Reklama

Niedziela Legnicka

Dzień Chorych w legnickim Samarytaninie

Niedziela legnicka 8/2019, str. I-II

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Chorego

Ks. Piotr Nowosielski

Mszy św. przewodniczył bp Marek Mendyk, a wszystkich przybyłych na uroczystość powitał dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Robert Serafin

Dzień 11 lutego, w którym przypada wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, obchodzony jest od 1992 r., jako Światowy Dzień Chorego. Tego dnia w parafiach, szpitalach, ośrodkach opieki odprawiane są Msze św. z udziałem chorych. Jednym z takich miejsc był Ośrodek Edukacyjno-Opiekuńczy „Samarytanin” w Legnicy, prowadzony przez Caritas Diecezjalną. Tu Mszy św. przewodniczył, udzielił sakramentu namaszczenia i spotkał się z chorymi legnicki biskup pomocniczy Marek Mendyk.

Niezwykły dar

Księdza biskupa, chorych, oraz osoby, które im posługują powitał w kaplicy Ośrodka ks. Robert Serafin, dyrektor diecezjalnej Caritas.

– Gromadzimy się dzisiaj, aby podkreślić święto Matki Bożej z Lourdes i przypadający dziś Światowy Dzień Chorych. Dziś na modlitwie chcemy podziękować Panu Bogu za ten niezwykły dar, którym dla Kościoła, dla świata, są osoby chore, dlatego, że mają one bliski udział w misji i życiu Jezusa Chrystusa – mówił ksiądz biskup. – On, z jednej strony pochylał się nad chorymi, cierpiącymi, a z drugiej strony sam doświadczył ogromu bólu, ukrzyżowania i męczeńskiej śmierci. Nie jest tajemnicą, że osoby chore mają szczególny udział w życiu Chrystusa cierpiącego. Jakkolwiek wydawałoby się, że jest to krzyż trudny do zniesienia, to jednocześnie Pan Bóg daje tym ludziom siłę i łaskę współcierpienia. Daje ją, kiedy swoje cierpienia ofiarują, złączą z Chrystusem cierpiącym, a także mogą też wyprosić wiele łask dla siebie i świata.

Reklama

Zaczęło się od Lourdes

W homilii bp Marek Mendyk stwierdził że: – Kościół nigdy nie przestanie odkrywać skarbca łask, które wyprosili swoim cierpieniem osoby chore. Dziś, kiedy modlimy się za was i innych chorych, chcemy przysporzyć ulgi w codziennym niesieniu krzyża cierpienia. Chcemy też podziękować za to, że ofiarowujecie swoje słabości za tych, których kochacie, ale także za tych, którzy słabo jeszcze kochają Pana Boga i bliźnich.

Mówiąc o okolicznościach ustanowienia Dnia Chorego przez papieża Jana Pawła II, ksiądz biskup przypomniał, że ideą tego dnia jest obchodzenie centralnych uroczystości w różnych częściach świata. Zaczęto oczywiście od Lourdes, ale warto przypomnieć, że 25 lat temu (1994 r.) takim centralnym miejscem modlitw była Jasna Góra.

W obecnym roku miejscem wybranym przez papieża Franciszka stała się Kalkuta w Indiach.

Reklama

– Wspominamy Matkę Teresę z Kalkuty, która założyła zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości. Papież w tegorocznym okolicznościowym Orędziu podkreśla, że Matka Teresa pomaga nam zrozumieć, że jedynym kryterium działania człowieka musi być bezinteresowna miłość wobec wszystkich. Przykład Matki Teresy z Kalkuty ma prowadzić nas do poszerzania horyzontów nadziei, miłości i radości wobec tych, którzy potrzebują zrozumienia i życzliwości – mówił biskup Marek.

ŚDM w Panamie

Podzielił się także wspomnieniem ze swojego  udziału w ostatnich Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Wspomniał moment, kiedy wśród uczestników ŚDM przejeżdżał samochód z papieżem Franciszkiem. W pewnym miejscu z tłumu został podniesiony na rękach przez swoich przyjaciół młody człowiek w wózku inwalidzkim. Papież poprosił kierowcę o zatrzymanie auta i udzielił chłopcu błogosławieństwa.

– Jestem pewien, że w dzisiejszym dniu z nieba błogosławi nam wszystkim także św. Jan Paweł II. Dlatego podczas tej Mszy św. chciejmy Bożym błogosławieństwem objąć także wszystkie osoby, które pomagają chorym – mówił ksiądz biskup.

Bezcenna pomoc

Jedną z osób, która systematycznie od 10 lat odwiedza chorych w Ośrodku jest pani Halina. Pomaga w kaplicy, przy karmieniu chorych czy w prowadzeniu świetlicy. – Dla chorych jest to bardzo ważny dzień, bo Matka Boża z Lourdes, czczona jako Uzdrowienie Chorych, daje nam nadzieję na lepsze jutro.

Podkreślał to także ks. Robert Serafin: – Światowy Dzień Chorych, to szczególny czas dla naszych jednostek w Legnicy i w Jeleniej Górze. Przebywając z chorymi, widzimy ich cierpienia i choroby. Jest to szczególny dzień pamięci o nich i polecania ich Bogu, za przyczyną Matki Bożej. Jest to też dobra okazja, by dziękować Panu Bogu za takie miejsca i za wszystkich, którzy pracują tu jako personel medyczny czy jako wolontariusze.

Ośrodkami tego typu, które prowadzi Caritas diecezjalna, to: legnicki „Samarytanin” i Zakład Opiekuńczo Leczniczy o profilu rehabilitacyjnym w Jeleniej Górze. Ponadto pod egidą Caritas prowadzone są m.in.: Dom Księży Emerytów, Środowiskowy Dom Samopomocy i Zakłada Aktywności Zawodowej „Rosa” w Jeleniej Górze, Warsztaty Terapii Zajęciowej we Lwówku Śląskim i Legnicy, oraz Stacja Opieki w Legnicy.

2019-02-20 11:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z posługą wśród chorych

Niedziela rzeszowska 9/2020, str. V

[ TEMATY ]

bp Jan Wątroba

Światowy Dzień Chorego

Diecezja rzeszowska

Bp Jan Wątroba w Zespole Placówek Leśniówka

Ustanowiony przez Jana Pawła II Światowy Dzień Chorego obchodzony jest we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes – 11 lutego. Jego celem jest objęcie modlitwą osób cierpiących i zwrócenie uwagi świata na ich potrzeby oraz dostrzeżenie tych, którzy zawodowo, bądź z potrzeby serca towarzyszą chorym.

Podczas tegorocznego Światowego Dnia Chorego biskupi naszej diecezji spotkali się i modlili z licznymi grupami chorych w różnych miastach. Obchody rozpoczęły się 9 lutego br. w Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, gdzie bp Edward Białogłowski celebrował Mszę św. w intencji pacjentów i pracowników tej placówki oraz odwiedził Oddział Urologiczny, przekazując chorym pasterskie błogosławieństwo. Następnego dnia – 10 lutego bp Jan Wątroba odwiedził Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Kolbuszowej, gdzie słowa wdzięczności wobec przybyłego gościa wypowiedziała 101-letnia mieszkanka. Centralna uroczystość miała miejsce 11 lutego w Sanktuarium Pani Rzeszowa. W południe tego samego dnia bp Jan Wątroba spotkał się z mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej w Rzeszowie oraz z przybyłymi tam przedstawicielami podobnych placówek z Rzeszowa i regionu.

Natomiast bp Edward Białogłowski celebrował Eucharystię na Oddziale Paliatywnym w Rzeszowie, gdzie udzielił błogosławieństwa chorym, ich rodzinom i personelowi. W tym samym dniu bp Kazimierz Górny spotkał się z chorymi w Klinicznym Regionalnym Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjnym dla Dzieci i Młodzieży im. św. Jana Pawła II w Rzeszowie, gdzie odprawił Mszę św. i udzielił błogosławieństwa na sposób lurdzki.

12 lutego bp Jan Wątroba spotkał się z chorymi i personelem w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie celebrując Eucharystię, po której odwiedził i poświęcił wyremontowany Oddział Noworodków. 13 lutego w ramach tego szczególnego świętowania Mszę św. w intencji chorych i posługujących im osób w kaplicy  zespołu placówek Leśniówka (Hospicjum, ZOL i DPS) odprawił bp Jan Wątroba, który w godzinach popołudniowych odwiedził również szpital w Sędziszowie. Obchody Światowego Dnia Chorego w naszej diecezji zakończyło spotkanie bp. Edwarda Białogłowskiego w DPS Caritas im. św. Ojca Pio w Chmielniku, gdzie osobom towarzyszą Siostry Felicjanki wraz z personelem.

Chorzy w całej naszej diecezji otrzymali okolicznościowy obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Głogowskiej – Uzdrowienie Chorych z fragmentem Orędzia Ojca św. Franciszka. Caritas Diecezji Rzeszowskiej, jak co roku, koordynowała obchody tego Dnia w diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Chłopak z krzyżem dotarł na Jasną Górę

2020-07-30 14:07

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BPJG

Michał Ulewiński, 27-latek, który od miesiąca przemierza Polskę z 15-kilogramowym krzyżem na plecach i błaga o nawrócenie narodu, przybył w środę, 29 lipca na Jasną Górę.

Michał wyruszył w swą wędrówkę 24 czerwca z miejscowości Różaniec w woj. warmińsko-mazurskim, by przemierzając Polskę z krzyżem na plecach, modlić się o nawrócenie narodu i odkupienie grzechów Polaków. Jego wędrówka ma potrwać do września. Chce, by trasa pielgrzymki wyznaczyła krzyż na mapie Polski.

Pielgrzym przemierza Polskę w lnianym płaszczu pokutnym i w sandałach, a w ręce niesie różaniec. Ma tylko plecak i nie ma żadnych pieniędzy, korzysta z łask ludzi, którzy dadzą mu coś do jedzenia lub zapewnią miejsce do spania.

„Wydaje mi się, że kilometrów mam już około 1000 - szacuje Michał w rozmowie z Radiem Jasna Góra - Dzień zawsze staram się rozpoczynać modlitwą, potem śniadanie i Msza św. Różaniec towarzyszy mi praktycznie przez cały dzień. Każdego dnia jestem gdzieś zapraszany na obiad, jak zjem, ruszam dalej. Potem jakieś lokum, ale tak naprawdę nie wiem każdego dnia, gdzie będę spał. Pan Bóg się wszystkim opiekuje i naprawdę błogosławi. Jeżeli my zjednoczymy się i wspólnie podejmiemy tę pokutę i Pan Bóg będzie nam błogosławił tak, jak mi błogosławi w tej podróży, to Polska będzie wielkim narodem”.

27-latek osobiste nawrócenie przeżył pod koniec 2015 r: „Poszedłem do spowiedzi i od tego się tak naprawdę wszystko zaczęło, zacząłem żyć z Panem Bogiem fair i budować swoje życie na jego przykazaniach. Cały czas staram się to robić, codziennie się nawracać. Wcześniej moje życie było bardzo dalekie od Boga, na niczym mi nie zależało, imprezy, tak to głównie wyglądało. Teraz jest zmiana o 180 stopni. To była taka religijność tradycyjna, bo trzeba iść do kościoła, nie było tam żadnej głębi, żadnej osobistej relacji z Panem Bogiem”.

Inspiracją do wybrania się w niezwykłą pielgrzymkę były słowa z „Dzienniczka” s. Faustyny oraz czytanie Słowa Bożego. „Studiując pewne fragmenty, po prostu poczułem w sercu, że Bóg chce, żebym podjął taką inicjatywę - wyjaśnia pielgrzym - Żebym nakreślił na Polsce znak krzyża i uzyskał błogosławieństwo do budowania 'państwa Bożego', żeby Polska była takim państwem, jakim Pan Bóg chce. Ale wiedziałem, że do tego potrzebna jest pokuta, więc właśnie taką podjąłem pokutę za każdego Polaka, i mam nadzieję, że owoce będą takie, że po prostu Polacy zrozumieją, że my potrzebujemy tej pokuty”.

Punktem kulminacyjnym pielgrzymowania było zdobycie Giewontu. 20 lipca pielgrzym z krzyżem na plecach stanął z krzyżem na Giewoncie, gdzie odmówił modlitwę w intencji Polski zakończoną słowami „W całym Narodzie i Państwie Polskim - Króluj nam,Chryste!". Po drodze spotykał ludzi, którzy pomagali mu nieść 15-kilogramowy krzyż.

Michał Ulewiński podkreśla, że nie chodzi mu o sławę, czy gromadzenie fanów. „Rozmawiając po drodze z ludźmi, wiele osób przyznaje mi rację, że jest potrzebna ta pokuta, ta zmiana, żeby Polska była jedna. Teraz jest bardzo duży podział, a Pan Jezus mówił, że ‘królestwo wewnętrznie skłócone nie ostoi się’, i tego możemy doczekać, jeżeli się nie nawrócimy”.

Jak się okazuje, Michał na Jasną Górę pieszo przybył po raz pierwszy: „To jest mój pierwszy raz, ale to podobnie, jak nigdy nie byłem na Giewoncie, czy w Wadowicach, także Pan Bóg mi wyznaczył tutaj naprawdę bardzo ciekawą trasę. Tutaj chcę prosić, w 100. rocznicę Cudu nad Wisłą, aby Matka Boża łaskawa zjednoczyła serca wszystkich Polaków”.

Swoją pielgrzymkę Michał Ulewiński relacjonuje na Facebooku i w krótkich nagraniach na kanale YouTube „Państwo Boże".

Podczas swojego pobytu w Częstochowie Michał odwiedził także redakcję "Niedzieli"

Damian Krawczykowski /Niedziela

Michał w odwiedzinach w redakcji "Niedzieli"

CZYTAJ DALEJ

Argentyna: zmarła jedna z pierwszych “Matek z Plaza de Mayo”

2020-08-05 18:20

[ TEMATY ]

Argentyna

kyasarin/pixabay.com

W wieku 96 lat zmarła 3 sierpnia Celina „Queca” Zeigner de Kofman – jedna z założycielek stowarzyszenia „Matki z Plaza de Mayo”.

Była ona jedną z 14 matek, które 30 kwietnia 1977 roku wzięły udział w pierwszym marszu milczenia na Plaza de Mayo (Plac Rewolucji Majowej) w Santa Fe w północnej Argentynie, upominając się w ten sposób o wyjaśnienie losów członków swych rodzin, zaginionych w czasie dyktatur wojskowych w latach 1976-83. „Queca" Kofman, której 23-letni syn Jorge Oscar zaginął w czerwcu 1975 w mieście Tucumán, powołała do życia grupę w swym mieście.

„Matki z Plaza de Mayo” w każdy czwartek chodziły w milczeniu przez pół godziny wokół placu, a ich białe chustki z imionami zaginionych stały się symbolem oporu i walki o sprawiedliwość. Początkowo wyśmiewano je, nazywając "szalonymi", z czasem jednak ich działalność zaczęła spotykać się z coraz większym uznaniem i szacunkiem, stając się symbolem walki o wolność i prawa człowieka. Trwało to aż do zakończenia rządów wojskowych w 1983.

Oblicza się, że w czasie dyktatur wojskowych, trwających – z przerwami – prawie 20 lat, zaginęło bez wieści ok. 30 tysięcy ludzi. Prawie wszyscy oni byli torturowani, a większość została zamordowana. Dopiero z czasem okazało się, że systematyczne "znikanie" przeciwników politycznych było częścią wojny prowadzonej z własnym narodem przez argentyńskich wojskowych. Do dziś wyjaśniono tylko nieliczne przypadki, a ten rozdział historii Argentyny ciągle nie doczekał się należytego opracowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję