Reklama

Radogoska noc pamięci

2019-02-20 11:35

Anna Skopińska
Edycja łódzka 8/2019, str. I

Maria Niedziela
Harcerze z hufca Łódź Górna

Widziałam także zwłoki męża i rozpoznałam go z całą dokładnością, gdyż nie był spalony a miał tylko poparzone, spalone nogi, zginął natomiast przez rozstrzelanie. Rany postrzałowe na ciele wskazywały, iż trafiony został serią z broni maszynowej w klatkę piersiową i okolice nerek. Reszta nie była zniekształcona, stąd rozpoznałam go bez trudu, tym bardziej, że miał na sobie część szalika, który zawsze nosił ze sobą” – zeznała w styczniu 1945 r. jedna z kobiet, której mąż był wśród blisko 1500 ofiar Radogoszcza – spalonych lub zamordowanych przez hitlerowców jednej nocy z 17 na 18 stycznia. Ona rozpoznała swojego męża, ale wiele ofiar pozostało bezimiennych – bliscy nie mogli ich zidentyfikować.

W niedzielę 17 lutego, w 74. rocznicę pochówku ofiar tragedii, na terenie dawnego obozu – dziś oddziału Muzeum Tradycji Niepodległościowych, zorganizowano Radogoską Noc Pamięci. Była historia, którą przedstawił pracownik placówki – Jakub Parol, modlitwa ekumeniczna poprowadzona przez przedstawicieli trzech Kościołów: o. Kazimierza Graczyka, ks. Arkadiusza Reszkę i ks. Semko Korozę, pięknie wyśpiewany przez Andrzeja Niemirowicza Ps 31 i niezwykle wzruszający hołd oddany przez każdego z obecnych tamtym ludziom.

Reklama

Pod kryjący prochy pomordowanych sarkofag z napisem – „Tu spoczywamy – zamordowani w przeddzień wolności. Imiona i ciała zabrał nam ogień –żyjemy tylko w waszej pamięci” podchodził każdy obecny i kładł zapalony znicz. W uroczystości wzięli udział głównie ludzie młodzi – harcerze z hufca Łódź Górna, którzy wystawili także wartę honorową, ale też rodziny z dziećmi i starsi.

W przeddzień wyzwolenia Łodzi dokonano masakry więźniów i podpalenia budynku więziennego – było to w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. Początkowo zaczęto mordować więźniów na salach więziennych, a gdy ci stawili opór oprawcy podpalili budynek. Zginęło wówczas około 1 500 osób; ocalało 30. W Rozszerzonym Więzieniu Policyjnym Radogoszcz 74 lata temu odbył się uroczysty pogrzeb ofiar. Zamordowani pochowani zostali na pobliskim cmentarzu św. Rocha we wspólnej mogile.

Tagi:
pamięć uroczystości bohaterowie

Reklama

Wspólne świętowanie w Dąbrowicy i Ciosmach

2019-08-13 12:55

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 33/2019, str. 6

Joanna Ferens
Świętowanie „Lata na Żurawinowym Szlaku”

Mieszkańcy Dąbrowicy i Ciosmów zaprosili 28 lipca całą Gminę Biłgoraj do wspólnego świętowania różnorodnych uroczystości, na które złożyły się wydarzenia religijne, patriotyczne, sportowe i kulturalne.

Spotkanie rozpoczęto przy krzyżu w Dąbrowicy, gdzie po raz kolejny obchodzono Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. W powiecie biłgorajskim praktycznie nie ma wioski, która nie byłaby poszkodowana podczas II wojny światowej. I jedną z tych, która doświadczyła wysiedlenia jest Dąbrowica. – To tutaj 9 lipca 1943 r. zebrano ponad 250 mężczyzn i wywieziono do obozu w Kraśniku, a następnie na roboty przymusowe do III Rzeszy. Wieś została otoczona przez wojsko niemieckie, a po domach chodziła żandarmeria. Tak naprawdę nigdy nie otrzymali rekompensat, a dziś dochodzi często do tego także fałszowanie historii. Stąd ważne są takie uroczystości jak ta dzisiejsza, to przypomnienie faktów oraz apel o pamięć – przypominał regionalista Marian Kurzyna.

Przy krzyżu i kamieniu upamiętniającym wysiedlenie mieszkańców Dąbrowicy, po krótkiej modlitwie złożono kwiaty i przypomniano historię pacyfikacji i wysiedleń innych miejscowości ziemi biłgorajskiej. Za udział w uroczystościach dziękował wójt Wiesław Różyński. – Nasza obecność tutaj świadczy o tym, że pamiętamy i nie zapomnimy nigdy o ofierze, jaką złożyli mieszkańcy wsi podczas wydarzeń dziejowych takich jak I wojna światowa, wojna polsko-bolszewicka i II wojna światowa. Na dzisiejszych uroczystościach składamy hołd naszym pradziadkom, dziadom i ojcom za ich odwagę i niezłomną postawę, za trud i walkę o niepodległą Polskę – wskazał. Dopełnieniem wydarzenia była rekonstrukcja obozu partyzanckiego przygotowana przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej „Wir” z Biłgoraja.

Ku czci Matki Bożej

Drugim punktem niedzielnych uroczystości był słynny już odpust u Matki Bożej Grzybowej w przysiółku Pszczelna-Ciosmy. Centrum spotkania jest 300-letnia kapliczka Matki Bożej Szkaplerznej znajdująca się w środku lasu na trasie Szczebrzeszyn – Krzeszów, przy której zanoszone są do Maryi przeróżne intencje. Odpust ma również charakter dziękczynienia za wszelkie dary otrzymane od Boga. – Tutaj zgromadzeni polecamy się Maryi, aby się nami opiekowała, chroniła nas od nieszczęść i wypadków, a także abyśmy umieli oddawać się opiece Pana Boga. Dziękujemy również za runo leśne, za las i piękne dzieło Pana. Za te wszystkie zawody z lasem związane, a także za to, aby bezpiecznie i spokojnie wśród lasów mieszkać i pracować – tłumaczył proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego w Dąbrowicy, ks. Józef Bednarski. Mszę św. poprzedziła modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia, zaś bezpośrednio po niej wszyscy przybyli na polanę zasiedli do wspólnego obiadu. Na Pszczelną przybył także rajd rowerowy, który wpisał się w XII Memoriał ku pamięci ks. Zbyszka Antosza, tragicznie zmarłego w 2007 r. na Matterhornie.

Lato z żurawiną

Następnie uczestnicy wydarzenia udali się na boisko w Ciosmach, gdzie odbyła się już 13. edycja „Lata na Żurawinowym Szlaku”, tradycyjnie rozpoczętego rajdem rowerowym. – Rajd jest nieodzownym elementem „Lata na Żurawinowym Szlaku”. To zachęta do aktywnego spędzenia czasu oraz promocja turystyczna naszej małej ojczyzny. Często rowerzyści przejeżdżają przez naszą okolicę i nie wiedzą, że wystarczy zjechać w las, poszukać szlaku, by zobaczyć osobliwości przyrody, jak choćby Rezerwat Obary, który jest królestwem żurawiny – mówi jeden z pomysłodawców imprezy i komandor rajdu Marek Małek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Paweł Grabowski laureatem nagrody "Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód"

2019-09-21 07:46

tk, maj, dg / Sopot (KAI)

Dr Paweł Grabowski, założyciel Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza w Michałowie został laureatem przyznawanej w tym roku po raz pierwszy nagrody „Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”. Gala nagrody odbyła się dziś wieczorem w Sali Koncertowej Polskiej Filharmonii Kameralnej w Sopocie.

Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego
Paweł Grabowski

Celem konkursu jest wyłonienie osób, grup i instytucji, które z pasją i zaangażowaniem - a często tez wbrew okolicznościom - działają na rzecz drugiego człowieka.

Pierwszy laureat Nagrody Okulary ks. Kaczkowskiego może być wzorem tego, na czym polega służba człowiekowi – powiedział KAI Piotr Żyłka z Kapituły Nagrody. „Kariera stała przed nim otworem, a on w kąciku Polski zaczął budować hospicjum – od podstaw i wbrew wszystkiemu, podobnie jak ks. Kaczkowski” – podkreślił Żyłka.

Przedstawiając kilka tygodni temu listę 10 osób nominowanych do Nagrody, Fundacja im. Ks. Jana Kaczkowskiego podkreślała, że są to wyjątkowi ludzie, z których każdy działa na rzecz drugiego człowieka. „To ludzie, którzy nie widzą przeszkód, by zmieniać świat. Różnią się wiekiem, płcią, miejscami pochodzenia i doświadczeniami, łączą ich za to otwarte serca i uważne oczy”- podkreślali organizatorzy.

W Kapitule Nagrody zasiadają m.in. Helena i Józef Kaczkowscy, prof. Jerzy Stuhr, Katarzyna Jabłońska, ks. Mieczysław Puzewicz, Przemysław Staroń czy Kapsyda Kobro-Okołowicz.

Ks. Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 r. w Gdyni. Był bioetykiem, założycielem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. W ciągu dwóch lat wykryto u niego dwa nowotwory – najpierw nerki, i ten udało się zaleczyć, a później glejaka mózgu czwartego stopnia. Po operacjach i chemioterapii nadal pracował na rzecz hospicjum i służył jego pacjentom.

Ks. Kaczkowski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, otrzymał tytuł honorowego obywatela Pucka. Wyróżniono go medalem „Curate Infirmos” przyznanym przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. W 2014 r. został laureatem Nagrody Ślad im. Biskupa Jana Chrapka oraz nagrody Pontifici-Budowniczemu Mostów, przyznawanej przez warszawski Klub Inteligencji Katolickiej. Charyzmatyczny duszpasterz, który mimo choroby uczył w jaki sposób przeżywać ból i cierpienie, zmarł 28 marca 2016 roku w wieku 38 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski do ceremoniarzy: w liturgii najważniejsze jest to, że Bóg jest tutaj

2019-09-21 22:09

Ks. Mariusz Frukacz


Ks. Mariusz Frukacz

To, co w liturgii jest najważniejsze, to mieć pełne przekonanie, że Bóg jest tutaj – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 21 września przewodniczył w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie Mszy św. z udzieleniem błogosławieństwa nowym 17 ceremoniarzom Liturgicznej Służby Ołtarza w archidiecezji częstochowskiej.

Zobacz zdjęcia: Nowi cremoniarze Liturgicznej Służby Ołtarza w archidiecezji częstochowskiej.

Na początku Mszy św. ks. dr Jerzy Bielecki, rektor seminarium wskazując na słowa „Pójdź za Mną” podkreślił, że Niższe Seminarium Duchowne jest szczególnym miejscem realizacji słów Jezusa.

Mszę św. z bp. Przybylskim koncelebrowali m. in. ks. Paweł Wróbel, duszpasterz LSO w archidiecezji częstochowskiej oraz kapłani z parafii nowych ceremoniarzy. Na uroczystości zgromadzili się także rodzina i bliscy ceremoniarzy.

– Każde powołanie w Ewangelii zaczyna się od modlitwy. To nie są tylko ludzkie decyzje i wybory. Bóg wybiera do wielkie bliskości z sobą – mówił bp Przybylski, rozpoczynając liturgię Mszy św.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej za św. Grzegorzem Wielkim zaznaczył, że „czasy, w których żyjemy, to czasy jakby zorzy porannej. Już Chrystus nas zbawił, za każdego z nas oddał życie na krzyżu. Jednak jeszcze tego wszystkiego dokładnie nie widzimy. Widzimy to w liturgii, w znakach”.

– To co w liturgii jest najważniejsze, to mieć pełne przekonanie, że Bóg tutaj jest. Dla każdego człowieka, ministranta, ceremoniarza i księdza jest bardzo ważne to wszystko, czego się nauczyliśmy, ale pierwsze i zawsze najważniejsze jest to, żeby mieć pełna świadomość i mocno w to wierzyć, że tu obecny jest Bóg – podkreślił bp Przybylski i dodał: „To jest najważniejszy powód dlaczego Kościół tak bardzo się troszczy o liturgię. Jeśli chcemy, żeby być blisko Jezusa i żeby On był blisko nas, to jest tylko jeden sposób - to jest Msza św.”.

– Kiedy św. Jan Maria Vianney był już bardzo schorowany i nie miał sił na mówienie wielu słów w kazaniu, to wskazywał na tabernakulum i mówił: „On tu jest”. I to było najważniejsze kazanie – kontynuował bp Przybylski.

– Obrzęd ustanowienia Was ceremoniarzami w Liturgicznej Służbie Ołtarza jest bardzo ważny. Bardzo ważna jest duża wiedza o liturgii, ale to wszystko na nic by się zdało, gdybyście poszli do ołtarza i zapomnieli, że to wszystko dla Pana – przypomniał biskup ceremoniarzom i zachęcił ich, aby będąc przy ołtarzu pokazywali ludziom żywą obecność Boga.

Biskup przypomniał również, że bardzo ważne, aby posłudze ceremoniarza, ministranta, lektora towarzyszyła modlitwa. ¬– Bardzo ważne jest to, abyście mieli czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Służcie świętej obecności Boga – zachęcił bp Przybylski.

W rozmowie z „Niedzielą” ks. Mariusz Bakalarz, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie podkreślił, że „podczas kursów ceremoniarzy chodzi o to, by to nie było tylko takie techniczne przygotowanie do posługi liturgicznej, ale uczyło zrozumienia tego, co się dokonuje podczas liturgii”.

Dla Jakuba Klimasa z parafii Świętych Pierwszych Męczenników Polski w Częstochowie, który w Liturgicznej Służbie Ołtarza jest już dziesięć lat „kurs ceremoniarza oprócz całej ważnej teorii na temat liturgii pozwala też w piękny sposób jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga”. W rozmowie z „Niedzielą” podkreślił również, że czymś ważnym dla samego tygodnika mogłyby być prezentacje poszczególnych grup ministranckich.

Natomiast Maciej Szymczykiewicz z parafii św. Lamberta w Radomsku powiedział nam, że bycie ministrantem, lektorem zawsze traktował jako Boże wezwanie. – Faktycznie bardzo mocno poczułem, że to Pan Bóg mnie powołuje, żeby być przy Jego ołtarzu. A to posługiwanie rzutuje na moją codzienność, tę szkolną i w rodzinie. Liturgia wzywa mnie do tego, żebym także udoskonalał się w stosunku do drugiego człowieka. Liturgia jest znakiem Bożego miłosierdzia i ja to miłosierdzie powinienem również przekazać drugiemu człowiekowi – powiedział „Niedzieli” Maciej Szymczykiewicz.

– Myślę, że potrzebna jest nie tylko wiedza o liturgii, ale doświadczenie liturgii, to doświadczenie wspólnotowe. Aby zachęcić innych to służenia przy ołtarzu, to potrzebne jest braterstwo z tymi, którzy już przy tym ołtarzu są. Nie wystarczy powiedzieć, że tego lub innego dnia jest zbiórka ministrancka, ale trzeba młodych ludzi spotkać, wyjść do nich i dać świadectwo – dodał Maciej Szymczykiewicz.

Adrian Barczyk i Maciej Ciszewski z parafii św. Stanisława Kostki w Zawierciu ministrantami zaczęli być już od Pierwszej Komunii Świętej. Adrianowi podobało się to, co robili starsi koledzy, a Macieja do bycia ministrantem zachęcił ksiądz z parafii – Początkowo bałem się, ale potem zobaczyłem, że to fajne doświadczenie – powiedział Maciej. Zarówno Adrian, jak i Maciej uważają, że do bycia ministrantem trzeba już zachęcać od Pierwszej Komunii Świętej.

To już piąty kurs ceremonarza zorganizowany w archidiecezji częstochowskiej. Kursy te odbywają się co dwa lata. Już ponad stu chłopców zostało przygotowanych i pobłogosławionych do pełnienia posługi ceremoniarza w archidiecezji częstochowskiej.

W tym roku kurs odbył się w dniach 19-23 sierpnia 2019 r. w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Celem jego było pogłębienie duchowości liturgicznej i znajomości przepisów liturgicznych oraz przygotowanie do prowadzenia grup ministranckich i organizacji od strony liturgicznej różnego rodzaju przedsięwzięć w parafii.

Nowi ceremoniarze odbyli również dzień skupienia w Domu Ruchu Światło-Życie w Częstochowie, który odbył się 20-21 września br.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem