Reklama

Prezentacje

Aby ci, którzy nie widzą – przejrzeli

2018-12-12 07:49

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 50/2018, str. VII

Bogdan Nowak
Stanisława Skwarczyńska-Abramczuk kieruje od lat Powiatowym Kołem Niewidomych w Goleniowie

Jestem matką 35-letniego niewidomego i upośledzonego intelektualnie od urodzenia Marcina – odważnie mówi o swoim domowym wolontariacie mieszkanka Godowa niedaleko Maszewa – pani Wanda. – Syn urodził się jako wcześniak, ale tak niefortunnie został odebrany, że został podwójnym kaleką.

Wraz z mężem opiekuję się nim nieustannie. Gdy wyjeżdżamy, zabieramy go zawsze ze sobą, bo jego stan inwalidztwa, zwłaszcza jego nadzwyczajna ruchliwość i niemożność skupienia się, nie pozwala bezpiecznie pozostawiać go samego. Trwałe uszkodzenia mózgu nie pozwoliły mu nawet nauczyć się alfabetu Braille’a. Wprawdzie mamy jeszcze drugiego syna, zdrowego i usamodzielnionego, ale cały ciężar dożywotniej troski o Marcina spoczywa na nas, jego rodzicach. W naszym rodzinnym cierpieniu wspiera nas rozmaicie Powiatowe Koło Polskiego Związku Niewidomych w Goleniowie. Dzięki optymizmowi tutejszych wieloletnich działaczy nie czujemy się osamotnionymi w tej „drodze krzyżowej”, zesłanej nam przez Bożą Opatrzność w jakimś nieznanym nam celu. My syna dotkniętego tak ciężkim podwójnym kalectwem najlepiej rozumiemy, dlatego nie chcemy się z nim rozstawać. Ale boimy się, co się stanie z nim, gdy nasze ziemskie życie dobiegnie kresu?

Koło Terenowe Polskiego Związku Niewidomych w Goleniowie jest jednym z 24 działających w województwie zachodniopomorskim. Obejmuje cały powiat goleniowski. Zostało powołane w 1975 r., by zgodnie ze swoim statutem pomagać niewidomym i słabowidzącym oraz ich bliskim w adaptacji do nowych warunków życia. Ta organizacja pozarządowa zapewnia odnalezienie sensu życia poprzez wsparcie psychologiczne w procesie rehabilitacji i integracji. Realizuje indywidualne i grupowe szkolenia. Wyznacza standardy funkcjonowania osób niewidomych i słabowidzących. Zmienia ich postrzeganie poprzez edukację społeczeństwa.

Reklama

Od 13 lat tym zintegrowanym środowiskiem niewidomych i słabowidzących w Goleniowie dzielnie kieruje Stanisława Skwarczyńska-Abramczuk, która wcześniej była aktywistką PZN w Szczecinie. – Do naszego Koła należy prawie 60 dorosłych członków z naszego powiatu oraz 12 dzieci – wyjaśnia Prezes Zarządu. – Całkowicie niewidomych mamy jedynie dwie osoby, pozostali członkowie to w różnym stopniu inwalidzi wzroku. W każdy czwartek ten niewielki pokój w centrum Goleniowa jest licznie odwiedzany przez niewidomych, słabowidzących i ich opiekunów, by skorzystać z naszej fachowej pomocy i porozmawiać. Przyjeżdżają zwłaszcza ze wsi. Niektóre nasze niedowidzące panie odznaczają się artystycznymi zdolnościami, jak choćby Helena Włodarczyk z Moracza, która tworzy sztuczne bukiety barwnych kwiatów, jak ten tu stojący na biurku. Nasze zjednoczone środowisko niewidomych i niedowidzących tworzą wszyscy, którzy tego chcą i mają odpowiednie orzeczenie komisji lekarskiej.

Goleniowskie Koło PZN ciągle coś organizuje dla swoich członków, nie tylko z okazji jesiennego Dnia Białej Laski i opłatkowego spotkania, w których uczestniczą władze miasta Goleniowa i Nowogardu oraz oddelegowani księża. Niebawem odbędzie się tygodniowy turnus w ośrodku leczniczo-rehabilitacyjnym Polskiego Związku Niewidomych w Ustroniu Morskim, m.in. dzięki finansowemu wsparciu burmistrzów Goleniowa i Nowogardu. Taki pobyt usprawnia później codzienne funkcjonowanie psychofizyczne niewidomych i niedowidzących we własnych środowiskach. Podobny Ośrodek Rehabilitacji i Szkolenia „Homer” istnieje w Bydgoszczy, z którego korzystają również inwalidzi wzroku z powiatu goleniowskiego, zwłaszcza że jest on dla członków PZN bezpłatny.

Bardzo aktywnym działaczem Koła jest głuchoniewidomy z Nowogardu Zbigniew Kaczor, który jest doskonale sprawdza się jako zastępca prezes. Niezależnie od tego pełni od wielu lat godność przewodniczącego Klubu Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomych.

– Tych dwóch upośledzeń doświadczam na sobie, ale najgorszym jest nie widzieć piękna tego świata – stwierdza energiczny pan Zbyszek, otaczając swoją troską szczególnie tych ostatnich. – Dlatego nasze Koło robi wszystko, by rozjaśniać naszym członkom świat wiecznej nocy. Od lat otaczamy życzliwą wieloraką pomocą już pełnoletnie rodzeństwo – całkowicie niewidome bliźnięta, które szczególnie przeżyło przedwczesną śmierć swej matki. Niewidomy chłopiec gra znakomicie na akordeonie, wzbudzając podziw słuchaczy.

Sekretarz goleniowskiej organizacji Alicja Straszyńska jest zasmucona dramatycznymi zachowaniami słabowidzących: – Coraz więcej jest samotnych wskutek choćby śmierci współmałżonka, którzy skarżą się na dokuczliwą pustkę po odejściu bliskiej osoby, ale z drugiej strony, tak trudno takich ludzi wyrwać ze swoich izb na wycieczkę krajoznawczą czy ciekawe spotkania organizowane dla nich. A przecież bez wyjścia do drugiego człowieka nie ma szans na jakiekolwiek trwałe znajomości. Krótko mówiąc: dzisiejszy nasz rodak zamyka się przed bliźnim, obojętnie patrząc na innych ze swego okna czy ławki przed wiejskim domem. W ten niechrześcijański sposób tworzy się barierę ogradzającą przed drugim, choćby to był sąsiad zza ściany. Przyczyniamy się takim samotnym trybem życia do coraz większej liczby singli, czyli wegetacji pozarodzinnej.

Niebawem Koło PZN w Goleniowie poprowadzi 4-dniową wycieczkę autokarową do Trójmiasta. Inwalidzi cieszą się z wielorakiego wsparcia przede wszystkim przez władze Goleniowa i Nowogardu, które na każdą prośbę niewidomych i słabowidzących odpowiadają pozytywnie.

– Bardzo cenimy sobie pomoc moralną i finansową burmistrza Goleniowa Roberta Krupowicza i burmistrza Nowogardu Roberta Czapli, dzięki której jesteśmy widoczni i doceniani w naszym regionie – dopowiada wiceprezes Zarządu Koła Zbigniew Kaczor. – Każdy widzi, że za 8-letniego kierowania Goleniowem przez katolickiego włodarza miasta wypiękniało i coraz bardziej przyciąga ludzi do jego rozwoju. W przyszłości organizacje pozarządowe uzyskają większe pomieszczenia do swych działań, ale z dala od centrum naszego 23-tysięcznego grodu, ale my wolimy być w ciasnym obecnym lokum, bo jesteśmy blisko naszych niewidomych i słabo-widzących, niedaleko dworca PKS i PKP, dokąd zewsząd przyjeżdżają.

Tagi:
niewidomi

Dotknąć Boga palcami

2019-09-25 10:32

Wanda Mokrzycka
Edycja wrocławska 39/2019, str. 4

Czy jest sens pojawiać się w miejscu, którego nie da się zobaczyć? Tak, bo modlitwa osób niewidomych ma barwy, choć zupełnie inne od tych, które zdrowe oko zdolne jest rozpoznawać

Radek Mokrzycki
Abp Józef Kupny spotkał się z osobami niewidomymi

Co dwa lata Krajowe Duszpasterstwo Niewidomych organizuje pielgrzymkę dla swoich podopiecznych. W tym roku spotkanie odbyło się 13-14 września w trzebnickim sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej i zgromadziło blisko tysiąc osób z dysfunkcją wzroku. Pielgrzymi przybyli z najdalszych zakątków kraju: Gdańska, Poznania, Tarnowa, Wejherowa, Warszawy, Siedlec, Częstochowy, Łodzi, Suwałk i Białegostoku – aby oddać czas Bogu, bo „Czas to miłość”, jak głosiło hasło spotkania.

I faktycznie, sporo miłości w czasie wspólnych modlitw i konferencji można było doświadczyć. Słodki poczęstunek przygotowany przez Fundację „Fonis”. Gościnność okolicznych parafii, które użyczyły pielgrzymom noclegów. Koncert zespołu Brzykowianie. Pomoc policji, by spotkanie przebiegło bezpiecznie. Ostrożnie stawiane kroki, najchętniej pod opieką asystenta, który prowadzi pod rękę i szepnie o przeszkodzie i podtrzyma, gdy powinie się noga. Nowe znajomości, ciekawe rozmowy, wspólny śmiech...

Ale czy nie wygodniej byłoby spotkać się gdzieś w centrum kraju, zamiast wyjeżdżać za każdym razem w inne miejsce, którego i tak wiele osób nie jest w stanie zobaczyć? – Podróże kształcą – odpowiada pani Basia z Polskiego Związku Niewidomych w Łodzi – sama jazda autokarem to dla wielu z nas, osób niewidomych, wielka przygoda. To czas zawierania nowych znajomości i doświadczania ogromnej życzliwości ludzi. Może to zabrzmi dziwnie, ale każde miejsce ma swoją specyfikę, swój zapach. Ciekawie jest poznawać „topografię” nowego miejsca: odległości, rozmieszczenie i ilość schodów, ławek, kolumn – jesteśmy na to wyczuleni. Poza tym poznajemy historię każdego z odwiedzanych miejsc. Tym razem usłyszeliśmy o św. Jadwidze – tłumaczy uczestniczka wydarzenia.

– Nie widzę tych pięknych budowli, ale czuję specyfikę kościoła, do którego przyjechałam. Tu modlą się nieznani mi ludzie, Msze św. odprawiają kapłani z archidiecezji, a więc mam okazję usłyszeć nowe głosy. Dodatkowo każde miejsce ma inną akustykę. A na dźwięki jestem wrażliwa – wyznaje pani Danuta z Łodzi, i dodaje: – Może nie widzimy, ale na swój sposób odbieramy barwy.

W czasie piątkowej Eucharystii homilię do wiernych wygłosił ks. Aleksander Radecki, który zachęcał, by każdy z nas przyjrzał się swoim możliwościom oraz talentom, które niewątpliwie posiada, i wykorzystywał je, by nieść innym dobro, tak jak czyniła św. Jadwiga.

Sobotniej Mszy św. przewodniczył abp Józef Kupny, który nawiązując do Księgi Wyjścia, tłumaczył, że lęk w człowieku rodzi się wówczas, gdy ten pragnie mieć życie pod kontrolą. – Pan Bóg nie jest potrzebny komuś, kto żyje według swojego zamysłu. Tymczasem, gdy patrzymy na krzyż, dociera do nas, że Bóg wymaga więcej od siebie, niż od ludzi – mówił metropolita.

Lokalny Kościół mógł za to zobaczyć, jak bardzo Bóg daje się dotknąć. Poruszającym momentem obu Eucharystii była liturgia Słowa przygotowana przez niewidomych lektorów, którzy posługując się alfabetem Braille’a, wyczuwali pod palcami kształt słów i nadawali im brzmienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żeganamy prof. Jana Szyszko

2019-10-16 12:37

wpolityce.pl

Odszedł jeden z najlepszych lekarzy naszej przyrody, który kochał polską ziemię służąc Ojczyźnie swoją wiedzą, doświadczeniem i oddaniem. Był wierny Bogu i ludziom. Będzie nam ciebie brakowało - tak wspominano śp. prof. Jana Szyszki, byłego ministra środowiska, profesora nauk leśnych, polityka Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Szyszko zmarł nagle tydzień temu w wieku 75 lat.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Zobacz zdjęcia: Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Krzysztof Sitkowki/KPPR

W uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłosnej wzięli udział najwyżsi przedstawiciele państwa na czele z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem rządu RP. Mateuszem Morawieckim i prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, zaś homilię wygłosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz. Liturgię koncelebrowało dziesięciu biskupów.

MK

- Kończąc swoją ziemską wędrówkę, zmierzasz do „Domu Naszego Ojca”, który jest domem miłości, pokoju i wiecznej radości. Poprzez naszą wspólną modlitwę chcemy do wieńca twojego życia dołożyć coś od siebie – powiedział witając zgromadzonych biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński.

W homilii bp Antoni Pacyfik Dydycz podkreślił wkład zmarłego profesora w troskę o polską przyrodę. Zwrócił uwagę, że u podstaw podejmowanych przez niego wysiłków leżała głęboka wiara w Boga, miłość do tego co stworzone oraz szacunek dla dziedzictwa narodowego i rodzimej kultury.

- Mimo licznych trudności, nie traciłeś spokoju pamiętając słowa psalmu 116, w którym czytamy: „Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku”. Do wszystkiego podchodziłeś z wielkim spokojem. To głębokie przekonanie, a w istocie twoja wiara towarzyszyły ci przez całe twoje życie. Zawsze byłeś pogodny, niezależenie od różnego rodzaju sytuacji, nawet tych najmniej ciekawych, oczekując na Boże błogosławieństwo we wszystkich okolicznościach kolejnych etapów twojego życia – powiedział bp Dydycz.

Krzysztof Sitkowki/KPPR

Zwrócił też uwagę na wkład zmarłego profesora w dziedzinie nauki, gospodarki i polityki. – Zabiegał, by cała jego praca, nauka i poświęcenie służyły rodzinie, a potem wszystkim z którymi spotykał się w swoim bogatym życiu. Bliskie były mu słowa „Polak chociaż stąd miedzy narodami słynny, że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny. Gotów puścić się w kraje świata w nędzy i poniewierce przeżyć długie lata walcząc z ludźmi i z losem póki mu wśród burzy przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy” - powiedział duchowny. Podkreślił, że trudności poprzedniego systemu profesor przeszedłeś bez strat moralnych i duchowych. Wspomniał o zorganizowanej przez zmarłego Międzynarodowej Konferencji Zrównoważony Rozwój w świetle encykliki papieża Franciszka Laudato Si”. Papieska Akademia Nauk przyznała mu nagrodę „Nauka dla Pokoju” – przypomniał bp Dydycz.

Powiedział, że troska śp. prof. Szyszko o Ojczyznę wyrażała się w propagowaniu takich postaw i takich porządków, które zabezpieczałyby ład w przyrodzie, a porządek w ludzkim życiu. - Z tego względu miałeś czas na spotkania z wychowankami, by ich umacniać w trosce o bezpieczeństwo ludzi oraz całej natury stworzonej – zwrócił uwagę biskup.

Zaznaczył, że szczególne miejsce w sercu i działalności profesora zajmowała Puszcza Białowieska. – Z odwagą, kompetencją, pasją i poświeceniem ratował ją przed katastrofą mając świadomość, że nie da się jej niczym innym zastąpić. Niestety, przy tej okazji wiele nacierpiał się bez powodu – powiedział kaznodzieja.

Podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jan Szyszko został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego ciało spocznie na miejscowym cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem