Reklama

Stawka wielka jak Polska

2019-01-08 11:58

Michał Karnowski
Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 35

Stawka roku 2019 jest ogromna, jest nią los Polski. Albo przełom roku 2015 będzie kontynuowany, będziemy mogli zbierać owoce dotychczasowych wysiłków i iść dalej, albo wróci to, co było, tylko w dużo bardziej nieprzyjemnej formie

Kilka tygodników i dzienników jednocześnie ogłosiło, że rok 2019 r. będzie najważniejszym od 1989 r., będzie „decydującym rokiem 30-lecia”. Cóż, o tym, co było w naszej epoce najważniejsze, i tak zdecydują kolejne pokolenia i historycy, ale tym razem zgoda – stawka jest ogromna. W wielu wymiarach. Spójrzmy po kolei na te najważniejsze.

Wymiar państwowy. Wybory do Parlamentu Europejskiego wiosną, wybory do Sejmu i Senatu jesienią, a następnie start kampanii prezydenckiej dadzą odpowiedź na pytanie, kto będzie rządził Polską. Ale przecież wszyscy mamy świadomość, że nie wybierzemy tylko partii i premiera, lecz jeden z dwóch zasadniczo odmiennych stosunków do państwa polskiego. Wydaje się bowiem, że dla środowisk związanych z III RP nasza niepodległość i suwerenność są coraz większym problemem, jakimś nieznośnym ciężarem, utrudniającym radosne konsumowanie przywilejów związanych z byciem europejskim establishmentem. Dobrze ujął to popularny w tych kręgach Waldemar Kuczyński, który przekonuje, że „suwerenność państwowa to największe nieszczęście dzisiejszej Europy”. Po drugiej stronie mamy formację patriotyczną, która choć niepozbawiona – jak każde ludzkie dzieło – wad, uparcie trzyma się jednak zasady, że Polska to wartość w polityce zasadnicza. I troska o nią, o jej niepodległość, musi być fundamentem wszelkiej aktywności publicznej.

Wymiar gospodarczo-społeczny.

Reklama

Oszczędzę Państwu wielu liczb, ale dwie podam. Otóż w budżecie na 2017 r. było 40 mld zł więcej niż rok wcześniej, a w 2018 r. prognozuje się nadwyżkę budżetową! I to wszystko przy potężnych transferach prorodzinnych i prospołecznych, niespotykanych w całym 30-leciu. Do kogo wcześniej trafiały te pieniądze? I co są w stanie zrobić możni tego świata, by te wagony złota odzyskać? Pocieszają się niektórzy, że to niemożliwe, że pewnych zmian cofnąć się nie da. Przestrzegałbym przed takim optymizmem. Mamy bowiem sprzężenie interesu z chęcią zemsty, ukarania niepokornych Polaków za niewłaściwe wybory. Jeśli ktoś nie wierzy, niech spojrzy na rządy Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Gdy zagrożenie utraty władzy minęło, wróciło stare: podwyżki, buta, pogarda dla pokrzywdzonych w złodziejskiej prywatyzacji. Każdy musi wiedzieć, że ten scenariusz może czekać cały kraj.

Wymiar cywilizacyjny. Tak, wiem, że wielu katolików ma żal do obozu rządzącego dziś Polską o zbytnią zachowawczość w sprawach związanych z trwającą ofensywą cywilizacji śmierci. Mam jednak wrażenie, że ten osąd nie zawsze jest sprawiedliwy. W sferze kultury wzmocniono jednak środowiska chrześcijańskie, buduje się porządne placówki naukowo-muzealne promujące polskość i dziedzictwo religijne, wspiera się rodzinę. Czy można było zrobić więcej? Zapewne tak, w wielu sprawach widzę zaprzepaszczone szanse. Ale też musimy pamiętać, że sprawczość polityków jest ograniczona przez kształt struktury społecznej i świata medialnego. Na dodatek Polska nie funkcjonuje w próżni, presje zewnętrzne były i są potężne. Na ten dorobek trzeba też patrzeć w perspektywie dorobku poprzedników, a także planów potencjalnych następców. I tu trzeba jasno powiedzieć, że obóz III RP w przypadku wygranej będzie dużo bardziej brutalny niż poprzednio. Atak na Kościół, prowadzony już dziś zajadle przez media, wulgarne widowiska i filmy, ulegnie zwielokrotnieniu, niezależne instytucje czeka próba pacyfikacji, a na nasze dzieci spadnie skrajnie lewicowa lawina w przedszkolach i szkołach. Oni też wiedzą, o czym mówił ostatnio ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk, że w Europie została im do przerobienia jeszcze tylko Polska.

Stawka roku 2019 jest ogromna, jest nią los Polski. Albo przełom roku 2015 będzie kontynuowany, będziemy mogli zbierać owoce dotychczasowych wysiłków i iść dalej, albo wróci to, co było, tylko w dużo bardziej nieprzyjemnej formie.

Michał Karnowski
Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

Tagi:
Polska Polska

Reklama

Europejski Nakaz Aresztowania dla ojca, który ratował swoje córki

2019-06-21 12:49

ordoiuris.pl

Szwecja wystawiła Europejski Nakaz Aresztowania dla Rosjanina, który chcąc chronić swoje córki wyjechał z nimi do Polski. Dzieci umieszczone były w muzułmańskiej pieczy zastępczej. Rodzina znalazła schronienie w Polsce, gdzie ubiega się o azyl. 

Artur Stelmasiak

Trzy dziewczynki zostały przez szwedzkie władze odebrane z rodzinnego domu ze względu na problemy ich matki ze zdrowiem. Dzieci oddano do pieczy zastępczej muzułmanom, co stanowiło pogwałcenie ich prawa do wychowania we własnej kulturze i religii. Denis Lisow zdecydował się zabrać córki i wyjechać z nimi do Rosji przez Polskę. W Warszawie osoby wysłane przez szwedzkie służby socjalne podjęły próbę odebrania dzieci ojcu, czemu zapobiegły Policja i Straż Graniczna. Warszawski sąd zdecydował, że rodzina może pozostać w Polsce i ubiegać się o pełną ochronę prawną. 

Wydanie przez Szwecję Europejskiego Nakazu Aresztowania oznacza, że polskie organy ścigania zmuszone są wszcząć i prowadzić w stosunku do Denisa Lisowa czynności poszukiwawcze. Miejsce pobytu mężczyzny oraz jego trzech córek objęte jest ścisłą tajemnicą. Jeśli Rosjanin zostałby zatrzymany, Prokuratura Okręgowa może wystąpić z wnioskiem do sądu powszechnego o jego tymczasowe aresztowanie. W przypadku uwzględnienia wniosku córki Rosjanina zostałyby przekazane do pieczy zastępczej. O ewentualnym wydaniu Denisa Lisowa do Szwecji zdecydowałby polski sąd.

„Wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania przez organy Królestwa Szwecji pokazuje, że strona szwedzka traktuje Denisa Lisowa jako kryminalistę, który zbiegł z tego kraju. Udzielenie przez sąd polski ochrony Rosjaninowi i jego dzieciom nie przeszkodziło w dalszym represjonowaniu ojca. Szwecja najwidoczniej konsekwentnie dąży do rozdzielenia rodziny. Jestem głęboko przekonany, że polskie organy ścigania dostrzegają zagrożenie dla fundamentalnych praw i wolności członków rodziny Lisowów w Szwecji. To powinno skutkować odmową wydania mężczyzny i niepodejmowania wobec niego radykalnych działań” – powiedział pełnomocnik Rosjanina adw. dr Bartosz Lewandowski – Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

„Spodziewaliśmy się, że Szwecja wyda w stosunku do Denisa Lisowa Europejski Nakaz Aresztowania. Dziewczynki obecnie są pod stałą opieką swojego taty i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której doszłoby w Polsce do rozdzielenia rodziny. Byłoby to sprzeczne z dobrem dzieci oraz naruszałoby fundamentalne prawa całej rodziny. Denis Lisow wierzy, że polska prokuratura i Policja udzielą mu wsparcia, bowiem w naszym kraju spotkał się z ogromną życzliwością i zrozumieniem” – dodał drugi z pełnomocników mężczyzny radca prawny Babken Khanzadyan.

Jak dodaje Prezes Instytutu Ordo Iuris, adw. Jerzy Kwaśniewski: „Liczymy na to, że polskie służby przesłuchają Denisa Lisowa z wolnej stopy. Ta rodzina wycierpiał już wiele w Szwecji, a teraz jest ścigana jak sprawcy najpoważniejszych przestępstw. Widać wyraźnie, że chronione normami międzynarodowymi życie rodzinne nie ma w oczach władz szwedzkich znaczenia. Ta groźba naruszenia praw człowieka może stanowić przesłankę blokującą możliwość wydania Denisa Lisowa, ale decydować będzie o tym polski sąd w specjalnej procedurze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie nie powinno mieć miejsca

2019-06-24 16:57

lk / Warszawa (KAI)

Niezależnie od oceny kwestii medycznych i faktu, że prawo nie zostało w tym przypadku naruszone, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Gdy chodzi o życie lub śmierć dziecka, pozbawianie rodziców możliwości decydowania jest działaniem niedopuszczalnym - brzmi stanowisko Fundacji Rzecznik Praw Rodziców w sprawie odłączenia Szymona Drabika od aparatury podtrzymującej życie, do którego doszło w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.

Poniżej tekst stanowiska:

Stanowisko Fundacji Rzecznik Praw Rodziców w sprawie odłączenia Szymona Drabika od aparatury podtrzymującej życie w Szpitalu Dziecięcym w Warszawie przy ul. Niekłańskiej

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców sprzeciwia się działaniom lekarzy, którzy pozbawili rodziców Szymona Drabika prawa do decydowania o losie własnego dziecka w kwestii dotyczącej jego życia lub śmierci.

Sytuację znamy z bezpośredniej rozmowy z ojcem dziecka oraz oświadczeń przedstawicieli szpitala. Szymon trafił do warszawskiego szpitala przy ul. Niekłańskiej z zapaleniem mózgu, 22 stycznia br., w wieku sześciu miesięcy. Rodzice podkreślają, że było to dotąd zdrowe dziecko, które kilka dni wcześniej zostało zaszczepione przeciw pneumokokom. Krótko po przybyciu do szpitala lekarze przeprowadzili badanie w kierunku stwierdzenia śmierci mózgu. Wspólnie z rodzicami i pod ich naciskiem lekarze zdecydowali w końcu o pozostawieniu dziecka pod aparaturą podtrzymującą życie. Pozwoliło to na zachowanie prawidłowej pracy wszystkich innych organów. Rodzice zdołali zgromadzić środki na sprowadzenie eksperta ze Stanów Zjednoczonych, który miał ocenić czy jest szansa na uratowanie dziecka. Przedstawiciele szpitala zapewniali rodziców, również publicznie: „Powtarzamy, iż nie zachodzi obawa zaprzestania procesu leczenia (…) Personel Szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższym standardom etycznym.” (Oświadczenie z 10 czerwca)

Rodzice relacjonują, że na 18 czerwca zaproszono ich na komisję, która będzie decydować o losie ich dziecka. Złożyli wniosek o przeniesienie tego terminu na 19 czerwca, kiedy przybędzie ekspert z USA. Mimo to, stawili się na umówioną godzinę 18 czerwca i zostali poinformowani, że komisja już się odbyła. Otrzymali informację, że przed godziną ich dziecko zostało odłączone od aparatury i wszelkie funkcje życiowe zanikły. Głos zabrał Minister Zdrowia, który podkreślił, że lekarze postąpili prawidłowo.

Niezależnie od oceny kwestii medycznych i faktu, że prawo nie zostało w tym przypadku naruszone, stwierdzamy stanowczo, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Po konsultacji z trzema ekspertami medycznymi Fundacji rozumiemy zdanie lekarzy w ocenie medycznej stanu dziecka. Jednocześnie w tej trudnej sytuacji uszanowanie emocji rodziców i ich walki o życie dziecka powinno być najwyższym priorytetem.

Uważamy, że gdy chodzi o życie lub śmierć dziecka, pozbawianie rodziców możliwości decydowania jest działaniem niedopuszczalnym. Decyzje muszą zapadać w wyniku porozumienia między lekarzami a rodzicami, a nie konfliktu czy sporu. Postulujemy, aby w podobnych sytuacjach obligatoryjnie uczestniczył w rozmowach między rodzicami a lekarzami mediator a rodzice mieli zagwarantowaną stałą pomoc psychologiczną. Zwracamy się do Ministra Zdrowia o podjęcie odpowiednich działań, które zapobiegną podobnemu potraktowaniu rodziców w przyszłości. Brak zbadania sprawy Szymona, brak odpowiedniej reakcji i wprowadzenia zmian w tym zakresie byłby błędem, który skutkowałby pogłębianiem nieufności rodziców małych dzieci do świata medycznego, zwłaszcza w kontekście obowiązkowego szczepienia, które stanowi tło historii Szymona.

Zarząd Fundacji Rzecznik Praw Rodziców

Warszawa; 24 czerwca 2018 r.

---

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców wyrosło z akcji społecznej prowadzonej od maja 2008 na rzecz powstrzymania niekorzystnych dla rodzin i dzieci rozwiązań w edukacji. Rodzice i eksperci zaangażowani w akcję działali w sejmie, spotykali się z posłami, uczestniczyli jako strona społeczna w obradach Okrągłego Stołu Edukacyjnego zwołanego przez Prezydenta RP. Protest przyczynił się do zawetowania przez prezydenta ustawy o reformie oświaty, ale nowelizacja została przyjęta przez sejm, wprowadzając m.in. obniżenie wieku szkolnego do lat 6.

Głównym celem Fundacji Rzecznik Praw Rodziców jest reprezentowanie spraw dotyczących rodziców wobec organów władzy i w przestrzeni publicznej, w tym wpływanie na instytucje i ustawodawstwo, aby działały z pożytkiem dla rodziców, oraz działanie na rzecz zwiększenia roli rodziców w życiu publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: świeccy zapraszają na modlitwę za zranionych przez księży

2019-06-25 19:25

dg / Kraków (KAI)

W niedzielę 30 czerwca o godz. 19:00 w kościele św. Idziego w Krakowie odbędzie się modlitwa za „zranionych w Kościele” – za osoby dotknięte przemocą seksualną w Kościele katolickim. W trakcie spotkania zebrani wysłuchają świadectw ludzi, którzy doświadczyli molestowania seksualnego ze strony księży.

Alex Motrenko/fotolia.com

Po nabożeństwie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami inicjatywy „Zranieni w Kościele” (telefonu zaufania i środowiska wsparcia dla osób poszkodowanych) oraz Centrum Ochrony Dziecka (jednostki zajmującej się edukacją i prewencją w tematyce związanej z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich). Będzie istniała możliwość finansowego wsparcia „Zranionych w Kościele”.

Nabożeństwo odbędzie się po Mszy św. o godz. 18:00. Organizatorzy zapraszają wszystkie osoby poruszone sytuacją bliźnich, którzy doznali krzywdy ze strony Kościoła.

- Często otrzymujemy pytanie, czy organizujemy wydarzenie, które powinien zorganizować "Kościół", czyli biskupi i księża. My, świeccy, też jesteśmy Kościołem i śmiało można mówić, że "Kościół" to wydarzenie organizuje. Po prostu pragniemy zrobić coś na rzecz osób zranionych - mówi Karol Wilczyński, jeden z organizatorów spotkania.

Maria Pajor ze Wspólnoty Helena (zajmującej się osobami w kryzysie bezdomności) wskazuje na chęć wsparcia zranionych: "Zależy mi na tym, aby te osoby wiedziały, że nie są same. Jako członek Kościoła katolickiego czuję się za nich odpowiedzialna i wierzę w to, że modlitwa pomoże uleczyć ich z ran, które zostały im zadane, oraz przyniesie nadzieję niosącą życie. O to będę się modlić podczas niedzielnej modlitwy za zranionych w Kościele katolickim".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem