Reklama

Przy kapliczkach w Mesznej

2019-06-12 09:02

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 24/2019, str. 4

Władysław Sadlok
Majówka w Mesznej

– Chciałem bardziej zaktywizować zwłaszcza najmłodszych parafian. Pomyślałem więc, aby obok tradycyjnych nabożeństw w kościele zorganizować majówki także przy kapliczkach naszej miejscowości – powiedział ks. Andrzej Piotrowski

Wierni z parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Mesznej w poszczególne soboty maja w południe spotykali się przy okolicznych kapliczkach, aby modlić się przez wstawiennictwo Matki Bożej. W przeddzień Dnia Matki spotkali się przy kapliczce nad restauracją „Chata na Groniu”. – Najpierw przy słonecznej pogodzie wychwalaliśmy Matkę Bożą w Litanii Loretańskiej. A po modlitwie rozpoczęliśmy rodzinne świętowanie przy poczęstunku – podkreślali członkowie działającego w parafii Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, które pomogło proboszczowi ks. Andrzejowi Piotrowskiemu w organizacji spotkania.

Modlitwę prowadziły dzieci wraz z kapłanem. – Po każdym wezwaniu Litanii Loretańskiej najmłodsi parafianie puszczali w górę niebieskie i białe baloniki – w kierunku sanktuarium w Szczyrku. Ta akcja miała wymiar symboliczny: dziecko wypuszczało do nieba – do Matki Bożej – swoją intencję – wyjaśnia proboszcz. Przy tej okazji podkreśla, że jest to miejsce szczególne także dla turystów, których gospodarz restauracji, pan Jacek, co roku zaprasza do udziału w wieczornych majówkach przy kapliczce, połączonych z oprawą muzyczną.

Reklama

Ks. Andrzejowi leżało na sercu, aby więcej osób brało udział w majówkach. Postanowił więc zaprosić wiernych na modlitwę w terenie. – Gromadziliśmy się co sobotę w południe. Przychodziły dzieci i całe rodziny. Sobota była dobrym czasem, ponieważ nie każdy w tym dniu pracuje, a dzieci nie muszą iść wtedy do szkoły – mówi duszpasterz. – Pierwszą sobotnią majówkę odprawialiśmy na ul. Handlowej przy 100-letniej kapliczce, którą niedawno odrestaurowaliśmy. Przy niej majówki odbywały się już we wcześniejsze lata. Druga odbyła się przy centralnej kapliczce w Mesznej na ul. Agrestowej. Tam też odprawiamy Msze św. – taką sprawowaliśmy chociażby we wtorek 28 maja. A w trzecią sobotę zgromadziliśmy się przy dwóch prywatnych kapliczkach znajdujących się blisko siebie. Przy jednej rozpoczęliśmy nabożeństwo i stamtąd procesyjnie z litanią na ustach udaliśmy się do tej drugiej – wspomina ks. A. Piotrowski, wyrażając radość z licznego udziału wiernych. Dzieci nie tylko włączały się modlitwę, ale i co sobotę dekorowały poszczególne kapliczki kwiatami.

W ciągu roku przy kapliczkach w Mesznej wierni gromadzą się także na modlitwie w uroczystości lub w święta maryjne.

Tagi:
kapliczka

Kapliczka – wotum

2019-05-21 13:11

Magdalena Hauke
Edycja łódzka 21/2019, str. 5

Magdalena Hauke
Leśna kapliczka z historią

Minął rok od uroczystego poświęcenia przez proboszcza ks. M. Lampę nowej kapliczki we wsi Wola Branicka w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Białej. W ostatnią sobotę pamiętali o tym mieszkańcy.

Niezwykła jest historia tego miejsca i kultu maryjnego, bowiem sięga czasów dawnych, gdy opodal na granicy prywatnych dóbr stała stara, murowana figurka, przy której gromadzili się mieszkańcy okolicznych wsi, aby modlitwą i śpiewem oddawać cześć Matce Bożej. Po II wojnie światowej ziemię wraz z kapliczką przyłączono do PGR, a nieremontowana i zaniedbana figurka rozsypała się. Dopiero ok. 1980 r. po długoletnich staraniach rodzina prawowitych właścicieli odzyskała swoją ojcowiznę. Wówczas z inicjatywy członka rodu na polnej, samotnej gruszy zawisła niewielka kapliczka, w której umieszczono napis: „Na pamiątkę odzyskania ziemi rodzinnej”. Gdy stara grusza zakończyła swój żywot powalona wichurą, zdjęto także kapliczkę.

W 1945 r. ludzie wracali okrutnie doświadczeni działaniami wojennymi, wśród nich nieżyjący już Kazimierz Michalak – członek komendy Armii Krajowej w Zgierzu, pełniący w niej funkcję szefa wywiadu. Aresztowany jesienią 1944 r., osadzony najpierw w Łodzi przy ul. Sterlinga w więzieniu gestapo, potem w więzieniu policyjnym w Radogoszczu, przeszedł straszliwą kaźnię i udręczenie. Modlitwa na różańcu zrobionym z chleba była skuteczną bronią uwięzionych przed utratą nadziei na powrót do domu. Tam w więziennej celi K. Michalak obiecał Matce Bożej, że za ocalenie życia będzie codziennie odmawiać Różaniec do końca swoich dni. W styczniu 1945 r. udało mu się odłączyć od konwoju więźniów pędzonych z Radogoszcza w kierunku Kalisza i szczęśliwie wrócił do domu. Specjalnym kultem otaczał Matkę Bożą. Intencją K. Michalaka było ufundowanie kapliczki jako wotum za uratowanie życia. Ten swoisty testament wykonali członkowie rodziny, gdy osiedlili się w Woli Branickiej na rodzinnej ziemi. Teraz ponownie w maju rozbrzmiewają tu pieśni maryjne. Na posesji znalazła też swoje miejsce kapliczka ze starej gruszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jezuici reagują na oskarżenie o pedofilię

2019-05-20 13:00

mip (KAI) / Warszawa

"Relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży w Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Oświadczenie odnosi się do wspomnień dziennikarki zamieszczonych w mediach społecznościowych.

pixabay.com

"Odnosząc się do przytaczanej przez media historii pani Magdy Gacyk, która wyznaje na Facebooku, że była w dzieciństwie molestowana przez nieżyjącego już księdza jezuitę oraz wobec licznych zapytań mediów o tę sprawę oświadczam, że relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - napisał o. Wojciech Żmudziński SJ, delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Duchowny wskazuje, że jeśli sprawcą był jezuita, "to ze wstydem i żalem przepraszamy za wyrządzoną krzywdę".

"Niestety podane przez panią Magdę Gacyk elementy informacji nie pozwalają odpowiedzialnie zidentyfikować sprawcę. Dlatego też, jeśli ktoś ma wiedzę, która pomogłaby dojść do prawdy i ustalić jednoznacznie jego tożsamość, prosimy o kontakt pod adresem: pma-socio@jezuici.pl" - czytamy w komunikacie. "Na ten adres prosimy także zgłaszać wszelkie inne sytuacje, w których mogło dojść do nadużyć seksualnych ze strony członków naszej Prowincji zakonnej" - mówi jezuita.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Drugie życie strajkowego ,,ogórka"

2019-06-26 22:58

Anna Majowicz

W gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej podpisano dziś (26.06) list intencyjny, którego celem jest renowacja zabytkowego autobusu Jelcz 043, zwanego ze względu na swój kształt ,,ogórkiem”.

Archiwum Centrum Historii Zajezdnia
Podczas konferencji w gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej

Pojazdem tym 26 sierpnia 1980 r. Tomasz Surowiec zablokował wyjazd z Zajezdni nr VII we Wrocławiu, co doprowadziło do strajku. Jego uczestnicy solidaryzowali się z robotnikami z Wybrzeża. Tak narodziła się Wrocławska „Solidarność”.

Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” postanowił przeprowadzić przedsięwzięcie, pt.: „Drugie życie strajkowego Jelcza 043”. Inicjatywę podjęły Politechnika Wrocławska, Jelcz Spółka z o. o., Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Spółka z o. o. oraz NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk. Rezultatem współdziałania tych instytucji będzie renowacja autobusu Jelcz 043 oraz przywrócenie jego wyglądu z 1980 r., przy jednoczesnym nadaniu mu cech pojazdu nowoczesnego, odpowiadającego najnowszym standardom. – Mamy nadzieję, że autobus uda się odrestaurować do sierpnia przyszłego roku, kiedy to obchodzić będziemy 40-lecie powstania ,,Solidarności” – mówi Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem