Reklama

Rodzina

Moje dziecko nie chce chodzić do kościoła

„Nasze dziecko odwróciło się od Pana Boga i od Kościoła”.
Nikt nie zdoła policzyć, w ilu domach z ust rodziców, babć i dziadków da się usłyszeć tę bolesną skargę. Wychowywali swe latorośle, jak umieli, przynieśli do chrztu, przygotowali do I Komunii św., do bierzmowania – i oto nagle słyszą:
„Wypisuję się z Kościoła”, „Jestem niewierzący”, „Jestem dorosły, to moja sprawa, nie wtrącajcie się”.
Do tych deklaracji mogą jeszcze dochodzić agresja wobec Kościoła (czytaj: duchowieństwa), przystępowanie do sekt, życie bez sakramentalnego małżeństwa, związki homoseksualne...

Joanna Krawczyńska, matka dorosłego syna

Problem się pojawił, gdy syn wyjechał na studia do dużego ośrodka akademickiego. Miałam nadzieję, że ten czas będzie dla niego etapem autentycznego rozwoju, także w wierze. że zaangażuje się w duszpasterstwo akademickie. Polecaliśmy mu z mężem wspólnotę, w której w czasach studenckich się poznaliśmy. W naszej rodzinie był to częsty temat wspomnień z okresu młodości – czasu pieszych pielgrzymek, ŚDM z papieżem Janem Pawłem II. Spodziewaliśmy się, że nasz syn znajdzie dla siebie wspólnotę, a tam... może przyszłą towarzyszkę życia. Tymczasem on nie odnalazł się w duszpasterstwie akademickim z różnych powodów. Próbował też sił w kościelnym wolontariacie, ale bez skutku. Gdy przyjeżdżał do domu, próbowałam go wypytywać, zachęcać, ale dostrzegłam, że te tematy zupełnie go nie interesują. Zaczęłam podejrzewać, że gdy zostaje na miejscu studiów na weekend, to w niedziele nie chodzi do kościoła. Aż któregoś dnia oświadczył, że nie pójdzie z nami w niedzielę na Mszę św., bo „on w Kościele nic dla siebie nie odnajduje i nie ma potrzeby tam chodzić”. Nie mogłam się z tym pogodzić, wciąż pytałam, co się stało – nasz syn, ministrant, lektor, absolwent szkoły katolickiej, odrzuca dziś Kościół. Gdzie popełniliśmy błąd? Może łatwiej by było, gdyby podał jakieś konkretne zarzuty, które można byłoby odeprzeć, podyskutować, wytłumaczyć...

Zaproponowałam, aby porozmawiał z zaprzyjaźnionym z księdzem, wiedziałam, że ma do niego zaufanie. Rozmawiali nawet niejeden raz. Początkowo udało się księdzu nakłonić naszego syna do odbycia spowiedzi. Ale po pewnym czasie wszystko wróciło.

Najpierw problem dusiłam w sobie, nie chciałam o tym mówić głośno. Nie było to trudne, gdyż syn rzadko przyjeżdżał. Zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Choć nie jest to mój grzech bezpośredni, czułam, że muszę go wyznać na spowiedzi. Spowiednik poradził mi, by synowi przypominać, że się za niego modlimy. Często się zdarza, gdy młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, wydaje im się, że cały świat do nich należy. Po studiach, gdy pojawiają się problemy z pracą, z mieszkaniem, wracają i zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Ksiądz radził, by problem po prostu przeczekać i przemodlić.

Reklama

Wydawało mi się, że nie mogę bezczynnie czekać, zachęcałam więc syna, namawiałam, a niekiedy wręcz nakazywałam pójście do kościoła. Po awanturach, dla świętego spokoju, szedł. Ale przecież sama wiedziałam, że to nie ma sensu.

Najtrudniej było się przyznać wśród znajomych. Wiedziałam, że oni takiego problemu z dziećmi nie mają. Często się zastanawiałam, gdzie popełniliśmy błąd. Kiedyś usłyszałam od koleżanki, że ona by nigdy nie pozwoliła na taką sytuację. „Jeśli dziecko mieszka pod moim dachem, niezależnie, ile ma lat, to powinno przyjmować zasady i reguły, które panują w moim domu. Jeśli się nie dostosuje, to może w ogóle do domu nie przyjeżdżać”. Tego było już dla mnie za wiele. Nie potrafiłabym wyrzucić dziecka z domu. Przestałam mówić o swoim problemie, a nawet zaczęłam go ukrywać.

Mój syn już skończył studia, znalazł pracę, ale do Kościoła nie wrócił. Niedawno natrafiłam na modlitwę do św. Moniki, matki św. Augustyna, która przez wiele lat modliła się z wiarą o jego nawrócenie. Pomyślałam – czemu nie spróbować. Wiara jest łaską i muszę tę łaskę dla mojego dziecka wyprosić. Wierzę, że nadejdzie ten dzień, iż mój syn doświadczy autentycznego spotkania z Chrystusem.

Reklama

Nie traćcie nadziei

Ks. Aleksander Radecki

Kto zawinił? Uczciwy rachunek sumienia przypomni wszystkim, że mogło być wiele niekonsekwencji w naszych postawach życiowych, które przecież powinny potwierdzać wyznawaną przez nas wiarę

- Czy jako rodzice, dziadkowie, chrzestni modlicie się nieustannie za swoje dzieci?

- Czy umiecie i chcecie wykorzystać naturalne okazje do rozmów na tematy religijne we własnej rodzinie (np.: niedziele i święta kościelne, problemy etyczne, podjęcie funkcji rodziców chrzestnych, życie sakramentalne)?

- Czy styl waszego życia potwierdza żywą wiarę w Pana Jezusa i zakorzenienie w Jego Kościele?

- Czy macie odwagę jasno i wyraźnie powiedzieć dzieciom, które żyją w grzechu, że czynią źle, i wezwać je do nawrócenia?

- Czy jesteście w stanie kochać swoje dzieci nawet wtedy, gdy odrzucą zasady wiary w swoim życiu?

Skażenie środowiska

Nawet jeśli rodzina stanowi żywy Kościół domowy, nie wolno zlekceważyć wpływu otoczenia, w którym młode pokolenie aktualnie żyje. Do demontażu życia duchowego walnie przyczyniają się świeckie mass media, które są wszechobecne w rozkładzie dnia młodych ludzi i stają się jedynymi autorytetami we wszystkich dziedzinach ich życia.

Główną przyczyną odejść ludzi od życia według zasad moralnych jest jednak trwanie w grzechach! A czy można się spodziewać po młodych gotowości do heroizmu, skoro wystarczy jeden szyderczy uśmiech koleżanki/kolegi, aby zaparli się wiary?

Smutny jest los człowieka po studiach, który swoją wiedzę religijną skazał na zmarnowanie – więcej wiedział, idąc po raz pierwszy do Komunii św.

Co robić?

Gotowych recept (na szczęście!) nie ma.

Nie można stracić nadziei. Bóg z nikogo nie rezygnuje, do końca kocha i szuka grzesznika – ale też nikogo nie zmusza do pójścia za Nim. Doświadczenie pokazuje, że najostrzejszy nawet kryzys może prowadzić do nawrócenia – aż do wyżyn świętości.

A zatem: modlitwa o łaskę wiary dla młodego pokolenia. Ciągła gotowość do dialogu, z poszanowaniem wolności „zbuntowanych”. I najważniejsze – dajmy przykład, nie wykład.

Ks. Aleksander Radecki
Znany wrocławski duszpasterz osób nie tylko świeckich, ale i duchownych

Módlcie się za swoje dzieci

Tomasz Strużanowski

Młody człowiek chce sam dokonywać swoich wyborów. Naszą rolą jest dawanie odpowiednich przesłanek, a nie gotowych rozwiązań, które są „nasze”, a nie „jego” – dziecka

- Trzeba zacząć od poszukania przyczyn w sobie (każde z rodziców indywidualnie), a także w nas – małżonkowie razem niech robią rachunek sumienia.

- Jaka jest moja/nasza wiara? Tradycyjna, „z przyzwyczajenia”, czy promieniująca na całe moje/nasze życie?

- Czy dziecko miało szansę dostrzec związek między naszą wiarą a codziennym postępowaniem?

- Czy potrafiliśmy pokazać, że to właśnie z wiary w Boga i Jego moc płynie nasza umiejętność kochania drugiego człowieka, służenia mu, przebaczania, radowania się, wytrwałego zmagania się z przeciwnościami?

- Jaką hierarchię wartości mogło „odczytać” dziecko, patrząc na nasze życie? Czy na jej szczycie jest Bóg i czy z tego wypływa wszystko inne?

- Może było dużo Boga na ustach, a mało miłości, radości, przebaczenia...

Jeśli sumienie coś nam wyrzuca, należy porozmawiać z dorastającym dzieckiem, przyznać się do popełnionych błędów i starać się je naprawić.

Zacznijcie rozmawiać

Kim jest dla Ciebie Jezus Chrystus? – to główny temat rozmowy, którą należałoby przeprowadzić (po wcześniejszym rachunku sumienia).

W dalszym ciągu rozmowy powinniśmy poruszyć temat konsekwencji, które płyną z uznania Jezusa za Pana i Zbawiciela. Codzienna modlitwa, stan łaski uświęcającej jako norma, a nie coś wyjątkowego (a zatem regularna spowiedź), słowo Boże jako autorytet, jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św., udział w niedzielnej Eucharystii, czyli świętowanie najważniejszego wydarzenia w historii całego świata i w historii naszego życia – zmartwychwstania Chrystusa. Kościół jako wspólnota, w której są i świętość, i grzech, tak jak w nas są i dobro, i zło.

Dobrze byłoby się dowiedzieć, jakie są przyczyny utraty wiary i rezygnacji dziecka z praktyk religijnych. Mogą to być – jak już wspomniano – nasze błędy, ale równie dobrze znaczącą rolę mogą odegrać wpływ rówieśników, dobór lektur, uzależnienia (internet, pornografia, używki), brak szerszych horyzontów, skupienie na sobie, zanik poczucia sensu życia, brak celów, które chciałoby się osiągnąć, jakaś sytuacja, która zburzyła dotychczasową wiarę, np. źle przeżyta spowiedź, awantura na lekcji religii, zgorszenie ze strony ludzi Kościoła.

Unikajcie gróźb i kar

Nie powinno się krzyczeć, grozić, „straszyć” Panem Bogiem, wprowadzać kar, uzależniać od powrotu do praktyk religijnych innych „przywilejów”, a tym bardziej swojej miłości, życzliwości. Trzeba być obrazem Bożej miłości, która jest niezmienna, nie do utracenia. Naśladować sposób, w jaki Bóg traktuje nas samych; On zawsze szanuje wolność człowieka, aż po możliwość odrzucenia Go – ale to oznacza również, że człowiek powinien przyjmować konsekwencje swoich wyborów.

Nie możemy ustawać w napominaniu, zachętach do przemiany; należy podsuwać wartościową lekturę, aranżować spotkania z prawdziwie wierzącymi osobami, ale strzec się nachalnego dydaktyzmu. Powinniśmy mieć w sobie radość, humor, dowcip. Zamiast prawić długie „kazania” umiejętnie wykorzystywać okazje do krótkich napomknień, aluzji, które będą w dziecku „pracować”. Powinniśmy też unikać szablonów – zaskakiwać. Zadbać, by życie rodzinne było atrakcyjne i radosne.

I – modlić się za swoje dziecko. Samemu nieustannie się nawracać, wymagać od siebie. I czekać cierpliwie. Uszanować wybór dziecka, pamiętając, że nic nie jest przesądzone do ostatniej chwili jego życia.

Tomasz Strużanowski
Nauczyciel, ojciec dwójki dzieci, z żoną Beatą należą do Domowego Kościoła Gałęzi Rodzinnej Ruchu Światło-Życie

Święta Monika jest m.in. patronką trudnych dzieci, a także nawrócenia krewnych, szczególnie tych najbliższych. Jest pocieszającą przyjaciółką w niebie, która w pełni rozumie rozpacz rodziców bezradnych i zagubionych, gdy widzą, jak ich dzieci odchodzą od Kościoła. Tak jak się modliła i pościła za swoje dzieci, by poznały Jezusa Chrystusa, tak też jest potężną towarzyszką i orędowniczką dla wszystkich, którzy czują się zawstydzeni i skołowani, bo ich synowie czy córki pobłądzili.

Modlitwa do św. Moniki
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Z ciężkim sercem zwracam się do Ciebie, umiłowana św. Moniko, z prośbą o pomoc i wstawiennictwo. Błagam, byś ze swojego miejsca w niebie wstawiała się przed tronem Najwyższego za moje dziecko (imię), które odeszło od wiary i wszystkiego, czego staraliśmy się je nauczyć. Wiem, że nasze dzieci nie należą do nas, ale do Boga, i że Bóg często pozwala na to błądzenie jako etap ich własnej drogi ku Niemu. Twój syn Augustyn też błądził, a w końcu odnalazł wiarę i stał się jej prawdziwym nauczycielem. Pomóż mi zatem mieć cierpliwość i wierzyć, że wszystko – nawet to rozczarowujące odejście od wiary – służy ostatecznie dobrym Bożym celom. W trosce o duszę mojego dziecka modlę się o zrozumienie tego i o ufność. Święta Moniko, proszę, naucz mnie wytrwać w wiernej modlitwie, jak Ty wytrwałaś dla dobra swojego syna. Natchnij mnie, bym swoim zachowaniem nie sprawił(a), że moje dziecko będzie oddalać się jeszcze bardziej od Chrystusa, i przyciągnij (imię dziecka) łagodnie ku Jego przedziwnej światłości. Proszę, naucz mnie tego, co wiesz o bolesnej tajemnicy rozdzielenia, i tego, jak doprowadzić do zgody i zwrócenia się naszych dzieci ku niebu. Święta Moniko, która ukochałaś Chrystusa i Jego Kościół, módl się za mnie i za moje dziecko (imię), byśmy mogli posiąść niebo, złączyć się tam z Tobą i z wdzięcznością na wieki chwalić Boga. Amen.

2019-07-10 09:40

Ocena: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misyjne posłannictwo archidiecezji

Niedziela szczecińsko-kamieńska 10/2020, str. V

[ TEMATY ]

misje

wychowanie

Archiwum Wydziału Wychowania Katolickiego

Odwiedziny misyjne w Kenii

Wśród wielu ważnych aspektów posługi katechetyczno-ewangelizacyjnej, takich jak głoszenie Dobrej Nowiny, wychowanie liturgiczne, formacja moralna, nauczanie modlitwy, wychowanie do życia wspólnotowego jest również w szóstym punkcie wprowadzenie do misji. W sposób niezwykle dynamiczny dzieło to prowadzi Wydział Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej, na którego czele stoi ks. kan. dr Paweł Płaczek.

Na przestrzeni minionych kilku lat podjęta praca misyjna budzi ogromny podziw i dotyczy to szczególnie zaangażowania w Kenii, gdzie pracują siostry felicjanki, jak i również na Madagaskarze, gdzie wraz z ojcami oblatami budowane są kościół i szkoła. Przypomnijmy najpierw, że realizowany jest program „Adopcja dziecka na odległość” w szkołach archidiecezji. Finalnie ma on sprawić, by archidiecezja szczecińsko-kamieńska adoptowała całą szkołę w jednej z kenijskich miejscowości i docelowo mowa jest o adopcji 300-400 dzieci. Inicjatywa misyjna nosi tytuł „Z dziećmi i młodymi Pomorza Zachodniego dla dzieci i młodych w Kenii”. Obecnie kilkadziesiąt szkół „kształci” dzieci w Kenii, natomiast 12 szkół oraz 6 katechetów indywidualnie oczekuje na informację o dziecku „do adopcji”. Wśród szkół, które biorą udział w projekcie adopcji, są szkoły ze Szczecina, Gryfina, Wolina, Warnic, Kołbacza, Międzyzdrojów, Stargardu, Małkocina, Krzęcina, Zielina, Dargobądzia, Dziwnowa, Chojny, Myśliborza, Brzeska i Marianowa. To nie jest jedyna pomoc okazywana misji w Kenii. Uczestnicy wyjazdów do Kenii zarówno kapłani, jak i katecheci zabierali ze sobą podczas czterech już wizyt m.in. artykuły medyczne i szkolne, różnego rodzaju przybory pomagające w codziennym życiu, a także zebraną gotówkę na wyposażenie chociażby placówki misyjnej dla dzieci w Kipsing i hospicjum dla chorych na AIDS w Nanyuki.

Po tych wyjazdach w szkołach naszej archidiecezji nastąpiło spore ożywienie misyjne widoczne po tym, jak uczniowie i nauczyciele zaangażowali się w projekt finansowania stypendium naukowego dla konkretnego ucznia. Co roku nasza archidiecezja przekazuje na misje w Kenii ok. 65 tys. dolarów. Fundusze te przekazano potrzebującym i dzięki nim dzieci w Kipsing, Matiri, Isiolo, Embu, Ngkong mogą się uczyć. Piękny gest wykonali chociażby mieszkańcy Chojny poprzez zakup żywności, ławek do szkoły i dar dla szpitala w Kinna. Dary te przekazali osobiście ks. Janusz Mieszkowski, ks. kan. Krzysztof Kontek i Sylwia Janiak.

Wotum wdzięczności

Drugi wymiar misyjny to inicjatywa ks. dr. P. Płaczka ogłoszona 12 czerwca 2019 r., by jako wotum wdzięczności za zbliżające się 50-lecie istnienia archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej wybudować szkołę i kościół na Madagaskarze w Misji Befasy, na terenie obszaru Misokitsy. Tytuł kościoła nawiązywać będzie do Patronki naszej archidiecezji Matki Kościoła. Konsekracja kościoła i otwarcie budynku szkoły planowane są za dwa lata. Kamień węgielny pod budowę kościoła i szkoły w Miskokitsy został wmurowany w pierwszą niedzielę Adwentu 2019 r. Budowa szkoły i kościoła zostanie ukończona w przyszłym roku. Koszt budowy samego kościoła w stanie surowym to 15 tys. euro. Pieniądze na budowę były zbierane w kościołach diecezji. Współpraca misyjna odbywa się przy pomocy Ojców Oblatów. Nadal trwa jeszcze zbiórka na koszty wyposażenia i na budującą się szkołę. Bliższe szczegóły pomocy są do uzyskania na stronie Wydziału Wychowania Katolickiego.

CZYTAJ DALEJ

USA: Kolejna noc zamieszek i protestów, są zabici i ranni

2020-06-02 13:38

[ TEMATY ]

USA

PAP/EPA/ALBA VIGARAY

W całych Stanach Zjednoczonych przez noc z poniedziałku na wtorek kontynuowano protesty, przeradzające się często w gwałtowne rozruchy, którym towarzyszyła grabież sklepów. W Illinois zginęło dwoje protestujących. W Saint Louis i Las Vegas postrzelono policjantów.

Dwoje ludzi zginęło podczas protestów w Cicero na przedmieściach Chicago w Illinois - poinformowały w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego władze miasta nie dodając w jakich okolicznościach doszło do ich śmierci. 60 osób aresztowano. Telewizja NBC informuje o starciach między policją a demonstrantami, spośród których niektórzy rabowali okoliczne sklepy. Aby opanować sytuację lokalne siły policyjne zostały wzmocnione przez policję regionalną i stanową.

W Saint Louis w stanie Missouri czterech policjantów zostało postrzelonych z broni palnej - przekazały we wtorek nad ranem władze policyjne na Twitterze dodając, że funkcjonariusze w śródmieściu miasta są nadal atakowani przy użyciu broni. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie jest jasne skąd padły strzały, które dosięgły policjantów - relacjonuje agencja AP.

W poniedziałkowe popołudnie odbyła się tam pokojowa demonstracja, która zgromadziła kilkuset uczestników, ale wieczorem protestujący zebrali się przed komendą policji, a niektórzy z nich wybijali szyby i rabowali okoliczne sklepy, z których jeden został podpalony - opisuje AP.

Jeden funkcjonariusz policji został postrzelony w Las Vegas w Nevadzie podczas wymiany ognia, do której doszło w śródmieściu miasta - informuje tamtejsza policja. Uzupełniono, że na terenie Las Vegas doszło też do drugiej strzelaniny, ale nie podano więcej szczegółów. Przez trzy dni zamieszek w mieście zatrzymano 338 osób.

Samochód terenowy wjechał w grupę policjantów raniąc dwóch z nich podczas zamieszek w Buffalo w stanie Nowy Jork. Jak opisuje to zdarzenie AP powołująca się na film nakręcony przez naocznego świadka, grupa policjantów wspierana przez pojazd opancerzony rozpraszała tłum używając pałek i gazu łzawiącego, po chwili dało się słyszeć odgłosy wystrzałów, a w formację policjantów wjechał samochód terenowy. Na nagraniu widać, że co najmniej jeden z funkcjonariuszy został potrącony przez auto.

Burmistrz Buffalo powiedział, że dwoje ludzi znajdujących się w samochodzie zostało postrzelonych i przebywa w szpitalach. Władze policyjne informują o dwóch poszkodowanych funkcjonariuszach, którzy również leczeni są w szpitalach. W mieście obrabowano kilka sklepów, wybijano szyby i podpalano śmieci - donosi AP.

We wtorek nad ranem celowo potrącony przez samochód został również policjant na Bronksie w Nowym Jorku - poinformowały władze miasta dodając, że stan poszkodowanego jest poważny, ale stabilny.

Do przeradzających się często w gwałtowne zamieszki, trwających już od tygodnia protestów wymierzonych głównie w brutalność policji, szczególnie wobec Afroamerykanów, dochodzi już na terenie całych USA. Zarzewiem tych wydarzeń była śmierć 46-letniego mieszkańca Minneapolis George'a Floyda podczas zatrzymania policyjnego.

Protesty trwają w ponad 140 amerykańskich miastach, w 21 stanach w zaprowadzanie porządku zaangażowana jest Gwardia Narodowa - pisze we wtorek dziennik "The New York Times". Podczas zamieszek zginęło co najmniej pięcioro ludzi, tysiące zostały zatrzymanych, a straty materialne już teraz ocenia się na miliony dolarów - ocenia gazeta.

W poniedziałek wieczorem prezydent Donald Trump zapowiedział, że jeśli zamieszki nie zostaną opanowane przez lokalne siły policyjne i Gwardię Narodową, do przywrócenia spokoju zostanie skierowane wojsko.

Po kilku dniach gwałtownych rozruchów sytuacja uspokoiła się w Waszyngtonie. W poniedziałek do miasta skierowano tysiące dodatkowych funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, którzy wymogli zakończenie zamieszek i przestrzeganie godziny policyjnej.(PAP)

adj/ kgod/

arch.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: Polska jest liczącym się producentem żywności na świecie

2020-06-03 13:30

[ TEMATY ]

rolnictwo

prezydent

PAP/Andrzej Lange

Jesteśmy liczącym się producentem żywności na świecie. Nasze produkty są za granicą popularne i coraz lepiej się sprzedają - powiedział prezydent Andrzej Duda w środę podczas Gali AgroLigi 2019.

Prezydent pogratulował laureatom i podziękował za zapewnienie "bezpieczeństwa żywnościowego". Przypomniał, że w początkach pandemii dzięki polskim producentom nie zabrakło żywności na półkach.

Jak mówił, praca w sektorze rolniczym to często rodzinna tradycja. "Ogromnie dziękuję za jej kultywowanie w najlepszym tego słowa znaczeniu" - dodał.

"Jesteśmy liczącym się producentem żywności na świecie" - mówił prezydent, dodając, że eksport sektora produkcji żywności wzrósł rok do roku o 31 mld euro.

"To wasza zasługa, że te produkty są za granicą popularne i się coraz lepiej sprzedają" - powiedział, zwracając się do laureatów AgroLigi 2019. Dodał, że nasze produkty żywnościowe sprzedawane za granicą są dobrą promocją Polski. (PAP)

pgo/ je/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję