Reklama

Pasja czytania w więzieniu

U źródeł akcji „Pasja czytania” jest wiara w siłę literatury – epiki, poezji i słowa śpiewanego. Słowo ma moc zmieniania świata, dawania ciepła i rozjaśniania mroku

Z inicjatywy dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych w Lublińcu, pani Jolanty Kardas, od 2016 r. prowadzona jest w lublinieckim więzieniu dla kobiet akcja „Pasja czytania”. W jej ramach uczniowie ZSZ w Lublińcu spotykają się z osadzonymi, by prezentować poezję, prozę i śpiewać wspólnie znane pieśni (również patriotyczne). Spotkaniom tym towarzyszą odwiedziny ciekawych ludzi – pisarzy i tych, którzy swoje życie zawodowe związali z pasją czytania. Organizacji akcji podjęli się dwaj nauczyciele: Adam Pietryga – opiekun szkolnego Koła Wolontariatu oraz Sławomir Domański – nauczyciel języka polskiego. Należy podkreślić, że akcja ta nie mogłaby zaistnieć bez pomocy pani ppłk Iwony Wojewódki oraz Ewy Gimińskiej, które wzięły na siebie obowiązki gospodyń tych spotkań

Uczniowie szkoły w Lublińcu przynoszą osadzonym młodość, pasję i gotowość do zmiany. Dla tych młodych ludzi wolontariat i pomoc innym w trudnej sytuacji są potrzebą serca. Mottem całej akcji uczyniono słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (25, 36). To one motywują nauczycieli oraz uczniów, którzy odważyli się przekroczyć progi zakładu karnego i stanąć twarzą w twarz z osadzonymi, którymi w Lublińcu są wyłącznie kobiety. Dziewczyny i kobiety, których życiorysy są nierzadko trudne i tragiczne. Pomimo osobliwego defetyzmu, w którym się znalazły, nie można im odebrać nadziei.

Pasja żywego słowa

Więźniarki przychodzą na spotkania, wierząc w dobro i możliwość zmiany swojego losu. Promocja literatury, w której uczestniczą, to dla nich swoista otucha. To wejście w lepszy świat, to wreszcie poznawanie języka liryki i prozy.

Reklama

U źródeł akcji „Pasja czytania” jest wiara w siłę literatury – epiki, poezji i słowa śpiewanego. Słowo ma moc zmieniania świata, dawania ciepła i rozjaśniania mroku. Kiedy w rozmowach z osadzonymi zadawano pytania, czy „Pasja czytania” coś daje, czy w ogóle jest potrzebna, padały rozmaite odpowiedzi, ale zawsze były wyrazem pragnienia uczestniczenia w dalszych spotkaniach. Jedna z pań powiedziała: „Nie oczekiwałam, że ktoś pomyśli o nas, przebywających w zakładzie karnym, a zwłaszcza że poświęci swój czas, by spędzić z nami kilka miłych chwil”. Od innej usłyszeliśmy: „Było ciekawie, ale przede wszystkim normalnie na nas patrzyliście, a nie jak na wrogów”. Często padały także słowa podziękowania: „Dziękujemy za wrażliwość, która skierowała was w naszą stronę”. Była to szczególna nagroda za trud włożony w tworzenie tej akcji.

Książki i ich twórcy

Podczas spotkań omawiano różne tematy, które są podejmowane w literaturze. Pierwszym była rola książki w życiu i to, jak zmieniała się ona na przestrzeni wieków. Potem przyszedł czas na refleksję etyczną. Dr Wiesław Szuta, autor naukowych publikacji z dziedziny etyki i książki o ks. Tadeuszu Ślipce, nauczyciel religii w ZSZ w Lublińcu, mówił, czym jest moralność od strony naukowej. Ten niełatwy temat został zilustrowany fragmentami prozy Fiodora Dostojewskiego czytanymi przez uczniów. Po lekturze odbyła się ciekawa dyskusja, w której trakcie przybliżono sferę literatury i idei filozoficznych odnoszących się do życiowych doświadczeń osadzonych.

Na kolejne spotkanie przyjechał z Częstochowy pisarz i fotograf Janusz Mielczarek. Autor, mimo dojrzałego wieku, „przywiózł” do pań w lublinieckim Zakładzie Karnym optymizm i dużą dawkę humoru. Z właściwą sobie energią opowiadał o pracy pisarza i o radości tworzenia. Mówił o tym, jak pisarstwo dodaje sił witalnych w dojrzałym wieku. Uczniowie odczytali fragmenty prozy p. Janusza, która, podobnie jak sam autor, daje dużo pozytywnych emocji i wiarę oraz przekonuje, że – pomimo traumatycznych doświadczeń – należy i warto żyć. Odbyło się też spotkanie z autorem związanym z Częstochową – Rafałem Sochą, który mówił o mozołach pracy twórczej. Opowiadał o kolejnych etapach powstawania książki: od czystej kartki, przez pracę redakcyjną, po świeżo pachnący farbą drukarską egzemplarz na półce. Ja sam natomiast snułem refleksje na temat wiary i cierpienia na podstawie mojej ostatniej książki „Bóg – zło – modlitwa”, poświęconej twórczości zapomnianego pisarza – Karola Ludwika Konińskiego. Odbyło się także spotkanie z p. Robertem Jasiakiem, dyrektorem Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater”, miłośnikiem książek i inicjatorem akcji popularyzującej czytelnictwo „Wspieraj kulturę”, która cieszy się w Polsce sporą popularnością. Wszyscy starali się spoglądać w górę, ku niebu, by choć na chwilę wyjść poza przestrzeń izolacji i wyobraźnią przenieść się tam, gdzie potrafi prowadzić słowo pisane.

Na początku było Słowo

Nie ukrywają, że przywiódł ich tutaj Chrystus. Adam Pietryga, który uczy w Zespole Szkół Zawodowych w Lublińcu religii, swego czasu kilka lat był w seminarium. Oto, co sam mówi o swojej pracy w ramach wolontariatu w Zakładzie Karnym w Lublińcu:

„Młodzież ze Szkolnego Koła Wolontariatu uczestniczy w niełatwym procesie resocjalizacji przez codzienne świadectwo przeżywanej wiary. Staramy się dotykać, przemieniać, docierać do serc osadzonych wspólną Eucharystią, słowem Bożym, modlitwą, śpiewem, występami wokalnymi, literaturą religijną. Zaprezentowaliśmy bogaty montaż słowno-muzyczny pt. «Rok Miłosierdzia Bożego», który zapoczątkował w Kościele papież Franciszek. Towarzyszyły mu wspólna modlitwa i śpiewanie pieśni religijnych. W październiku prowadzimy Różaniec. Przygotowaliśmy i czytaliśmy rozważania Męki Pańskiej podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Wspieramy Misjonarzy Oblatów w przygotowywaniu spotkań modlitewnych – pierwszych piątków miesiąca. Prowadzimy modlitwę – podczas jednego z takich spotkań adorowaliśmy relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Co roku przygotowujemy oprawę muzyczną Pasterki. Razem z osadzonymi kobietami śpiewamy kolędy, pastorałki i uczestniczymy we Mszy św., w otoczeniu cel na więziennym korytarzu. Wspólnie prowadziliśmy rekolekcje szkolne, podczas których młodzież naszej szkoły słuchała wzruszających świadectw nawrócenia osób z lublinieckiego Zakładu Karnego. Zbieraliśmy bajki i zabawki do kącika zabaw dla dzieci w zakładzie. Promujemy czytelnictwo, do biblioteki przekazaliśmy kilkaset zebranych książek i czasopism o tematyce religijnej – «Głos Ojca Pio», «Gość Niedzielny», «Niedziela» i wiele innych”.

Akcja „Pasja czytania” została w zeszłym roku nagrodzona na V Lublinieckiej Gali Wolontariatu. Ale przecież nie dla laurów i wyróżnień przychodzą uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Zawodowych do Zakładu Karnego. Przychodzą tu wraz ze swymi gośćmi, bo wierzą, że „na początku było Słowo i że Słowo” ma moc zmieniania świata i ludzi. Warto pamiętać o tej inicjatywie zwłaszcza w okresie świąt Bożego Narodzenia. Czasie, który w sposób szczególny afirmuje wspólne bycie, modlitwę i refleksję nie tylko w kontekście narodzin Chrystusa.

Konrad Ludwicki
Doktor nauk humanistycznych, prozaik i eseista

2019-01-02 11:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.


NAGRANIE CAŁEJ UROCZYSTOŚCI


CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie świdnickiej kurii: ksiądz oskarżany o sprowokowanie bójki ma status pokrzywdzonego

2020-01-28 20:53

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

wikipedia.org

W nawiązaniu do informacji medialnych nt. bójki z udziałem ks. Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej świdnicka kuria podkreśla, że w związku z wydarzeniem toczy się postępowanie karne, w którym ksiądz ma statut pokrzywdzonego. W oświadczeniu przesłanym KAI kuria wyraża też ubolewanie, że w licznych relacjach medialnych dotyczących sprawy przedstawia się jej przebieg w sposób odmienny, niż został ustalony przez organy ścigania, usiłując przypisać winę księdzu kustoszowi.

Publikujemy oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej:

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej ws. toczącego się postępowania karnego wobec czynów dokonanych w sanktuarium na Górze Iglicznej.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, że przed Sądem Rejonowym w Kłodzku toczy się postępowanie karne w sprawie sygn. akt II K 521/19 przeciwko Bartoszowi H. o czyn z art. 157 § 2 k.k. Akt oskarżenia w tej sprawie wniosła Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej.

Zarzucany oskarżonemu czyn obejmuje spowodowanie w dniu 25 grudnia 2016 r., po zakończonej Mszy Świętej, na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej obrażeń ciała u księdza kustosza. Ksiądz ten ma w ww. sprawie status pokrzywdzonego i korzysta z uprawnień procesowych takich, jakie przepisy prawa przewidują dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Do Sądu Rejonowego w Kłodzku Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej skierowała też akt oskarżenia obejmujący zarzut obrazy uczuć religijnych w trakcie wspomnianego zajścia z 25 grudnia 2016 r. Według informacji Kurii, przewód sądowy w tej sprawie nie został jeszcze otwarty.

Kuria Biskupia z ubolewaniem przyjmuje przy tym liczne relacje medialne dotyczące tych spraw, w których przedstawia się przebieg zajścia w sposób odmienny niż został ustalony przez organy ścigania, i w których winę za spowodowanie zajścia usiłuje się przypisać księdzu kustoszowi sanktuarium na Górze Iglicznej.

Kuria w Świdnicy liczy na to, że obie wyżej wskazane sprawy zostaną wyjaśnione przez Sąd i oświadcza, że nie będzie ich w żaden sposób komentowała.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

---

Przypomnijmy, że bójka z udziałem ks. kustosza Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej miała miejsce po pasterce 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję