Reklama

Chórzyści na Kresach

2019-06-12 09:02

Stanisław Żyracki
Edycja rzeszowska 24/2019, str. 7

Michał Kret

Kijów zdobyty! – mogli powiedzieć po tegorocznym majowym weekendzie chórzyści z „Pueri Cantores Resovienses”, którzy 2 maja zwiedzili najciekawsze miejsca ukraińskiej metropolii. W Soborze Uspieńskim w Peczerskiej Ławrze zaśpiewali psalm „Nieście chwałę” Mikołaja Gomółki, którego doczesne szczątki spoczywają również na Kresach – w zrujnowanym kościele dominikańskim w Jazłowcu

Kolejny zagraniczny wyjazd Katedralnego Chóru Chłopięco-Męskiego pod dyrekcją Marcina Florczaka był nie tylko okazją do odwiedzenia stolicy Ukrainy, ale zaowocował także kolejnymi pięknymi występami z udziałem wzruszonej do łez publiczności polskiej i ukraińskiej.

Pierwszy koncert pt. „Łączy nas Ojczyzna – Polska” odbył się 3 maja, w dzień Święta Konstytucji, w katedrze pw. św. Zofii w Żytomierzu w ramach Dni Polonii i Polaków na Ukrainie zorganizowanych przez Żytomierski Obwodowy Związek Polaków na Ukrainie Senat Rzeczypospolitej Polskiej za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja. Po koncercie wszyscy, w asyście m.in. żytomierskiej polskiej młodzieży ubranej w krakowskie stroje, złożyli kwiaty i zapalili znicze przed katedrą pod pomnikiem Jana Pawła II.

Przed występem chórzyści zwiedzili Muzeum Kosmonautyki i „Polski Żytomierz”. Zobaczyli m.in. dom Józefa Ignacego Kraszewskiego i nawiedzili jedną z najstarszych i największych polskich nekropolii na Kresach, na której są pochowani m.in. kompozytor i wirtuoz fortepianu epoki romantyzmu – Juliusz Zarębski, rodzice Jana Ignacego Paderewskiego i rodzina Stanisława Moniuszki.

Reklama

Drugi koncert miał miejsce dzień później w sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej w Latyczowie. Przybyli na niego licznie mieszkańcy miasteczka, m.in. młodzież i nauczyciele z miejscowego ukraińskiego Gimnazjum nr 2, którego społeczność przywitała do południa chórzystów chlebem i solą, pokazem uroczych werblistek, ludowymi i współczesnymi tańcami ukraińskimi (ochoczo przyłączyli się do nich „pueri resovienses”) i uchą, czyli przepyszną rybną zupą.

Podczas podróży po Kresach Rzeszowskie Słowiki zwiedziły także potężny klasztor i kościół Ojców Karmelitów Bosych w Berdyczowie, śpiewając przed cudownym obrazem Matki Bożej Berdyczowskiej. Po pięknej świątyni, podźwigniętej z wojennych zniszczeń i sowieckich „przeróbek” (w dolnym kościele była m.in. sala gimnastyczna), oprowadził gości z Rzeszowa kustosz sanktuarium, o. Rafał Myszkowski, który chórzystom pokazał również utworzone zaledwie 4 lata temu nowoczesne multimedialne muzeum Josepha Conrada-Korzeniowskiego, światowej sławy polskiego pisarza urodzonego prawdopodobnie w Berdyczowie.

Współorganizatorami wyjazdu „Pueri Cantores Resovienses” na Ukrainę była Katedra Rzeszowska i ks. Krzysztof Gołąbek, Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej w Obuchowie i o. Arkadiusz Cichla, Żytomierski Obwodowy Związek Polaków na Ukrainie i prezes Wiktoria Laskowska-Szczur, Katedra pw. św. Zofii w Żytomierzu i ks. Witalij Bezszkuryj, parafia Matki Bożej Latyczowskiej w Latyczowie i ks. kustosz Adam Przywuski oraz Gimnazjum nr 2 w Latyczowie i dyr. Tatiana Żornycka. Pomysłodawcą i organizatorem przedsięwzięcia – prezes Chóru Stanisław Żyracki.

Katedralny Chór Chłopięco-Męski zaprasza na koncert pt. „Pueri Cantores Resovienses dla Mieszkańców Rzeszowa w Roku Moniuszkowskim”, który odbędzie się 15 czerwca o godz. 19 w katedrze rzeszowskiej. Wstęp wolny.

Tagi:
Ukraina Ukraina chór

Smaki przedwojennej katolickiej wigilii

2019-12-10 10:48

Wysłuchała Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 50/2019, str. VI

Ryszard Wyszyński
Chórzystki wystąpiły w oryginalnych ludowych strojach dolnośląskich. Śpiewały kolędy polskie i niemieckie

Z potraw wigilijnych z czasów mojego dzieciństwa pamiętam doskonale smak karpia w sosie polskim, który przygotowywała moja mama, biorąc przepis z niemieckiej książki kucharskiej, gdzie figurował pod taką właśnie nazwą – opowiada Dorota Stempowska, która urodziła się w Książu przed II wojną światową i której rodzina ze strony mamy od kilku pokoleń tam mieszkała i pracowała dla właścicieli ogromnych zamkowych dóbr. Jej ojcem był Polak – Franciszek Wawrzyczek z Cieszyna, a mamą Marta z domu Mendel urodzona w Książu. Tato p. Doroty Stempowskiej znał się doskonale na koniach. Odpowiadał za ich przygotowanie do jazdy, dlatego kiedy zachwycony przygotowanymi przez niego po mistrzowsku końmi przebywający w okolicach Cieszyna w pierwszych latach XX wieku książę Jan Henryk XV Hochberg von Pless zaproponował mu pracę u siebie, Franciszek Wawrzyczek zgodził się na to. W Książu poznał swoją żonę Martę, która była wyznania katolickiego. Został w Książu na zawsze. Warto dodać, że do wspólnoty religijnej tego wyznania w przedwojennym Wałbrzychu należało nie więcej, jak ok. 30 procent mieszkańców. – Mimo tego nasz katolicki kościół w dzisiejszym Szczawienku był zawsze wypełniony w niedziele i święta wiernymi po brzegi. Nie tak, jak zdarza się teraz, że jest pusto – wspomina p. Dorota Stempowska. – Pamiętam też jak z mamą jeździłam pociągiem do Wambierzyc, gdzie oglądałam ruchomą szopkę bożonarodzeniową. W kościele św. Anny zostałam ochrzczona i tu znajduje się wpis o nim, który pokazał mi przed laty w starej księdze dawny długoletni proboszcz parafii pw. św. Anny ks. Sieradzki. Przed wojną chodziłam z rodzicami do tego pięknego kościółka, a jak byłam trochę starsza, to również na Pasterkę po Wigilii. W kościele brałam udział w jasełkach, z którymi jeździliśmy również do kościoła w Szczawnie-Zdroju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wizyta arcybiskupa z Kazachstanu, Tomasza Bernarda Piety w Parlamencie Europejskim

2019-12-12 17:04

Komunikat prasowy

Na zaproszenie europosła PiS Ryszarda Czarneckiego wizytę w Parlamencie Europejskim złożył arcybiskup z Kazachstanu, Polak Tomasz Bernard Peta. Od 29 lat pracuje on dla wspólnoty katolickiej, w dużej mierze Polaków .

Biuro Prasowe Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów
Apb Tomasz Bernard Peta

W tej chwili katolicy w Kazachstanie stanowią tylko 1% populacji -w ostatnich latach wyjechało stamtąd 250 tysięcy katolików (liczba Polaków zmniejszyła się z 60 tysięcy w latach 1990-ch do 38 tysięcy obecnie).

Abp Peta odprawił msze święta w budynku PE, a także spotkał się z europosłami z różnych krajów . Zaznaczył, że liczy na ułatwienia administracyjne dla księży katolickich w Kazachstanie, a jednocześnie podziękował władzom w Astanie za dobra współpracę ze wspólnotą katolicką i jej pasterzami.

Europoseł Ryszard Czarnecki podkreślił polskie korzenie księdza arcybiskupa i fakt, że większość życia spędził on w Polsce.

Zobacz zdjęcia: Apb Kazachstanu w parlamencie UE
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem