Reklama

Aspekty

Na razie przecieram szlaki

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 8/2019, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

Wiktoria Dmytruk

Ks. Adam Czeponis – moderator diecezjalnej diakonii liturgicznej Ruchu Światło-Życie, wikariusz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Bobrowicach, inicjator Dekanalnej Szkoły Liturgicznej

Ks. Adam Czeponis – moderator diecezjalnej diakonii liturgicznej Ruchu Światło-Życie, wikariusz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Bobrowicach, inicjator Dekanalnej Szkoły Liturgicznej

Katarzyna Krawcewicz: – Dekanalna Szkoła Liturgii – co to będzie?

Ks. Adam Czeponis: – Moim głównym zamierzeniem jest objęcie dekanatu Krosno Odrzańskie pewną propozycją kształcenia liturgicznego. Normalną praktyką w dekanatach jest to, że organizuje się chociażby kursy lektorskie. Chciałbym pójść krok dalej i pomóc ludziom tu, na miejscu, w większym zaangażowaniu w liturgię. Oprócz kursu lektorskiego, organizowane będą zajęcia dla pań o posłudze kobiet. Chodzi o to, żeby pokazać, że przestrzeń liturgiczna jest dostępna dla wszystkich i każdy może się włączyć w liturgiczną posługę w parafii. To nie jest tylko i wyłącznie rola księdza. Wszyscy możemy poczuć się wspólnotą i w jej ramach odkrywać swoje dary i charyzmaty.

– Po co uczyć się liturgii?

– Człowiek wierzący, dojrzały chrześcijanin, chce pogłębiać i rozwijać swoją wiarę. Świadomość liturgiczna, wiedza liturgiczna, duchowość liturgiczna – tego nam brakuje. Więc warto korzystać z okazji i poszerzać swoją wiedzę w tym temacie.
Czym jest Kościół? Czy widzimy w nim wspólnotę, w której każdy jest odpowiedzialny za tę przestrzeń? Jeśli tak, to oczywiste, że staramy się posługiwać na rzecz tej wspólnoty. Dajemy siebie, swój charyzmat, swój talent, to, co posiadamy. Osoba, która uczestniczy w takich kursach czy rekolekcjach, ma większą świadomość, większą wrażliwość, częściej zauważy, gdzie jest potrzeba zaangażowania.

– Czy DSL różni się od już dostępnych propozycji, np. KODAL-u?

– Kursy lektorskie są organizowane w diecezji, przede wszystkim podczas wakacji w Paradyżu. Więc to akurat jest to samo, tyle że blisko. Natomiast zajęcia dla pań chciałbym oprzeć na programie Kursu Oazowego dla Animatorów Liturgii, z jedną różnicą – do udziału zaproszone są osoby dorosłe, które nie pojadą na rekolekcje młodzieżowe. Stawiam nacisk na wiek, żeby właśnie nie powtarzać czegoś, co w diecezji już jest i dobrze funkcjonuje. W diecezji nie ma póki co jakiejś dużej oferty z kursem liturgicznym dla dorosłych – osobiście słyszałem tylko o jednym, organizowanym w parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze. Dla młodzieży jest tego sporo, dorośli są pod tym względem zapomniani. A zależy mi na tym, żeby również ich nauczyć i włączyć w życie liturgiczne.
Natomiast kurs lektorski w ramach DSL jest otwarty dla wszystkich chętnych.
Panie będą uczyć się posługi precentorki – służba ładu, służba darów, modlitwa wiernych, komentarze.

– Kto się zajmie prowadzeniem zajęć?

– Chcę zaprosić do współpracy ludzi z diecezjalnej diakonii liturgicznej. Chciałbym, żeby podzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem. Takie jest zresztą zadanie diakonii liturgicznej. Po to jeździmy na KODAL, żeby potem animować liturgicznie nasze parafie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tym razem zaanimować liturgicznie dekanat.

– Jak będzie wyglądać DSL?

– Zaczynamy 23 lutego. Od 9 do 13 trwa kurs lektorski. Natomiast kurs dla pań rozpocznie się po Mszy św. wieczornej, czyli ok. godziny 18. Potrwa mniej więcej dwie i pół godziny. Jeszcze nie wiem, jak dużo osób ostatecznie weźmie udział, ale już otrzymałem trochę telefonów, więc zainteresowanie jest. Zaplanowałem pięć spotkań w ramach DSL i całość powinna zakończyć się przed Niedzielą Palmową. Dzięki temu uczestnicy kursu będą mieli wiedzę i umiejętności, żeby posługiwać w swoich parafiach już podczas Triduum Paschalnego.

– No właśnie. Bywa, że uczestnicy takich kursów czy rekolekcji wracają do swoich parafii, ale tam nikt nie jest specjalnie zainteresowany ich posługą. Mówiąc wprost – nie wszyscy księża chcą zaufać świeckim. Jak ich przekonać?

– Uważam, że to duże odciążenie dla księdza, kiedy nie musi wszystkiego przygotowywać osobiście. Kiedy ma obok siebie ludzi, którzy przeprowadzą próbę służby liturgicznej, przygotują procesję z darami, modlitwę wiernych, zaśpiewają psalm, znajdą chętnych do posługi i tak dalej. W mojej parafii nie ma na przykład jeszcze prezesa ministrantów i to ja muszę wziąć na siebie te obowiązki. Gdybym miał do pomocy przygotowanych ludzi, bardzo bym się z tego cieszył, bo sam mógłbym wtedy poświęcić innym sprawom więcej uwagi. U nas w parafii już się to zmienia, udaje się wyciągnąć ludzi z ławek, choćby do czytania. Ale wiem, że jest jeszcze wiele takich miejsc, gdzie ludzie uważają, że wszystkim powinien zająć się ksiądz – nikt im nawet nie powiedział, że może być inaczej.
Jasne, że są księża, którzy uważają, że sami przygotują wszystko najlepiej i nawet czasem mogą mieć rację. Mimo to jestem zdania, że należy pozwolić świeckim zadbać o tę przestrzeń, żeby poczuli, że to też jest ich, że są w tej wspólnocie.

– Jeśli Dekanalna Szkoła Liturgiczna wypali, czy będzie jakoś rozwijana?

– Na razie przecieram szlaki, bo DSL to jednak pewna nowość. Wiele też zależy od tego, czy po wakacjach zostanę w tej parafii, czy rozpocznę pracę w innym miejscu. Jeśli po skończonym kursie uczestnicy będą chcieli uczyć się dalej, to na pewno warto im to umożliwić.

2019-02-20 11:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

2020-09-26 08:01

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem?

Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni.

PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować?

SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach.

PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi?

SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE.

PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu?

SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą.

PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0?

SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą.
Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.

CZYTAJ DALEJ

W tej archidiecezji nie będzie tradycyjnych wizyt kolędowych

2020-09-25 21:02

[ TEMATY ]

kolęda

Katowice

Ks. Krzysztof Hawro

Co roku na drzwiach naszych mieszkań pojawia się znak błogosławieństwa

Co roku na drzwiach naszych mieszkań pojawia się znak błogosławieństwa

O tym, że w tym roku nie będzie tradycyjnych wizyt kolędowych w domach wiernych archidiecezji katowickiej poinformował Wydział Duszpasterski katowickiej Kurii Metropolitalnej.

Powodem jest aktualna sytuacja epidemiczna. Natomiast w okresie Bożego Narodzenia odprawiane będą msze święte w intencji parafian z poszczególnych ulic.

Wydział Duszpasterski katowickiej Kurii Metropolitalnej informacje w tej sprawie przesłał do wszystkich parafii archidiecezji katowickiej.

"Aktualna sytuacja epidemiczna uniemożliwia przeprowadzenie tzw. kolędy w tradycyjnej formie. Odwiedziny duszpasterskie ograniczamy wyłącznie do błogosławieństwa nowych domów i mieszkań na zaproszenie gospodarzy" - czytamy w komunikacie.W tym roku w okresie Bożego Narodzenia ma jednak pojawić się nietypowa forma modlitwy za wiernych z poszczególnych osiedli i ulic.

"Jednocześnie zachęcamy duszpasterzy do celebracji w okresie Bożego Narodzenia (jeśli to konieczne – także w czasie Adwentu) Eucharystii w intencji parafian z poszczególnych ulic oraz kolędowych Nieszporów (wieczorów), z uwzględnieniem stosownych przepisów sanitarnych" - brzmią zalecenia katowickiej kurii.Aktualnie w województwie śląskim na kwarantannie z powodu koronawirusa przebywa 2 261 osób, w szpitalach jest 192 pacjentów. Służby sanitarne informują o 22 050 osobach z wynikiem dodatnim po przeprowadzonych testach, z czego wyzdrowiało 20 688 osób, a zmarło 537.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: Papież rozmawiał o sytuacji na Kaukazie ze zwierzchnikiem Ormian

2020-09-27 20:57

Copyright: Vatican Media

W dniu wybuchu walk między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach papież Franciszek przyjął zwierzchnika Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Karekina II. Niedzielna audiencja, planowana od dawna, nabrała dramatycznego znaczenia - mówią komentatorzy.

O porannej audiencji poinformowało watykańskie biuro prasowe, nie podając szczegółów.

Następnie w południe, w czasie spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański, papież wystosował ogólny apel o pokój na Kaukazie, nie wymieniając z nazwy stron konfliktu. Wezwał je do dialogu i negocjacji oraz zapewnił o swej modlitwie za ten region.

Watykaniści podkreślają, że spotkanie papieża ze zwierzchnikiem Kościoła Ormiańskiego miało nadzwyczajny przebieg ze względu na wiadomości napływające z Armenii i Azerbejdżanu, które były tematem ich rozmowy.

Karekin II według mediów poprosił Watykan o pomoc i opisał sytuację w regionie.

W wywiadzie dla dziennika "Il Messaggero" powiedział, że papież wyraził ból z powodu tego, co dzieje się na pograniczu obu krajów. Jak dodał, powiedział Franciszkowi, że to Turcja wspiera Azerbejdżan, by "wywołał wojnę".

"Celem jest umocnienie pozycji militarnej Turcji w regionie" - dodał duchowny. Podkreślił też: "Boimy się".

W niedzielę doszło do walk między siłami Azerbejdżanu i Armenii. Oba kraje oskarżają się nawzajem o eskalowanie sytuacji. (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję