Reklama

Wiadomości

Czy Julia Przyłębska działa na szkodę Trybunału?

Jaki to Trybunał Konstytucyjny, który przez ponad rok nie potrafi nawet wyznaczyć daty rozprawy ws. aborcji eugenicznej? Z każdym kolejnym dniem zwłoki uwiarygodnia się teza, że prezes Julia Przyłębska działa na szkodę ładu konstytucyjnego w RP.

Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 36-37

[ TEMATY ]

aborcja

Archiwum Trybunału Konstytucyjnego

Prezes Julia Przyłębska kiedyś obiecała, że nie będzie nieuzasadnionych opóźnień w sprawie orzeczenia dotyczącego aborcji eugenicznej, teraz nie mówi o żadnych terminach

Ponad rok temu grupa 106 posłów podpisała się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie niekonstytucyjności przesłanki zezwalającej na aborcję eugeniczną. Od tamtego czasu nie ma żadnych przejawów, by Trybunał w jakikolwiek sposób pracował nad sprawą.

Efekt jest taki, że Trybunał Konstytucyjny coraz rzadziej odpowiada na pytania dotyczące tej sprawy, które są składane przez zaniepokojonych ludzi. Po 13 miesiącach „pracy” Trybunału nie został nawet wyznaczony termin rozprawy ws. wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki zezwalającej na zabicie nienarodzonych dzieci tylko dlatego, że ktoś wykrył u nich prawdopodobieństwo choroby. – Przecież tu chodzi o ludzkie życie. Każdego dnia zabijanych jest troje dzieci – mówi „Niedzieli” poseł Anna Sobecka z PiS.

W wakacje poseł Sobecka i poseł Anna Maria Siarkowska wysłały list otwarty do prezes TK Julii Przyłębskiej w tej sprawie. Po trzech tygodniach otrzymały wymijającą odpowiedź. – W połowie września wysłałam kolejne zapytanie poselskie do pani prezes, na które powinna odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni. Minęły dwa miesiące, a odpowiedzi nadal nie mam – mówi poseł Sobecka. – Jestem bardzo rozczarowana postawą pani prezes, bo oczekiwałam od niej sprawnej pracy w ważnych dla Polaków sprawach. Przecież Trybunał nie ma ważniejszych postępowań niż ten nasz wniosek dotyczący ludzkiego życia.

Reklama

Konstytucyjny obowiązek

Pod wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej podpisali się posłowie Kukiz’15, niezrzeszeni oraz bardzo duża grupa polityków PiS. Narasta wśród nich niezadowolenie, bo czują się w pewien sposób oszukiwani przez Trybunał Konstytucyjny. – Sędziowie stoją na straży praw i wolności konstytucyjnych i ich obowiązkiem jest rozpatrywanie spraw bez zbędnej zwłoki, a już w szczególności, gdy chodzi o najważniejsze prawa i wolności jednostki. Nasz wniosek dotyka ochrony życia, czyli ostatecznie sprawy najbardziej podstawowej – mówi poseł Bartłomiej Wróblewski, który jest autorem wniosku i reprezentuje przed Trybunałem Konstytucyjnym wszystkich posłów.

Podobne nastroje panują również w samym Trybunale. Z ustaleń „Niedzieli” wynika, że wielu sędziów chce od dawna orzekać ws. aborcji eugenicznej, ale nie ma wpływu na organizację pracy swojego gremium. Starają się oni działać, ale niewiele więcej mogą zrobić, bo nie od nich zależy wyznaczanie terminów rozpraw. Sędziowie zdają sobie doskonale sprawę z tego, że zostali powołani, by stać na straży konstytucji, a przecież nie ma ważniejszej wartości chronionej konstytucyjnie niż prawo do życia. Pracami kieruje prezes Przyłębska i to od niej zależy, kiedy i czy w ogóle sędziowie będą rozpatrywać poselski wniosek. – Moim zdaniem, sprawa aborcji eugenicznej jest już zbadana pod względem merytorycznym. Teraz rolą prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej jest wyznaczenie terminu rozprawy. Dalsze przeciąganie w czasie nie ma bowiem żadnego merytorycznego uzasadnienia i jest działaniem na szkodę wiarygodności Trybunału – podkreśla poseł Anna Maria Siarkowska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu na rzecz Prawa do Życia.

Sprawa aborcji może ruszyć z miejsca, ale potrzebne są sędziowskie narady nad wnioskiem i projektem przygotowanego orzeczenia. Według ustaleń „Niedzieli”, blokada prezes TK w stosunku do sędziów jest bardzo skuteczna. Gdy zaniepokojeni Polacy korzystają ze swojego prawa dostępu do informacji publicznej i pytają, jakie czynności zostały do tej pory wszczęte przez TK w sprawie wniosku poselskiego, także nie otrzymują odpowiedzi. Według naszych informacji, przez cały rok nie zostały wykonane praktycznie żadne czynności proceduralne, a odpowiedzialna za to jest właśnie prezes Trybunału. Próba zapytania prezes Przyłębskiej w tej sprawie skończyła się odesłaniem nas przez jej sekretariat do rzecznika TK. „Czy w sprawie K13/17 (wniosek dot. aborcji eugenicznej) sędziowie Trybunału Konstytucyjnego przeprowadzili już jakieś narady?” – na tak proste pytanie wysłane do rzecznika nie przyszła żadna odpowiedź do chwili zamknięcia bieżącego numeru „Niedzieli”. Rzecznik nie odbierał telefonu ani nie odpisywał na SMS-y z pytaniem: Czy i kiedy można się spodziewać odpowiedzi?

Reklama

Celowe działanie?

W świetle informacji, które uzyskaliśmy, postawa prezes Przyłębskiej rodzi wiele pytań. Jeżeli byłoby to celowe działanie, motywowane pobudkami pozamerytorycznymi i np. politycznymi, to taka postawa byłaby skrajnie nieetyczna. – To byłoby działanie przeciwko ładowi konstytucyjnemu, które jest szkodliwe dla wizerunku oraz autorytetu Trybunału Konstytucyjnego. Coraz bardziej zasadne są bowiem pytania o ewentualne motywy przedłużania prac nad poselskim wnioskiem ws. aborcji eugenicznej – mówi konstytucjonalista dr Marcin Olszówka z Uczelni Łazarskiego i ekspert Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

Trybunał Konstytucyjny przez wiele lat był balansem politycznym w procesie tworzenia prawa przez ustawodawcę, a w takich kwestiach, jak ochrona życia i np. wolność sumienia, odegrał niezastąpioną rolę także w wymiarze etycznym. Orzeczenia w tych kwestiach były stosunkowo szybko wydawane, a ich treść była jednoznaczną wykładnią prawa. Gdy podobna, ale o wiele bardziej trudna sprawa została zgłoszona przez grupę senatorów pod koniec 1996 r., to po pięciu miesiącach Trybunał Konstytucyjny wydał przełomowe orzeczenie, w którym podkreślono, że każde życie ludzkie podlega ochronie od poczęcia. Od tamtej pory niemal powszechnie wiadomo, że także przesłanka eugeniczna jest niekonstytucyjna, bo przecież prawo zabrania dyskryminowania ludzi niepełnosprawnych.

– Po raz pierwszy w tak fundamentalnej sprawie, bo dotyczącej konstytucyjnej ochrony prawa do życia, czekamy aż tyle czasu – podkreśla dr Olszówka. – Upłynął już ponad rok, a nadal nie ma żadnych sygnałów, by Trybunał w jakikolwiek sposób zajął się tym bardzo ważnym wnioskiem licznej grupy posłów.

Gdy w 1997 r. Trybunał orzekał ws. aborcji, jego prezes prof. Andrzej Zoll miał przeciwników ochrony życia w ówczesnym lewicowym rządzie, dostał także proaborcyjną opinię z Sejmu oraz od Prokuratora Generalnego. Dziś natomiast stanowiska obu tych organów są zbieżne z wnioskiem złożonym przez posłów. – Wszystkie najważniejsze instytucje w państwie uważają, że aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna. Dziś tylko prezes Trybunału Konstytucyjnego nie chce bronić konstytucji. Jakie są motywy takich działań? – zastanawia się poseł Siarkowska.

Zła zmiana w Trybunale?

W kontekście poselskiego wniosku ws. aborcji eugenicznej zasadne jest pytanie o jakość reformy Trybunału Konstytucyjnego, której dokonało Prawo i Sprawiedliwość. Oczywiście, poprzedni przewodniczący Trybunału prof. Andrzej Rzepliński zachowywał się często jak polityk, ale nigdy nie sprzeniewierzył się takim wartościom konstytucyjnym, jak ochrona życia ludzkiego. Dlatego też obecna patowa sytuacja w Trybunale, gdy nie wyznacza się terminu rozprawy ani nie zwołuje narady sędziowskiej, wystawia bardzo złą opinię o całej reformie Trybunału oraz ośmiesza Prawo i Sprawiedliwość.

Posłowie są coraz bardziej zniecierpliwieni, bo wiedzą, że ich wniosek do Trybunału Konstytucyjnego podlega zasadzie dyskontynuacji, czyli wygasa wraz z końcem obecnej kadencji Sejmu. Trybunał będzie wtedy musiał umorzyć całe postępowanie i w ogóle nie zajmie się eugeniką. Gdyby się okazało, że prezes TK celowo gra na zwłokę, by wniosek 106 posłów przepadł, byłaby to pierwsza sytuacja w historii Trybunału, że z tego powodu przepada wniosek ws. ochrony życia. – Nigdy wcześniej nie doszło do sytuacji, by zostało umorzone postępowanie w sprawie tak kluczowej dla fundamentalnych praw człowieka – podkreśla dr Olszówka. – Prawo do życia jest bowiem jedną z najważniejszych konstytucyjnych wartości w demokratycznym państwie prawa. Miejmy zatem nadzieję, że do umorzenia postępowania w tej sprawie nie dojdzie.

Granie na czas przez panią prezes i niezwoływanie narad oraz niewyznaczanie terminu rozprawy jest łamaniem konstytucyjnego obowiązku rozpatrzenia tej sprawy w Trybunale, a także ograniczeniem konstytucyjnych praw parlamentarzystów, a pośrednio także Polaków, których posłowie reprezentują. – Dlatego jest już najwyższy czas, by żądać od prezes Trybunału, aby realizowała to, co jest jej obowiązkiem, czyli wyznaczyła termin rozprawy – podkreśla poseł Siarkowska.

Sprawa wygląda tak, że aborcja eugeniczna jest ewidentnie niezgodna z konstytucją w świetle dotychczasowego orzecznictwa, a prezes Trybunału jest powołany do tego, by właśnie w takich fundamentalnych sprawach orzekać. Dalsze odwlekanie tej sprawy w czasie można odczytać jako obronę niekonstytucyjnego prawa, które nadal zezwala na zabijanie nienarodzonych dzieci. W tym kontekście warto przypomnieć, że Julia Przyłębska na początku listopada 2017 r. mówiła, iż orzeczenie ws. aborcji eugenicznej na „pewno jest kwestią miesięcy” i „nie będzie nieuzasadnionych opóźnień”. Dlaczego rok później unika odpowiedzi na pytania i nie mówi o żadnych terminach?

2018-11-21 10:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy aborcja we Francji będzie legalna aż do porodu?

2020-08-11 15:09

[ TEMATY ]

aborcja

Francja

pro‑life

Zffoto/fotolia.com

Ciosem nie do przyjęcia nazywały organizacje pro-life nową ustawę bioetyczną, którą przyjęło Francuskie Zgromadzenie Narodowe. Na początku mówiło się jedynie, że wprowadza ona zapłodnienie in vitro dla par lesbijskich i samotnych kobiet. Okazało się jednak, że ustawa, mocno kontestowana przez środowiska prorodzinne, przemyciła również „poprawkę” zezwalającą na aborcję aż do samego porodu - ze względu na „niepokój psychospołeczny” matki.

Zmiany w prawie bioetycznym były przedmiotem masowych protestów, które w ubiegłym roku przetoczyły się przez Francję. Po poprawkach Senatu, na początku tego roku, Zgromadzenie Narodowe powróciło jednak do forsowania bezprecedensowych zmian, wbrew opinii publicznej. Nowe prawo rozszerzyło dostęp do aborcji, zgodziło się na genetyczne modyfikowanie embrionów, chimery i finansowaną przez państwo sztuczną prokreację dla lesbijek i samotnych kobiet.

Organizacje pro-life wskazują, że pretekstem do rozszerzenia aborcji okazał się koronawirus. W czasie pandemii francuski minister zdrowia Olivier Véran nieformalnie zatwierdził „niepokój psychospołeczny” jako usprawiedliwienie dla aborcji po przekroczeniu jej ustawowego terminu. Do tej pory we Francji późne aborcje (po 12. tygodniu ciąży) wymagały zgody lekarza, a możliwość ich dokonania prawnie ograniczono do przypadków poważnych wad rozwojowych lub domniemanej niezdolności do życia dziecka poza organizmem matki, lub gdy ciąża zagraża jej życiu. Nowa ustawa bioetyczna radykalnie to zmienia.

„Francja, która przeżywa zimę demograficzną otworzyła na oścież drzwi kulturze śmierci, zadając samej sobie cios nie do przyjęcia” – podkreślają przedstawiciele organizacji prorodzinnych. Przypominają, że w tym kraju nie rodzi się już wystarczająca liczba dzieci, by zapewnić wymienialność pokoleniową. Wskazują zarazem, że określenie „niepokój psychospołeczny” jest tak niejasne i szerokie, że będzie wykorzystywane w każdym przypadku nieplanowanej lub powikłanej ciąży, a także utrudni wszelkie działania prewencyjne. „W ten sposób umierają cywilizacje, a geniusz ludzki zostaje unicestwiony. Tym, którzy przyjdą po nas, grozi wielkie niebezpieczeństwo” - napisał na Twitterze bp Bernard Ginoux. Odniósł się również do sposobu przegłosowania poprawek, w nocy, bez udziału wielu parlamentarzystów.

Ze względu na zmiany przegłosowane przez deputowanych, ustawa powróci do Senatu jeszcze w tym roku. Ostateczny głos w przypadku niewypracowania kompromisu będzie jednak należał do Zgromadzenia Narodowego. Przewiduje się, że decyzja zapadnie końcem roku.

CZYTAJ DALEJ

4 sposoby na odnowienie życia duchowego

2020-08-14 08:22

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

Adobe Stock

Modlitwa cię męczy, relacja z Bogiem nie jest już tak prosta jak kiedyś? Czujesz, że w twoje życie duchowe wkradła się monotonia? Oto 4 sposoby na twój nowy początek w relacji z Bogiem!

1. Rekolekcje w ciszy

Dzisiejszy świat jest bardzo głośny. Nasz typowy dzień to nagromadzenie dźwięków, słów, zdarzeń. Natłok informacji często jest przeszkodą w naszej żywej relacji z Bogiem. Ciągle w biegu nie mamy chwili wytchnienia, ciągle ze smartfonem w dłoni zatracamy się w świecących ekranach.

Rekolekcje w ciszy to doskonały sposób, aby nareszcie odetchnąć. Wakacje to dobry czas, aby znaleźć kilka dni i ...nareszcie pobyć ze sobą. Jak mawia kard. Robert Sarah: to w ciszy najgłośniej mówi do nas Bóg.

Zakony, ale także różnorodne wspólnoty organizują dni skupienia, rekolekcje w ciszy, gdzie można odcinając się od wszechobecnego zgiełku, pędu i nareszcie możemy przestać mówić, a zacząć słuchać. Serca, Boga, drugiego człowieka.

2. Nowa wspólnota

Rutyna to problem i wyzwanie. Możemy poprzez nią ruszyć z miejsca, ale możemy też nie reagując zatracać się w niej, zastygać, przygasać. Rutyna w życiu duchowym to częsta przeszkoda. Jesteśmy w konkretnej wspólnocie, ale ona nas hamuje, nie rozwija? A może nie mamy jeszcze takiego miejsca, a zauważamy, że indywidualne rozwijanie wiary nam nie wystarcza? Może nareszcie czas odnaleźć swoje miejsce we właściwej dla siebie wspólnocie działającej w Kościele katolickim?

KSM, oaza, Odnowa w Duchu Świętym, Szkoły Nowej Ewangelizacji, kręgi biblijne, Żywy Różaniec, a może Domowy Kościół? Kościół oferuje całą paletę wspólnot, sztuka to je poznać i rozpoznać tą swoją. Tą, przez którą Bóg chce mnie kształtować.

3. Dzieła miłosierdzia

Przygaszenie naszego życia duchowego może wiązać się ze zbyt dużym przywiązaniem do swojej osoby. Staramy się jak tylko możemy być bliżej Boga, wzrastać w wierze, jednak ciągle jest coś nie tak? Może czas przestać tak bardzo skupiać się na sobie, a swój zapał przekuć w praktykę? Może czas miłość, którą otrzymujemy od Boga rozdać potrzebującym bliźnim?

Służba drugiemu człowiekowi otwiera w naszym życiu duchowym nowe horyzonty. Pomagając bliźnim, nasze „ja” przestaje być najważniejsze. Szukając Boga najłatwiej znaleźć go w skrzywdzonych i bezbronnych. To w nich jest Go najwięcej.

4. Lektura duchowa

Ożywić wiarę i pogłębić relację z Bogiem mogą oczywiście katolickie książki i prasa. Znajdź odpowiednie pozycje i daj się poprowadzić Duchowi Świętemu. Nie zapomnij o modlitwie przed rozpoczęciem czytania. Zwykłe pochłanianie książki zamień na niezwykły czas działania Bożej łaski. Z Nim wszystko zyskuje nowe znaczenie.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja kaliska: abp Ryś ustanowił diecezjalne sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skalmierzyckiej

2020-08-15 15:52

[ TEMATY ]

sanktuarium

abp Grzegorz Ryś

youtube.com/archidiecezjalodzka

Abp Grzegorz Ryś nadał dziś kościołowi parafialnemu pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Skalmierzycach tytuł Diecezjalnego Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skalmierzyckiej. Dekret odczytano podczas Mszy św., której przewodniczył bp Henryk Ciereszko, biskup pomocniczy archidiecezji białostockiej. - W modlitwie i zawierzeniu się Wniebowziętej przyszedł znak „cudu nad Wisłą", zwycięstwo po raz kolejny przyszło przez Maryję – mówił celebrans.

- Matka Boża Skalmierzycka nieprzerwanie do dnia dzisiejszego odbiera od wiernych na tym miejscu cześć i jest wzywana jako szczególna pomoc w trudach życia codziennego. Przybywający pielgrzymi, zawierzając siebie Matce Syna Bożego i oddając się w Jej opiekę, odnawiają w tym miejscu swe życie w łasce Bożej, aby jak Maryja nieść Jezusa Chrystusa do swych domów i rodzin – napisał w dekrecie abp Grzegorz Ryś, administrator apostolski diecezji kaliskiej.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji białostockiej podkreślał, że Maryja jest wielkim znakiem, który według słów św. Jana z Apokalipsy „ukazał się na niebie”. – Ten znak jest równocześnie związany z ziemią. Jest to z jednej strony znak zmagania się ze „smokiem”, ale też zwycięstwa. W tym zmaganiu odczytujemy całe dzieje Kościoła na ziemi: zmaganie z szatanem, zmaganie z mocami ciemności, które nie zaprzestają napaści na Królestwo Boże. Dzisiaj także jesteśmy świadkami, jak moce zła w postaci współczesnych ideologii godzą w odwieczne wartości i prawa kształtujące życie ludzkie, wyrastające z prawa naturalnego i Boskiego – zaznaczył kaznodzieja.

Wskazywał, że uroczystość Wniebowzięcia NMP jest wielkim świętem wiary. – Trzeba wytężać wzrok wiary, ażeby tajemnica Wniebowzięcia mogła swobodnie działać w naszym umyśle i naszym sercu, ażeby stawała się również dla nas znakiem ostatecznego zwycięstwa, które poprzedzone jest zmaganiem i walką z mocą ciemności – powiedział celebrans.

Przypomniał, że przed stu laty Maryja wyprosiła naszej ojczyźnie i narodowi obronę przed nawałą barbarzyństwa i bezbożnictwa bolszewickiego najazdu. - Właśnie w modlitwie i zawierzeniu się Wniebowziętej przyszedł znak „cudu nad Wisłą", zwycięstwo po raz kolejny przyszło przez Maryję. To zwycięstwo tak zbawienne dla naszego narodu, Kościoła i wiary, które w tych dniach wspominamy i za nie Bogu dziękujemy – mówił duchowny.

Przekonywał, że zwycięstwo, które Bóg okazał w Maryi jest nadzieją dla człowieka. – To zwycięstwo Maryi niesie nam zapewnienie, że Bóg w nas dokonuje zwycięstwa nad naszym grzechem, naszymi wadami, uzależnieniami, że Bóg chroni nas przed zwodniczymi ideologiami łudzącymi fałszywą wolnością, lekceważącą prawo moralne, że chroni nasze rodziny, ustrzeże wiarę dzieci i młodzieży – podkreślał hierarcha.

Zachęcał wiernych, aby stawali się świadkami wiary. – Musimy jasno i wyraźnie sobie powiedzieć, że bez naszej modlitwy codziennej, bez Eucharystii w niedzielę i święta, bez przystępowania do sakramentu pokuty, bez zachowywania Bożych przykazań, wierności naszym zadaniom i obowiązkom wypływającym z życia rodzinnego i zawodowego, pobożność nasza i samo wołanie do Boga nie wystarczą. Stawajmy się świadkami życia chrześcijańskiego. Przez nasze świadectwo będziemy przyczyniali się do zachowania wiary, do jej przekazywania dzieciom i młodzieży, będziemy się też stawali apostołami Chrystusa wobec tych, którzy poddają się dziś temu światu, czy gdzieś zagubili się na ścieżkach życia – stwierdził bp Ciereszko.

Podczas Mszy św. biskup poświęcił wieńce żniwne przyniesione przez rolników.

Odpust zakończyła procesja wokół kościoła, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i odśpiewanie hymnu „Boże coś Polskę”.

Kaplica Matki Bożej jest najstarszą częścią kościoła św. Katarzyny w Skalmierzycach. Pochodzi z 1621 r. i posiada renesansową kopułę przypominającą kopułę Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Narodowy charakter kaplicy przejawia się w polichromii przedstawiającej w narożnikach orły piastowskie i jagiellońskie.

Centralne miejsce w drewnianym ołtarzu w stylu późnorenesansowym zajmuje duży (104x154) obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pochodzenie obrazu nie jest znane. Prawdopodobnie powstał w XV w. i został przywieziony z Włoch. Madonna i Jezus przybrani są w piękne kute w srebrze i złocone sukienki zdobione motywami aniołów i kwiatów. Nad ich głowami widnieją złote korony wysadzane szlachetnymi kamieniami. Wśród wotów znajduje się tabliczka z 1634 r. podarowana przez króla Władysława IV Wazę.

Koronacji obrazu, który czczony jest od ponad pięciu wieków, dokonał koronami papieskimi Pawła VI 4 września 1966 r. ks. kard. Stefan Wyszyński. Pomimo utrudnień i zakazów ze strony komunistycznych władz na uroczystości zgromadziło się ok. 50 tys. wiernych. Inicjatorem koronacji słynącego cudami był ówczesny proboszcz ks. Alfons Czwojda. Na uroczystości koronacji obok ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego i ks. abp Antoniego Baraniaka obecnych było 10 biskupów i 200 kapłanów.

Od 2017 r. Matka Boża Skalmierzycka jest patronką Miasta i Gminy Nowe Skalmierzyce.

Kustoszem skalmierzyckiego sanktuarium jest ks. kan. Sławomir Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję