Reklama

W jedności siła

2018-12-12 07:49


Edycja zielonogórsko-gorzowska 50/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Ks. prał. Eugeniusz Jankiewicz

Z ks. prał. Eugeniuszem Jankiewiczem, kapelanem Lubuskiej Rady Konsultacyjnej do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych, rozmawia Kamil Krasowski

Kamil Krasowski: – W jakich okolicznościach zastała Księdza Prałata wiadomość o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.?

Ks. Prał. Eugeniusz Jankiewicz: – To była niedziela. Tego dnia miałem poprowadzić rekolekcje adwentowe w parafii ojców redemptorystów pw. św. Klemensa w Głogowie. O godz. 7.00 miałem rozpocząć Mszę św., jednak dwie godziny wcześniej mój proboszcz ks. prał. Zbigniew Kucan poinformował mnie o fakcie zaistnienia w Polsce stanu wojennego, więc ten wątek również pojawił się w mojej pierwszej nauce rekolekcyjnej. Kiedy na zakończenie Eucharystii organista zaintonował pieśń „Boże, coś Polskę”, wówczas słowa „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie” wybrzmiały w sposób szczególny i czuło się, że do wspólnoty, z którą uczestniczyłem w tej świątyni w sprawowaniu Eucharystii, dociera istota tego wydarzenia i niepokój, który ono rodzi.
15 grudnia, w atmosferze pierwszych dni ogłoszenia stanu wojennego, pojechałem do Polkowic, by pełnić posługę duszpasterską wśród strajkujących tam górników, która sprowadziła się do celebracji dwóch Mszy św.
Tamto przeżycie po dzień dzisiejszy noszę bardzo głęboko w sercu. Wtedy jedyny raz w swoim życiu udzieliłem absolucji generalnej w niebezpieczeństwie śmierci po to, by stworzyć okazję do pełnego uczestnictwa w Eucharystii dla 2 tys. w jednej kopalni i ok. 5 tys. w drugiej. Liczby te świadczą o tym, że nie miałem paramentów liturgicznych, w których mógłbym zakonsekrować Najświętszy Sakrament, więc tym „naczyniem” był woreczek foliowy. Jego symbol stał się dla mnie szczególnym motywem wzruszenia za sprawą polkowickiej „Solidarności”, która po 30 latach przywołała pamięć o tamtych wydarzeniach. W programie uroczystości w Polkowicach był wykład pracownika naukowego reprezentującego wrocławski IPN, który w oparciu o materiały źródłowe skonstruował cały kontekst ataku dokonanego przez oddziały ZOMO na górników strajkujących w jednej i drugiej kopalni. Z danych, które odnalazł w źródłach IPN, wynikało, że atakujący ZOMO-wcy byli wyposażeni w worki foliowe, które miały być wykorzystane w sytuacji, gdyby były ofiary śmiertelne. Trzeba pamiętać, że ingerencja w Polkowicach dokonywała się bezpośrednio po tym, co wydarzyło się w kopalni „Wujek.
Po wykładzie, kiedy wychodziliśmy z kościoła, podeszli do mnie młodzi ludzie, którzy wcześniej oglądali reportaż, w którym relacjonowałem tę historię, i powiedzieli, że oni rozumieją, dlaczego worki foliowe, które posiadali ZOMO-wcy, nie musiały być wykorzystane, że rozumieją, dlaczego nie było ofiar. Dlatego, że Pan Jezus był z tymi górnikami zakonsekrowany w woreczku foliowym. Nie ukrywam, że byłem bardzo wzruszony takim mechanizmem skojarzenia, które dokonało się w tych młodych umysłach – trafnie i poprawnie.
W Głogowie pracowałem 7 lat. Wśród wielu inicjatyw stanu wojennego była tam comiesięczna Msza św. za Ojczyznę i pielgrzymka głogowska, którą po raz drugi zorganizowałem w stanie wojennym pod hasłem: „Nie bój się, nie lękaj się. Bóg sam wystarczy!”. Jedną z intencji modlitewnych pielgrzymki była troska o osoby internowane i represjonowane w tamtym czasie, o jak najrychlejszy ich powrót do domu. W kontekście Mszy św. za Ojczyznę i pielgrzymki były próby utrudnienia realizacji tych pomysłów, m.in. pojawiał się u mnie co pewien czas jakiś smutny pan, pracownik Służby Bezpieczeństwa, który mając teksty moich kazań, próbował mnie zastraszyć i wytrącić z motywacji do tego, żeby te inicjatywy realizować.

– W 1982 r., bezpośrednio po drugiej pielgrzymce głogowskiej, został Ksiądz Prałat przeniesiony na wieś, do Klenicy, gdzie mimo pewnych komplikacji udało się Księdzu stworzyć duszpasterstwo rolników naszej diecezji. Jak wyglądały początki tego duszpasterstwa?


– W Klenicy pojawiłem się w sierpniu 1982 r. Niektórzy komentowali, że usytuowanie w środowisku wiejskim pozbawi mnie możliwości oddziaływania w obszarze problemów Bożo-ojczyźnianych. Po kilku miesiącach odwiedził mnie były internowany, późniejszy senator Edward Lipiec, który za pozwoleniem bp. Wilhelma Pluty poszukiwał kandydata na diecezjalnego duszpasterza rolników. Wzbraniałem się, bo pochodzę z rodziny kolejarskiej, a mój kontakt ze środowiskiem wiejskim był zerowy. Wprawdzie podjąłem się roli duszpasterzowania na wsi, ale to wszystko było dla mnie nowe, świeże – uczyłem się tego. Wyraziłem zgodę, podejmując równocześnie studia zaoczne na KUL, związane z duszpasterstwem wsi po to, żeby zdobyć pewną poradność organizacyjną i pastoralną dla tego środowiska. Trzeba pamiętać, że było to nowo powstałe w strukturze ogólnopolskiej duszpasterstwo, a zatem nie było gotowych recept. W tym poszukiwaniu pomysłów pomagały nam dni skupienia i rekolekcje o charakterze formacyjno-integracyjnym, które odbywały się w Rokitnie dla zainteresowanych rolników z terenu naszej diecezji, angażując do tej pracy także poznańskie środowisko Klubu Inteligencji Katolickiej.
Wkrótce pojawiła się inicjatywa pieszej pielgrzymki. Wyszliśmy z założenia, że to będzie dobra formuła zarówno formacji duszpasterskiej tego środowiska, jak i uczenia się budowania struktur organizacyjnych. To było fenomenem ściany zachodniej, ponieważ potrafiliśmy się tak zorganizować, że powstała jedyna w historii najnowszej inicjatywa pielgrzymki rolników pod szyldem duszpasterstwa rolników. Co ciekawe, przyjeżdżali do nas również rolnicy ze ściany wschodniej, posiadający tradycję i korzenie.
Główną ideą pielgrzymowania była formacja duszpasterska i merytoryczna, związana z doskonaleniem warsztatu pracy na roli, kształcąca także w aspekcie historycznym i patriotycznym. W realizację programu zaangażowani byli zarówno duszpasterze, jak i osoby świeckie z odpowiednimi kwalifikacjami. Udało nam się zaangażować liczną grupę księży i kleryków z seminarium duchownego. Wśród nich na pielgrzymce klenickiej chodził obecny ordynariusz naszej diecezji bp Tadeusz Lityński.

– Jak wyglądały pierwsze pielgrzymki? Czy napotykały na opór ze strony władz i ówczesnego systemu?


– Pierwsza pielgrzymka nie miała zgody na wyruszenie ze strony władz świeckich. Jednak mimo wszystko poszliśmy. W Bełczu koło Klenicy były oddziały ZOMO, więc zakładaliśmy, że mogą nas osaczyć na tyle, że wykluczą możliwość wyjścia. Na szczęście nie zaatakowali nas, chociaż krążyli w trakcie wychodzenia z Klenicy i „towarzyszyli” nam na odcinku Bojadła – Konotop – Sława.
Na drugiej pielgrzymce młodzież, szczególnie grupa związana z Ruchem „Wolność i Pokój” z Sulechowa, przygotowała transparenty pisane kursywą solidarnościową z różnymi hasłami, wpisującymi się w duchowość, klimat i program pielgrzymki. Pamiętam, że któregoś dnia odpoczywaliśmy na dużej łące. Podjechała wołga, z której wysiadł wysoki mężczyzna w skórzanym płaszczu. Szukał przewodnika. Kiedy przyszedł do mnie, przedstawił się i wyraził swoje niezadowolenie z treści niesionych na transparentach w trakcie pielgrzymki. Wysłuchałem go i powiedziałem, że akurat w moim rozumieniu są one poprawne i świadczą o pięknej postawie patriotycznej tych ludzi, którzy idą razem ze mną. Ale przyjmuję do wiadomości odmienność jego stanowiska i jeżeli chciałby przekonać do swoich racji pielgrzymów, to jest tutaj przenośne nagłośnienie – może zabrać głos i skierować swój apel do młodzieży. Odwrócił się na pięcie, poszedł do samochodu i odjechał.

– W naszej diecezji jest Ksiądz Prałat odpowiedzialny za kombatantów i osoby represjonowane. To szczególna funkcja, bo dotyczy tych, którzy poświęcili swoje życie dla wolności umiłowanej Ojczyzny. Od kiedy pełni Ksiądz tę posługę?


– Posługę tę pełnię od 13 grudnia ub.r. Ta inicjatywa wiąże się z rzeczywistością 1989 r. i procesu uczenia się tej przestrzeni wolności, w której ci, którzy w najnowszej historii Polski wpisali się złotymi zgłoskami na drodze do odzyskania wolności naszej Ojczyzny, byli odsunięci i zapomniani. Dopiero od 3 lat to środowisko jest jakoś rozpoznawane, odnajdowane i wspierane. Jedną z form wsparcia było powołanie najpierw przy Urzędzie Marszałkowskim, a od ub.r. przy Wojewodzie Lubuskiej Rady Konsultacyjnej do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych. Przez kilka miesięcy epizodycznie byłem członkiem tej Rady. W tej chwili jestem jej kapelanem. Rada ma na celu odnajdowanie osób, którym przysługuje tytuł osoby represjonowanej, co wiąże się m.in. ze wsparciem finansowym. Trzeba pamiętać, że są to coraz starsi ludzie, coraz bardziej potrzebujący wsparcia i pomocy.
W naszej diecezji pełnomocnikiem wojewody ds. kombatantów i osób represjonowanych jest p. Małgorzata Gośniowska-Kola, która dba o to, by delegacje obu środowisk uczestniczyły w spotkaniach opłatkowych, które od 2 lat są organizowane w Warszawie. Istnieje troska, by forma takiego świętowania miała miejsce także na terenie naszego województwa; troska o to, by te osoby mogły uczestniczyć w różnych uroczystościach patriotycznych, były zauważone, docenione.

– Za swoją patriotyczną działalność na rzecz wolności Ojczyzny został Ksiądz Prałat uhonorowany trzema medalami. Przypomnijmy, jakie to były odznaczenia.

– „Wolność i Solidarność” – to odznaczenie związane z aktywną obecnością na drodze do wol-ności w najnowszej historii Polski; „Pro Patria” – to odznaczenie innego rodzaju, ale wpisujące się również w tę przestrzeń; „Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski” otrzymałem z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy w kontekście obchodów ubiegłorocznej rocznicy Wydarzeń Zielonogórskich. Odczytuję to jako zobowiązanie oraz powód do wdzięczności. Zostałem zauważony z imienia i nazwiska, jednak chcę podkreślić, że na tej drodze, którą obrałem, nie byłem sam, ale było ze mną wielu ludzi, więc jest to docenienie tych dzieł i tych inicjatyw, które zostały rozpoznane jako mające swoją wartość na drodze odzyskiwania wolności i zagospodarowywania jej.

– Czego, zdaniem Księdza Prałata, najbardziej nam dzisiaj potrzeba na drodze pielęgnowania wolności Ojczyzny?


– Jestem pod wielkim wrażeniem projekcji filmu „Niepodległość”, który był emitowany w telewizji 11 listopada, ponieważ ożyła we mnie i zwielokrotniła się prawda, którą nosiłem i noszę w swym sercu. Prawda o tym, jak dalece po 2 latach od odzyskania niepodległości przed stu laty różne środowiska kształtowane w 3 różnych zaborach uczyły się współpracy, jedności i jak dalece ta młoda polska wolność ojczyźniana, odzyskana w 1918 r., zagrożona przez inwazje moskala w 1920 r., doprowadziła do niezwykłej mobilizacji wzajemnego otwarcia i skutecznej obrony Ojczyzny.
Tak sobie myślę, że świętując w tym roku 100. rocznicę odzyskania niepodległości, powinniśmy zwielokrotnić w sobie zatroskanie o to, by w ciągu tych 2 lat, które dzielą nas od 100. rocznicy Cudu nad Wisłą, pomóc sobie jako narodowi w budowaniu jedności, bo w jedności siła. Mając na względzie rozliczne zagrożenia, które dzieją się na Wschodzie i Zachodzie i dotyczą również nas, Polaków, oraz uwzględniając wołanie św. Jana Pawła II, który motywował nasze państwo, nasz naród, byśmy weszli w struktury Unii Europejskiej po to, by przywrócić jej tożsamość, by powrócić do korzeni, którymi są wartości chrześcijańskie, a które wydaje się – bez zarozumiałości – najżywsze i najgłębsze są w strukturze narodów europejskich właśnie w naszej ojczyźnie, chciałbym życzyć sobie i całemu naszemu narodowi, byśmy te dwa lata umieli mądrze zagospodarować, tak byśmy byli świadkami ponownego Cudu nad Wisłą, który zaowocuje jednością Polaków wspierających odkrywanie prawdy o korzeniach całej naszej Europy.

Tagi:
opozycja

Platforma zapowiedziała ograniczenie 500+

2019-09-27 19:57

Artur Stelmasiak / Niedziela

Po najnowszym spocie Koalicji Obywatelskiej nie mam wątpliwości, że opozycja ma plan skasowania albo radykalnego ograniczenia programu 500+.

www.youtube.com
Zdjęcie spotu wyborczego Koalicji Obywatelskiej

Po kilku godzinach od premiery spotu Koalicji Obywatelskiej internauci nie pozostawili na nim suchej nitki. Występująca w nim polska rodzina okazała się fikcyjna, a w materiale wyborczym grają aktorzy znani z seriali TVN.

Najbardziej bulwersujący jest jednak fakt, że narracja spotu pt. "Zwykła polska rodzina" jest zbudowana na krytyce prorodzinnego programu 500+. Wprawdzie rodzina dziękuje premierowi RP za 500 złoty na dziecko, ale narzeka, że te same pieniądze otrzymują także bogatsze rodziny. "A takie 500+ dostaje każdy. Ten bogaty z Warszawy jak Pan i tacy jak my" - słyszmy od kobiety w spocie.

Ta zagrywka retoryczna została wykorzystana po to, by zaatakować premiera Mateusza Morawieckiego, ale przy okazji ujawniła prawdziwe intencje Platformy Obywatelskiej. Gdyby to oni przejęli władze w Polsce to prodemograficzny program 500+ wcześniej, czy później zostałby Polakom zabrany. A historia pokazuje, że jest do tego zdolna.

Platforma jest do tego zdolna, bo przecież wystarczy wspomnieć dwa programy rządów PiS z lat 2005-2007, które były stopniowo wygaszane. Symboliczne 1 tys. złoty "becikowe" zostało obwarowane przez rząd PO-PSL wysokością dochodów, ale także wieloma formalnościami. Do 2007 r. wystarczył akt urodzenia, a później władza zaczęła mnożyć schody. W efekcie chodziło o oszczędność i zniechęcenie Polaków, bo niektóre nawet średniozamożne rodziny, oszczędzając swój czas rezygnowały z becikowego.

Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja na rynku nieruchomości i realizacja opracowanego przez rząd PiS programu Rodzina na Swoim. Początkowo działał on sprawnie, ale władza z PO zaczęła także przy nim majstrować. Wprowadzono średnie ceny za metr na takim poziomie, że niemożliwością było kupienie tańszego mieszkania z rynku wtórnego w dużym mieście. Chyba, że część tej kwoty nabywca przekazał pod stołem. Strumień pieniędzy zgodnie z wytycznymi PO popłynął do deweloperów, którzy budowali ciągle drożej i drożej.

Limity cen za metr kwadratowych nie nadążały za wzrostem cen mieszkań np. w takim mieście jak Warszawa. Jaki sposób na to wymyślili deweloperzy? Zaniżano cenę metra kwadratowego, by zmieściła się w państwowej tabeli, ale zobowiązywano rodziny do kupna w odpowiednio wysokiej cenie miejsca postojowego w garażu. Znam przypadki, gdy rodziny musiały płacić za miejsce postojowe dla samochodu, którego nawet nie mieli, ponad 150 tys. złotych, czyli praktycznie połowę ceny mieszkania.

Becikowe i Rodzina na Swoim to dwa skromne programy prorodzinne, które skutecznie zostały popsute przez rządy PO-PSL. Dlatego też należy mieć poważne podejrzenia graniczące z pewnością, że PO i jej nowi koalicjanci będą potrafiły popsuć również sztandarowy program prodemograficzny 500+. A w najnowszym spocie wyborczym Koalicji Obywatelskiej mamy tego wyraźną zapowiedź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspomnienie św. Jana Pawła II w jego watykańskiej Bazylice

2019-10-22 16:47

Włodzimierz Rędzioch

Tego roku, 22 października w Kościele obchodzone jest już po raz piąty święto liturgiczne św. Jana Pawła II. Dlatego szczególnie uroczysty charakter miała Msza św. odprawiona w tym dniu na grobie Świętego w Bazylice Watykańskiej.

Włodzimierz Rędzioch

Przewodniczył jej kard. Stanisław Ryłko, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej a zarazem Przewodniczący Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II. Koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów pracujących w Watykanie i w Rzymie a wśród nich kard. Konrad Krajewski. Kaplica św. Sebastiana, w której znajdują się doczesne szczątki Karola Wojtyły była szczelnie wypełniona pielgrzymami, wśród których widoczni byli członkowie Zakonu Rycerzy Jana Pawła II w swych charakterystycznych stojach – czarnych mantullach z żółtym obszyciem i herbem Jana Pawła II.

Oto tekst homilii kard. Stanisława Ryłki.

Święty Jan Paweł II: dar i zadanie...

1. Pomimo upływu lat, osoba Św. Jana Pawła II nie przestaje ludzi fascynować. Jan Paweł II żyje w sercach ludzi i w ich wdzięcznej pamięci... Świadczą o tym tak liczni pielgrzymi, którzy klękają przy ołtarzu Jego relikwii w głębokim rozmodleniu... Można powiedzieć, i przy ołtarzu jego relikwii, trwa bez końca ta jedyna w swoim rodzaju audiencja papieska Św. Jana Pawła II... To jest cecha charakterystyczna Świętych: oni żyją... Po odejściu do domu Ojca, staja się jeszcze bardziej obecni dla nas, niż za życia...

W perspektywie przyszłorocznych obchodów 100-lecia urodzin naszego wielkiego rodaka, powraca pytanie podstawowe: kim właściwie był Św. Jan Paweł II dla Kościoła, dla świata, dla Polski, dla każdego z nas... Obok Jana Pawła II nie mona przejść obojętnie...

Jan Paweł II to przede wszystkim człowiek niezłomnej wiary... Homo Dei

Boży człowiek... Człowiek wielkiej modlitwy i kontemplacji, mistyk cały zanurzony w Bogu... Gdy się modlił, gdy odprawiał Mszę Św., gdy przesuwał paciorki różańca, przenosił się w inny, Boży wymiar. I to się czuło!... Wielu ludzi nawracało się, widząc Go zatopionego w modlitwie...

Jan Paweł II to również człowiek wielkiego czynu, niezmordowany pielgrzym Ewangelii, który przemierzył wzdłuż i wszerz wszystkie kontynenty. “Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Nie bójcie się! Chrystus wie co jest w człowieku! ...“ To by! podstawowy program duszpasterski jego długiego, bo prawie 27 letniego pontyfikatu,.. Nie oszczędzał się... Umiał być cały dla Boga i cały dla ludzi... Odbył 104 podróże apostolskie do 135 krajów na wszystkich kontynentach... Wygłosił ponad 3.000 przemówień... Przemierzył około półtora miliona kilometrów... Wiele milionów ludzi miało okazję spotkać Go osobiście i słuchać jego słów wypowiadanych w ich własnym języku... Był autorem 14 encyklik i 14 posynodalnych adhortacji apostolskich ... Sam zwołał 15 Synodów Biskupów..

Jan Paweł II jak Dobry Samarytanin, pochylał się z miłością nad bolesnymi ranami współczesnej ludzkości... Stawał sic głosem tych, którzy nie mają głosu, upominał się o prawa do godności i do wolności tych, którzy tych praw byli pozbawieni. To dzięki niemu, Europa zaczęła znowu oddychać obydwoma płucami na Zachodzie i na Wschodzie... Jan Paweł II to prawdziwy prorok naszych czasów: odważnie upominał się o respektowanie praw ludzkich, ale także - i przede wszystkim - praw Boskich w świecie... Jak każdy prorok, Jan Paweł II był dla wielu środowisk niewygodny, gdyż nie bal się głosić prawdy... Dlatego w pamiętnym roku 1981 dosięgła Go na Placu w. Piotra kula zamachowca...

I wreszcie: Jan Paweł II to wielki Apostoł Bożego miłosierdzia... Głoszenie światu Boga bogatego w miłosierdzie, było linią przewodnią całego jego Pontyfikatu... To nie był przypadek, i powrócił do domu Ojca w wigilię Uroczystości Bożego Miłosierdzia w 2005 roku, a jego beatyfikacja i kanonizacja miała miejsce dokładnie w Święto Bożego Miłosierdzia. To On, w łagiewnickim Sanktuarium Jezusa miłosiernego w roku 2002 zawierzył świat Bożemu miłosierdziu, a słowa tego zawierzenia w dzisiejszej sytuacji - gdy świat przeżywa tak głęboki kryzys - nabierają szczególnej wymowy. Słabnącym już wówczas głosem Papież mówił: “Boże Ojcze miłosierny /…/ Tobie zawierzamy dziś losy wiata i każdego człowieka. Pochyl sic nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć twojego miłosierdzia, aby w Tobie Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei... Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata...”

Jan Paweł II - wielki świadek nadziei w świecie, który coraz bardziej nadzieję traci...

2. Jak wielkie bogactwo kryje w sobie osoba i dzieło św. Jana Pawła II!... On był i jest do dzisiaj wielkim darem dla Kościoła, dla świata, a w szczególny sposób dla nas - Jego rodaków, dla Polski.. Jako Polacy, musimy się czuć coraz bardziej odpowiedzialni za to wielkie dziedzictwo duchowe, jakie nam zostawił… Jesteśmy Jego dłużnikami!

Jan Paweł II darzył swoją Ojczyznę i swych Rodaków wielką miłością i dlatego stawiał przed nami wysokie wymagania... Wiele się po swoich rodakach spodziewał... Uczył nas cierpliwie, iż bez Chrystusa człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie... Że tylko w Chrystusie człowiek może osiągnąć pełnię życia... Pisał w swojej pierwszej encyklice “Redemptor hominis”: “Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca - nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych, a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty - musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść, z sobą samym, musi sobie przyswoić, zasymilować cała rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć....” (n. 10). Uczył nas przestrzegać Bożych przykazań, pokazując, iż nie są one ograniczeniem ludzkiej wolności, ale - wręcz przeciwnie - stanowią najpewniejszą drogę do jej pełni... Są też drogą do pełnego i dojrzałego człowieczeństwa... Uczył nas okrywać niezastąpioną wartość i piękno rodziny chrześcijańskiej, zbudowanej na nierozerwalnym małżeństwie mężczyzny i kobiety... “Przyszłość ludzkości przechodzi poprzez rodzinę...” (Familiaris consortio, n.76) - podkreślał z naciskiem... Papież Franciszek we Mszy Św. Kanonizacyjnej nazwał Go “Papieżem rodziny”... Nawoływał do obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci...

Jan Paweł II uczył nas właściwego korzystania z daru wolności. Przewodnikiem wolności jest prawe i wrażliwe sumienie. Bez sumienia wolność jest bowiem ślepa, łatwo błądzi, obraca sic przeciw człowiekowi... Uczył nas trudnej sztuki wyboru pomiędzy dobrem i ziem... Mówił: “Polska woła nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nie raz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażając je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: “Nie daj sic zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,2 1). /…/ to znaczy także /…/ nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej so1idarności: “Jeden drugiego brzemiona noście...” (Gal 6,2)...” (Homilia w Skoczowie, 1994)

Jakże wielkie jest bogactwo tego duchowego dziedzictwa, jakie Św. Jan Paweł II nam zostawił! Jego osoba i jego pontyfikat są dla nas dzisiaj nie tylko darem - ale także wielkim wyzwaniem i pilnym zadaniem... Nie wystarczy Jana Pawła II podziwiać! To za mało! Mamy przede wszystkim Jego nauczanie poznawać i wprowadzać je w czyn... Stulecie urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II - jakie będziemy świętować w przyszłym roku - to wielkie wezwanie do podjęcia tego ważnego zadania!

Święty Janie Pawle II - Patronie i obrońco wiary w naszych trudnych czasach - módl się za nami!... Ojcze Święty, błogosław nam! Amen...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kampania #KtoTyJesteś zachęcająca do nauki języka polskiego

2019-10-23 11:50

Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” poprzez prowadzoną kampanię społeczną #KtoTyJesteś zachęca do nauki języka polskiego dzieci mieszkające poza granicami kraju, pokazując radość płynącą z odkrywania swoich korzeni. Organizatorzy akcji udostępnili drugi spot promujący kampanię.

Kampania #KTOTYJESTEŚ prowadzona przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” skierowana jest do Polaków mieszkających poza granicami kraju oraz do ich krewnych i przyjaciół w Polsce. Ma na celu uświadomienie rodzicom dzieci żyjących poza Polską, jak ważne jest przekazywanie młodemu pokoleniu języka ich przodków oraz edukacja w języku polskim.

Wraz z grupą ekspertów promujemy zalety wzrastania w dwujęzyczności i obalamy związane z tym mity oraz błędne przekonania.

Podpowiadamy też jak wspierać dzieci dwujęzyczne, aby w przyszłości mogły w pełni wykorzystać swój potencjał intelektualny i poznawczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem