Reklama

Rodziny u Świętej Rodziny

2019-01-08 12:01

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 2/2019, str. VI

Ks. Adam Stachowicz
W Trześni odbyło się niewątpliwie wielkie diecezjalne święto rodzin

Wspólne świętowanie rodzin odbyło się w parafii Trześń, której patronuje Święta Rodzina z Nazaretu. W tę jakże ważną dla rodzin niedzielę odbyło się diecezjalne spotkanie rodzin i małżeństw

Na wspólne spotkanie i modlitwę do Trześni przybyli członkowie Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, Rycerzy Kolumba, doradcy życia rodzinnego oraz osoby na co dzień posługujące w Katolickich Centrach Pomocy Rodzinie. Byli także liczni parafianie oraz pary małżeńskie dotychczas nie zaangażowane w różnorakie ruchy i stowarzyszenia.

Wspólna modlitwa

Spotkanie rozpoczęła Msza św. w miejscowym kościele pw. Świętej Rodziny, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Wraz z Biskupem Eucharystię sprawowali kapłani pełniący posługę dekanalnych duszpasterzy rodzin, grup i stowarzyszeń wspierających rodziny oraz księża z dekanatu Gorzyce. Biskup Ordynariusz mówił podczas homilii o rzeczywistym i symbolicznym wymiarze pielgrzymki Świętej Rodziny do Jerozolimy.

– Czerpiąc z Niej inspirację, każda rodzina powinna być miejscem inicjacji religijnej i społecznej dzieci oraz ich harmonijnego dojrzewania w atmosferze miłości, aby w pewnym momencie mogły rozpocząć samodzielne życie. Jednak i wtedy wskazane jest, żeby dziadkowie, rodzice i najmłodsze pokolenie pozostawali ze sobą w bliskich relacjach – podkreślał Kaznodzieja.

Reklama

Odpowiedzialność i apostolat

W homilii Ordynariusz Sandomierski dużo miejsca poświęcił również wychowaniu młodego pokolenia oraz konieczności apostolatu – wśród małżeństw i rodzin – członków poszczególnych wspólnot katolickich. – Rodzice nie mogą delegować obowiązku wychowania dzieci Kościołowi, szkole, dziadkom itd. Proszę mnie dobrze zrozumieć: My się nie wymigujemy. Wręcz przeciwnie. Jednak to matka i ojciec pozostają pierwszymi nauczycielami wiary, życia i wartości. W jaki sposób? Będąc sami wzorem, dając przykład, co, muszę uderzyć się w piersi, nie zawsze wychodzi nam księżom. Celem tego jest towarzyszenie młodym na drodze do dojrzałości ludzkiej i chrześcijańskiej. Jej umowne osiągnięcie przesuwa się na coraz późniejszy wiek. To bynajmniej nie daje gwarancji, że młody człowiek będzie lepiej przygotowany do życia, a jego relacje z domem rodzinnym pozostaną mocniejsze. Może czasami oznaczać ucieczkę przed odpowiedzialnością, a ze strony rodziców nadopiekuńczość lub próbę zatrzymania dziecka dla siebie – mówił Hierarcha.

– Zagubienie się młodego Jezusa w Jerozolimie było dla wszystkich bohaterów tej historii trudnym lecz ważnym doświadczeniem. Kiedy jest miłość i zaufanie, można pokonać każdą próbę, wychodząc z niej silniejszym. Módlmy się w tej intencji. Postarajcie się o taką atmosferę w waszych rodzinach. Niech otrzymują zawsze wsparcie ze strony Kościoła Domowego, Neokatechumenatu, Katolickich Centrów Pomocy Rodzinie, od Poradnictwa Rodzinnego. Apostolat katolików świeckich jest w tej dziedzinie naprawdę bezcenny – powiedział bp Krzysztof Nitkiewicz.

Dalsze świętowanie

Po homilii obecni w świątyni małżonkowie odnowili swoje przyrzeczenia złożone w dniu ślubu. – Na zakończenie Mszy św. Biskup Ordynariusz nadał tytuł „Protektor Vitae” małżeństwu Jadwidze i Stanisławowi Zynwala ze Stalowej Woli za długoletni wkład w propagowanie poszanowania człowieka jako wielkiego daru Boga. Po Mszy św. dalszą cześć spotkania, która miała miejsce w budynku Szkoły Podstawowej w Trześni, poprowadził ks. Tomasz Cuber, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa i Rodziny – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Podczas spotkania poszczególne grupy i stowarzyszenia miały możliwość spotkania się w swoim gronie na świątecznym opłatku. Wręczono także 60 parom małżeńskim misję kanoniczną do prowadzenia spotkań w ramach kursów przedmałżeńskich oraz rozstrzygnięto konkurs pt. „Rodzinne pielgrzymowanie”.

Niezwykła publikacja

Miłym akcentem niedzielnego świętowania była promocja książki napisanej przez ks. Czesława Murawskiego o ćwierćwieczu działalności Katolickiego Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Sandomierskiej. – Moim zamierzeniem było ukazanie wspólnego działania katolików z terenu naszej diecezji na rzecz rodziny, propagowania jej praw oraz obrony przed zagrożeniami. Po drugie, minione lata działania stowarzyszenia są wspaniałym świadectwem, jak wiele można zdziałać wspólnie, w grupie, w stowarzyszeniu – podkreśla ks. Czesław Murawski, autor książki i długoletni diecezjalny asystent stowarzyszenia.

– Autor poprzez analizę dokumentów zgromadzonych w archiwum stowarzyszenia w kolejnych rozdziałach książki przedstawia jego powołanie, ukonstytuowanie, organizację oraz strukturę. Ponadto ukazuje stowarzyszenie jako miejsce formacji duchowej i intelektualnej oraz jego działalność popularno-naukową prowadzoną na rzecz rodziny. Szczególną uwagę ks. Czesław Murawski koncentruje na udziale stowarzyszenia w tworzeniu szkoły katolickiej w Sandomierzu, uczestnictwie jego członków w życiu społeczno-politycznym, organizacji sympozjów na temat rodziny oraz powołaniu i prowadzeniu Ośrodka Wsparcia Rodziny w Jędrzejowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Podsumowanie publikacji stanowią ciekawe i cenne wspomnienia kilku członków stowarzyszenia. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu – informuje rzecznik Kurii.

We wstępie do książki bp Krzysztof Nitkiewicz napisał: „Małżeństwo i rodzina są jednym z najcenniejszych darów, jakie człowiek otrzymał od Boga. Stwórca pobłogosławił Adamowi i Ewie oraz ich potomstwu, a Jezus Chrystus – Syn Boży zrodzony w ludzkiej rodzinie – od początku swojej ziemskiej działalności okazywał serdeczną bliskość małżonkom, ojcom, matkom i dzieciom, podnosząc przymierze małżeńskie do godności sakramentu. Kościół podąża tą samą drogą poprzez celebrację świętych obrzędów, duszpasterstwo, edukację czy działalność charytatywną. W tym prorodzinnym apostolacie aktywni są zarówno duchowni jak i świeccy. Katolickie Stowarzyszenie Rodzin, któremu poświęcona została publikacja ks. prałata Czesława Murawskiego, stanowi ważną formę wspomnianej działalności. Sam autor jest od lat dobrym duchem stowarzyszenia, angażując się jednocześnie w innych obszarach duszpasterstwa rodzin, zresztą nie tylko na terenie Diecezji Sandomierskiej. Od pierwszych dni biskupiego posługiwania mogłem zawsze liczyć na jego wiedzę, doświadczenie, a także pomysły, bo żeby zbudować coś wartościowego, trzeba posiadać najpierw wizję”.

Tagi:
Święta Rodzina

Reklama

Wakacje ze Świętą Rodziną

2019-08-27 12:56

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 35/2019, str. 3

Maryja i Józef wraz z kilkuletnim Jezusem w Pieninach i nad Bałtykiem, we włoskiej Kalabrii, przed stadionem narodowym i w zwykłym mieszkaniu na drabinie. Rok temu Świętą Rodzinę widziano nawet na murze chińskim. To nie fotomontaż i nie prowokacja, ale zdjęcia nadesłane w ramach projektu „Zabierz Świętą Rodzinę na wakacje”

Archiwum parafii
Zdjęcia, które przysyłają parafianie

Wakacyjną akcję swoim parafianom zaproponował już po raz drugi ks. Ireneusz Węgrzyn – proboszcz w parafii pw. Świętej Rodziny w Łodzi. Zasady są proste. Wystarczy zapisać w smartfonie wizerunek figur Świętej Rodziny z parafialnej kaplicy i sfotografować się z nim w miejscu wakacyjnego odpoczynku.

– Oczywiście, to nie fotografie są najważniejsze, tylko więź ze Świętą Rodziną oraz wspólnotą parafialną pod Jej wezwaniem – wyjaśnia ks. Ireneusz. – W naszej parafii co poniedziałek odprawiana jest Nowenna do Świętej Rodziny ciesząca się dość dużym zainteresowaniem, a sama parafia poświęcona Świętej Rodzinie stara się życie duszpasterskie kształtować w rodzinnym duchu – dodaje.

Pomysł spodobał się parafianom, którzy chętnie nadsyłali zdjęcia z różnych zakątków Polski i świata. – Podobnie jak nosi się zdjęcia najbliższych, ważnych i kochanych osób w portfelu, mam przy sobie zdjęcie Świętej Rodziny w smartfonie – pisze Monika Olejnik, która wakacyjne pozdrowienia wraz z synem przesłała z nadmorskiej Karwii. Z kolei dla Agnieszki Forzpańczyk jest to też sposób na szukanie obecności Boga wokół siebie. – Wraz z rodziną szukamy niezwykłych miejsc, które – wzbudzając prawdziwy zachwyt – kierują nasze myśli ku Bogu – opowiada i podkreśla, że symboliczne zrobienie zdjęcia ze Świętą Rodziną jest też dla niej wyrazem jedności z rodziną parafialną. – Dzięki temu we wszystkich tych miejscach, bliższych i dalszych, pamiętamy o modlitwie za księży i parafian – dodaje.

Więź z parafią podkreśla też Joanna Mater (pracująca tam jako organistka), która – wyjeżdżając na urlop – zarówno w ubiegłych latach, jak i w tym roku pamiętała o zdjęciu z patronami parafii, z którymi, jak mówi, czuje silną łączność. Z kolei Kamil Ryś, spędzający wakacje z żoną i dziećmi w Lubiatowie, przyznaje, że wakacyjna akcja jest dla niego naturalnym przedłużeniem tego, co dzieje się w parafii w ciągu roku. – To dzięki parafii zbliżyłem się do Boga. Kiedyś, nie ukrywam, byłem wierzący, ale z dużym dystansem do Kościoła – wyznaje. Podkreśla też, że zaangażowanie zarówno świeckich, jak i księży przyciągnęło go z powrotem do Kościoła. – Zaczęliśmy uczęszczać z dziećmi na scholę rodzinną. Od tego momentu nie tylko jesteśmy w niedzielę 45 minut, by spełnić swój obowiązek, ale tworzymy Mszę św. – podsumowuje.

Zaproszenie na wakacje Świętej Rodziny jest też otwarciem się na Bożą obecność w codzienności. A ta czasem oznacza wakacyjne remonty. Planowane lub zupełnie niespodziewane. Tak przydarzyło się Katarzynie Żejmo, u której skończyło się na generalnym remoncie całego mieszkania zalanego w przeddzień urlopu. Zrobiła więc zdjęcie wśród puszek farby na drabinie.

Dzięki odpowiedzi tylu osób wakacje w towarzystwie Świętej Rodziny stają się powoli tradycją parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trudne wybory dla katolików

2019-10-10 20:05

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Za kilka dni wielu katolików stanie przed trudnym dylematem odnośnie wyboru listy i kandydatów, na których oddadzą głos. Dylemat ten może być szczególnie trudny, gdy wśród kandydatów i partii, z list których startują, trudno wybrać osoby jednocześnie kompetentne, uczciwe i nie tylko deklarujące przywiązanie do wiary i wartości ewangelicznych, ale też postępujące zgodnie z nimi. Wybór polityczny dla katolika jest ważny, to wręcz moralny obowiązek, aby troszczyć się o sprawy Ojczyzny i nie ignorować możliwości wpływania na to, kto może podejmować w naszym imieniu ważne decyzje.

Artur Stelmasiak / Niedziela
Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Co radzi Jezus?

Jezus dał nam kilka wskazówek, które mocno odnoszą się do tego, komu warto zaufać, a komu nie jest mądrze powierzać spraw naszego państwa, naszych rodzin i dzieci. <> (Łk, 16, 10). Z tego powodu osobiście nie wyobrażam sobie oddać głosu na polityka, który zachowuje się nieuczciwie wobec męża lub żony, zdradzając małżonka i żyjąc w konkubinacie z inną osobą. Dlaczego ktoś taki miałby być wierny Ojczyźnie i ofiarnie wykonywać służbę dla Polaków, skoro w swojej osobistej sprawie nie jest wierny. Podobnie, nie wyobrażam sobie zagłosowania na polityka, który nie był do tej pory wierny wartościom, które deklarował lub – mając możliwość działania – nie czynił tego.

Stosunek do życia sprawdzianem dla polityka

Politycy mają możliwość decydowania dosłownie o życiu i śmierci innych ludzi. Najbardziej czytelnym przykładem w tym obszarze jest podejście do ludzkiego życia. Prawna możliwość zabijania dzieci przed narodzinami jest wyrazem słabości naszego Państwa. Podobnie jak brak należytego ścigania przestępczości aborcyjnej. W Evangelium Vitae św. Jan Paweł II wprost napisał o obowiązku polityków w tym obszarze. Przypomniał, że do prawa, które dopuszcza zabijanie, nie wolno się nigdy stosować „ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu” (Za: Evangelium Vitae 73, Kongr. Nauki Wiary, Deklaracja z 18 listopada 1974, 22: AAS 66 (1974), 744).

Sprawa ochrony życia dotyczy zarówno ustawy dopuszczającej zabijanie dzieci w oparciu o tzw. ustawowe wyjątki, jak i ustawy o in vitro oraz innych aktów prawnych dopuszczających działania wbrew ludzkiemu życiu, jak rozporządzenie pozwalające na sprzedaż pigułek antyimplantacyjnych, tzw. „dzień po”, które – jeśli doszło do poczęcia dziecka – mają na celu zabicie go.

Nie tylko deklaracje, lecz konkretne czyny

W tym względzie zadaniem katolika jest uważne analizowanie nie tylko deklaracji kandydatów politycznych, sposobu argumentacji swoich postaw, lecz również ich konkretnych czynów. W tym względzie zdecydowanie najprościej jest zweryfikować tych kandydatów, którzy już byli członkami parlamentu. Pomocny może być Katolicki Latarnik Wyborczy (http://latarnik.info/), gdzie łatwo można sprawdzić, jak w sprawach dotyczących aborcji, in vitro oraz innych ważnych spraw, jak np. handel w niedzielę, głosowali posłowie. Warto sprawdzić listę parlamentarzystów, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności eugenicznej przesłanki aborcyjnej oraz pod apelem o pilne podjęcie prac w tym obszarze. To jednak nie tylko podpisy i głosowania są wyznacznikiem tego, czy konkretny kandydat będzie aktywnie działał na rzecz ochrony życia. Bierne głosowanie czy składanie podpisów to ważne elementy działalności parlamentarnej, lecz do zmiany świata na rzecz bardziej ewangelicznego potrzeba aktywności, inicjatywy i roztropnej odwagi konkretnych ludzi, którzy nie tylko świetnie zrozumieją, że tu i teraz jest czas na walkę o ochronę życia każdego człowieka, ale też poczynią w tym obszarze konkretne kroki. Głęboko wierzę, że nawet mała, lecz bardzo zaangażowana grupa katolików, w tym katolickich polityków, może zmienić bieg historii w tym temacie.

Wśród kandydatów, którzy nie zasiadali jeszcze w parlamencie, zdecydowanie ważnym kryterium dla katolika, są zarówno konkretne deklaracje takich osób w sprawach dotyczących wartości, z których to deklaracji będzie można takie osoby rozliczyć, ale też dotychczasowe działania na rzecz poprawy prawa i opinii publicznej w tych obszarach.

Potrzeba aktywnych wyborców

Tylko roztropne, aczkolwiek stanowcze działania prawne na rzecz pełnej ochrony życia, są skuteczne w tym obszarze. Działania te mogą być stopniowe, lecz odwlekanie ich na nieoznaczoną przyszłość i stawianie innych priorytetów, to postępowanie wbrew Ewangelii. Naturalnie, że działania te wymagają silnego wsparcia poprzez kampanie wpływające na postawy Polaków. Nie ma jednak żadnego moralnego ewangelicznego uzasadnienia dla bierności polityków w kwestii ludzkiego życia, czyli prawnej dopuszczalności aborcji, w tym pigułek antyimplantacyjnych i in vitro.

Niedzielne wybory to zatem ogromny dylemat dla zaangażowanych katolików. Wybór ludzi uczciwych, oddanych Ewangelii, aktywnych w działaniu i mądrych w swoim postępowaniu jest możliwy, ale wymaga zaangażowania także tych, którzy oddają głos. Stałe monitorowanie sytuacji prawnej, społecznej i działań parlamentarzystów oraz ofiarna praca na rzecz naszej Ojczyzny to klucz dla postępowania ewangelicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielcy, czy mali? Jakimi jesteśmy w oczach Boga?

2019-10-14 08:14

Anna Majowicz

Homilia arcybiskupa lwowskiego, abp Mieczysława Mokrzyckiego wygłoszona podczas odpustu św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie:

Anna Majowicz
Sumie odpustowej przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki

Każda uroczystość odpustowa pozwala nam na naszej drodze życia spotkać świętość zwykłej, a zarazem niezwykłej osoby. Dzisiaj spotykamy św. Jadwigę, o której we Wrocławiu powiedział św. Jan Paweł II, że ,,wyraziła się w jej życiu, jakby cała pełnia powołania chrześcijańskiego".

Jadwiga żyła miłością Boga tak, jak głosi pierwsze przykazanie Ewangelii. W małżeństwie, jako żona i matka, a kiedy owdowiała z łatwością dostrzegła, że ta ogromna miłość do Boga może stać się miłością wyłączną boskiego oblubieńca. I poszła za tym powołaniem.

Dopełnieniem tej charakterystyki niech będą słowa nieznanego autora, który w XIV w. napisał: ,,Chrystus nie ma innych rąk, tylko nasze ręce, aby wykonywać dzisiaj swą pracę. Nie ma innych nóg, tylko nasze nogi, aby ludzi prowadzić po swojej drodze. Chrystus nie ma innych ust, tylko nasze usta, aby ludziom opowiadać o sobie. Nie ma innej pomocy, tylko naszą pomoc, aby ludzi sprowadzać na swoją stronę. My jesteśmy jedyną biblią, którą jeszcze czytają współcześni. Jesteśmy Boga ostatnią nowiną, zapisaną w czynach i słowach”.

Zatem świętość Jadwigi, to droga realizacji przykazań, zaufanie Bogu tak w chwilach pełnych radości i szczęścia, jak i w chwilach pełnych cierpienia, kiedy trzeba wziąć krzyż i pójść za Chrystusem. Jej świętością była rodzina, której pozostała wierna. Jej świętością było życie sakramentalne, a szczególnie zrozumienie wartości sakramentu małżeństwa będącego fundamentem rodziny. Jej świętością było także poznanie wartości modlitwy i ofiarowanie swych rąk, nóg, głosu i życia, by móc działać z Chrystusem i dla Chrystusa.

Moi kochani upłynęło tyle wieków od śmierci św. Jadwigi, a droga jej świętości nie straciła na aktualności. W naszym kraju kroczącym od przeszło tysiąca lat drogą chrześcijańskich wartości, nadal musimy uczyć zachowania drogi Bożych przykazań, które pogubione i bardzo często lekceważone, są nadal prawem Boga i nigdy nie przestaną nim być.

A przecież Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Zatem od wypełnienia prawa zależy wielkość lub małość człowieka. Rozumiała to doskonale św. Jadwiga i osiągnęła zbawienie. A ja i ty? Gdybyśmy dzisiaj umarli i stanęli przed Bogiem z prawdą swego życia, to jakimi bylibyśmy w oczach Boga? Wielkimi czy małymi?

Spoglądając na św. Jadwigę możemy stwierdzić stanowczo, że bardzo ważnym etapem drogi jej świętości była rodzina, rozumiana jako związek mężczyzny i kobiety połączony sakramentem i pobłogosławiony przez kapłanów. To o takiej drodze do świętości napisze św. Jan Paweł II: ,,dawanie świadectwa bezcennej wartości nierozerwalności i wierności małżeńskiej jest jednym z najcenniejszych i najpilniejszych zadań małżonków chrześcijańskich naszych czasów”.

I znów pytanie, czy taka jest Twoja droga do świętości, w rodzinie silnej Bogiem i zjednoczonej wokół prawdy słowa Bożego? Droga św. Jadwigi taka właśnie była, co oznacza, że jest ona możliwa do przejścia. To dlatego Kościół, jako wspólnota ludzi wierzących zawsze widział, widzi i będzie widział w rodzinie obraz nieustannej komunii z Chrystusem, której źródłem jest miłość oddająca się całkowicie i niecofająca się nawet przed krzyżem.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie

Św. Jan Paweł II napisał również że ,,rodzina chrześcijańska jest wezwana i zobowiązana do dialogu z Bogiem poprzez życie sakramentalne, ofiarę życia i modlitwę. Poza modlitwą poranną i wieczorną należy polecić lekturę i rozważanie słowa Bożego, przygotowanie do sakramentu, nabożeństwo i poświęcenie sercu Jezusowemu”.

Zatem pytam ciebie współczesna matko, czy uczysz swoje dzieci modlitwy chrześcijańskiej? Czy przygotowujesz je w łączności z kapłanami do sakramentu spowiedzi, komunii św. i bierzmowania? Czy odmawiasz różaniec w rodzinie? Te pytania nasuwają się tutaj, gdy patrzymy na św. Jadwigę, która nigdy nie zaniechała troski o zachowanie religijnego życia w swojej rodzinie. A czasy, w których żyła były trudniejsze od naszych pod każdym względem. W tym wszystkim jednak nie była sama. U jej boku był mąż, wspierający swą żonę i biorący odpowiedzialność za swój dom. Dlatego i ciebie mężu i ojcze pytam: jaka jest Twoja odpowiedzialność za rodzinę? Czy umiesz modlić się ze swoimi dziećmi, żoną i całą wspólnotą domową? Czy wypływającym z tej wiary postępowaniem dajesz dobry przykład dojrzałego chrześcijaństwa? Czy jesteś autorytetem prawdy, uczciwej miłości i szacunku wobec Boga i ludzi? Te pytania nabierają powagi dzisiaj, gdy stajemy wobec świętości kobiety, która dawała i daje jednoznaczną odpowiedź - nie zaniedbałam, nie zwątpiłam, wytrwałam, dlatego, że Bóg w moich uczynkach, pragnieniach i modlitwie był drogą mojego życia.

Moi drodzy spotkaliśmy dzisiaj na drodze naszego życia kobietę dzielną, która nie lękała się opowiedzieć po stronie prawdy, wolności i szacunku wobec każdego człowieka. Dlatego dziękujemy za jej święte życie i prośmy, by kroczyła z nami po drogach wiary, jako dobra przewodniczka w niebie. Naśladujmy jej drogę miłości, kierując swoje uczucie i działanie w stronę Boga, bliźniego a nawet nieprzyjaciela.

Święta Jadwigo prosimy wstawiaj się za nami, abyśmy stali się takimi, jakich pragnie mieć nas Bóg. Nasza święta patronko wspieraj nas w trosce o zachowanie pokoju, aby nikt i nic nie zagrażało szczęśliwemu i błogosławionemu życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem