Reklama

między nami

Konkurs, który uratował dziecko

Pewna mama obejrzała nasz film w Internecie. Potem powiedziała, że ocalił jej dziecko – mówią laureaci młodzieżowego konkursu pro-life, na który do tej pory nadesłano aż 20 tys. prac! O przygotowaniach do jego kolejnej edycji z Magdaleną Guziak-Nowak rozmawia Agata Gołda

2018-11-14 11:41

Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 50-53

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Ł. Gurbiel

Magdalena Guziak-Nowak, dyrektor projektów edukacyjnych Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

AGATA GOŁDA: – Już po raz 15. Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka organizuje konkurs pro-life na prace plastyczne, literackie i multimedialne. Przez 15 lat sporo się zmieniło w dyskusji o ochronie życia człowieka. Czy formuła konkursu jest jeszcze aktualna?

MAGDALENA GUZIAK-NOWAK: – Jeśli co roku dostajemy ok. tysiąca poruszających prac plastycznych, które dzieci i młodzież wykonują godzinami w swoim wolnym czasie, to temat ciągle jest aktualny. Jeśli w konkursowych opowiadaniach i reportażach opisują historie z własnego życia, tym bardziej. I jeśli spotykamy młodych ludzi, którzy mówią, że ich amatorski film z fikcyjnym scenariuszem uratował prawdziwe dziecko, to już nie mam żadnych wątpliwości.

– To znaczy?

– Nastolatki z Częstochowy nakręciły film konkursowy pt. „Wzór”. Jego bohaterami są małżonkowie, między którymi dochodzi do kłótni. Mąż jest żołnierzem i wyjeżdża na misję pokojową, zanim zdąży się dowiedzieć, że jego żona spodziewa się dziecka. Kilka tygodni później kobieta odkrywa, że choruje na białaczkę i musi wybierać, która walka będzie priorytetowa – o nią czy o dziecko. Po tym, jak film nastolatków trafił do Internetu, odezwała się do nich mama z Białegostoku. Powiedziała, że dzięki niemu nie zdecydowała się na aborcję. Prawdziwych historii z podobnym „sukcesem” w tle mamy przy okazji organizacji konkursu wiele. Pewna dziewczyna opowiedziała nam historię swojego młodszego brata, którego życie również było zagrożone, bo lekarze namawiali jej mamę do zabicia dziecka. To tylko dwa przykłady wyłowione z prawie 20 tys. prac.

– Jakim językiem mówi młodzież na tematy pro-life?

– Prostym i często dosadnym, czyli takim, który jest im bliski, co równocześnie sprawia, że ich przekaz jest autentyczny. Dla dorosłego widza bywa też bolesny, bo pokazuje wszystkie nasze zaniedbania i niedostatki. Przypominam sobie film grupy nastolatków z parafialnego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Żelechowie, którzy w filmie „Szturm” opowiedzieli historię uwiedzionej na dyskotece nastolatki. Dziewczyna mieszka w ładnym domu, ojciec chodzi do pracy w garniturze, mama też elegancka. Gdy nastolatka dowiaduje się, że jest w ciąży, rodzice niczego się nie domyślają. Z powodu pozornych zbiegów okoliczności ostatecznie nie dochodzi do aborcji. Film z zaskakującą puentą można obejrzeć na naszym kanale YouTube, ale to nie ona przemówiła do mnie najbardziej, lecz scena, w której nastolatka kupuje w aptece test ciążowy. Wkłada go do wielkiego, wypakowanego książkami plecaka i wtedy widzimy, że przecież ona sama jest jeszcze dzieckiem. W wełnianej czapce z pomponem, młodzieżowej kurtce, z kredkami w piórniku... Świadomość, że choć scenariusz był fikcyjny, to takie sytuacje realnie mają miejsce, daje do myślenia. Konkurs „Pomóż ocalić życie bezbronnemu” daje nam konkretną informację o tym, jak myśli młodzież, jakich argumentów używa w swoich dyskusjach, co jest dla niej wartością. Z pedagogicznego punktu widzenia to naprawdę cenna wiedza. Dla mnie to też punkt do rachunku sumienia – czy robię wszystko, aby młode pokolenie szanowało życie?

– Czy tematem prac jest wyłącznie ochrona życia człowieka na najwcześniejszym jego etapie?

– Nie, młodzież bardzo szeroko interpretuje konkursowe hasło, podejmując w swych pracach wszystkie aktualne zagadnienia bioetyczne, jak antykoncepcja, aborcja, in vitro czy eutanazja. Coraz więcej prac dotyka problematyki kresu życia, co zapewne jest efektem głośnej dyskusji na temat opieki nad seniorami i wspomaganego samobójstwa. Ponadto wielu z nas to właśnie w wieku nastoletnim traci swoich dziadków, co także jest mocnym doświadczeniem. W wachlarzu prac nie brakuje też wątków patriotycznych. Pamiętam namalowane na wielkim płótnie farbą olejną kontury Polski i wpisane w nie tablice Dekalogu z zaakcentowanym V przykazaniem. Co jednak zaskakuje mnie najbardziej, to fakt, że wielu młodych autorów mówi w swoich pracach o adopcji, promując w ten sposób tę szlachetną ideę.

– Jaką techniką wykonane są prace?

– Każdą. Ołówkiem, pastelami, akwarelami, farbami olejnymi. Są wydzieranki, wyklejanki i prace przestrzenne. Młodzież tworzy strony internetowe, prezentacje multimedialne, kręci filmy, pisze teksty piosenek i komponuje do nich melodie, a nawet programuje gry komputerowe pro-life. To tysiące wspaniałych talentów.

– Co jest powodem tak dużego zainteresowania konkursem?

– Ktoś mógłby powiedzieć, że oczywiście pieniądze. Fakt, nagrody finansowe za zajęcie trzech pierwszych miejsc w każdej kategorii wiekowej i artystycznej są atrakcyjne – najwyższa wynosi 1500 zł. Jestem jednak przekonana, że nie to jest główną motywacją, ale idea. Jeśli laureatka konkursu literackiego mówi, że chciała zachęcić ludzi, aby nie pozbywali się dzieci jak rzeczy, to przypisanie jej tylko motywacji finansowej byłoby bardzo krzywdzące. Dziewczyna, która otrzymała nagrodę za zaprojektowanie strony internetowej, powiedziała, że mogła ją zgłosić do konkursu już rok wcześniej, ale chciała, żeby była lepsza, więc postanowiła dłużej nad nią popracować i wystartowała z nią dopiero rok później. Twórcy zwycięskich filmów przyznają, że kręcenie ich trwało kilka tygodni. Także oglądając prace plastyczne, widać poświęcony czas i włożone w nie serce.

– Dlaczego patronem konkursu jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko?

– Zdecydowanie możemy go nazwać obrońcą życia człowieka, choć mam wrażenie, że to ciągle mało znana twarz ks. Jerzego. Jako duszpasterz służby zdrowia spotykał się z lekarzami, pielęgniarkami, położnymi i studentami medycyny. Wiele uwagi poświęcał ochronie życia dzieci poczętych, więc z czasem zaczęto go nazywać „obrońcą kołyski”. Mówił, że „zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa”. Lekarz ginekolog Emilia Paderewska-Chróścicka wspominała, że na imieniny kard. Stefana Wyszyńskiego przyniósł mu w prezencie zrobione na drutach niemowlęce buciki. Pro-life ks. Popiełuszki był zarazem bardzo praktyczny. Pomagał finansowo i organizacyjnie samotnym matkom i młodym dziewczynom w ciąży, które wahały się, czy urodzić dziecko. Przygotowywał paczki żywnościowe i wyprawki niemowlęce, rozdawał lekarstwa. Pamiętajmy, że to był PRL. Znamienny był też pogrzeb ks. Jerzego. Wygłaszający mowę pożegnalną lekarz Marian Jabłoński wezwał w niej do ślubowania ochrony wszystkich dzieci poczętych, jak pragnąłby tego ks. Jerzy. Zgromadzeni na uroczystości zawołali wtedy trzykrotnie: „Ślubujemy!”. Jestem przekonana, że „ślubowaniem” młodego pokolenia są tysiące prac pro-life nadesłane na Konkurs im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Karmelici z Solca wydali oświadczenie ws. Komunii św. dla Szymona Hołowni

2020-01-16 13:55

[ TEMATY ]

Komunia

karmelici

komunia święta

Andrzej Niedźwiecki

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca – podkreśla o. Piotr Ziewiec OCD, administrator parafii na warszawskim Solcu, w opublikowanym dzisiaj oświadczeniu.

Publikujemy treść oświadczenia:

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca. Odpowiedzialny za zamieszanie został upomniany i pouczony o zasadach udzielania Komunii w Kościele katolickim.

O. Piotr Ziewiec OCD

Administrator parafii Trójcy Świętej

Oświadczenie odnosi się do sytuacji opisanej w mediach społecznościach przez Szymona Hołownię. „Wieczorna Msza w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu, przychodzę tu często. Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. (...) Nie odpuszczam, stoję. Minutę, dwie, trzy. Ksiądz (a w zasadzie ojciec, bo karmelita) grozi mi publicznie palcem, po czym wzdycha i udziela komunii kręcąc głową, po czym znów grozi mi palcem jak dwuletniemu dziecku – napisał dziennikarz i publicysta, który ogłosił start w wyborach prezydenckich.

Karmelita, zapytany o powód takiego zachowania, według Hołowni, stwierdził, że „nie pozwala mu na to sumienie, przez względu na poglądy, które głosi”. Jak podkreślił dziennikarz, całe zajście obserwowali zgromadzeni w kościele wierni.

CZYTAJ DALEJ

Kielce: IPN przypomni „Raport z Auschwitz”

2020-01-22 21:29

[ TEMATY ]

Auschwitz

pokaz

Bożena Sztajner/Niedziela

Auschwitz

Opowieść o Polakach, którzy alarmowali świat o terrorze w okupowanej Polsce, obozach Zagłady, a w szczególności o KL Auschwitz, będzie tematem pokazu filmowego i spotkania w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” w Kielcach. Wydarzenie odbędzie się w czwartek 30 stycznia.

W filmie zaprezentowano nieznane dotąd dokumenty z archiwów brytyjskich, które świadczą o tym, że Polacy regularnie od 1941 roku do końca wojny informowali wszystkich aliantów o tym, co dzieje się w obozach Zagłady na terenie okupowanej Polski.

W filmie o KL Auschwitz opowiadają także więźniowie, głównie z pierwszych transportów: Kazimierz Albin, Kazimierz Piechowski, Jerzy Bogusz, Karol Tendera, a także Eva Mozes-Kor - ofiara dr Mengele.

Po pokazie odbędzie się spotkanie z reżyserem dokumentu, którego światowa premiera miała miejsce w Parlamencie Europejskim.

Projekcja filmu będzie kolejnym spotkaniem w stałym cyklu „Seans historyczny” w którym w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” są prezentowane filmy fabularne, dokumentalne oraz reportaże z towarzyszącym im komentarzem historyka.Wydarzenie odbędzie się w siedzibie „Przystanek Historia” przy ul. Warszawskiej 5. Początek o godz. 17.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję