Reklama

Niedziela Podlaska

Iść za głosem, który mnie woła

Z s. Zofią Lisek ze Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi w Bielsku Podlaskim rozmawia ks. Marcin Gołębiewski

Niedziela podlaska 5/2019, str. VII

[ TEMATY ]

zakonnice

Archwium prywatne

S. Zofia Lisek, dominikanka

Ks. Marcin Gołębiewski: – 2 lutego obchodzone jest święto Ofiarowania Pańskiego. Dlaczego, zdaniem Siostry, Dzień Życia Konsekrowanego obchodzony jest właśnie w to święto?

S. Zofia Lisek OP: – Św. Jan Paweł II w 1997 r. ustanowił 2 lutego Dniem Życia Konsekrowanego. My, siostry i bracia zakonni, podobnie jak Jezus w świątyni Jerozolimskiej, ofiarujemy swoje życie na wyłączną służbę Bogu. Ten dzień jest okazją do głębszej refleksji całego Kościoła nad darem życia poświęconego Bogu.

– Należy Siostra do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi. W Kościele katolickim mamy wiele zgromadzeń, które różnią się strojem, charyzmatem. Co charakteryzuje Siostry zgromadzenie?

– Nasze zgromadzenie opiera swą duchowość na doktrynalnej i apostolskiej tradycji zakonu kaznodziejskiego. Znamiennym rysem naszej duchowości jest powiązanie postawy kontemplacyjnej z apostolstwem. Misją Zakonu św. Dominika, do którego należy nasze zgromadzenie, jest głoszenie Słowa Bożego wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby. To głoszenie – zapał apostolski, podyktowany gorliwością o zbawienie ludzi – wypływa z kontemplacji Boga, z szukania Prawdy. Dla każdej z nas życie w zgromadzeniu jest przede wszystkim drogą do zjednoczenia z Jezusem, do świętości. Zadaniem szczególnym, dla którego została utworzona nasza wspólnota zakonna, jest praca misyjna wśród ludzi, którzy nie znają jeszcze Pana Boga, także w Rosji, oraz budzenie zrozumienia potrzeby tej pracy u nas w kraju, czyli animacja misyjna. Każda siostra służy temu wezwaniu przez modlitwę, pokutę i ofiarną pracę na terenach misyjnych lub w kraju. Nasz ubiór to biały habit z różańcem, czarna peleryna i welon.

– Są siostry obecne w Bielsku Podlaskim. Jak siostry trafiły do tego miasta? Na czym polega praca sióstr?

– Nasze zgromadzenie zostało zaproszone do Bielska w 1992 r. przez bp. Władysława Jędruszuka. Zamieszkałyśmy w ofiarowanym nam domu i rozpoczęłyśmy pracę przy kościele parafialnym Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja. Jedna z sióstr pełni posługę zakrystianki oraz zaangażowana jest w Odnowę w Duchu Świętym. Jesteśmy też katechetkami w szkole podstawowej. Gromadzimy dzieci i młodzież w grupach przyparafialnych. Młodzieży pomagamy odnaleźć sposoby zaangażowania się w życie Kościoła. Jedna z sióstr katechizuje także młodzież niepełnosprawną w Środowiskowym Domu Samopomocy. Nasz klasztor jest przystanią dla szukających Pana, a kaplica – miejscem, gdzie można przyjść, by wielbić Go modlitwą liturgiczną bądź w ciszy Go adorować.

– Przed jakimi wyzwaniami stoją dzisiaj siostry zakonne oraz czy trudno obecnie być siostrą zakonną?

– Mówiąc o wezwaniach trzeba przyjąć trzy wymiary czasowe: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, patrząc z perspektywy charyzmatu założyciela. Papież Franciszek mówi, że „mamy spoglądać ku przeszłości z wdzięcznością, ale nie jak na eksponat w muzeum, lecz jak ktoś, kto chce dotrzeć do korzeni – źródła inspiracji. Dziś to teraźniejszość – to właśnie tu i teraz musimy udzielić odpowiedzi poprzez nasz charyzmat”. Papież „wzywa nas do obudzenia na nowo zapału misyjnego i większej obecności wśród najbardziej potrzebujących”. Wobec wyzwań współczesnego świata bardziej niż kiedykolwiek musimy całe swe siły poświęcić głoszeniu Ewangelii. Pełne entuzjazmu w mocy Ducha Świętego idziemy do dzieci, młodzieży, do tych, których Pan codziennie stawia na naszej drodze. Głosimy Chrystusa przede wszystkim przykładem swego życia. Na pewno w dzisiejszej rzeczywistości nie jest łatwo być siostrą zakonną. Myślę, że także atmosfera wokół żeńskiego życia zakonnego nie jest najlepsza. Chociażby w mediach, które nie pokazują prawdziwego jego obrazu. Obraz naszego życia, ukazywany przez media, przyjmuje spora część społeczeństwa.

– Dlaczego warto ofiarować swoje życie Jezusowi Chrystusowi?

– „Każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy” (Mt 19, 27-29). Powołanie to pójście za głosem, który mnie woła. Woła sam Pan, Jezus Chrystus, który mówi: „Pójdź za mną”. Do czego woła? Do odkrycia woli Boga wobec mnie i wypełnienia tej woli na drodze, którą mi wskazuje jako człowiekowi, jako chrześcijaninowi, jako siostrze zakonnej. Nasz ojciec założyciel, sługa Boży, o. Jacek Woroniecki powiedział: „Powołanie zakonne jest wyrazem ofiarności tej najprawdziwszej, bo skłaniającej do złożenia Bogu w ofierze całego życia”. Warto je oddać Jezusowi. On jest moim Panem. Jemu zaufałam i On na „drugim brzegu czeka na mnie!”.

– Czego można życzyć siostrom oraz wszystkim osobom należącym do zgromadzeń zakonnych w Dniu Życia Konsekrowanego?

– Św. Jan Paweł II powiedział do nas: „Powinniście nie tylko wspominać i opowiadać swoją chwalebną przeszłość, ale także budować nową wielką historię! Wpatrujcie się w przyszłość, ku której kieruje was Duch, aby znów dokonać z wami wielkich dzieł” (VC 110). Radykalizm ten sprawia, że życie konsekrowane nie jest tylko zwyczajnie jedną z możliwości w Kościele, ale jest konstytutywnym, a zatem bezwzględnym wyrazem „jego” życia i świętości. Czego życzyć? Wielkiej miłości, z której będzie wypływać wierność Bogu, Kościołowi i charyzmatom, jakimi Duch Święty nas obdarzył. Otwarcia się ludzkich serc na Ewangelię, której jesteśmy świadkami.

2019-01-30 11:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prasa zagraniczna

Wybitny sportowiec – i katolik

Wielką tragedią była dla świata sportu katastrofa, w której zginął jeden z najwybitniejszych koszykarzy wszech czasów – Kobe Bryant. Płakali po nim nie tylko fani koszykówki, ale również parafianie z parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Aniołów w Orange County oraz katolicy z całej Ameryki. Kobe Bryant był znany z żywej wiary. To ona pozwoliła mu uratować przed laty jego małżeństwo, a w kościele parafialnym widywany był nie tylko w niedziele, ale i w dni powszednie. Ostatni raz był tam rankiem 26 stycznia br., w dniu katastrofy.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: chrześcijan przez łagodność powinien zdobyć serce drugiego

2020-02-19 10:54

[ TEMATY ]

audiencja

katecheza

błogosławieństwo

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

O misji jaką dla chrześcijanina jest zbawienie brata, którego serce można zdobyć łagodnością mówił Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie papież omówił dziś trzecie z ośmiu błogosławieństw: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5). Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało około 7,5 tys. wiernych.

Na wstępie Franciszek wyjaśnił, że termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Dodał, że łagodność przejawia się w chwilach konfliktu, kiedy można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację wrogości. Przypomniał, że doskonale łagodnym był Pan Jezus.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że błogosławieństwo cichych jest powiązane z obietnicą odziedziczenia ziemi, której posiadanie niejednokrotnie jest przedmiotem konfliktu i walk.

Podkreślił, że istnieje nie tylko ziemia w wymiarze doczesnym, ale także „nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy”, jaką jest Niebo. Zatem cichy jest „uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei” – stwierdził papież.

Franciszek przypomniał, że chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy, w tym nasze braterskie relacje.

Natomiast „cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie”. „«Ziemią» którą trzeba zdobyć jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata» (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność!” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej katechezy.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie napotykamy trzecie z ośmiu błogosławieństw Ewangelii Mateusza: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5).

Używany tutaj termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Łagodność przejawia się w chwilach konfliktu. Można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację nieprzyjazną. Każdy może wydawać się łagodny, gdy wszystko jest spokojne, ale jak reaguje „pod presją”, jeśli jest atakowany, obrażany i napadnięty?

W jednym z fragmentów św. Paweł przywołuje „cichość i łagodność Chrystusa” (2 Kor 10,1). Z kolei św. Piotr przypomina postawę Jezusa podczas męki: nie odpowiadał i nie złorzeczył, ponieważ „oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie” (1 P 2,23). Łagodność Jezusa widać szczególnie w Jego męce.

W Piśmie Świętym słowo „cichy” wskazuje także na tego, kto nie ma własności ziemskiej. Dlatego uderza nas fakt, że trzecie błogosławieństwo mówi właśnie, iż cisi „na własność posiądą ziemię”.

W istocie to błogosławieństwo cytuje Psalm 37, którego wysłuchaliśmy na początku katechezy. Również tam wiąże się łagodność z posiadaniem ziemi. Te dwie rzeczy, gdy się nad tym zastanowić, wydają się nie do pogodzenia. Istotnie posiadanie ziemi jest typowym obszarem konfliktu: często walczy się o jakieś terytorium, aby uzyskać panowanie na pewnym obszarze. W wojnach najsilniejszy zwycięża i podbija inne ziemie.

Ale spójrzmy uważnie na czasownik zastosowany do wskazania posiadania cichych: nie zdobywają oni ziemi, to błogosławieństwo nie mówi: „Błogosławieni cisi, bo zdobędą ziemię”, ale „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”, ją „odziedziczą”. W Piśmie Świętym czasownik „odziedziczyć” ma jeszcze wspanialsze znaczenie. Lud Boży nazywa ziemię Izraela, która jest Ziemią Obiecaną, „dziedzictwem”, a termin ten odnosi się do podziału terytorium w Księdze Jozuego (por. 11,23; 13,7), w której każde plemię Izraela w spadku otrzymało swój udział.

Ta ziemia jest obietnicą i darem dla ludu Bożego i staje się znakiem czegoś znacznie wspanialszego i głębszego, niż zwykłe terytorium.

Istnieje „ziemia” – wybaczcie grę słowami – jaką jest Niebo, to znaczy ziemia, do której podążamy: nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy (por. Iz 65:17; 66,22; 2 P 3,13; Ap 21,1).

Zatem cichy jest tym, który „dziedziczy” najbardziej wzniosłe z terytoriów. Nie jest tchórzem, „chwiejnym”, który znajduje sobie pokrętną moralność, by nie popaść w tarapaty. Wręcz przeciwnie! Jest osobą, która otrzymała spadek i nie chce go rozproszyć. Cichy nie jest osobą niefrasobliwą, ale jest uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, darów Boga strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei. Osoby ciche są bowiem ludźmi miłosiernymi, braterskimi, ufnymi, ludźmi obdarzonymi nadzieją.

Tutaj musimy wspomnieć o grzechu gniewu, który jest przeciwieństwem łagodności, gwałtownym ruchu, którego popęd wszyscy znamy. Któż się czasami nie zezłościł? – Wszyscy. Musimy odwrócić błogosławieństwo i zadać sobie pytanie: ile rzeczy zniszczyliśmy poprzez gniew? Ile rzeczy straciliśmy? Chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy; tracimy samoopanowanie i nie doceniamy tego, co jest naprawdę ważne, i możemy zniszczyć relację z bratem, czasem bez zaradzenia tej sytuacji. Z powodu gniewu wielu braci już ze sobą nie rozmawia. Oddalają się od siebie nawzajem. To przeciwieństwo cichości. Cichość gromadzi, gniew oddziela.

Natomiast cichość zdobywa wiele rzeczy. Cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie i wiele więcej, ponieważ ludzie się denerwują, ale potem się uspokajają, przemyślą, odpuszczają, i w ten sposób z łagodnością można odbudować relacje.

„Ziemią” którą trzeba zdobyć cichością jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego – pomyślmy o tym - nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność! Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Sandri: nie chcemy przywilejów, ale tych samych praw, co inni

2020-02-19 18:47

[ TEMATY ]

Kościół

Margita Kotas

Jestem przekonany, że ich wkładem w spotkanie będzie przede wszystkim bezpośrednie świadectwo o tym jak żyją, co przeżywają i jak sobie radzą z ogromnymi trudnościami, które napotykają każdego dnia. Tak o obecności na spotkaniu biskupów basenu Morza Śródziemnego w Bari przedstawicieli katolickich Kościołów Wschodnich mówi kard. Leonardo Sandri.

Prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich podkreśla, że pochodzą oni z krajów, gdzie toczą się wojny, gdzie doświadcza się rozkładu politycznego i ekonomicznego, gdzie dochodzi do przemocy i prześladowań. „Są to kraje, gdzie wzajemne współżycie z wyznawcami innych religii, przede wszystkim z muzułmanami i żydami, nie jest tylko opcją do wyboru, ale jest koniecznością – podkreśla hierarcha. – Stąd tamtejsi biskupi przynieśli ze sobą cierpienie związane z dyskryminacją, nadużyciami, ograniczeniami wolności, gdzie wielu chrześcijan opuszcza swoje domy”.

W tym kontekście kard. Sandri zaznaczył, że mieszkający na tamtych terenach chrześcijanie nie domagają się przywilejów, ale jedynie przestrzegania należnych im praw. „Chcemy tylko, aby zapewniono nam te same prawa i obowiązki, które mają inni. Abyśmy wszyscy mogli budować świat dla dobra innych, bez podziału na grupy etniczne, ze względu na zamożność, wiarę czy zapatrywania polityczne. Świat, gdzie wszyscy mają prawo do edukacji, własnego domu, opieki zdrowotnej, pracy, gdzie młodzi mogą zakładać rodziny, a godność kobiet jest chroniona – to wielka przyszłość, wiosna dla państw leżących nad Morzem Śródziemnym” - zaznaczył kard. Sandri.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję