Reklama

Prezydencka wizyta jak pielgrzymka

2018-10-24 10:40

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 43/2018, str. 4-5

Jakub Szymczuk/KPRP
Prezydent RP odbył z Ojcem Świętym długą rozmowę w cztery oczy

Obchody 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową miały państwową oprawę na najwyższym szczeblu.
– Panie Prezydencie Rzeczypospolitej, dobrze, że Pan dziś jest tutaj, przy grobie największego z Polaków, bo w Pańskiej osobie Polska przychodzi do św. Jana Pawła II – podkreślił abp Jan Romeo Pawłowski

Wizyta prezydenta RP Andrzeja Dudy w Watykanie miała symboliczny i szczególnie podniosły charakter. Gdy Polska świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości, nie mogło w ramach obchodów zabraknąć miejsca na uczczenie św. Jana Pawła II, który jako Polak i głowa Kościoła katolickiego był najważniejszą postacią na naszej drodze do wolności zarówno narodowej, jak i osobistej. – Cieszę się, że taki kraj katolicki jak Polska ma prezydenta, który nie kryje swojej wiary i 16 października br. chciał się modlić przy grobie św. Jana Pawła II – powiedział „Niedzieli” kard. Zenon Grocholewski, watykański purpurat, który przez wiele lat był prefektem Kongregacji Edukacji Katolickiej.

40. rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża była ważnym wydarzeniem pod względem zarówno religijnym, jak i państwowym. Przecież 16 października 1978 r. jest jedną z najważniejszych dat w historii Polski. Przypominanie o niej należy się Janowi Pawłowi II oraz Polsce i Polakom. – Tego dnia prezydenta nie mogło zabraknąć przy grobie św. Jana Pawła II. Nie mogło zabraknąć tak ważnego przedstawiciela Rzeczypospolitej – stwierdził min. Adam Kwiatkowski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. – Panu prezydentowi bardzo zależy na pielęgnowaniu naszej tożsamości i tradycji narodowej, a przecież kultywowanie pamięci o Ojcu Świętym jest dbaniem o najszlachetniejszy wymiar naszego narodowego dziedzictwa.

Testament św. Jana Pawła II

Głównym celem wizyty prezydenta Dudy w Watykanie było uczczenie wydarzenia sprzed 40 lat, a także modlitwa przed grobem św. Jana Pawła II i złożenie wieńca kwiatów w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. – Jest to z jednej strony oficjalna wizyta głowy państwa, a z drugiej – dziękczynna pielgrzymka prezydenta – podkreślił min. Kwiatkowski.

Reklama

Mszy św., którą koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów i biskupów, przewodniczył kard. Grocholewski. W Eucharystii uczestniczyli pielgrzymi z Polski, Polacy mieszkający we Włoszech oraz siostry zakonne. – Panie Prezydencie Rzeczypospolitej, dobrze, że Pan dziś jest tutaj, przy grobie największego z rodu Polaków, bo w Pańskiej osobie Polska przychodzi do św. Jana Pawła II – podkreślił w homilii abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. personelu dyplomatycznego w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. – Wobec tego, co dokonuje się w ojczyźnie, wobec skarbu wolności, który został nam dany, wobec rozwoju gospodarczego, który widać gołym okiem, ale także wobec tych wszystkich niemądrych podziałów, kłótni i nieporozumień warto tutaj właśnie przyjść, przyklęknąć i zasłuchać się w słowa Jana Pawła II – kontynuował.

Arcybiskup nawiązał do słynnej homilii Jana Pawła II na placu Zwycięstwa w 1979 r., gdy w modlitwie prosił Ducha Świętego o zstąpienie i odmienienie oblicza polskiej ziemi. – To był papieski egzorcyzm, aby przegnać czerwonego diabła – podkreślił abp Pawłowski. Przypomniał on wiele ważnych słów Papieża skierowanych do Polaków. Trzeba narodowego czytania i wprowadzania w życie nauczania Jana Pawła II, w życie Kościoła w Polsce i całego społeczeństwa. – Wracając do Polski, zanieście testament św. Jana Pawła II na 100-lecie odzyskania niepodległości i wolności, która jest nam dana, ale także zadana, by nie zamienić jej w swawolę albo „nowoczesne” zniewolenie – dodał abp Pawłowski.

Franciszek zaproszony do Polski

W czasie oficjalnej wizyty w Watykanie prezydent wraz z małżonką spotkał się z papieżem Franciszkiem. Podczas kilkudziesięciominutowej rozmowy Andrzeja Dudy z Franciszkiem w cztery oczy Ojciec Święty pytał o Polskę i prosił prezydenta, by pozdrowił wszystkich rodaków. Papież z wielką aprobatą mówił również o wsparciu dla rodziny realizowanym przez polskie władze. W rozmowie z Franciszkiem prezydent przypomniał, że w przyszłym roku będzie obchodzona 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między odrodzoną Polską a Stolicą Apostolską w 1919 r. – Powiedziałem, że bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdyby Ojciec Święty zechciał nas odwiedzić. Papież Franciszek się uśmiechnął i podziękował za zaproszenie. Mam nadzieję, że do takiej wizyty mogłoby dojść i wielu Polaków byłoby szczęśliwych – podkreślił prezydent.

Podczas audiencji w Watykanie polska delegacja rozmawiała również o św. Janie Pawle II oraz o przyszłości Europy. Ojciec Święty pytał prezydenta, jak ją postrzega, czy jest szansa, aby Unia Europejska wyszła ze wszystkich kryzysów, w których jest pogrążona. – Mówiłem, że konieczne są zmiana sposobu myślenia i powrót do wartości, z których Unia Europejska wyrosła. Ojciec Święty wspominał kanclerza Niemiec Konrada Adenauera, a ja przywołałem Alcide de Gasperiego, włoskiego premiera, oraz Roberta Schumana, francuskiego szefa dyplomacji. Oni budowali Unię Europejską na wartościach, które wyrosły z pnia judeochrześcijańskiego. To są właśnie te wartości, które legły u podstaw współdziałania narodów, tworzenia wspólnoty, sojuszu, w którym występuje wzajemne zrozumienie co do potrzeb i interesów, a także co do obaw – relacjonował Andrzej Duda. – Niestety, dziś brakuje w Unii Europejskiej partnerstwa i szacunku dla odmienności oraz dziedzictwa poszczególnych państw członkowskich.

Prezydent mówił, że dziedzictwo św. Jana Pawła II jest uniwersalne i ponadczasowe. – Cały czas aktualna jest jego zachęta do tego, aby Polacy nie wyrzekali się swojego dziedzictwa kulturowego, tradycji i byli ludźmi wiary, o głębokich pokładach ducha – podkreślił Andrzej Duda. – Jan Paweł II mówił, żebyśmy wnosili do Europy naszą kulturę, wiarę i wszystko to, co wynika z naszej ponad 1000-letniej tradycji chrześcijańskiej. Musimy dbać o to, co zbudowało nas jako naród i pozwoliło nam przejść przez wszystkie burze historii. Jan Paweł II mówił, że Polska ma wnieść chrześcijańskie dziedzictwo, czyli to, czego Europa dziś się wyrzeka.

Śladami św. Jana Pawła II

Od słów Jana Pawła II rozpoczęło się również wystąpienie prezydenta w Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). – Dla każdego Polaka 16 października to bardzo szczególna data z jeszcze jednego powodu – dokładnie 40 lat temu Karol Wojtyła został wybrany na papieża i przyjął imię Jan Paweł II. Ojciec Święty miał bardzo bliskie relacje z FAO przez cały długi pontyfikat. W swoim przesłaniu wygłoszonym z okazji 31. konferencji organizacji w 2001 r. stwierdził, że różnorakie niesprawiedliwości na świecie zamieniają ziemię w pustynię. A najgorszą z niesprawiedliwości jest głód dotykający miliony osób. Taka sytuacja negatywnie wpływa na problematykę pokoju między narodami – podkreślił Andrzej Duda.

Można powiedzieć, że wizyta polskiej delegacji na czele z prezydentem RP była hołdem dla Jana Pawła II, ale także pielgrzymką śladami Papieża Polaka. Prezydent Duda z małżonką nawiedzili również sanktuarium maryjne Mentorella w pobliżu Wiecznego Miasta. Był to ulubiony cel pielgrzymek kard. Wojtyły, a potem papieża.

– To bardzo cenne, że najważniejsza osoba w Polsce tak bardzo podkreśla dziedzictwo św. Jana Pawła II oraz przypomina o chrześcijańskiej tożsamości Europy – powiedział „Niedzieli” kard. Grocholewski.

Niestety, w Polsce prezydent Duda często bywa krytykowany za swoją wiarę i przywiązanie do Kościoła. – Są pewne środowiska, które go za to atakują, ale sądzę, że większość Polaków popiera prezydenta i także jest przywiązana do dziedzictwa św. Jana Pawła II. Świadectwo prezydenta ma wielkie znaczenie, bo przypomina o prawdziwej tożsamości Europy. Musimy sobie wreszcie uświadomić, że UE bez tych wartości po prostu nie przetrwa. Dlatego ten głos z Polski jest dziś tak bardzo ważny – podkreślił kard. Grocholewski.

Tagi:
prezydent

Reklama

Prezydent Duda: Ten szczyt to sukces Sojuszu Północnoatlantyckiego

2019-12-04 19:17

wpolityce.pl

Ten szczyt to sukces NATO. (…) Można powiedzieć, że ten szczyt jest zwycięstwem Polski – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej na koniec szczytu NATO w Londynie.

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Wszystkie czarne scenariusze rozpadu NATO (…) okazały się nieprawdziwe. (…) Mówiono o imperializmie rosyjskim, o zagrożeniach terrorystycznych. (…) Bardzo mocno akcentowano zasadę 360 stopni, a więc tego, że Sojusz musi patrzeć wszędzie, wokół siebie i w związku z tym właśnie w taki sposób dookoła dbać o bezpieczeństwa wszystkich państw członkowskich (…) Bardzo istotny element dla nas to pełna zgoda na aktualizację planów kolektywnej obrony Polski - to było dla nas bardzo ważne, o tym się dużo mówiło, to jest tzw. GPR – tłumaczył prezydent.

Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Turcji, Erdoganem. Mogę ujawnić, że także my włączyliśmy się w te negocjacje bardzo mocno. Moja rozmowa telefoniczna z panem prezydentem Turcji, panem prezydentem Erdoganem, gdzie właśnie mówiliśmy o tym, ja bardzo mówiłem, jak to jest potrzebne dla jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także dla bezpieczeństwa naszej części Sojuszu Północnoatlantyckiego, czyli Polski i państw bałtyckich – powiedział Duda.

Bardzo się cieszymy, że wszyscy opuszczają szczyt NATO z zadowoleniem. Odnowienie zasad kolektywnej obrony, dostosowanie ich do obecnych realiów, jest realizowane i jest pełna zgoda sojuszu – dodał.

Głowa państwa polskiego rozmawiała również z Emmanuelem Macronem i Donaldem Trumpem.

Mieliśmy dzisiaj dłuższą rozmowę z prezydentem Donaldem Trumpem. (…) Mieliśmy dyskusję nt. przyszłości – mówił polski prezydent. To jest sukces NATO i to jest zwycięstwo Polski – dodał.

Pytany o to, czego oczekuje prezydent Turcji, Duda odpowiedział: Istotnym elementem dla pana Erdogana było to, że dużo mówiono o zagrożeniach dla Turcji. (…) Należy się spodziewać, że te tematy, jak oczekuje Turcja, wśród państw Sojuszu będą omawiane. Następnie poruszono sprawę stosunku państwo Sojuszu do Rosji. Nie ma wroga, żadnego wroga dzisiaj nie ma. NATO nikt nie atakuje. Wrogiem możemy być może nazwać podmioty o charakterze nie państwowym. (…) Nie możemy mówić o wrogu na poziomie międzypaństwowym — powiedział Duda.

Rosja to nasz sąsiad, z którym w wielu rzeczach się nie zgadzamy (…) i niektóre działania ze strony Rosji są nieakceptowalne. Ale nie ma mowy o wrogości – dodał.

Niestety Rosja przedsięwzięła takie zachowania w ostatnich latach. Mówię o inwazji na Gruzję, okupacji Krymu, Ukraina nie ma pełnej kontroli nad częścią swojego terytorium. (…) Rosja ma w tym swój udział. Chcemy by sytuacja była przywrócona do stanu poprzedniego. (…) Trzeba realizować politykę bezpieczeństwa i odstraszania, by pokazać, że kolejne próby działań imperialnych czy zaczepnych, spotkają się z odpowiedzią Sojuszu – mówił.

Nie wolno żadnego kraju w sposób bezwzględny izolować – stwierdził prezydent.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Szal: orędownicy postępującej laicyzacji chcą usunąć religię ze szkół

2019-12-06 18:39

pab / Przemyśl, Ustrzyki Dolne (KAI)

Jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół – wskazuje abp Adam Szal. Metropolita przemyski wystosował list do wiernych, który w niedzielę 8 grudnia, ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne.

Joanna Trudzik
Abp Adam Szal

Burmistrz miasta i gminy Ustrzyki Dolne wysunął pomysł zmniejszenia liczby lekcji religii w szkołach gminnych, tłumacząc to szukaniem oszczędności. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

Metropolita przemyski przypomina, że każdy chrześcijanin jest wezwany do coraz bardziej świadomego poznawania Słowa Bożego, a od prawie trzydziestu lat dokonuje się to również w szkole, na lekcjach religii. „Katecheza została bezprawnie usunięta stamtąd przez komunistów w 1961 r., powróciła zaś do szkół w 1990 r. Zdecydowana większość Polaków przyjęła ten fakt z radością i zadowoleniem” – zwraca uwagę.

Abp Szal podkreśla, że poznawanie „prawdziwej, Bożej nauki, staje się niezwykle istotne i dzisiaj”. „Jesteśmy świadkami negatywnych działań, których celem są dzieci i młodzież pochodzące z katolickich rodzin, a które mają zmienić myślenie i zburzyć ewangeliczną hierarchię wartości. Dowodem na to są coraz nachalniejsze próby wchodzenia do szkół – zwykle bez zgody rodziców – ludzi, którzy propagują ideologie sprzeczne nie tylko z wiarą katolicką, ale godzące również w ogólnie przyjęte normy społeczne i wartości narodowe. W związku z tym, potrzebne jest zaangażowanie i świadectwo ludzi wierzących, zwłaszcza katolickich rodziców, którzy przynosząc dziecko do chrztu, zobowiązują się przed Bogiem do wychowania go w wierze” – pisze metropolita przemyski.

Zdaniem hierarchy, jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół. „Uzasadniają to rzekomym poszanowaniem demokracji i wolą społeczeństwa. Otóż pragnę przypomnieć, że zgodnie z obowiązującym prawem, szkoły podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, a szkoły ponadpodstawowe – na życzenie rodziców lub samych uczniów, po osiągnięciu przez nich pełnoletności” – wskazuje abp Szal.

Metropolita przemyski wylicza zalety nauczania religii w szkołach. Wskazuje, że katecheza „rozwija, a niekiedy w ogóle umożliwia życie wiary i modlitwy; wychowuje do życia sakramentalnego i liturgicznego; kształtuje sumienia dzieci i młodzieży, uczy odróżniania dobra od zła; w niezastąpiony sposób pomaga rodzinie i szkole w procesie wychowania; uczy szacunku do narodowej i kulturowej tożsamości, uczy odpowiedzialności; dopełnia misję szkoły w zakresie rozwoju kulturalnego i społecznego; przywraca i uzdrawia właściwe relacje międzypokoleniowe oraz stwarza pole duszpasterskiego oddziaływania wobec wszystkich osób tworzących środowisko szkolne”.

„Katecheza szkolna stanowi nieocenioną wartość w procesie formacyjnym dzieci i młodzieży, także w całościowym systemie wychowawczym szkoły. Obecność katechety, który przypomina w środowisku szkolnym o wartościach najważniejszych, jest niezwykle potrzebna. Fakt ten próbuje się dziś podważać, manipulując przy tym opinią publiczną” – zaznacza abp Szal.

Metropolita przemyski zauważa, że szkoła jest instytucją formacyjną, a nauczanie religii, jest naturalnym uzupełnieniem procesu wychowawczego. „W czasach oszalałej konsumpcji, trzeba tym głośniej przypominać o tym, że wartości materialne nie są w życiu najważniejsze” – podkreśla.

Hierarcha w swoim liście przywołuje także słowa św. Jana Pawła II, który cieszył się, gdy w 1990 r. religia wracała do polskich szkół i który wskazywał, że „w wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał”.

Metropolita przemyski dziękuje „wszystkim, którym zależy na chrześcijańskim wychowaniu młodego pokolenia”, szczególnie rodzicom i katechetom. Jednocześnie zaznacza, że „ci którzy rezygnują z katechezy, popełniają grzech zaniedbania, a rodzice wypisujący swoje dzieci z katechezy wyrządzają im poważną krzywdę”. Zachęca także, aby przykład życia rodziców zachęcał dzieci i młodzież do aktywnego udziału w katechezie parafialnej i szkolnej. „Nie ustawajmy w poznawaniu prawdziwej, Bożej nauki w sposób systematyczny i nieskrępowany obłędem ideologii wrogich człowiekowi i chrześcijaństwu” – apeluje abp Szal.

List metropolity przemyskiego ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne w niedzielę 8 grudnia. W pozostałych parafiach archidiecezji przemyskiej księża mają w tym względzie dowolność.

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz (PSL) przed kilkoma dniami zwrócił się do metropolity przemyskiego abpa Adama Szala z prośbą o zgodę na zmniejszenie liczby lekcji religii do jednej godziny lekcyjnej w tygodniu oraz połączenia zajęć z religii w oddziałach, gdzie liczba uczniów jest mniejsza niż 13 osób. Argumentuje to szukaniem oszczędności w oświacie. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem