Reklama

Prawdziwa Gwiazda wieczoru

2019-06-12 09:02

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 24/2019, str. 2-3

WD

Dużo się działo podczas kieleckiego VII Uwielbienia na Rynku 26 maja. Ponad dwa tysiące osób oddawało Bogu chwałę z Zespołem To On, wypełniając centrum Kielc radością i muzyką

Prawdziwą i jedyną Gwiazdą majowego wieczoru, dla której zgromadziły się setki młodych, rodziny z dziećmi, księża, siostry zakonne, osoby starsze i chore (tak, jak wtedy przed wiekami, kiedy przychodził do Jerozolimy), był Żywy Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie – wprowadzony procesyjnie przy wtórze bębnów. Na rynku rozbłysło tysiące świec, ludzie uklękli, ustał gwar, na chwilę zapadła cisza.

„Jesteśmy przy Chrystusie żywym w naszym świadectwie wiary. Młodzież z ich talentami zdolnościami i marzeniami. I nie bójmy się świata, w którym żyjemy nawet jeśli jest chrześcijanom nieprzyjazny, ale tak, jak podpowiada nam papież Franciszek w dokumencie „Christus vivit” zagrajmy tak piękną melodię naszego życia, obecnością Ducha Świętego, aby ta melodia zainteresowała świat, aby przyszedł do nas dzięki naszej wierze, naszym dziełom miłosierdzia, naszym świadectwom wiary i poznał że Jezus żyje” – mówił bp. Jan Piotrowski do zgromadzonych na Rynku.

Z pewnością nie było zbiegiem okoliczności to, że całe spotkanie prowadził ojciec Tomasz Nowak – pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego, uczeń Technikum Budowlanego na ul. Zgody w Kielcach, który kiedyś (w co trudno uwierzyć) nosił na głowie wysoki grzebień. I to na Rynku w Kielcach właśnie, przed swoimi, mówił jak przed laty w kieleckiej katedrze rozpoczęła się jego droga do dominikanów. – Tutaj wszystko się zaczęło – mówił. I wiedz, że dla Ciebie tego wieczoru też może się wszystko zacząć – podkreślał. – Jeśli mamy wiarę i mówimy Jezus jest moim Panem, to dlatego, aby tam gdzieś głęboko w sercu coś ożyło. Wiara to jest życie, które tam się rodzi. (…) Wiara to jest łaska. Nikt nie może na nią zasłużyć, nikt nie może na nią zapracować. Słuchajmy tym wewnętrznym uchem, z tego rodzi się wiara – zachęcał zebranych.

Reklama

Własnym świadectwem wiary „nie z laurki” dzielił się Paweł Kurz z zespołu Anti Babylon System, kiedyś uzależniony od narkotyków, dziś mąż i ojciec Przyjechałem do was z Bielska-Białej. – Byłem dziś na Mszy św. z rodziną – mówił. – Małżeństwo to najlepsze, co mogło mi się wydarzyć w życiu. Jedno słowo urodziło się w mojej głowie – o słuchaniu. Czym jest słuchanie? Bliski mi jest św. Paweł, który dyszał złością na chrześcijan, a sam żył w rozdarciu, nie potrafił słuchać. Jak się tego nauczyć? – Jestem człowiekiem, który doświadczył Pana Boga 23 lata temu. Wcześniej byłem człowiekiem niewierzącym, poszukującym, ale te poszukiwania zaprowadziły mnie w różne nałogi. Popadłem w narkotyki. Ta sytuacja była tak trudna, że doświadczyłem trzy razy w swoim życiu spotkania ze śmiercią. Opowiedział o swoim nawróceniu, doświadczeniu Boga i trosce o rodzinę. Tłumaczył, że kluczem do znalezienia drogi do Boga jest słuchanie.

Kielecki raper „Tau”, pomiędzy wyśpiewanymi dźwiękami niosącymi ewangeliczny przekaz, zwracał się z przesłaniem do ojców, podkreślając, że mają niezastąpioną rolę do odegrania w rodzinie, poprzez bycie ze swoimi dziećmi, dawanie im czasu i miłości. Uwielbienie poprzedziło spotkanie panelowe z aktorem Michałem Koterskim, w auli Wyższego Seminarium Duchownego, który opowiadał o własnej drodze do nawrócenia.

W czasie spotkania uczestnicy wsparli Hospicjum Caritas imienia świętej Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach ramach Kampanii Pola Nadziei. Datki do puszek zbierali wolontariusze hospicyjni. Anita Grzesik – koordynatorka zachęcała do wsparcia, które umożliwia opiekę nad osobami terminalnie chorymi w ostatnim etapie ich życia. – Hospicjum to nie umieralnia, ono jest domem, przedsionkiem nieba. Chcemy jego mieszkańcom zapewnić godną opiekę i jak najlepsze warunki pobytu, który jest u nas nieodpłatny – mówiła Anita Grzesik. Potrzeby są ogromne. W ciągu roku placówka pomaga setkom osób. Chcemy prosić was w imieniu tych, którzy nie mogą tutaj być, którzy są na łóżkach, pomóżcie nam zebrać fundusze, abyśmy mogli funkcjonować. Hospicjum jest bezpłatne, nikt z pacjentów nie płaci za pobyt w tym domu, bo za miłość się nie płaci – mówiła. Udało się zebrać ponad 8.281 złotych.

Wydarzenie, które zainicjował siedem lat temu ks. Marcin Boryń, dziś diecezjalny duszpasterz młodzieży, zorganizowało Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży i Stowarzyszenie Dwa Przymierza we współpracy z zespołem To On, wspólnotą Zarażę Cię Bogiem i Dziełem Nowego Tysiąclecia.

Tagi:
uwielbienie

Reklama

Panu Bogu na chwałę

2019-06-25 14:11

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 26/2019, str. 4-5

Od pierwszej porannej Mszy św. aż po późne godziny wieczorne nasza diecezja uczciła Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Do tradycyjnych procesji od kilku lat dołączają koncerty uwielbienia. Tak wyglądała uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, popularnie zwana Bożym Ciałem

Emilia Walczak
Adoracja Najświętszego Sakramentu staje się niewyczerpanym źródłem świętości – mówił bp Tadeusz Lityński

Procesje Bożego Ciała to prawdziwa manifestacja wiary, ale również bardzo osobistego umiłowania Pana Boga. Widać to w zaangażowaniu ludzi, którzy budują i ozdabiają ołtarze, przystrajają okna swoich domów, wieszają chorągiewki na trasie procesji, niosą sztandary, feretrony i symbole eucharystyczne, śpiewają pieśni i klękają, gdy obok przechodzi ksiądz z monstrancją. Dodajmy do tego zapał dziewczynek sypiących kwiatki i ministrantów z dzwonkami... Jest czym się zachwycić.

Niewyczerpane źródło

W trzech najważniejszych ośrodkach diecezjalnych centralnym procesjom przewodniczyli nasi biskupi. Bp Tadeusz Lityński modlił się z wiernymi w Głogowie, bp Stefan Regmunt – w Zielonej Górze, a bp Paweł Socha – w Gorzowie. – Adoracja Najświętszego Sakramentu staje się niewyczerpanym źródłem świętości – mówił tego dnia bp Lityński. – Niestety w ostatnim czasie przez Polskę przewija się proces profanacji świątyń, przerywania modlitwy wiernych, profanacji najświętszych Postaci Eucharystycznych, świętych wizerunków Matki Bożej.

Bp Lityński mówił o trudnościach, których doświadczają wierzący, ale zachęcał, by się nie poddawać. – Św. Paweł przypomina nam, abyśmy nie brali wzoru z tego świata. Mamy jako dzieci Matki Kościoła wierzyć Bogu i kształtować swoje życie, życie naszych rodzin, życie społeczne na Bożych zasadach. Siłę na tej drodze daje nam Eucharystia.

Na zakończenie poprosił o wspólną modlitwę jako zadośćuczynienie za różne formy profanacji i szydzenia z Boga i Kościoła. – Niech nasza modlitwa, gesty czci i szacunku dla Jezusa Eucharystycznego, będą formą wynagrodzenia za to, co przez stulecia godzi i profanuje świętość świątyń i majestatu Boga – zaapelował pasterz diecezji.

Uwielbiam, bo...

Koncerty uwielbienia organizowane w Boże Ciało nie mają jeszcze długiej tradycji w naszej diecezji, ale spotykają się z dużym entuzjazmem. – Idziemy w ślad za Rzeszowem, to stamtąd wyszła inicjatywa festiwalu „Jednego serca, jednego ducha”. Pięć lat temu Gorzów dołączył do tych polskich miast, które organizują koncerty uwielbienia w Boże Ciało – mówi ks. Waldemar Grzyb. – Jest coraz większe zainteresowanie. Dwa pierwsze koncerty były w kościele, kolejne już w plenerze, bo taka jest potrzeba. Kolejny raz rozszerzamy też formułę, bo przed koncertem odbywa się festyn rodzinny z atrakcjami dla dzieci. W tym roku wystąpił zespół Serce Uwielbienia, a gościem specjalnym był Marcin Zieliński, lider wspólnoty Głos Pana ze Skierniewic, który powiedział świadectwo, a na koniec poprowadził modlitwę za nasze miasto i w naszych potrzebach.

Podobne koncerty odbyły się też w Głogowie, Zielonej Górze i Świebodzinie. – Uwielbiam Boga, bo jestem Mu wdzięczny za dar życia, jestem wdzięczny za rodzinę, za pracę i za wiele rzeczy codziennych, ale tak naprawdę bardzo ważnych, które się dopiero zauważa, kiedy ich brakuje. Dlatego chcę dzisiaj stanąć, żeby Go uwielbić za te drobne rzeczy – mówi Łukasz Iwaniec, który był jednym z solistów podczas koncertu uwielbienia w Zielonej Górze. – Bardzo liczę na to, że ludzie się włączą w tę modlitwę. Repertuar na dziś jest dość umiarkowany, nie będzie zbyt energicznego grania, ale myślę, że uda się ludzi zmotywować – mówił przed koncertem. – Moje doświadczenie pokazuje, że kiedy się zagada, odpowiednio zapowie, prześpiewa z ludźmi pewne teksty, to jest odzew.

Jezus czeka na każdego

Jak to się stało, że choć Boże Ciało i tak przeżywamy bardzo intensywnie, ludzie decydują się spędzić kolejne godziny na uwielbieniowej modlitwie? – To jest takie budzenie ludzkich serc. I mam nadzieję, że ten pomysł będzie się rozwijał i kolejne miejscowości zaczną organizować takie wieczory uwielbienia – uważa ks. Robert Patro, dyrektor wydziału duszpasterskiego. – Oprócz tego, że jesteśmy na Eucharystii, że wychodzimy na ulice z Najświętszym Sakramentem po to, żeby Jezus zaglądnął nie tylko w głębię naszych serc, ale też we wszelkie zakamarki naszych domów, naszych wsi, naszych miast, chcemy się też gromadzić, by uwielbiać. Żeby Jezus Eucharystyczny, który jest wszystkim dla nas, został nie tylko dostrzeżony, ale też uwielbiony. Żebyśmy potrafili podziękować za to, że On jest. Zwyczajnie jest. I czeka na każdego z nas. On jest tak pokorny, że pokorniejszego już nie ma – nawet wtedy, kiedy my robimy jako ludzie głupoty, to On mówi: „Rób sobie, rób, Ja i tak jestem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy pokonują Słowenię i już oficjalnie jadą na Mistrzostwa Europy

2019-11-19 22:43

wpolityce.pl

Meczem ze Słowenią Polacy kończą udane kwalifikacje do mistrzostw Europy. Polacy pokonali reprezentację Słowenii 3-2. Ostatnie spotkanie eliminacji było też pożegnaniem z kadrą Łukasza Piszczka.

TVP Sport

Polacy już przed meczem w Warszawie ze Słowenią mieli zagwarantowane pierwsze miejsce w grupie, jednak do spotkania podeszli w pełni profesjonalnie z motywacją i wielkim zaangażowaniem.

Trener Jerzy Brzęczek już przed meczem mówił: Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel.

Polacy zwyciężyli 3-2 po golach: Góralskiego, Lewandowskiego i Szymańskiego i już oficjalnie mogą rozpocząć przygotowania do przyszłorocznych Mistrzostw Europy, które tym razem odbędą się nie w jednym kraju, ale w miastach wielu państw europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy pokonują Słowenię i już oficjalnie jadą na Mistrzostwa Europy

2019-11-19 22:43

wpolityce.pl

Meczem ze Słowenią Polacy kończą udane kwalifikacje do mistrzostw Europy. Polacy pokonali reprezentację Słowenii 3-2. Ostatnie spotkanie eliminacji było też pożegnaniem z kadrą Łukasza Piszczka.

TVP Sport

Polacy już przed meczem w Warszawie ze Słowenią mieli zagwarantowane pierwsze miejsce w grupie, jednak do spotkania podeszli w pełni profesjonalnie z motywacją i wielkim zaangażowaniem.

Trener Jerzy Brzęczek już przed meczem mówił: Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel.

Polacy zwyciężyli 3-2 po golach: Góralskiego, Lewandowskiego i Szymańskiego i już oficjalnie mogą rozpocząć przygotowania do przyszłorocznych Mistrzostw Europy, które tym razem odbędą się nie w jednym kraju, ale w miastach wielu państw europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem