budowy remizy, którą oddano do użytku w 1974 r., zaś rok później OSP Rogale odniosła swój pierwszy, znaczący sukces, wygrywając zawody sportowo-pożarnicze w Płusach. Obecnie jednostka liczy ok. 60 druhów strażaków, w tym ponad 30 czynnych, posiada 3 samochody bojowe, ściśle współpracuje z Komendą Powiatową PSP w Biłgoraju, Komendą Wojewódzką PSP w Lublinie oraz z Zarządem Gminy Księżpol – wskazał.

Reklama

Następnie komendant KP PSP w Biłgoraju bryg. Wiesław Krent złożył na ręce prezesa Adama Sprysaka oficjalną Decyzję o Włączeniu Jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Rogalach do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Gratulacje i słowa uznania do druhów strażaków skierowali przybyli na uroczystość goście, m.in. poseł na Sejm RP Genowefa Tokarska. – Włączenie do KSRG jest bardzo dobrym pomysłem i cieszę się, że jednostka w Rogalach sprostała wszystkim wymaganiom. Wiem, że od zawsze byliście bardzo dobrzy i bardzo sprawni. Gratuluję z całego serca i życzę dobrej, bezinteresownej służby dla drugiego człowieka. Życzę dużo zadowolenia i satysfakcji z tego, co robicie, bądźcie dumni, że jesteście strażakami, że serce przywiodło was do jednostki, że deklarujecie pomoc dla tych, którzy jej potrzebują. Niech Pan Bóg was błogosławi, a św. Florian prowadzi co dnia – zwróciła się do strażaków.

Uroczystą zbiórkę zakończyła pamiątkowa fotografia oraz wspólny obiad. Warto dodać, że w przeciągu dwóch lat od chwili powstania dokumentu dotyczącego metodyki budowy planu sieci jednostek OSP przewidzianych do włączenia do KSRG, jednostka OSP w Rogalach musiała spełnić szereg wymogów związanych m.in. z wyposażeniem w sprzęt ratowniczy, stopień wyszkolenia członków oraz spełnić wymogi stawiane w zakresie zapewnienia gotowości bojowej.

– To wyróżnienie jest swego rodzaju nobilitacją i satysfakcją za wiele lat trudu, wyrzeczeń, starań i poświęcenia. Jest to również ogromna duma z tego, że jesteśmy strażakami i chcemy działać społecznie i lokalnie. O wpis do KSRG staraliśmy się 15 lat, dlatego tym bardziej dzisiaj czujemy się wyróżnieni i dumni z naszych osiągnięć – mówił na zakończenie uroczystości prezes Adam Sprysak.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wieluń: Nowy wóz bojowy dla OSP Kadłub

2020-01-19 10:18

[ TEMATY ]

ochotnicza straż pożarna

Wieluń

Zofia Białas

Wieczorem 18 stycznia na plac manewrowy OSP Kadłub, przy włączonych klaksonach, wjechał nowy wóz strażacki.

Na przybycie wozu oczekiwali druhowie strażacy z jednostek OSP Gminy Wieluń, mieszkańcy wsi, ks. proboszcz Marian Kozłowski, radni Gminy Wieluń z przewodniczącym Tomaszem Akuliczem, Burmistrzem Pawłem Okrasą, wiceburmistrzem Joanną Skotnicką – Fiuk, posłem na Sejm RP Pawłem Rychlikiem, Bronisławem Mitułą – honorowym prezesem OSP Dąbrowa. Wszyscy oczekiwali na przybycie Piotra Polaka - Posła na Sejm RP i sprawcę przybycia wozu do OSP Kadłub, czytaj Gminy Wieluń.

Zofia Białas

Po obejrzeniu wozu i przyjęciu raportu o jego przyjęciu na wyposażenie OSP Kadłub wszyscy udali się do remizy na okolicznościową lampkę szampana i kawałek okolicznościowego tortu.

Przed toastem Burmistrz Paweł Okrasa przypomniał historię przybycia wozu do Kadłuba.

Zofia Białas

Trwało to od pomysłu do realizacji około trzech lat. Pomysł o zakupie wozu bojowego przedstawił 3 lata temu komendant Andrzej Szczepański. Spełnienie marzenia tak naprawdę stało się realne w lipcu 2019 roku, a pewnym stało się we wrześniu, powiedział Piotr Polak. Dziś samochód ratowniczo – gaśniczy marki Volvo, wóz średniej klasy, już jest w Kadłubie i będzie wspomagał bezpieczeństwo Gminy Wieluń.

Wszystkim, którzy przyczynili się do zakupu wozu, w tym radnym Gminy Wieluń, którzy zadecydowali o przekazaniu z budżetu Gminy kwoty 230 tys. złotych na ten szczytny cel podziękował Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa. Dofinansowanie przyznane przez Radę Gminy Wieluń uzupełniło środki przekazane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej.

Uroczyste poświęcenie samochodu, który już nosi imię „Piotr” odbędzie się najprawdopodobniej z racji odpustu ku czci św. Królowej Jadwigi.

CZYTAJ DALEJ

Dziewczyna z nieba

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

wywiad

pasja

Krzysztof Tadej

Skromna, życzliwa i odważna. W 2019 r. zdobyła mistrzostwo świata w akrobacji szybowcowej. Pokonała zawodników z 13 państw. Jest pierwszą kobietą w historii, która zdobyła ten tytuł.

Krzysztof Tadej: Szybowce kojarzą się ze spokojnymi, cichymi i wolnymi lotami. Czy tak jest również, gdy wykonujesz akrobacje szybowcowe?

Patrycja Pacak: Spokojnie jest tylko podczas startu. Wtedy, gdy szybowiec jest holowany. Później, już wysoko w niebie, wszystko dzieje się bardzo szybko. Wiązanka wykonywanych figur w akrobacji szybowcowej trwa 3 minuty. Latamy z prędkościami do 300 km na godzinę. Nie ma czasu na zastanawianie się. O sukcesie decydują ułamki sekund. W czasie lotu mamy bardzo duże zmiany przyspieszeń i prędkości. Nieraz następuje kompletna cisza, np. gdy lecę szybowcem pionowo do góry, wytracam całkowicie szybkość i jestem „zawieszona” w powietrzu. Po chwili pikuję, lecę w dół.

- Nie każdy może to wytrzymać...

- Kiedyś zrobiłam prezent mojemu tacie z okazji Dnia Ojca. Zaprosiłam go na lot szybowcem. Zrobiłam jedną pętlę. Spytałam: „Może jeszcze drugą zrobimy?”. Ale nie chciał. Odpowiedział, że już wystarczy. Nie wiem dlaczego (śmiech).

- Odczuwasz przeciążenia w czasie lotu?

- Odczuwalne są przeciążenia do 10 G na plusie i do 7 G na minusie.

- Co to oznacza?

- Jeśli lecimy z przeciążeniem 10 G, to ręka waży 10 razy więcej. Jeśli chcemy ją podnieść, musimy włożyć w to 10 razy więcej siły. W szybowcu wykonujemy bardzo ciężką pracę. Nie tylko psychiczną, ale i fizyczną. Po treningu nieraz czuję się tak, jakbym rozładowała wagon węgla.

- Jakie trzeba mieć cechy, żeby wykonywać akrobacje szybowcowe i osiągać sukcesy?

- Obok umiejętności pilotowania najważniejsze są spokój i maksymalna koncentracja. Tak jak w innych dyscyplinach sportu, gdy umiejętności zawodników są porównywalne, o sukcesie decyduje to, co jest w głowie zawodnika. Jego determinacja, opanowanie, umiejętność przewidywania, podejmowanie błyskawicznych decyzji, wytrzymałość na stres. W akrobacji szybowcowej nie można pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji i najmniejszy błąd. Opowiem o jednym zdarzeniu z mistrzostw świata w Rumunii. Zawody były długie, trwały dwa tygodnie. Konkurencje odbywały się niemal każdego dnia. Podczas jednego ze startów zorientowałam się, że w szybowcu nie działa system pomiaru wysokości. Skontaktowałam się z sędzią głównym, poinformowałam o problemie i z wysokości 1300 m natychmiast zaczęłam „schodzić” do ziemi, żeby wylądować. Cała koncentracja, myślenie o przygotowanym planie figur nagle zostało zburzone. Do tego wszystkiego panował ogromny upał, a przed startem pilot siedzi w szybowcu w pełnym słońcu. W środku jest nieraz 40 stopni. Po tej awarii musiałam szybko dojść do siebie i powtórzyć lot. Po jego zakończeniu trener kadry – prezes Aeroklubu Polskiego Jerzy Makula powiedział, że potrafiłam się opanować i bez emocji wykonać zadanie, i dzięki temu osiągnęłam dobry wynik. Te słowa były dla mnie bardzo ważne. Wypowiedział je przecież jeden z najlepszych polskich pilotów.

- Jerzy Makula był siedmiokrotnym mistrzem świata w akrobacji szybowcowej i czterokrotnym srebrnym medalistą. Osiem razy zdobył tytuł drużynowego mistrza świata.

- Wielkie nazwisko i wielki mistrz. Rozpoznawalny na całym świecie. My, szybownicy, mamy szczęście, że możemy się wzorować na znakomitych polskich pilotach. W akrobacji szybowcowej Polacy mają niesamowite osiągnięcia. Nasi piloci to legendy lotnictwa. Szkoda, że tak mało pisze się o tym w Polsce.

- Kto jeszcze jest dla Ciebie autorytetem w tej dziedzinie?

- Na przykład Maciej Pospieszyński – znakomity pilot szybowcowy i samolotowy. Bardzo cenię i lubię medalistę mistrzostw świata Michała Klimaszewskiego. Pomaga mi podczas lotów, wspiera i doradza. Są też inni. Każdy z pilotów ma swój styl. Z uwagą słucham mistrzów.

- W jednym z wywiadów powiedziałaś: „Niestety, to nie jest tani sport...”.

- Godzina lotu kosztuje ok. 3,5 tys. zł.

- Podobno zrezygnowałaś z zakupu kanapy i spałaś na karimacie, żeby móc więcej latać...

- Oszczędzałam na wszystkim, żeby wykonać jak najwięcej lotów przed mistrzostwami świata. Bez nich nie osiągnie się sukcesu w zawodach na najwyższym poziomie. 60 lotów przed mistrzostwami to, moim zdaniem, minimum, żeby mieć szansę rywalizować z najlepszymi. Trzeba było wyłożyć dużo własnych pieniędzy, żeby osiągnąć sukces. Aeroklub nie ma tylu środków, żeby pokryć wszystkie koszty, ale bez Aeroklubu sukcesy w ogóle nie byłyby możliwe. Miałam wsparcie finansowe od rodziny. Udało się.

- Zbliżają się kolejne mistrzostwa świata...

- W drugiej połowie lipca 2020 r., tym razem w Polsce, w Lesznie. Mam otrzymać stypendium z Ministerstwa Sportu. Bardzo się cieszę, bo każde wsparcie jest niezwykle ważne, zwiększa bowiem szanse na sukces. Przy okazji warto jasno powiedzieć, że jeśli ktoś chce latać na szybowcach, żeby osiągnąć korzyści materialne, to się rozczaruje. Wznosimy się do nieba z miłości, a nie dla pieniędzy.

- Co dla Ciebie, dziewczyny z nieba, jest najpiękniejsze w lataniu?

- Poczucie wolności. Gdy unoszę się nad ziemię, to mam wrażenie, że znajduję się w jakimś innym wymiarze. Problemy zostają na dole, jestem od nich oderwana. W niebie można nabrać dystansu do wszystkiego, co jest mało ważne.

- Zaczynałaś loty szybowcem, gdy miałaś zaledwie 16 lat.

- Kiedy pierwszy raz poleciałam szybowcem, to już wiedziałam, że nigdy nie przestanę latać. Dużo osób pyta, dlaczego latam. Mówią o ryzyku. Odpowiadam, że jedni chodzą po górach, inni biegają, a jeszcze inni latają. Nikt precyzyjnie nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego to robi. Podobnie jest ze mną. Po każdym locie mam ogromną satysfakcję, że się udało, i poczucie spełnienia w życiu.

- Na co dzień zajmujesz się badaniem... wypadków lotniczych.

- Rozpoczęłam pracę po ukończeniu kierunku lotnictwo i kosmonautyka na Politechnice Rzeszowskiej. W czasie studiów uczyłam się również w Hiszpanii, na Uniwersytecie Walenckim. Zdobyłam potrzebną wiedzę, a osobiste doświadczenia w lataniu tylko ją pogłębiły. W Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych zajmuję się wypadkami i incydentami lotniczymi, które dotyczą szybowców, motoparalotni, wiatrakowców, małych samolotów. W komisji zajmującej się tzw. dużym lotnictwem, np. samolotami pasażerskimi, badam czarne skrzynki, dane z rejestratorów.

- Pochodzisz z Częstochowy. Odwiedzasz sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze, gdy jesteś w tym mieście?

- Rozmawiamy w Warszawie, a rano byłam w Częstochowie. Tam mieszkają moja rodzina. Rano byłam w sanktuarium. Jasna Góra to dla mnie bardzo bliskie miejsce, bo wiara jest dla mnie bardzo ważna. Nadaje sens życiu, pozwala usystematyzować to, co najbardziej istotne.

- Jakie są Twoje plany, marzenia?

- Chciałabym zorganizować pierwsze w historii mistrzostwa Polski kobiet w akrobacji szybowcowej. Warunkiem jest zebranie przynajmniej 5 zawodniczek mających doświadczenie latania w kadrze narodowej. Mam nadzieję, że takie mistrzostwa się odbędą, a uczestniczek będzie więcej niż niezbędne minimum.

Patrycja Pacak
Związana z Aeroklubem Częstochowskim od początku lotniczej kariery, którą rozpoczęła w 2010 r. Rok później zaczęła się uczyć akrobacji. Jej pierwszą pasją były szachy, w których osiągała sukcesy.

CZYTAJ DALEJ

Koronawirus 2019-nCoV – najważniejsze informacje

2020-01-26 14:50

[ TEMATY ]

zdrowie

wirus

stock.adobe.com

Koronawirus 2019-nCoV jest wirusem osłonkowym, podatnym na działanie wszystkich rozpuszczalników lipidów. Należy pamiętać o częstym myciu rąk wodą z mydłem lub dezynfekować je środkiem na bazie alkoholu.

Z dniem 23 stycznia 2020 r. wszystkie loty z Wuhan zostały odwołane. Został również wstrzymany cały transport publiczny oraz dalekobieżny. Podobne środki ostrożności zostały również wdrożone w innych regionach Chin. Miejsca spotkań publicznych zostały zamknięte do odwołania, a władze miast zalecają unikanie uczestnictwa w różnego rodzaju spotkaniach grupowych.

Główny Inspektor Sanitarny nie zaleca podróżowania do rejonów Azji Południowo-Wschodniej.

Łącznie w okresie od 31 grudnia 2019 r. do 24 stycznia 2020 r. odnotowano laboratoryjnie potwierdzonych 901 przypadków zakażeń 2019-nCoV, w tym 26 zgonów.

15 przypadków zakażeń dotyczyło personelu medycznego.

Przypadki: Chiny, w tym Hong Kong i Makau (882), Tajwan (1), Tajlandia (4), Japonia (2), Korea Południowa (2), USA (1), Singapur (3), Wietnam (1), USA (1), Francja (3).

Spośród 26 przypadków śmiertelnych w Chinach, 24 odnotowano w prowincji Hubei, 1 w prowincji Heilongjiang i 1 w prowincji Hebei.

Objawy zakażenia obejmowały gorączkę, dreszcze, bóle mięśniowe, katar, kaszel oraz duszności. Badania RTG klatki piersiowej wykazały typowe cechy wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami.

Potwierdzono transmisję wirusa z człowieka na człowieka, ale potrzebnych jest więcej informacji, aby móc w pełni ocenić zakres tego rodzaju transmisji.

Źródło infekcji nie jest znane i dlatego zakłada się, że może ono nadal być aktywne i prowadzić do kolejnych przypadków zakażeń.

Zalecenia dla osób podróżujących po Chinach:

unikanie miejsc publicznych, zatłoczonych,

bezwzględne unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, w szczególności z objawami ze strony układu oddechowego,

unikanie odwiedzania rynków/targów lub innych miejsc, w których znajdują się żywe lub martwe zwierzęta i ptaki,

unikanie kontaktu ze zwierzętami, ich wydalinami lub odchodami,

ścisłe przestrzeganie zasad higieny rąk – ręce myć często wodą z mydłem lub dezynfekować środkiem na bazie alkoholu,

przestrzeganie zasad higieny żywności – jeść tylko w pewnych miejscach, pić wodę konfekcjonowaną.

Główny Inspektorat Sanitarny na bieżąco monitoruje sytuację epidemiologiczną.

W przypadku kiedy podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka występowania wirusa (obszary te na bieżąco w swoich komunikatach podaje Główny Inspektorat Sanitarny) przyleci do Polski:

Wszyscy podróżujący samolotem dostają Kartę Lokalizacyjną Pasażera – w której znajduje się prośba o podanie kontaktu i miejsca pobytu;

w samolocie – będzie miała miejsce pierwsza weryfikacja czy podróżujący ma objawy choroby np. podwyższoną temperaturę ciała. Jeśli podróżujący ma objawy

i podróżuje z obszaru wysokiego ryzyka zakażenia koronawirusem 2019-nCoV nastąpi kontakt z lotniskową służbą zdrowia

Okres wylęgania wirusa może trwać do 14 dni. Najczęściej 5-6 dni. W tym czasie podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka powinien obserwować swój stan zdrowia.

W przypadku pojawienia się symptomów takich jak:

– gorączka powyżej 380C;

– kaszel;

– duszność.

podróżny powinien skontaktować się z lekarzem, który poinstruuje go o dalszych działaniach.

Według aktualnej wiedzy nie ma ryzyka zakażenia się wirusem poprzez towary zamawiane

z Chin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję