Reklama

Modlitwa w intencji Ojczyzny

2019-03-27 11:10

Teresa Paryna
Edycja przemyska 13/2019, str. VIII

Bożena Sztajner/Niedziela

W blasku Jubileuszu

Wolności

Nasza wolność

Reklama

to najtrudniejsza z łask.

Przeszła krematoria,

łagry, katyńską zbrodnię,

wszystkie stopnie

upodlenia, zdrady.

Miało nas nie być,

a jednak idziemy.

Mamy za sobą rok 2018, rok świętowania pięknego jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Rok zadumy i dziękczynienia. Rok pełen różnego rodzaju podniosłych uroczystości: akademii, wieczornic, koncertów, imprez sportowych, pielgrzymek, spotkań modlitewnych. Wszystko to ukazało stan naszego ducha, rozumienie, czym jest patriotyzm, a nade wszystko stopień świadomości, jaką wartością dla nas jest wolność. Trudno o jakąś generalną ocenę, bo w zależności od regionu czy środowiska te oceny mogą być różne. Wierzymy, że wiele dobra stało się w naszej Ojczyźnie dzięki ubiegłorocznej modlitwie milionów Polaków.

Od marca do listopada 2018 r., 11. dnia każdego miesiąca na wspólnej modlitwie za Ojczyznę gromadzili się także mieszkańcy Schroniska im. Świętego Brata Alberta w Przemyślu, modląc się Koronką do Miłosierdzia Bożego, w ramach ogłoszonej przez polski Episkopat Narodowej Nowenny. Modlitwę poprzedzało rozważanie nad historią naszego narodu, drogą do wolności, ceną, jaką przyszło nam za nią zapłacić oraz obecnymi zagrożeniami. Próbowano zdefiniować, co mieści się w słowie patriotyzm. Jak i czym wyraża się w codziennym życiu każdego z nas.

Niejednokrotnie szczerze podziwiamy ofiarność i poświęcenie naszych rodaków, którzy tę wolność nam wywalczyli, płacąc często cenę najwyższą. Podziwiamy, bo jakże trudno nam samym zdobyć się choćby na drobną ofiarę, przy czym często nie o ofiarę, a zmianę postawy chodzi, jak m.in.: dbanie o trzeźwość, odpowiedzialność, sumienność, uczciwość, pracowitość, troskę o mienie społeczne czy piękno języka, udział w życiu społecznym, podnoszenie umiejętności życiowych czy też świadomości narodowej, a także szacunek i wrażliwość na sprawy drugiego człowieka.

Ciesząc się bezcennym darem wolności, równocześnie musimy się jej stale uczyć. Na pewno nie będzie to łatwe w sytuacji, gdy bardzo często szydzi się z patriotyzmu i powszechnie lansuje się konsumpcjonizm i hedonizm. Rok 2018 już przeszedł do historii, ale przecież przed nami jubileusze wydarzeń z kolejnych lat, kiedy to młode państwo polskie się formowało. Przed nami również wiele ważnych bieżących wydarzeń, jak m.in.: wybory do Europarlamentu czy Parlamentu Rzeczypospolitej. Niech nasza modlitwa za Ojczyznę nigdy nie ustaje. Niech nie ustaje dziękczynienie i troska, byśmy tej wolności już nigdy nie utracili. W mocy Bożego Ducha prośmy Boga, aby Duch Prawdy i Miłości poprzez przemianę naszych serc, przemieniał wszystkie sfery naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Módlmy się o zgodę, jedność i solidarność wszystkich Polaków.

Tagi:
modlitwa ojczyzna

Częstochowskie urodziny Niepodległej

2019-11-07 15:41

UM Częstochowy

Obchody tegorocznego Święta Niepodległości rozpoczną się już w piątek 8 listopada w południe przed pomnikiem Orląt Lwowskich. Główne uroczystości będą się odbywać przez cały dzień 11 listopada. Mszy św. w intencji ojczyzny o godz. 12.00 w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny będzie przewodniczyć abp Wacław Depo

B.M. Sztajner/Niedziela

PROGRAM UROCZYSTOŚCI

Piątek 8 listopada

godz. 12.00 – plac Orląt Lwowskich, uroczystość przed pomnikiem Orląt Lwowskich


Niedziela 10 listopada

godz. 18.00 – Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

- Wręczenie wyróżnień „Tym, co służą Miastu i Ojczyźnie”

- Uroczysty koncert z okazji Narodowego Święta Niepodległości „Białe róże – czerwone maki”

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej

Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum”

Janusz Siadlak – przygotowanie chóru

Adam Klocek – dyrygent


Poniedziałek 11 listopada

GŁÓWNE UROCZYSTOŚCI MIEJSKIE

godz. 12.00 – bazylika archikatedralna Świętej Rodziny

- Msza św. za ojczyznę celebrowana przez abp. Wacława Depo, metropolitę częstochowskiego

godz. 13.30 – kino studyjne OKF „Iluzja”

- Pokaz filmu „Śladami Marszałka Józefa Piłsudskiego w Częstochowie” (wstęp wolny)

godz. 16.30 – al. Sienkiewicza

- Złożenie kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza oraz przed pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki

- Przemarsz na pl. Biegańskiego

godz. 17.00 – pl. Biegańskiego

- Świętujemy Niepodległość – uroczystość z odczytaniem Apelu Pamięci oraz składanie kwiatów przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uzdrowieni z beznadziei

2019-10-29 12:47

Damian Krawczykowski
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 12-13

Śmierć człowieka to wielkie cierpienie, szczególnie dla jego bliskich, którzy bardzo często nie potrafią się pogodzić z odejściem ukochanej osoby. Każda śmierć boli, ale ta samobójcza chyba najbardziej. Najgorsze w beznadziei i pustce jest bycie samemu, perspektywa, że cierpiąca wewnętrznie osoba nie ma na kogo liczyć. Czy osoby w kryzysach mogą liczyć w Kościele na pomocną dłoń?

Archiwum autora
Podopieczni ośrodka Leczenia Uzależnień od Środków Psychoaktywnych „San Damiano” w Chęcinach

Niestety, wskaźnik osób, które podejmują próby samobójcze, z roku na rok rośnie. Polska znajduje się w czołówce krajów, w których odnotowuje się najwyższy odsetek samobójstw wśród młodych osób. Według policyjnych statystyk, w zeszłym roku próbowało targnąć się na swoje życie 746 osób w wieku 13-18 lat oraz 1143 osoby w wieku 19-24 lat. W Polsce z powodu samobójstw ginie obecnie więcej ludzi niż w wypadkach drogowych; w ubiegłym roku było to ponad 5,2 tys. osób, z czego 80 proc. stanowili mężczyźni.

Rozpoznanie problemu

Jaka przyczyna leży u podstaw tak drastycznych decyzji? Według socjologów, przyczyną samobójstw jest zawsze splot wielu czynników. Samobójstwo bardzo często decydują się popełnić osoby uzależnione – od alkoholu, narkotyków, środków psychoaktywnych. Często uzależnienia są objawem i zewnętrznym znakiem zranień i bólu noszonego w sercu. Socjologowie jednomyślnie stwierdzają, że najważniejszą rolę w zapobieganiu tragediom samobójczym odgrywa wsparcie udzielone osobie w kryzysie. Profesor Brunon Hołyst zwraca uwagę, że powinno się interesować ludźmi, którzy są w potrzebie. Nie do przecenienia są nasze słowa wsparcia. „Słowo leczy, ale też zabija. Wybierzmy tę pozytywną wersję” – zachęca prof. Łukasz Święcicki.

Czy Kościół pozostawia ludzi obarczonych kryzysami samym sobie? Czy osoby w życiowych „dołkach” mogą w Kościele odnaleźć miejsca, w których ktoś się nimi zainteresuje? Sprawdziliśmy to, odwiedzając Chęciny k. Kielc. Niewielkie miasto z pięknymi ruinami zamku królewskiego w tle. W centrum – klasztor Franciszkanów. Gdy przekroczyliśmy progi klasztornych murów, obok urokliwego kościoła rzucił nam się w oczy przylegający do niego niski ceglany budynek z tabliczką przy wejściu: Ośrodek Rehabilitacyjny dla Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych „San Damiano”. Gdy otwiera się drzwi, odnosi się wrażenie, że w tym miejscu dzieje się coś niezwykłego...

Potrzeba akceptacji

Kasia przebywała we franciszkańskim centrum terapii ponad dwa lata. Mówi: – Gdy tutaj przyjechałam, nie miałam pojęcia, na czym polega leczenie, jakich ludzi spotkam i o jakie wartości się otrę. Tak naprawdę chciałam tylko uciec od konsekwencji i spojrzeń ludzi z mojego starego życia. Moja terapia trwała siedem miesięcy, ukończyłam jej program i właściwie dzięki temu żyję.

Ojciec Tomasz Trawiński, duchowy opiekun „San Damiano”, podkreśla: – Źródła uzależnień i problemów młodych ludzi, którzy są naszymi pacjentami, są różne: atmosfera, w jakiej wzrastali w domach rodzinnych, samotność i próba zaistnienia w grupie rówieśników, pustka egzystencjalna, traumy, brak wiary... Zapewne ilu jest pacjentów, tyle historii.

– Potrzeba akceptacji i zrozumienia jest jednym z podstawowych motorów napędzających ludzkie życie. Większość ludzi wiele zrobi, żeby zyskać akceptację, zrozumienie, uznanie. Dotyczy to również naszych pacjentów; im większe odrzucenie społeczne, tym większa potrzeba akceptacji i tęsknota za zrozumieniem – mówi „Niedzieli” Arleta Kempka, kierownik ośrodka.

Franciszkańska placówka pomaga pogubionym ludziom stanąć na nogi i zacząć wszystko od początku. Pozwala uwierzyć, że nigdy nie jest za późno i że słowa z Pisma Świętego mówiące o tym, iż „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), nie są pustym sloganem. Placówka powstała 1 kwietnia 2004 r. z inicjatywy Zakonu Franciszkanów oraz osób duchownych i świeckich zaangażowanych w pomoc ludziom uzależnionym.

Duchowość w terapii

Umiejscowienie ośrodka przy klasztorze Franciszkanów umożliwia wykorzystanie sfery duchowej w terapii uzależnień. – Wszyscy pacjenci mają obowiązek uczestnictwa w cotygodniowej niedzielnej Mszy św., podczas której śpiewają w scholi, odczytują czytania i zbierają „tace” na potrzeby ośrodka – relacjonuje o. Trawiński. – W tygodniu mają zajęcia z duchowości i Biblii, a raz w miesiącu uczestniczą we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie oraz w nabożeństwie uwielbieniowym. Praktycznie w każdy dzień mają możliwość porozmawiania z ojcem duchownym ośrodka, z czego chętnie korzystają i co przynosi owoce. Wiele osób, choć nie musi, codziennie chodzi na Eucharystię. Pytają, szukają Boga w swoim życiu. Przez lata trwania ośrodka wiele razy słuchałem, jak pacjenci dzielili się doświadczeniem tego, że wiara jest ich najgłębszą motywacją do zmiany swojego życia i trwania w trzeźwości. Świadczy o tym m.in. liczba spowiedzi, które odbywają, szczególnie te z całego życia. Zamykają tym samym stary etap egzystencji.

„San Damiano” nie pozostawia także samym sobie rodzin swoich podopiecznych. – Organizujemy comiesięczne zjazdy rodzin pacjentów, podczas których odbywają się spotkania grupy wsparcia, prowadzone przez terapeutę, rozmowy indywidualne itp. Na głębszym poziomie pracujemy z rodzinami w naszej poradni uzależnień i współuzależnień – wyjaśnia Arleta Kempka.

Miejsce prawdziwych cudów

Ośrodek staje się miejscem, w którym osoby z problemami zostają docenione i zauważone – miejscem, w którym odbudowuje się ich poczucie własnej wartości, tak często zagubione w bólu i nałogach. Wspomniana wcześniej Kasia zwierza się: – W tym momencie mam pracę, mam przyjaciół, mam swoje zainteresowania, jestem bezpieczna i gotowa do walki z nałogiem. Wiem, że walczyć będę musiała do końca życia, że zawsze muszę być czujna, ale dzięki tym ludziom i temu miejscu w Chęcinach wiem, że jest to realne, i mam na to siły. Dzieją się tutaj wielkie rzeczy, nie tylko ze mną, ale też z moimi przyjaciółmi z ośrodka. Ludzie przyjeżdżają tu tak naprawdę jako wraki, pełni bólu i cierpienia, które zgotowali sobie i innym ludziom, upodleni, bez żadnych perspektyw – a wyjeżdżają przemienieni.

Chociaż Jezus może cudownie uzdrowić daną osobę w jednej chwili i czyni to także w dzisiejszych czasach, to jednak podstawowym sposobem Bożego uzdrowienia jest proces, w którym poznaje się mechanizmy działania danej choroby, zranienia konkretnej osoby. – Modlimy się o uzdrowienie, szczególnie to wewnętrzne, ale mamy też potwierdzone medycznie świadectwa uzdrowień ze skutków brania narkotyków i innych używek, np. z wirusowego zapalenia wątroby typu C, z wirusa HIV, z marskości wątroby – zaświadcza o. Tomasz.

Ojciec Paweł Chmura, dyrektor Franciszkańskiego Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Chęcinach, podkreśla, jak ważne są relacja i wsparcie osób borykających się z różnorakimi problemami, uzależnieniami i wewnętrzną pustką, które często prowadzą właśnie do samobójstw: – Pomoc zaczyna się od relacji z nimi. Gdy widzimy, że coś niedobrego dzieje się w ich życiu, to nasze zainteresowanie może być impulsem do zmiany.

24-letni Łukasz, który rok temu zakończył terapię, mówi: – Dziękuję wszystkim, którzy służą w tym ośrodku. Jest to niesamowite miejsce, w którym widać, że ludzie zaczynają mieć wiarę w to, iż mogą żyć godnie w społeczeństwie, zgodnie z jego normami, a nie muszą być na jego marginesie, owładnięci uzależnieniami. To miejsce, w którym dzieją się prawdziwe cuda.

Dane o liczbach samobójstw pochodzą ze statystyk Komendy Głównej Policji.

Więcej informacji: http://terapia.franciszkanie.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wygrany mecz Polaków w Izraelu

2019-11-16 22:38

red/wolityce.pl

W przedostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy gr. G Polska gra w Jerozolimie z Izraelem. W związku z tym, że awans na Euro mamy zapewniony, trener Jerzy Brzęczek zdecydował się posadzić na ławce rezerwowych Kamila Grosickiego i przede wszystkim kapitana Roberta Lewandowskiego.

PZPN

Wygrywamy 2:1.

Podopieczni Jerzego Brzęczka triumfują w Jerozolimie, przez dłuższy fragment meczu Polacy bardzo dobrze się prezentowali, obniżka formy przyszła w końcowych minutach.

Reprezentacja Polski pokonała 2:1 (1:0) Izrael i zapewniła sobie zwycięstwo w grupie G eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Bramki dla Biało-Czerwonych strzelili Grzegorz Krychowiak i Krzysztof Piątek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem