Reklama

Eschatologia wczesnochrześcijańska (4)

2018-11-21 10:49

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 47/2018, str. VII

Wikimedia Commons
Mozaika paleochrześcijańska przedstawiająca pawia

Symbol wiary kończy się wyznaniem prawdy w życie wieczne. Od samego początku Kościoła była ona istotną treścią przepowiadania i stała się przedmiotem refleksji teologicznej, począwszy od Ojców Apostolskich

Życie wieczne nadające sens i kierunek codzienności chrześcijan zostało ofiarowane ludzkości przez zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, abyśmy „wierząc, mieli życie w imię Jego” (J 20,31). Apostołowie, podejmując nakaz misyjny, byli głosicielami życia wiecznego w Chrystusie zmartwychwstałym, dostępnego dla każdego, kto uwierzy i przyjmie chrzest. W swoim przepowiadaniu musieli się też konfrontować z poglądami filozoficznymi negującymi możliwość zmartwychwstania do życia wiecznego, a skupiającymi całą uwagę człowieka na korzystaniu z tego świata. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian tak oddał te zapatrywania części pogan: „Skoro zmarli nie zmartwychwstają, to jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy” (15,32). Kolejne pokolenia wierzących, stając wobec tego faktu, musiały tym bardziej zdecydowanie głosić prawdę o życiu wiecznym w ciele zmartwychwstałym, przypominając jednocześnie znikomość życia ziemskiego i związanych z nim dóbr. Dlatego Ojcowie Kościoła niestrudzenie podkreślali w swoim nauczaniu nadzieję życia wiecznego, dzięki której chrześcijanie nabierali właściwego dystansu do rzeczywistości doczesnej. Dominująca wśród wczesnochrześcijańskich pisarzy wizja świata zwracała uwagę na jego nietrwałość i przemijalność. Świat przemija i zbliża się do swego kresu, który nastąpi na pewno, choć nie wiadomo, kiedy. Św. Cyprian z Kartaginy pisał: „Taki wyrok zawisł nad światem, takie jest prawo Boga, by wszystko, co powstało, upadło, co wzrosło, postarzało się, co silne osłabło, co wielkie stało się małym, a gdy osłabnie i zmaleje, skończyło się”.

Już najstarsze pisma chrześcijańskie, jak „Didache” czy „List Barnaby”, opierając się na nauczaniu Chrystusa zawartym w Kazaniu na Górze, przypominały, że człowiek staje przed wyborem dwóch dróg – drogi życia (światła) i drogi śmierci (ciemności). Od wyboru drogi zależy zbawienie człowieka. „Droga życia” to przestrzeganie przykazań wiodące do życia wiecznego „Droga śmierci” to uczynki sprzeczne z Ewangelią wiodące do wiecznego potępienia: „Dobrze jest zatem poznać wszystko, co Pismo Święte mówi o woli Pana i według tego postępować. Ten bowiem, kto to czyni, dostąpi chwały w królestwie Bożym, kto zaś wybierze drogę drugą, ten zginie razem ze swymi dziełami. Dlatego właśnie jest zmartwychwstanie, dlatego jest zapłata za wszystko”.

Szczególnie silna wiara w życie wieczne w zjednoczeniu Chrystusem jest widoczna w literaturze na temat męczeństwa. Św. Ignacy z Antiochii w Liście do Rzymian wyznawał: „Piszę do wszystkich Kościołów i ogłaszam wszystkim, iż chętnie umrę dla Boga, jeśli mi w tym nie przeszkodzicie. Proszę was, wstrzymajcie się od niewczesnej życzliwości. Pozwólcie mi się stać pożywieniem dla dzikich zwierząt, dzięki którym dojdę do Boga. Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa. Proście za mną Chrystusa, abym za sprawą owych zwierząt stał się żertwą ofiarną dla Boga. Na nic mi się zdadzą ziemskie przyjemności i królestwa świata. Lepiej mi umrzeć w Chrystusie, niż panować nad całą ziemią. Szukam Tego, który za nas umarł; pragnę Tego, który dla nas zmartwychwstał. Bliskie jest moje narodzenie. Wybaczcie mi, bracia! Nie wzbraniajcie żyć, nie chciejcie, abym umarł. Skoro pragnę należeć do Boga, nie wydawajcie mnie światu i nie uwodźcie tym, co ziemskie. Pozwólcie chłonąć światło nieskalane. Gdy je osiągnę, będę pełnym człowiekiem. Pozwólcie mi naśladować mękę mego Boga”.

Reklama

Tylko prawdziwą wiarą w życie wieczne można wytłumaczyć autentyczną radość, z jaką chrześcijanie przyjmowali wiadomości o śmierci męczeńskiej swoich przyjaciół i znajomych. Św. Cyprian, dowiedziawszy się o męczeństwie papieża Stefana I, napisał do duchowieństwa Rzymu: „Bardzo się ucieszyłem, że jego nieposzlakowana działalność zakończyła się tak zaszczytnie”.

Św. Ireneusz z Lyonu, pisząc o życiu wiecznym, odnosił je do oglądania Boga twarzą w twarz: „Jest bowiem Bóg wszechmocny w odniesieniu do wszystkiego (…) w swym ojcostwie będzie widziany w królestwie niebieskim; i tak Duch przygotowuje człowieka na spotkanie Syna Bożego, Syn natomiast prowadzi go do Ojca, Ojciec zaś obdarza go niezniszczalnością w życiu wiecznym, co wynika właśnie z faktu oglądania Boga. To tak jak z tymi, którzy widzą światło; przebywają oni w świetle i dostrzegają jego blask; tak też ci, którzy widzą Boga, przebywając w Bogu, dostrzegają Jego blask. Blask ten zaś ich ożywia; tak więc ci, którzy widzą Boga, otrzymują udział w życiu (…) Albowiem jest rzeczą niemożliwą, by żyć bez życia, a istota życia wypływa z uczestnictwa w Bogu; natomiast uczestnictwo w Bogu polega na oglądaniu Boga i rozkoszowaniu się Jego dobrocią”.

W sztuce wczesnochrześcijańskiej jednym z symboli życia wiecznego i nieśmiertelności był paw. Według antycznego wyobrażenia mięso pawia nie podlega rozkładowi, a jego ogon jest wizerunkiem nieba. Na sarkofagach i w malarstwie katakumbowym pawie pojawiają się obok jeleni i gołębi, pijąc wodę z naczynia.

Tagi:
eschatologia

Reklama

Eschatologia wczesnochrześcijańska (3)

2018-11-14 11:43

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 46/2018, str. VII

Pierwsi chrześcijanie, mając świadomość spełnienia się oczekiwań mesjańskich w Jezusie Chrystusie i dokonanego przez Niego dzieła powszechnego odkupienia, żyli mocną nadzieją rychłego powrotu Pana w chwale

Wikimedia Commons
Chrystus Sędzia, mozaika w baptysterium św. Jana Chrzciciela we Florencji

Egzystencja wyznawców Chrystusa była zatem wychylona ku przyszłości. W postawie gotowości oczekiwano z wiarą, że zmartwychwstały Zbawiciel, wyniesiony na prawicę Ojca, przyjdzie powtórnie w chwale, aby dopełnić historię zbawienia i objawić swe powszechne królowanie nad światem jako Sędzia całego stworzenia. Ta chrześcijańska nadzieja opierała się na słowach samego Chrystusa przekazywanych w przepowiadaniu apostolskim, a następnie utrwalonych na piśmie w Ewangeliach, jak również rozwijała się w refleksji innych autorów nowotestamentalnych. Jednocześnie była podtrzymywana przez życie sakramentalne skoncentrowane wokół Eucharystii, którą sam Pan nakazał sprawować na Jego pamiątkę, aż przyjdzie (1 Kor 11,26). Podczas jej celebracji wyrażano wręcz pragnienie „przyspieszenia” powrotu Zbawiciela poprzez aramejską inwokację Marana tha – „Panie, przyjdź”.

Powrót Chrystusa domagał się właściwej postawy moralnej wśród Jego wyznawców. W obliczu tej prawdy św. Ignacy z Antiochii w „Liście do Efezjan” tak wzywał chrześcijan: „Nadeszły czasy ostatnie. Odtąd bądźmy pełni wstydu i lękajmy się cierpliwości Bożej, by nie stała się naszym potępieniem. Jedno z dwóch: musimy albo obawiać się przyszłego gniewu, albo miłować łaskę dnia dzisiejszego. Obyśmy tylko znaleźli się w Jezusie Chrystusie, aby wejść w życie prawdziwe! Poza Nim niechaj nic nie ma dla nas wartości”.

Przyjście Pana – zgodnie z Jego zapowiedziami – będą poprzedzać konkretne znaki. Tak o nich wyraża się „Didache”: „W dniach ostatnich bowiem będą mnożyć się fałszywi prorocy i gorszyciele, owce zmienią się w wilki, a miłość zmieni się w nienawiść. W miarę narastania nieprawości ludzie będą się nawzajem nienawidzić, prześladować i zdradzać, a wtedy zwodziciel świata pojawi się jako Syn Boży i będzie czynił znaki i cuda. Cała ziemia zostanie wydana w jego ręce i będzie popełniał niegodziwości, jakie nigdy się jeszcze nie działy od samego początku wieków. Wówczas to ludzkość wejdzie w ogień próby, a wielu się załamie i zginie, lecz ci, co wytrwają w wierze, zostaną zbawieni przez Tego właśnie, który stał się [za nas] przekleństwem. A wtedy ukażą się znaki prawdy: najpierw znak niebios otwartych, potem znak dźwięku trąby i jako trzeci znak, zmartwychwstanie umarłych”.

Na oznaczenie powtórnego przyjścia Chrystusa w chwale zostaje przyjęty termin paruzja (z gr. parousia – obecność, przyjście, pojawienie się). Jako jeden z pierwszych autorów użył go Hermas w „Pasterzu” (ok. 140-150 r.). Stwierdza on, że „podróż pana to czas, który nam jeszcze pozostał do jego przyjścia”. Autor najprawdopodobniej nawiązuje do ewangelicznej przypowieści z Mt 25,14-30 i Łk 19,11-27. W każdym razie Hermas jest przekonany o bliskim sądzie Bożym i dlatego wzywa wszystkich do pokuty. Przyjście Chrystusa dokona zróżnicowania ostatecznego losu ludzi, w zależności od tego, czy byli zdatni do budowania Kościoła, czy nie.

Pojawiały się też próby określenia czasu paruzji na tle całej historii zbawienia. Autor „Listu Barnaby” był przekonany, że opis stworzenia świata z Księgi Rodzaju kryje w sobie także klucz do oznaczenia momentu powrotu Chrystusa: „Zwróćcie uwagę dzieci, co to znaczy: «ukończył w sześć dni». Znaczy to, że w sześć tysięcy lat Pan doprowadził wszechświat do kresu, bo dla Niego jeden dzień jest tym samym, co lat tysiąc (…) Tak więc dzieci, «w sześć dni», w sześć tysięcy lat, wszechświat dojdzie do kresu. «I odpoczął dnia siódmego». Znaczy to: Kiedy przyjdzie Syn Jego, by położyć kres czasom Niegodziwca, osądzić bezbożnych, przemienić słońce, księżyc i gwiazdy, wówczas odpocznie prawdziwie w dniu siódmym”. Jakkolwiek dokładna data paruzji pozostaje nieznana i jest to powszechne przekonanie autorów wczesnochrześcijańskich oparte na słowach samego Pana: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13,32).

Refleksja wczesnochrześcijańska jest również zgodna co do tego, że oczekiwane przyjście Pana dokona się w mocy i majestacie królewskim. Chrystus przybędzie jako „Sędzia żywych i umarłych”. Jest to formuła, która szybko utrwaliła się w pierwotnym Kościele i chrzcielnym wyznaniu wiary, a jej pochodzenia należy szukać w kerygmacie apostolskim. Pierwsze przyjście Chrystusa miało za cel zbawienia, drugie zaś sąd, jak to opisuje „List do Diogneta”: „Z całą łaskawością i łagodnością, jak król posyła swego syna-króla; posłał Go jak Boga, posłał jako Człowieka do ludzi, posłał, by ich zbawiał, by nakłaniał, a nie zmuszał siłą. Bóg bowiem nie posługuje się przemocą. Posłał, by nas wzywać, a nie oskarżać, posłał, gdyż nas kocha, a nie chce sądzić. Przyjdzie dzień, gdy Go pośle, aby sądził, a któż się ostoi, gdy On nadejdzie?”. Nastąpi wówczas definitywne rozdzielenie dobrych i złych. Będzie to sąd bez względu na osoby. Jak czytamy w „Liście Barnaby”: „Każdy otrzyma to, na co zasłużył. Jeśli jest dobry, poprzedzi go jego sprawiedliwość, jeśli był zły, przed nim zapłata jego niegodziwości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: inauguracja szopki na Placu św. Piotra

2019-12-06 11:03

azr (KAI) / Watykan

Na Placu św. Piotra odsłonięto bożonarodzeniową szopkę i zapalono lampki na choince. Tegoroczone symbole Bożego Narodzenia są darem z terenów, przez które przechodził front I wojny światowej i które w ubiegłym roku zostały nawiedzone przez silne nawałnice.

Włodziemierz Rędzioch

Ponad 26-metrowy świerk pochodzi z płaskowyżu Asiago w regionie Veneto, natomiast wykonana z drewna szopka jest darem mieszkańców przysiółka Scurelle w regionie Trydent-Górna Adyga i została zamontowana na placu św. Piotra przez strażaków przybyłych z tej wioski, liczącej 1400 mieszkańców. W odsłonięciu szopki wzięli udział m.in. przewodniczący oraz sekretarz generalny Gubernatoratu Państwa Watykańskiego: kard. Giuseppe Bertello oraz bp Fernando Vérgez Alzaga.

Tego samego dnia papież przyjął na audiencji pielgrzymów z diecezji, które ofiarowały świąteczne symbole. Także w czwartek w Auli Pawła VI odsłonięto szopkę bożonarodzeniową, która jest darem dla papieża Franciszka od wolontariuszy z regionu Veneto, nawiedzanego tej jesieni przez wyjątkowo niebezpieczne powodzie. Obie szopki oraz choinkę będzie można oglądać do 12 stycznia. W ten sposób kontynuowany jest zwyczaj, zapoczątkowany przez papieża Jana Pawła II w 1982 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem