Reklama

edytorial

Czy to koniec naszego świata?

2019-01-30 10:36

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 5/2019, str. 3

George Soros – najniebezpieczniejszy człowiek świata – zdobywa coraz większą władzę, bo ma wielkie pieniądze i wie, jak „robić” pieniądze. Ten multimiliarder uchodzi za wielkiego filantropa, a w rzeczywistości jest twardym graczem i spekulantem walutowym. Przed laty Soros był sprawcą spektakularnego zamieszania walutowego i doprowadził do załamania na giełdzie kursu brytyjskiego funta szterlinga, co spowodowało kryzys finansowy Wielkiej Brytanii – bankructwo wielu firm, bezrobocie. On natomiast na tej jednej spekulacji zarobił ok. miliarda funtów. Ale to był dopiero początek objawienia się jego możliwości. Teraz przez swoje megainteresy finansowe ma możliwość destabilizować poszczególne państwa, a nawet całe regiony świata. A wszystko czyni rzekomo w imię demokracji i z filantropii. Ziemski glob oplata siecią fundacji i różnych innych instytucji, nawet uniwersytetów. Od swoich pieniędzy uzależnia nie tylko funkcjonowanie tych instytucji, ale też całych społeczności.

Posłuchaj: Czy to koniec naszego Świata?

Ideą multimiliardera Sorosa jest stworzenie innego świata niż ten, który znamy. Wymyślony przez niego otwarty świat będzie pozbawiony narodów, tradycji i religii. Główny napęd mają stanowić interesy, a właściwie wielka gra interesów, spekulacje gospodarcze i finansowe. W tym otwartym świecie wielkim guru, pociągającym za sznurki, będzie, oczywiście, Soros, który wydaje ogromne pieniądze, aby urzeczywistnić swą wizję. Wystarczy jednak prześledzić, na co idą jego pieniądze, aby zorientować się, do jakiego świata ten niebezpieczny człowiek prowadzi. Soros finansuje m.in. Planned Parenthood – największą aborcyjną organizację świata, kampanię na rzecz legalizacji aborcji w Irlandii, promocję w różnych krajach homoseksualizmu, eutanazji, sterylizacji. Nie ulega wątpliwości, że działania tego bardzo wpływowego architekta cywilizacji śmierci mogą zaważyć również na dalszych losach Europy. Kiedyś powiedział o sobie, że jest specem od destabilizacji.

Reklama

Soros zna siłę mediów i z rozmachem wkracza w tę przestrzeń. Na celowniku ma też polskie środki społecznego przekazu. W 2016 r. powiązany z nim fundusz zakupił część akcji koncernu Agora, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Teraz okazuje się, że dwie spółki – Agora oraz SFS Ventures – w których udziały ma ten światowy spekulant, chcą przejąć Eurozet, czyli Radio Zet – znaczące medium w Polsce. Wiadomo, że obecnie w naszym kraju większość mediów już służy obcym interesom politycznym, ideologicznym i finansowym. Prawie 80 proc. prasy wydawanej w Polsce znajduje się w rękach obcych gigantów medialnych. Pamiętamy, jak niedawno głośno było w związku z instrukcją niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer skierowaną do dziennikarzy piszących w gazetach przeznaczonych dla Polaków, co stanowiło próbę ingerencji w najwyższej rangi kwestie, odnoszące się do polityki zagranicznej prowadzonej przez Polskę. W tym kontekście skandaliczną wprost wymowę ma fakt, że Ringier Axel Springer Polska procesuje się z polskim dziennikarzem śledczym Witoldem Gadowskim, który został pozwany m.in. za stwierdzenie, iż media tego koncernu „działają przeciwko polskiej racji stanu”. Musimy bronić naszego rynku medialnego i zrobić wszystko, aby Radio Zet nie zostało przejęte przez Sorosa, którego pieniądze już są używane do walki z katolicko-narodowym obliczem Polski. Trzeba zatrzymać dalszą kolonizację mediów, dziedziny przecież o strategicznym znaczeniu dla każdego państwa.

Tagi:
edytorial

Reklama

Gdy katolik ma dość

2019-07-16 11:47

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 3

Jak połączyć postawę pełną miłości z postawą stanowczości, do jakiej zmuszają nas okoliczności?

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Potrzebujemy dziś niewątpliwie wielkiej mądrości i rozwagi, by w sytuacji dialogu z drugim człowiekiem zawsze być świadkiem Chrystusa. Warto bowiem pamiętać, że głoszenie Ewangelii to nie tylko mówienie o Bożej miłości, która jest niezgłębiona i bezwarunkowa, ale także jasne i konkretne przekazywanie wymagań, które ona stawia. Gotowość do dialogu oznacza przecież, obok szczerości intencji i dobrej woli, także otwartość obu stron. Nie można nieustająco podejmować prób porozumienia się, gdy druga strona z góry skazuje dialog na niepowodzenie, wystawia nas na pośmiewisko i drwinę. Dochodzi wtedy do sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia w Polsce. Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

O skomplikowanej i trudnej sytuacji, w której znajduje się obecnie Kościół w Polsce, mówi abp Stanisław Gądecki w rozmowie zamieszczonej na naszych łamach. Po lekturze tego wywiadu można dojść do wniosku, że niezgoda na dalsze obraźliwe zachowania wobec wspólnoty Kościoła katolickiego może być większym świadectwem z naszej strony niż podejmowanie kolejnych prób dialogu, który w obecnych warunkach – jak podpowiada doświadczenie – nie ma większych szans na powodzenie.

Coraz częściej słychać twierdzenia, że dziś jednym z największych wyzwań Kościoła jest obrona moralności wobec panoszącego się relatywizmu. Na nieszczęście otrzymał on potężne wsparcie w postaci lansowanej powszechnie poprawności politycznej. Przed przyjmowaniem takiej postawy i pochodzącej od niej wizji świata przestrzega prof. Eugenio Capozzi. W wywiadzie, którego udzielił naszemu tygodnikowi, powiedział: „Kościół katolicki jest dziś praktycznie ostatnią filozoficzną barierą dla relatywizmu”. Nie powinna więc nas dziwić coraz głośniej postulowana konieczność jednoznacznej postawy Kościoła wobec działań środowisk LGBT, które pod pretekstem głoszenia równości i tolerancji posuwają się do profanacji tego, co dla nas święte. W ostatnim czasie mamy do czynienia z wyraźną intensyfikacją takich działań. Jak daleko ci ludzie mogą się posunąć? Niestety, wydaje się, że nie ma dla nich już żadnej granicy.

Pozostaje pytanie, jak połączyć postawę pełną miłości – do jakiej chrześcijanie są zobowiązani – z postawą stanowczości, do jakiej zmuszają nas okoliczności. Czy wystarczy otwartość na drugiego człowieka przy jednoczesnym mocnym zaznaczeniu granic własnej godności?; postawa łagodnego, ale wyraźnego sprzeciwu wobec tego, co się wokoło dzieje? Jestem przekonany, że konieczna będzie nade wszystko modlitwa do Ducha Świętego, by dawał nam mądrość i rozsądek w postępowaniu. Bo tylko Jego mądrość udźwignie to trudne zadanie – przyniesie nam stanowczość pełną pokoju i wyważenia postaw, merytorycznych argumentów i miłości do drugiego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Wojda: Nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina były akty przemocy i pogardy

2019-07-22 14:44

BP KEP / Białystok (KAI)

Nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina, naśladowcy Chrystusa, były akty przemocy i pogardy. Naszym obowiązkiem jest bronienie wartości narzędziami, które zawsze wpisują się w przykazanie miłości bliźniego i szacunek do każdego człowieka – napisał abp Tadeusz Wojda SAC, w komunikacie po wydarzeniach, które miały miejsce w Białymstoku 20 lipca. "Sobotnie wydarzenia pokazały, że wiele jeszcze mamy do zrobienia, aby w naszych sercach zapanował pokój" - wskazał metropolita białostocki.

T. Margańska/www.flickr.com/photos/episkopatnews

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Bracia i Siostry,

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” J 13, 34-35.

Przywołuję te słowa Chrystusa jako komentarz do sobotnich wydarzeń w Białymstoku – Marszu Równości i kontrmanifestacji tysięcy ludzi na ulicach naszego miasta. Pięknym i wartościowym świadectwem były czuwania modlitewne, ofiarowane w tej intencji cierpienia ludzi chorych, modlitwy w świątyniach i przed katedrą, do czego zachęcałem w mojej odezwie odczytywanej w parafiach. Jednak nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina, naśladowcy Chrystusa, były akty przemocy i pogardy. Te, w żadnym przypadku, nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Są to czyny przeciwne nauczaniu Chrystusa. Naszym obowiązkiem jest bronienie wartości narzędziami, które zawsze wpisują się w przykazanie miłości bliźniego i szacunek do każdego człowieka. Jezus nakazuje nam wprost: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą” Mt 5, 44.

W dalszym ciągu zachęcam do modlitwy i troski o rodzinę, o czystość panujących w niej obyczajów. Niech nasze rodziny, Bogiem silne, będą przykładem pięknej miłości na wzór Świętej Rodziny. Sobotnie wydarzenia pokazały, że wiele jeszcze mamy do zrobienia, aby w naszych sercach zapanował pokój. Miłość Chrystusa ma nas do tego każdego dnia przynaglać.

Abp Tadeusz Wojda SAC

Metropolita Białostocki

Białystok, 22 lipca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Jacek Kiciński w Taizé

2019-07-23 16:20

vaticannews.va / Taizé (KAI)

W minionym tygodniu wspólnotę z Taizé odwiedził wrocławski biskup pomocnicy Jacek Kiciński. Towarzyszyła mu grupa młodych mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

Tomasz Lewandowski
Bp Jacek Kiciński

Bp Kiciński spotkał się z młodzieżą obecną na wzgórzu, uczestniczył w spotkaniu regionalnym Polaków, wieczorami spowiadał, a rano przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej wraz z wszystkimi kapłanami obecnymi w Taizé.

Natomiast ludzie młodzi spotykali się ze swoimi rówieśnikami, zapraszając ich po Bożym Narodzeniu na spotkanie europejskie do Wrocławia. „Gdy się powie komuś, zwłaszcza z Zachodu – Polska, to od razu przychodzi im na myśl: kraj katolicki - mówi Jan Dańczak. - Szanują nas za naszą tradycję. Polska ma już dobrą markę po Światowych Dniach Młodzieży. Gdy słyszą, że następne Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez braci z Taizé odbędzie się w Polsce, to reakcje są jak najbardziej pozytywne. Wszyscy oczekują naszej gościnności, jedzenia, polskiej serdeczności”.

Właśnie do odkrywania w Bogu źródła gościnności zapraszają w ciągu tego lata bracia z Taizé. Jak podkreśla brat Alois, przekracza ona wszelkie granice i przechodzi ponad nimi ucząc nas zaufania do ludzi, których Bóg stawia na naszych drogach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem