Reklama

Wybudzanie z nocy marazmu

2019-01-30 10:37

Rozmawia Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 5/2019, str. 18-19

Mateusz Wyrwich
Jan Józef Kasprzyk – szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

Mateusz Wyrwich: – Mamy już za sobą 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Okazało się , że rok 1918 to był ten „rok ów”, o którym tak marzyli Adam Mickiewicz i inni nasi rodacy przez blisko 130 lat niewoli.

Jan Józef Kasprzyk: – Nie byłoby 11 listopada 1918 r. bez 6 sierpnia 1914 r. Wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej z punktu widzenia militarnego był absolutnym epizodem na frontach I wojny światowej, zresztą podobnie jak boje legionowe. Natomiast czyn Pierwszej Kadrowej, jej wymarsz z Oleandrów, później epopeja legionowa – z punktu widzenia dziejów Polski to kamień milowy.

– Dlaczego?

– Była to bowiem wprost kontynuacja walki przegranej w 1863 r. I na to zwracał wielokrotnie uwagę Józef Piłsudski, mówiąc do „kadrowiaków”: „Jesteście pierwszym od powstania styczniowego wojskiem polskim. Z polską komendą. Z polskim orłem. Z polskimi sztandarami”. Celem militarnym Pierwszej Kompanii Kadrowej było wywołanie powstania zbrojnego w Królestwie Polskim.

– Nie doszło do tego jednak, a co gorsza podczas przemarszu „kadrówki” zamykano okiennice. Czasem wręcz szydzono z tego piłsudczykowskiego wojska...

– Przyczyną był przede wszystkim strach przed Moskalem. Ale też chodziło o wybudzenie Polaków z nocy marazmu i niemocy. Musiał jednak pojawić się impuls, który na nowo pozwoliłby Polakom uwierzyć, że można dokonać rzeczy niemożliwej: wywalczyć dla Polski niepodległość. Pierwsza Kompania Kadrowa miała się stać takim impulsem.

– Do takiego wybudzenia nie doszło jednak po 1989 r. w Polsce, choć szlakiem Pierwszej Kadrowej, narażając się na represje, maszerowała młodzież od chwili wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. do 1989 r., i później, już legalnie. Dlaczego?

– Zacznę może od takiej refleksji. Otóż Ojciec Święty Jan Paweł II, by zdefiniować, czym jest życie narodu, powiedział, że musi się ono opierać na przekazie faktów historycznych, dzięki czemu jesteśmy połączeni w jedno pokolenie – mimo że pokolenia następują po sobie i przemijają, poddane prawu śmierci. Kiedy więc mamy stały kodeks wartości – możemy trwać. Poemat Karola Wojtyły „Myśląc Ojczyzna” zaczyna się od słów: „Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam”. Na początku lat 90. XX wieku lewicowe środowiska, jak choćby „środowisko Czerskiej”, robiły wszystko, byśmy się odcięli od korzeni. I na wiele lat im się to udało.

– Nawoływano: „Precz z kombatanctwem!” i „Wybierzmy przyszłość”, na którym to haśle Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory w 1995 r.

– Właśnie: wybierzmy przyszłość, która nie jest zakorzeniona w przeszłości i teraźniejszości... Ale uważam, że momentem przełomowym w myśleniu o historii, tym ukorzenieniem, było otwarcie w 2004 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego Muzeum Powstania Warszawskiego. Można powiedzieć, że w tym momencie, z jednej strony, wróciła w jakiejś mierze „moda na patriotyzm, z drugiej natomiast – młodzi ludzie zaczęli odnajdować w warszawskich powstańcach swoje źródło odniesienia i siły, wzory postępowań.

– Można więc powiedzieć, że to młodzi wymusili na pokoleniu swoich rodziców szacunek dla środowisk Żołnierzy Wyklętych.

– Młode pokolenie, urodzone już po 1989 r., niezepsute przez bylejakość myślenia PRL-u, i z pierwszych lat III RP ma głęboką wewnętrzną potrzebę budowania swojego kodeksu i swojej postawy życiowej na wzorcach historycznych. Tylko trzeba młodym o tych wzorcach w sposób dla nich nośny opowiedzieć. Uważam, że ten renesans nastąpił, ponieważ duża grupa młodych jest zafascynowana przeszłością. Ci ludzie chcą mieć jakiś fundament, na którym mogą wzrastać. Zazwyczaj jednak było tak, że to następne pokolenie próbowało się wzorować na poprzednim. A więc pokolenie legionowe wyrastało z pnia powstania styczniowego, styczniowe – z gruntu listopadowego, to zaś – z gruntu konfederatów barskich. Dziś mamy lukę między Wyklętymi a młodym pokoleniem. Krótko mówiąc – młode pokolenie nie wyrosło na pniu Solidarności. To jest intrygujące, że ruch Solidarności, tak wspaniały i ciekawy z wielu różnych powodów, nie stał się takim pniem. Myślę, że m.in. dlatego, iż w początkach lat 90. przywódcy tego ruchu dogadali się z komunistami i zrelatywizowali historię. Dlatego też ludzie Solidarności nie są dla młodego pokolenia bohaterami. Jeżeli Zbigniew Bujak, ten wielki bohater stanu wojennego, wystawiał swoją legitymację Solidarności na aukcji organizowanej przez Czesława Kiszczaka i przepraszał za Solidarność, to młody człowiek pyta: Boże, czym była ta Solidarność, skoro jej liderzy za nią przepraszają? I w ten sposób powstała ta luka międzypokoleniowa.

– I dlatego w Warszawie, głosami radnych Platformy Obywatelskiej, dziś zostają przywrócone nazwy ulic honorujące komunistycznych oprawców? W Szczecinie zaś i okolicach olbrzymią popularnością cieszą się koncerty rosyjskiego Chóru Aleksandrowa, który bez ogródek propaguje rosyjski imperializm?

– Komunizm dokonał ogromnego spustoszenia w polskich umysłach. Myślę, że PRL doprowadził do tego, czego w społeczeństwie polskim dokonywali Rosjanie po powstaniu styczniowym: wyjaławiał, pozbawiał korzeni. Zatem – mimo że mówimy tym samym językiem i mieszkamy w tym samym kraju, to należymy do dwóch różnych kręgów kulturowych. To jest bardzo smutne i myślę, że lata będzie trwało naprawianie i zmienianie tego.

– Skoro już jesteśmy przy wyjaśnianiu historii: w działalność urzędu, którym Pan kieruje, wpisana jest rola edukacyjna...

– Podstawową rolą Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jest niesienie pomocy weteranom walk o niepodległość: kombatantom, zesłańcom syberyjskim, więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych, działaczom opozycji antykomunistycznej. Pomoc ta jest wielowymiarowa. Jest to pomoc finansowa, a także wsparcie różnych form leczenia, jak choćby wyjazdów sanatoryjnych. Cieszę się, że w ostatnich dwóch latach udało nam się zwiększyć na to wydatki budżetu państwa. Tak więc żaden kombatant czy działacz opozycji antykomunistycznej nie odejdzie z kwitkiem. To jest jedno pole naszej aktywności. Drugie, również bardzo cenione przez kombatantów, to bardzo aktywna polityka edukacyjna realizowana w różny sposób. Urząd do Spraw Kombatantów dofinansowuje setki, jeśli nie tysiące, uroczystości patriotycznych, które odbywają się w kraju. Dotujemy również filmy dokumentalne, książki. Kolejna rzecz, którą urząd bierze na siebie, to organizacja centralnych uroczystości, mających charakter właśnie spotkań międzypokoleniowych. Rok 2018, z racji swojej szczególności, był czasem, w którym zorganizowaliśmy Światowy Zjazd Weteranów Walk o Niepodległość. Przybyli kombatanci z czterech kontynentów. Spotkali się z młodymi ludźmi. I to, co było najważniejsze dla nich, to symboliczne przekazanie przedstawicielom młodego pokolenia testamentu II RP, zamykającego się w słowach: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Odbyło się to w obecności Prezydenta RP. Otrzymali ów testament przedstawiciele WP, Policji, Wojsk Obrony Terytorialnej, „Strzelca”, harcerzy, szkół. To międzypokoleniowe spotkanie było niezmiernie ważne zarówno dla kombatantów, jak i dla młodzieży. Kombatanci nadal czują się potrzebni, a dla młodych jest to dotknięcie historii i wsłuchanie się w to, co mówi do nas II RP.

– Jednym z tych międzypokoleniowych spotkań, bodaj najgłośniejszym, są obchody bitwy pod Monte Cassino, a także po raz pierwszy zorganizowane uroczystości na dawnych kresach.

– Organizujemy wiele spotkań poza krajem, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Istotnie, w ubiegłym roku udało nam się po raz pierwszy zorganizować w Wilnie i w Zułowie rocznicę urodzin marszałka Piłsudskiego. Po raz pierwszy również, od przedwojnia, zorganizowaliśmy w 2016 r. obchody 100. rocznicy bitwy pod Kostiuchnówką na Wołyniu – największej bitwy legionowej. Byliśmy z kombatantami w Zadwórzu, gdzie po raz pierwszy od 1939 r. na „polskich Termopilach” wybrzmiały zagrane przez polskie wojsko hymn RP i „My, Pierwsza Brygada”. Tradycją stało się też, że co roku jeździmy z kombatantami oraz Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata do Ziemi Świętej. Nasi polscy sprawiedliwi, odznaczeni przez Instytut Yad Vashem, mają największe moralne prawo przekazywać historię tak, jak wyglądała ona naprawdę. Na 2019 r. planujemy w Jerozolimie zjazd Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. Ale rzeczywiście, jednym z najważniejszych jest zjazd pięciu pokoleń Polaków pod Monte Cassino – od weteranów po najmłodszych harcerzy, którzy tam właśnie składają swoje przyrzeczenie. Dużym wydarzeniem będzie dla nas otwarcie w muzeum w Brukseli wystawy poświęconej wyzwalaniu Belgii przez Polaków. Jedziemy tam z naszymi kombatantami i możemy śmiało, bez żadnego skrępowania, powiedzieć: Europo, swoją wolność zawdzięczasz polskiemu żołnierzowi. Musisz o tym pamiętać, zanim zaczniesz pouczać Polskę, jak się powinna zachowywać i postępować.

Tagi:
wywiad Europa

Reklama

Wspieramy Polską Wieś

2019-10-09 08:38

Rozmawiał Maciej Laszczyk

Artur Stelmasiak/Niedziela
Anna Gembicka: Chcemy rozwijać szczególnie te miejscowości, które straciły lub tracą swoje funkcje społeczne i gospodarcze

Maciej Laszczyk: – Pani Minister, Janusz Wojciechowski został wybrany Komisarzem ds. rolnictwa w UE. Co to oznacza dla Polski?

Anna Gembicka: – To kolejny po zniesieniu wiz do USA sukces naszego kraju na arenie międzynarodowej. To bardzo dobra i ważna wiadomość dla Polski. Stanowisko Komisarza ds. rolnictwa to ogromna odpowiedzialność, ale i ogromne możliwości. W perspektywie lat 2021-2027 na Wspólną Politykę Rolną ma być przeznaczone 365 mld euro. To ogromna kwota. Dla porównania dochody budżetu Polski w 2019 r. mają wynieść 387,7 mld zł. Janusz Wojciechowski ma ogromne doświadczenie - był prezesem Najwyższej Izby Kontroli, wicemarszałkiem sejmu, zasiadał w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Z pewnością jego kandydatura przysłuży się do zrealizowania przez PiS obietnicy zrównania dopłat dla rolników.

– Rząd PiS mocno inwestuje w Polską wieś.

– Tak. Bo Polska wieś jest dla nas bardzo ważna. Bezpieczeństwo żywnościowe to fundament Polski. Każdy korzysta codziennie z owoców pracy rolnika. My robimy wszystko, aby tę ciężką pracę docenić. W końcu wieś to też ostoja tradycyjnych wartości.

– Jaki są to wartości?

– Rodzina, wiara, patriotyzm. To podstawa społeczeństwa, ale też kręgosłup moralny. Dziś te wymienione przeze mnie wartości są atakowane z różnych stron. Polska wieś w nie wierzy i stoi na ich straży.

– Jednym z obszarów wsparcia wsi są Koła Gospodyń Wiejskich. Co się wydarzyło, że stały się one tak popularne?

– W 2018 roku przyjęta została ustawa o Kołach Gospodyń Wiejskich. Nadała ona nowy impuls do rozwoju tym organizacjom. Koła Gospodyń Wiejskich liczą sobie już blisko w Polsce 150 lat, mają długą tradycję. Postanowiliśmy je uhonorować i zaproponować nowe, szyte na miarę XXI wieku, możliwości. 

– Jakie są to możliwości?

– Koła otrzymały osobowość prawną, mogą prowadzić działalność gospodarczą i są zwolnione z podatku dochodowego oraz VAT (do 200 tys. zł). Nie muszą posiadać kasy fiskalnej, a ponadto posługują się uproszczoną ewidencją przychodów i kosztów. To zmiany, które uwolniły drzemiącą w Paniach przedsiębiorczość, dały im nowy impuls do rozwoju.

– Jak pani odnajduje się realizując program wsparcia wsi?

– Sama pochodzę ze wsi, więc bardzo dobrze się odnajduję w tych tematach, są mi bardzo bliskie bo sama miałam okazję ich doświadczyć. Spotykam się z wieloma ludźmi, słucham ich historii i pomagam jak tylko umiem. Przed polską wsią wiele wyzwań, ale jestem przekonana, że teka komisarza ds. rolnictwa na pewno przyczyni się do stworzenia lepszych możliwości rozwoju dla polskich rolników. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do Polaków: modlę się za was za wstawiennictwem Jana Pawła II

2019-10-16 11:21

st (KAI) / Watykan

Przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II proszę Pana o obfite dary Ducha Świętego dla was wszystkich, dla waszych rodzin, wspólnot i dla całego Kościoła – zapewnił papież pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.

Grzegorz Gałązka

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

"Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, dziś wspominamy wybór kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Dziękujemy Panu za każde dobro, jakie dokonało się w Kościele, w świecie i w ludzkich sercach, przez jego słowa, czyny i świętość. Pamiętajmy, że jego wezwanie do otwarcia serc dla Chrystusa jest zawsze aktualne. Przez jego wstawiennictwo proszę Pana o obfite dary Ducha Świętego dla was wszystkich, dla waszych rodzin, wspólnot i dla całego Kościoła. Z serca wam błogosławię."

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

W dzisiejszej katechezie na temat Dziejów Apostolskich Ojciec Święty przypomniał, że ci, którzy zostali odrodzeni z wody i Ducha Świętego są wezwani do wyjścia ze swoich ograniczeń i otwarcia się na innych, do życia bliskością, tym stylem życia wspólnego, który przekształca każdą relację międzyosobową w doświadczenie braterstwa.

Świadkiem tego procesu „bratania się”, który Duch chce zainicjować w dziejach, jest Apostoł Piotr. Po zesłaniu Ducha Świętego na uczniów w dniu Pięćdziesiątnicy i ogłoszeniu Jego wylania na każdego, kto wzywać będzie imienia Pana (por. Dz 2,17.21; Jl 3,1.5), Piotr przeżywa wydarzenie, które stanowi decydujący przełom w jego życiu. Podczas modlitwy otrzymuje wizję i pouczenie: „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił” (Dz 10,15). Następnie zostaje posłany do domu nieobrzezanego cudzoziemca, Korneliusza, „setnika z kohorty zwanej Italską [...] pobożnego i «bojącego się Boga»”, który dawał wiele jałmużny ludowi i zawsze modlił się do Boga (por. Dz 10,1 -2). Przygotowany już przez Boże pouczenie, Piotr zgadza się uczynić to, co „zabronione jest Żydowi” (Dz 10, 28), to znaczy wejść do domu ludzi nieobrzezanych i jeść razem z nimi. Jego wizyta nie ma charakteru kurtuazyjnego, ale jest niesieniem słowa zbawienia tym, którzy go jeszcze nie usłyszeli. W tym domu pogan, Piotr głosi Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oraz przebaczenie grzechów każdemu, kto w Niego wierzy. A kiedy Piotr mówił, Duch Święty zstąpił na Korneliusza i jego rodzinę. I Piotr ochrzcił ich w imię Jezusa Chrystusa (por. Dz 10,48).

O tym facie dowiedziano się w Jerozolimie, gdzie bracia, zgorszeni zachowaniem Piotra, surowo go skarcili (por. Dz 11, 1-3). Tymczasem, po spotkaniu z Korneliuszem Piotr jest bardziej wolny od swoich ograniczeń i bardziej zjednoczony z Bogiem i z innymi. Zrozumiał, że wybór Izraela nie jest nagrodą za zasługi, lecz znakiem bezinteresownego powołania, aby był pośrednikiem Bożego błogosławieństwa pośród ludów pogańskich. To również nauka dla nas, że w dziele stwórczym Boga, który „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2, 4), ewangelizator nie może być przeszkodą, ale człowiekiem sprzyjającym spotkaniu serc z Panem.

W dzisiejszej audiencji udział więzili między innymi: św. Michała Archanioła z Siedlec; św. Franciszka z Prażmowa (diec. warszawsko-praska); św. Krzyża z Kozienic, św. Józefa – Stary Gózd (diec. radomska); św. Józefa z Myjomic, (diec. kaliska); św. Stanisława BM z Buku (arch. poznańska); Chrystusa Króla w Sanoku; Członkowie Duszpasterstwa Uniwersyteckiego z Rybnika; młodzież ze szkoły Księży Salezjanów z Poznania; Uczniowie i nauczyciele ze Szkoły Polskiej przy Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie; Dyrekcja Związku Zawodowego Solidarność Zdrowia oraz Duszpasterstwa Służby Zdrowia z Warszawy; Członkowie zespołu SĄDECZOKI i PROMYCZKI DOBRA z Nowego Sącza; z Biura Pielgrzymkowego Księży Marianów Marianum Travel z Warszawy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem