Reklama

Niedziela Wrocławska

Znajdź Jezusa na Karłowicach

Ciepłe czerwcowe wieczory sprzyjają rodzinnym spacerom. Można się udać do parku, nad Odrę czy na Rynek. Ale można też odbyć spacer zupełnie wyjątkowy po wrocławskich Karłowicach – osiedlu, które zostało zaprojektowane jako miasto-ogród przez Paula Schmitthennera. Po co? W poszukiwaniu Jezusa, który zamieszkał aż w 9 miejscach

2019-06-12 09:02

Niedziela wrocławska 24/2019, str. 5

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Radosław Mokrzycki

Tabernakulum we wspólnocie Duży Dom

Poza uroczymi zaułkami z willami oddalonymi od głównych ulic, osiedle charakteryzuje się czymś niezwykłym: obecnością Jezusa eucharystycznego ukrytego w tabernakulum także poza świątynią parafialną pw. św. Antoniego Padewskiego. Przy kościele mieści się klasztor i Wyższe Seminarium Duchowne Ojców Franciszkanów, a więc tylko pod adresem aleja Kasprowicza 26 znajdziemy aż trzy tabernakula: w kościele głównym i dwóch klasztornych kaplicach.

Idąc wzdłuż alei dotrzemy do Domu Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek (Matki Bożej Nieustającej Pomocy). W neogotyckim budynku znajduje się kaplica zdobna w oryginalne polichromie i imponujące witraże. Siostry chętnie przyjmują gości w progi Pana Jezusa – przechodząc obok zawsze można na chwilę zajrzeć.

Na obrzeżach osiedla, przy ul. Koszarowej 5, w głównym budynku Szpitala im. J. Gromkowskiego, również mieści się kaplica. Można tu uklęknąć przed Panem i zanieść modlitwę ze szczególną troską o chorych.

Reklama

Ale to nie koniec. Wystarczy zawrócić i udać się do domu przy ul. Gajcego 28. Tu Jezus mieszka w kaplicy Sióstr Kapucynek Tercjarek (od Świętej Rodziny). Siostry z międzynarodowego zgromadzenia modlą się też po hiszpańsku.

Kolejny adres, pod którym Jezus eucharystyczny jest adorowany, to maleńka kaplica domu wspólnoty L’Arche przy ul. Jutrosińskiej 29. I jeszcze jedna, nieco wcześniej, przy Jutrosińskiej 13-15, gdzie obecnością Eucharystycznego cieszą się mieszkańcy wspólnoty Duży Dom. Tu od ćwierć wieku Jezus jest adorowany przez rodziny.

Od Jutrosińskiej już tylko płot dzieli nas od szpitala przy ul. Kamieńskiego 73a. Tutaj też jest kaplica pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i tabernakulum z Eucharystycznym. Klękają przed nim nie tylko pacjenci, ale i zdrowi szukający orędowników w niebie. Gablota z relikwiami powiększa się bowiem o kolejnych świętych i zachęca do modlitwy.

Czy jest podobna dzielnica w naszym mieście? Tego nie wiem, ale jeśli Państwo zechcą podzielić się informacjami na ten temat, to chętnie stworzymy mapę tabernakulów dla kolejnego osiedla. Szukanie Jezusa jest radością i zadaniem. Odwiedzanie Go, czekającego na nas w złotych, srebrnych i drewnianych domkach, czyni Go naprawdę szczęśliwym.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Hoser: Jezus nie neguje ludzkiej natury, ale ją uświęca

2020-01-13 08:59

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

spotkanie

abp Henryk Hoser

razem.tv

Jezus nie neguje ludzkiej natury ale ją uświęca pokazując nam godność człowieka - podkreślił abp Henryk Hoser. W Niedzielę Chrztu Pańskiego Wizytator Apostolski o charakterze specjalnym dla parafii w Medjugorie, spotkał się na warszawskiej Pradze z przedstawicielami środowiska medycznego stolicy na wspólnym kolędowaniu. Świąteczne spotkanie zainaugurowała Msza św.

W czasie liturgii abp Hoser przypomniał o godności człowieka i wielkości ludzkiej natury. Poprzez chrzest w Jordanie Jezus Chrystus zapowiedział nasz chrzest, dzięki któremu zostaliśmy wszczepieni w Jego boską naturę. – Wcielenie i odkupienie miało na celu uświęcenie człowieka, a więc pokazanie nam naszego ostatecznego celu, jakim jest bycie podobnymi do Boga. Dlatego wzorem i punktem odniesienia w naszym życiu, w naszych relacjach jest Jezus Chrystus. Im bardziej naśladujemy Go w Jego człowieczeństwie, tym bardziej zbliżamy się do Jego bóstwa – tłumaczył kaznodzieja.

Podkreślił, że Jezus dostrzega w ludziach to co jest dobre, nawet iskierki zakryte popiołami.

- On chce je wydobyć i niejako rozdmuchać, by zabłysły swoim prawdziwym blaskiem – powiedział abp Hoser.

Przypomniał, że Bóg stworzył człowieka i zna ludzką naturę, dlatego ma prawo mówić jak żyć z nią w zgodzie. – Niestety dziś żyjemy w dobie transhumanizmu i posthumanizmu. Współczesna mentalność eliminuje pojęcie ludzkiej natury, która jest wspólnym mianownikiem nas wszystkich. – Próbuje się ją zastąpić kulturą, która niestety nas różni i która - jak stwierdził abp Hoser - jest „fantazmatyczna”. - Jeżeli neguje się determinizm biologiczny, determinizm płci, to wynika to z założenia, że człowiek sam może o sobie decydować. Sam może robić ze sobą co zechce, eliminując tym samy ze swojego życia Boga – ostrzegł duchowny.

Arcybiskup przypomniał również o odpowiedzialności jaka wiąże się z przyjęciem sakramentu chrztu św.

– Wielu z nas jest ochrzczonych, ale cierpi na to co w medycynie nazywamy „chorobą bezobjawową”, która polega na tym, że pacjent uważa że jest zdrowy a często jest już bardzo chory. Tak więc, mamy dziś do czynienia z chrześcijanami bezobjawowymi – ubolewał abp Hoser apelując by nie chować swojej wiary i nie ograniczać jej praktykowania tylko do świątyni.

Zwrócił uwagę, że wielu ludzi żyje dziś tak jakby nie było w ogóle wymiaru duchowego. – Człowiek wierzący jest w ciągłej wymianie, w ciągłym dialogu z Bogiem. Przyjmując chrzest św. otrzymujemy Ducha Świętego, który ma nas prowadzić w życiu poprzez oświęcenia i natchnienia. Każdy człowiek powołany do istnienia ma bowiem do spełnienia jakąś konkretną misję w której nikt inny go nie zastąpi – powiedział abp Hoser, zachęcając do współpracy z łaską Bożą i doceniania daru jaki jest sakrament chrztu świętego.

Po liturgii odbył się program słowno-muzyczny i wspólne kolędowanie.

CZYTAJ DALEJ

Dlaczego chrzcimy dzieci, a nie dorosłych?

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 11

[ TEMATY ]

chrzest

Internet

Chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego więc pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach?

Kto naprawdę wierzy w skutki sakramentu, ten wie, że chrzest sprawia, iż stajemy się dziećmi Bożymi, otrzymujemy Ducha Świętego i zostajemy włączeni do Kościoła, w którym z czasem możemy przyjąć kolejne sakramenty. Skoro – w myśl słów św. Grzegorza z Nazjanzu – chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach? To przecież dzięki Niemu będą mogły kiedyś świadomym aktem wiary przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela, bo „chrzest dzieci domaga się katechumenatu pochrzcielnego” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1231). Ziarno wiary jest łaską, a ta może być przyjęta, jeśli spadnie na właściwie przygotowany grunt.

Duch Święty działający w duszy dziecka może je łatwiej przygotować na świadome przyjęcie wiary w wieku dojrzałym.

Jasne świadectwa tego, że chrztu udzielano dzieciom pochodzą z II wieku. Czy mogło tak być wcześniej? Wszystko na to wskazuje.

Biblijnych argumentów za chrztem dzieci jest kilka. W starożytności pod pojęciem „dom” rozumiano nie tylko wszystkich członków rodziny, w tym dzieci i niemowlęta, ale nawet sługi i niewolników (Dz 11, 14). Gdy Korneliusz wraz z całym domem przyjął chrzest, oznacza to także chrzest dzieci (Dz 10, 47-48). Wraz z całym domem chrzest przyjęli niejaka Lidia w Filippi (Dz 16, 15), strażnik więzienia, w którym przetrzymywani byli Paweł i Sylas (Dz 16, 33), Tycjusz Justus, przełożony synagogi w Koryncie (Dz 18, 8) czy Stefanas, mieszkający w tym samym mieście (1 Kor 1, 16). Trudno przypuścić, aby w żadnym z tych „domów” przyjmujących chrzest nie było ani jednego dziecka.

Z czasem, gdy Kościół się rozwijał, praktyka udzielania chrztu niemowlętom upowszechniała się coraz bardziej. Chrześcijanie odwoływali się do słów Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10, 14).

Już w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy po raz pierwszy Piotr głosił najpiękniejszą wieść o zbawieniu, dodał: „Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych” (Dz 2, 39).

Inny argument za chrztem niemowląt wynika z faktu, że Jezus był Żydem i nauczał wśród Żydów, a ci przecież obrzezywali niemowlęta. Trudno sobie wyobrazić, dlaczego Jezus – Żyd miałby zmieniać ten zwyczaj inicjacji niemowląt, który wywodzi się z Jego własnej religii, i nakazywać przyjmowanie do Kościoła tylko dorosłych. To raczej nieprawdopodobne. Gdyby takie było Jego pragnienie, z pewnością znalazłoby ono wyraz w Ewangelii.

Jest także bardziej egzystencjalny argument za chrztem dzieci. Bardzo poruszyło mnie świadectwo egzorcysty, który wiele lat spędził w Afryce. Zdarzało się, że dwie rodziny pokłóciły się ze sobą. Członkowie jednej z nich szli do czarownika, by ten rzucił urok lub przekleństwo na wrogów. Gdy urok padał na rodzinę chrześcijańską, dzieci nigdy nie doznawały uszczerbku. Jeśli czary skierowane były przeciw rodzinie pogańskiej, dzieci często zapadały na trudne do zdiagnozowania słabości. „Nie potrzeba mi innych dowodów, że chrzest dzieci jest potrzebny” – mówił egzorcysta. „Dziecko ochrzczone nie jest w stanie popełnić grzechu śmiertelnego, gdyż nie ma jeszcze pełnej świadomości winy. To oznacza, że od chwili chrztu zawsze mieszka w nim Duch Święty. I dlatego rzucane uroki nie mają żadnej mocy”. I dodawał: „Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ktoś ochrzczony zrywa z Duchem Świętym przez grzech śmiertelny. Wówczas naraża się na działanie złego”.

Odmowa chrztu dzieciom nie ma egzystencjalnego uzasadnienia. Czy osobom, które rodzą się niepełnosprawne umysłowo i nigdy nie dojdą do świadomego przeżywania wiary, należy odmówić chrztu? Czy należy odmówić namaszczenia chorych osobom nieprzytomnym, nieświadomym, dotkniętym amnezją? Są przecież równie nieświadome jak dzieci. Czy posunięta miażdżyca jest podstawą do odmówienia Komunii św.? Oczywiście, że nie. Podobnie jest z sakramentem chrztu.

Nie jest więc tak, że chrztu nie udzielano niemowlętom w pierwotnym Kościele i protestanci przywrócili ten stan rzeczy, lecz odwrotnie – to właśnie niektóre wspólnoty protestanckie odeszły od praktyki udzielania chrztu dzieciom. Praktyki, która ma solidne podstawy biblijne i świadectwa nieprzerwanej Tradycji Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Beskidy: zmarł budowniczy górskiej kaplicy na Groniu Jana Pawła II

2020-01-23 21:09

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

zmarły

Beskidy

kaplica

Wikipedia/Jerzy Opioła

Kaplica na Groniu Jana Pawła II

Nie żyje Stefan Jakubowski, inicjator budowy i opiekun kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym.

23 stycznia br. zmarł Stefan Jakubowski, były działacz PTTK, inicjator budowy i opiekun kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. Przeżył 86 lat. Niemal przez całe życie starał się zachować pamięć o Janie Pawle II – miłośniku gór i pieszej turystyki. Beskidzkie „sanktuarium” gromadzi dziś rzesze pielgrzymów i turystów z Polski i zagranicy.

Stefan Jakubowski wraz z nieżyjącą już żoną Danutą jeszcze w latach 80. ub. wieku postanowili upamiętnić górskie miejsca związane obecnością Karola Wojtyły. W 1981 r. wspólnie z członkami Koła PTTK „Szarotka” zorganizowali pierwszy rajd „Szlakami Jana Pawła II”, który od 1990 r. ma swoją stałą metę na Groniu Jana Pawła II. Doprowadzili do zmiany nazwy tego sąsiadującego z Leskowcem szczytu nazywanego wcześniej Jaworzyną. W 2002 r. papież Polak wyraził zgodę na taką formę uhonorowania jego osoby, a w 2003 r. MSWiA wydało odpowiednie rozporządzenie i nowa nazwa mogła być oficjalnie stosowana. Państwo Jakubowscy wznieśli także kamienny krzyż poświęcony ludziom gór.

6 czerwca 1999 roku podczas pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II z helikoptera oglądał kaplicę na górze swojego imienia i grupę zebranych tam wiernych. Drugi przelot papieskiego śmigłowca odbył się 17 sierpnia 2002 roku. Ojciec Święty po uroczystościach w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przeleciał nad rodzinną miejscowością, a potem, tym razem już przy słonecznej pogodzie, w obecności około tysiąca wiernych, śmigłowiec papieski okrążył szczyt beskidzki, a następnie poleciał w kierunku Babiej Góry.

Po śmierci papieża Jana Pawła II były radny powiatu wadowickiego zainicjował modlitwę i palenie górskich watr w Beskidach. Na Groniu trwała modlitwa w intencji kanonizacji Karola Wojtyły, a po wyniesieniu go na ołtarze dziękczyniono za świętość papieża Polaka. Po beatyfikacji Jana Pawła II, trafiły tu jego relikwie. Stefan Jakubowski otrzymał „Medal za zasługi dla Powiatu Wadowickiego”. W 2007 roku został laureatem Nagrody „Amicus Hominum”.

Był członkiem Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników. W latach 50. trafił na 3 lata pracy w kopalniach, bo poszedł z harcerzami na pochód trzeciomajowy. Za karę pracował w kopalni w Brzeszczach, potem w kopalni „Stalin” w Sosnowcu, a następnie w „Bolesławie Śmiałym” w Łaziskach Górnych. „Nie miałem nic do powiedzenia. Harowaliśmy jak woły” – wspominał w rozmowie z KAI i często tłumaczył, że jego kłopoty zdrowotne miały związek z niewolniczą pracą w kopalniach.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię polskiego papieża. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. W kaplicy stoi m.in. fotel, na którym Jan Paweł II siedział podczas wizyty w Skoczowie w 1995 r., a także podarowane przez niego różańce. Nieopodal znajduje się Droga Krzyżowa z rzeźbionymi stacjami, kilka mniejszych kapliczek, dzwonnica i pomnik Jana Pawła II. Cyklicznie odprawiane są tu Msze św. dla różnych grup pielgrzymów i turystów. Dziś tutaj kończy się co roku także „Rajd Szlakami Jana Pawła II”.

Beskidzkie „sanktuarium” stanowi wotum za ocalenie papieża. Dlatego ma symboliczne wymiary – 13 na 5 metrów – nawiązujące do daty zamachu na życie Jana Pawła II (13 maja 1981). We wrześniu 1995 kaplicę poświęcił biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję