7 maja 2019 r. papież Franciszek przyjedzie do Skopje w Macedonii Północnej. Będzie to pierwsza papieska pielgrzymka do tego kraju. O wizycie Ojca Świętego opowiada czytelnikom „Niedzieli” bp Kiro Stojanow – jedyny katolicki biskup w tym kraju
Ojciec Święty będzie u nas ok. 10 godzin. Wszystkie punkty wizyty są niezwykle ważne. Po oficjalnych spotkaniach z władzami Franciszek odwiedzi Dom Pamięci – Muzeum Matki Teresy. Tam spotka się z ubogimi, a także z przywódcami religijnymi. Później zaplanowane są spotkanie ekumeniczne z młodzieżą w Ośrodku Duszpasterskim i spotkanie w katedrze z siostrami zakonnymi, kapłanami i rodzinami duchowieństwa. Centralnym punktem będzie, oczywiście, Msza św. Papież będzie ją sprawował na głównym placu w stolicy. Na to spotkanie przybędą również wierni i duchowieństwo z sąsiadujących krajów, m.in. z Albanii, Chorwacji, Grecji i Serbii.
Będzie to historyczna wizyta. Ojciec Święty przyjedzie jako głowa państwa. Przybędzie do wiernych, do naszej małej wspólnoty. Katolików w kraju jest ok. 1 proc. Mimo że to niewiele, to jesteśmy Kościołem żywym, aktywnym, rozwijającym się. To zasługa m.in. 22 kapłanów, bo tylu jest ich obecnie. Jestem biskupem dwóch diecezji. To diecezja Skopje obrządku łacińskiego, i eparchia (określenie terytorium we wschodnim chrześcijaństwie, odpowiednik diecezji – przyp. red.) Matki Bożej Wniebowziętej w Strumicy-Skopje obrządku bizantyjskiego. Z wielką radością czekamy na Papieża, który przyjedzie, by umocnić nas w wierze.
Słowa dzisiejszej Liturgii uderzają w samo serce naszej obecnej sytuacji. Mędrzec Syrach przypomina nam: „Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane”(Syr 15, 16-17). W tym tygodniu, po publikacji pierwszego raportu Komisji WiN, stanęliśmy jako wspólnota właśnie przed takim wyborem.
Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą?
Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.