Reklama

Wezwanie z Fatimy

2019-05-08 08:13

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 19/2019, str. 1

Ks. Krzysztof Hawro
Przed Bazyliką w Fatimie

Rozpoczynający się tydzień przynosi nam wspomnienie fatimskich objawień z 1917 r. W kilku parafiach naszej diecezji będą miały miejsce nabożeństwa fatimskie. I w przededniu rocznicy pierwszego objawienia warto powrócić do słów, które Benedykt XVI wypowiedział w Fatmie w 2010 r. Słowa, które wypowiedział Ojciec Święty obiegły cały świat lotem błyskawicy, a brzmiały one: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. Wypowiedź ta obudziła w wielu przekonanie, iż Fatima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, a zatem musi istnieć jeszcze inny tekst fatimskiego sekretu. I znów pojawia się pytanie: dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na kolejne zdanie Papieża w tej samej homilii, który wszystko wyjaśnia w następujący sposób: „Człowiek może rozpętać cykl śmierci i terroru, ale nie może go zatrzymać...”. Zdaje się, że w świetle ostatnich wydarzeń ze Sri Lanki i wielu innych miejsc nabierają szczególnej wymowy.

Jedno jest pewne: prorocka misja Fatimy nie jest wypełniona – jak uczy Papież. Co jest jednak prorocką misją Fatimy, czy zapowiedzi katastrof i apokalipsy? Fatima przepowiada nawrócenie Rosji, czas pokoju i nadejście triumfu Niepokalanego Serca Maryi. Czy te zapowiedzi stały się faktem? Nie! Zatem Fatima nie jest wypełniona. Stanie się to jednak wówczas, gdy odpowiemy czynem na wezwanie Boga, który, tak jak czytamy Piśmie Świętym, poszukuje sprawiedliwych. Tak również w Fatimie Bóg pyta i wzywa do wynagrodzenia za grzechy, do modlitwy za grzeszników. O jakiej tu modlitwie jest mowa? Przecież jednoznacznie Maryja w Fatimie pouczyła, iż Bóg, aby ratować dusze biednych grzeszników, pragnie ustanowić nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

Reklama

Bądźmy razem, by czynem wypełnić prośbę Maryi. Nie dajmy się zwodzić tym, którzy podsycają ludzką ciekawość. Bądźmy razem przy Niepokalanym Sercu Maryi.

Tagi:
Fatima

Reklama

Fatima: ponad 1000 pielgrzymów z Polski na uroczystościach upamiętniających objawienia

2019-10-15 20:32

mz (KAI/AE/R) / Fatima

Ponad 1000 pielgrzymów z Polski wzięło udział w dwudniowych uroczystościach w Fatimie upamiętniających 102. rocznicę zakończenia objawień w tej miejscowości. Jak dowiedziała się KAI w biurach pielgrzymkowych organizujących wycieczki do Fatimy, na sobotnio-niedzielne (12-13 października) obchody przybyła do tego portugalskiego sanktuarium jedna z największych w ostatnich latach liczba polskich turystów. Dotarli oni tam w kilkunastu autokarach, a także indywidualnie samochodami osobowymi.

youtube.com

Równie liczne grono polskich wiernych było tam wcześniej 13 maja 2017 r. podczas kanonizacji dwójki małych wizjonerów z Fatimy: Franciszka i Hiacynty Marto. Uroczystości tej przewodniczył papież Franciszek.

Trwające od późnego sobotniego popołudnia uroczystości w Fatimie zakończyły się w niedzielę Mszą świętą, której przewodniczył arcybiskup Seulu kard. Andrew Yeom Soo-jung. Południowokoreański kardynał obecny był również podczas sobotniego wieczornego czuwania i poprowadzi nocną procesję na głównym placu sanktuarium. W dwudniowych obchodach uczestniczyło blisko pół tysiąca wiernych, głównie Portugalczyków.

Objawienia w Fatimie rozpoczęły się 13 maja 1917 r. i trwały do 13 października tegoż roku. Co miesiąc trójce małych dzieci ukazywała się Maryja przekazując im przesłanie dla ludzkości dotyczące nawrócenia, modlitwy oraz pokuty.

Trzykrotnie portugalskie sanktuarium odwiedzał papież Jan Paweł II, który uważał, że wstawiennictwo Matki Bożej Fatimskiej uratowało go w rzymskim zamachu z 13 maja 1981 r. W dniu tym w Kościele obchodzony był właśnie dzień Matki Bożej Fatimskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz wrocławskiej Caritas

2019-10-21 14:11

Anna Majowicz

Ponad 250 wolontariuszy uczestniczyło 20 października w pielgrzymce parafialnych zespołów Caritas do Trzebnicy. Pielgrzymka była zwieńczeniem obchodów 30-lecia działalności Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.

Anna Majowicz
W pielgrzymce uczestniczyło ponad 250 wolontariuszy

Najpierw w sali kinowej Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Trzebnicy wolontariusze obejrzeli film poświęcony życiu i działalności św. Faustyny Kowalskiej ,,Miłość i Miłosierdzie”. Następnie, procesyjnie udano się do grobu św. Jadwigi na dziękczynną Eucharystię.

- Jubileusz Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, gromadzi w sanktuarium trzebnickim parafialne zespoły Caritas, szkolne koła Caritas, wolontariuszy, pracowników, a także naszych podopiecznych. Przybyliśmy do tego szczególnego miejsca ziemi dolnośląskiej, by złożyć Bogu dziękczynienie przez orędownictwo Tej, która patronuje naszym dziełom miłosierdzia – mówił w homilii ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor wrocławskiej Caritas.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka parafialnych zespołów Caritas do Trzebnicy

Kapłan przywołał historię życia św. Jadwigi, która podejmowała przepiękne dzieła posługi na rzecz bliźniego, chorych, biednych, potrzebujących, bezdomnych i samotnych. Zaznaczył, że gdyby dziś żyła, byłaby honorową członkinią Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.

- Dzisiaj, po 30 latach od reaktywacji Caritas, możemy się pochwalić strukturą, która ogarnia 1,5 tys. wolontariuszy w naszej diecezji. Ponad 1000 podopiecznych jest objętych codzienną opieką. Nie tyko przy okazji świąt. Mamy domy pomocy społecznej, warsztaty terapii zajęciowej, szkoły, ośrodek szkolno – wychowawczy, medycynę hospicyjną, zakład opiekuńczo – leczniczy, rehabilitację - tysiące ludzi dzięki Caritas doświadcza pomocy – akcentował ks. Amrogowicz, zaznaczając, że aby ten motor mógł funkcjonować wrocławska Caritas potrzebuje energii, sił, wsparcia, a przede wszystkim wstawiennictwa św. Jadwigi, która każdego dnia realizowała dzieła miłosierdzia.

Na zakończenie dyrektor Caritas prosił, aby wolontariusze za przykładem św. Jadwigi zabrali ze sobą z pielgrzymki ufność Bogu, aby otworzyli na drugiego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem