Reklama

W trosce o człowieka

2019-07-16 11:54

Krystyna Piotrowska-Szymala
Edycja szczecińsko-kamieńska 29/2019, str. 6-7

Archiwum prywatne
Doradcy życia rodzinnego z zainteresowaniem wysłuchali wykładu na temat najnowszych badań nad nowotworami

W kościele Niepokalanego Serca NMP na os. Słonecznym odbyła się uroczystość dziękczynna doradców życia rodzinnego. Doradcy dziękowali Panu Bogu za kolejny rok swojej posługi na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej

Uroczystą Eucharystię 16 czerwca br. sprawowali: ks. prał. Henryk Silko, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, ks. kan. dr hab. Jarosław Nowaszczuk, prof. US, oraz ks. dr Przemysław Pokorski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin. W ramach homilii zostało odczytane słowo pasterskie abp. Andrzeja Dzięgi przeznaczone na uroczystość Najświętszej Trójcy, jedną z największych tajemnic naszej wiary – obecności Boga Jedynego w Trzech Osobach, oraz przesłanie na czas rozpoczynających się wakacji i urlopów z pasterskim błogosławieństwem i zapewnieniem o modlitwie na nadchodzący czas. Na zakończenie Mszy św. ksiądz dyrektor WDR oficjalnie podziękował Krystynie Piotrowskiej-Szymali za pełnienie od ponad dziesięciu lat funkcji diecezjalnej doradczyni życia rodzinnego, posługującej w poradnictwie rodzinnym od trzydziestu lat.

Dalsza część spotkania miała miejsce w Domu Pielgrzyma Totus Tuus. Zaproszony gość prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński, specjalista w dziedzinie patomorfologii oraz genetyki klinicznej, kierownik Katedry Onkologii i Zakładu Genetyki i Patomorfologii na Wydziale Lekarsko-Biotechnologicznym i Medycyny Laboratoryjnej PUM w Szczecinie oraz działającego przy tej uczelni Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych, konsultant krajowy w dziedzinie genetyki klinicznej, członek Prezydium Komitetu Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN, wygłosił konferencję pt. „Zdrowotne konsekwencje stosowania hormonalnych środków antykoncepcyjnych ze szczególnym uwzględnieniem predyspozycji genetycznych”.

W pierwszej części konferencji profesor przedstawił wyniki wieloletnich badań dotyczące zależności ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe od zawartości w organizmie człowieka mikro- i makroelementów, takich jak: selen, cynk, arsen. Dzięki wiedzy medycznej w tym zakresie jest obecnie możliwość skuteczniejszej pomocy chorym niż było to do tej pory, czyli zwiększenie okresu przeżycia osób z chorobami nowotworowymi. Badania wykonywane od wielu lat w Zakładzie Genetyki i Patomorfologii okazały się odkryciem na skalę światową. Uzyskano wyraźną zależność dla dwóch parametrów; selenu i cynku. Okazało się, że wyższy poziom selenu powoduje dłuższy czas przeżycia osób chorych na nowotwory i jest niezależnym czynnikiem ryzyka i potrafi co najmniej dziesięciokrotnie poprawić pięcioletnie przeżycia np. u chorych z rakiem krtani. Natomiast odpowiedni poziom cynku u mężczyzn zmniejsza o dziesięć razy ryzyko zachorowania na raka prostaty. Mikroelementy są dostarczane do organizmu człowieka z pożywieniem. Wśród produktów bogatych w cynk wyróżnia się m.in.: wołowinę, wieprzowinę, ryby słodkowodne, wątróbkę, podroby, żółty ser, owoce morza. Najbardziej istotnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na nowotwór Polek jest zatrucie arsenem. Arsen w pożywieniu znajduje się w związku ze stosowaniem pestycydów w trakcie uprawiania warzyw i owoców. Największe stężenie arsenu występuje w truskawkach, pomidorach i jabłkach. Odpowiednia, bardzo restrykcyjna dieta, z wyłączeniem tych produktów w ciągu trzech miesięcy zmniejsza poziom arsenu o połowę, zmniejsza tym samym ryzyko zachorowania na chorobę nowotworową.

Reklama

Prof. Lubiński odniósł się też do występowania chorób nowotworowych u kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. Taka zależność jest wyraźnie widoczna w przypadku choroby raka sutka u kobiet z obecnością genu BRCA1 – odpowiedzialnego za rozwój raka piersi i jajnika. Badania wykazały, w przypadku tych kobiet, które stosowały doustne środki antykoncepcje przed 25. lub 30. rokiem życia, znaczny wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi.

U kobiet z obecnością mutacji genu BRCA1 ryzyko zachorowania na ten rodzaj nowotworu wynosi 50-80%, a stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych dodatkowo w 35% zwiększa jeszcze możliwość zachorowania na tę chorobę. Każda kobieta w młodym wieku, która musiałaby stosować pigułki antykoncepcyjne np. z powodów leczniczych, powinna zrobić sobie test na obecność tego genu, szczególnie gdy pochodzi z rodziny obciążonej rakiem piersi. Wskazaniem do wykonania takiego badania jest wystąpienie w rodzinie raka piersi lub jajnika przed 50. rokiem życia, nawet jeśli nie ma konkretnych wskazań. Może się jednak zdarzyć, że predyspozycje przenosi mężczyzna i nie objawiło się to wcześniej zachorowaniem w rodzinie. Dlatego też, zdaniem profesora, badanie to należy wykonać, nawet jeśli nie ma konkretnych wskazań. Europejski Kodeks Walki z Rakiem podaje konkretne zalecenia w ramach programu profilaktyki chorób nowotworowych odnośnie zachorowania na choroby nowotworowe. Wytyczne dotyczą okresowych badań profilaktycznych m.in. w kierunku raka piersi: mammografii, USG piersi od 25. roku życia oraz wykonywanie samobadania piersi raz w miesiącu. Wiedza i doświadczenie przekazane przez światowej sławy naukowca niewątpliwie przyczyni się do szerszego spojrzenia na zagadnienia ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe oraz możliwość wdrożenia profilaktyki celem ich uniknięcia lub chociażby zmniejszenia liczby zachorowań.

Doradcy rodzinni będą mogli dzielić się tą wiedzą podczas spotkań z narzeczonymi, małżonkami czy z młodzieżą, argumentując proponowanie stosowania naturalnego rozpoznawania płodności jako najbardziej prozdrowotne i skutecznie w profilaktyce chorób nowotworowych, żeby uniknąć zachorowania na te groźne i coraz częściej występujące u młodych kobiet choroby.

Prof. Lubiński udzielił wyczerpujących wyjaśnień dotyczących wykonania badania na zawartość mikroelementów (np. w Onkologicznej Poradni Genetycznej przy ul. Unii Lubelskiej 1 w Szczecinie) oraz stosowania odpowiedniej profilaktyki. Następnie ks. Przemysław Pokorski, podziękował doradcom, którzy zakończyli swoją działalność w poradnictwie rodzinnym, za ich służbę, poświęcenie i bezinteresowne działania na rzecz dobra narzeczonych, małżonków i rodzin.

Dotychczasowa diecezjalna doradczyni życia rodzinnego Krystyna Piotrowska-Szymala podziękowała wszystkim doradcom rodzinnym za wieloletnią współpracę oraz została przedstawiona jej następczyni Monika Możejko, która podejmie posługę z dniem 1 września 2019 r. Na zakończenie spotkania ksiądz dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin udzielił doradcom rodzinnym pasterskiego błogosławieństwa na czas wakacyjnego wypoczynku.

Tagi:
doradcy życia rodzinnego

Reklama

W trosce o rodzinę

2018-10-03 08:07

Marian Kałdon
Edycja sandomierska 40/2018, str. VIII

Marian Kałdon
Spotkanie osób zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin

W Sandomierzu w połowie września zainaugurowano nowy rok formacji i pracy doradców życia rodzinnego oraz słuchaczy Studium Życia Rodziny. Uczestników spotkania pozdrowił bp Krzysztof Nitkiewicz. Ordynariusz sandomierski podziękował za włączanie się w inicjatywy prorodzinne podejmowane przez diecezję. Mówiąc o potrzebie zgłębiania wiedzy teoretycznej, aby móc nią służyć narzeczonym, małżonkom i dzieciom, Biskup podkreślił, że należy w pierwszej kolejności troszczyć się o własne życie religijne oraz wzorowo wypełniać swoje obowiązki rodzinne. – Tylko żywa wiara, a jednocześnie połączenie zdobytej wiedzy z pozytywnym doświadczeniem życia rodzinnego uczynią was w pełni kompetentnymi doradcami – powiedział Biskup.

Centralnym punktem spotkania była Eucharystia. Przewodniczył jej ks. Tomasz Cuber, dyrektor Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, który w homilii wskazał na aspekt wiary jako fundamentu w tworzeniu mocnych więzi rodzinnych i małżeńskich. – Dalsza część spotkania dobyła się w sali papieskiej, gdzie wykład pt. „Wsparcie rodziców w sytuacji niepomyślnej diagnozy prenatalnej” wygłosiła Agnieszka Janowska-Rachel, psycholog z Rzeszowa. Następnie odbyła się dyskusja nad aktualnymi sprawami i problemami związanymi z posługą doradców życia rodzinnego. Organizatorzy przedstawili program spotkań formacyjnych oraz założenia pracy w poradniach i Katolickich Centrach Pomocy Rodzinie na nadchodzący rok – podkreśla ks. Tomasz Lis i dodaje: – Zadaniem doradców życia rodzinnego jest pomoc narzeczonym, małżonkom i rodzinom poprzez specjalistyczne poradnictwo. Swoją posługę pełnią w parafialnych i dekanalnych poradniach życia rodzinnego oraz Katolickich Centrach Pomocy Rodzinie. Doradcy życia rodzinnego w szczególny sposób angażują się w przygotowanie narzeczonych do małżeństwa. Służą także poradą w zakresie naturalnych metod rozpoznawania płodności, pomagają odkryć przyczyny różnorodnych konfliktów w rodzinie, a także pomagają wypracować możliwości ich rozwiązywania. Rolą doradców jest wspomaganie rodziców w rozwijaniu prawidłowej więzi małżeńskiej i rodzicielskiej. Przygotowanie do posługi doradcy życia rodzinnego odbywa się w dwuletnim Studium Życia Rodziny działającym przy Instytucie Teologicznym w Sandomierzu lub na innych studiach wyższych z zakresu nauk o rodzinie.

Obecnie na terenie Diecezji Sandomierskiej posługuje 70 doradców życia rodzinnego, zaś naukę w Studium Życia Rodzinnego w tym roku podjęło 10 osób, a na drugim roku studium kształci się 12 przyszłych doradców. – Większość z tych osób posiada już wyższe wykształcenie. Są wśród nich lekarze, nauczyciele, katecheci, pedagodzy, psycholodzy i inni specjaliści. Oprócz przygotowania kierunkowego posiadają potwierdzone dyplomami kwalifikacje z zakresu psychologii i pedagogiki rodziny oraz teologii małżeństwa a także rodziny. Ponadto każdy doradca posługujący w diecezji otrzymał od Biskupa misję kanoniczną, która uprawnia do posługiwania w poradniach rodzinnych w imieniu Kościoła – poinformował ks. Tomasz Cuber.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak reżyseruje się „marsze równości”

2019-08-13 12:55

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 38-39

W Polsce marsze środowisk LGBT nazywane są „marszami równości”. Na całym świecie te same parady znane są jako „Gay Prides”, co wskazuje na ich zasadniczy cel – ukazanie dumy z bycia homoseksualistami.
W Polsce próbuje się przedstawić „marsze równości” jako spontaniczne inicjatywy ludzi, którzy twierdzą, że są dyskryminowani i walczą o należne im prawa. Ale, oczywiście, tak nie jest. Na całym świecie wszystkie „Gay Prides” mają podobną scenografię i tę samą „reżyserię”, co wskazuje na to, że służą one tym samym celom wyznaczonym przez ideologów LGBT.
O próbę przeanalizowania tego zjawiska poprosiłem prof. Tommasa Scandroglia – dawnego wykładowcę Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie.

vitaumanainternazionale.org
Prof. Tommaso Scandroglio

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Badał Pan Profesor zjawisko parad homoseksualnych, zwanych „Gay Pride”. Co je charakteryzuje?

PROF. TOMMASO SCANDROGLIO: – Wszystkie „Gay Prides”, parady dumy gejowskiej, mają pewne wspólne cechy, które starałem się przeanalizować. Przede wszystkim cechuje je duch protestu. Parady te mają w sobie coś z ducha demonstracji 1968 r. (rewolucja studencka), które w roszczeniach dla pewnych grup społecznych (robotników, studentów, kobiet) nie proponowały postaw obronnych, ochrony danej kategorii, ale uciekały się do atakowania tych, których przedstawiano jako wrogów: pracodawców/kapitalistów przeciwstawiano robotnikom, nauczycieli/rodziców – uczniom, mężczyzn/rodziny/dzieci – kobietom. W analogiczny sposób w „Gay Prides” maszeruje się nie na rzecz osób homoseksualnych, ale zawsze przeciwko komuś. Przede wszystkim przeciwko Kościołowi, przeciwko tym, którzy twierdzą, że akty homoseksuale są nieuporządkowane, przeciwko partiom prawicowym, przeciwko ludziom o tradycyjnych poglądach itd. Krótko mówiąc – charakterystyczną cechą tych parad jest duch antagonistyczny, który zaprzecza hasłom o niedyskryminacji, integracji, otwartości na to, co różne, wykrzykiwanym podczas tych samych manifestacji. Innymi słowy – środowiska homoseksualne domagają się dialogu, otwarcia, bycia przyjaznymi, ale same przyjmują całkowicie odwrotną postawę: postawę wrogości, wojowniczości, niezdolność do dialogu.

– Dlaczego znaczna część uczestników tych parad manifestuje półnaga?

– To prawda, że „Gay Prides” to parada półnagich ciał (kostium kąpielowy jest najbardziej popularny), a to z kilku ważnych powodów. Pierwszy – to prowokacja. Zgodnie z agresywnym, wojowniczym duchem, o którym wspomniałem, konieczne jest sprowokowanie „wroga”, zmuszenie go do niekontrolowanej reakcji, by następnie oskarżać go o bigoterię, niewrażliwość i homofobię. Drugi powód – to krytyka. Nagość jest wykorzystywana jako obraza stereotypów, normalności, naturalności relacji. Kryje się za tym rewolucyjne przesłanie: obalić porządek ustanowiony przez Boga, który chciał, by mężczyzna czuł pociąg do kobiety i vice versa, a w szczególności obalić znaczenie czystości i wstydliwości, postrzeganych już nie jako cnoty, ale tabu, które trzeba przełamać, wrogie indywidualnej wolności i pełnemu wyrażaniu siebie. Trzeci powód to transgresja. Półnagie ciało osoby homoseksualnej jest wyrazem pragnienia przekroczenia wszystkich ograniczeń w sferze seksualnej. Pierwszym takim ograniczeniem jest, oczywiście, heteroseksualizm – rozpusta jest rozumiana jako wyzwalająca siła własnych popędów. Czwarty powód to przeciwstawienie „fizyczności” „wewnętrzności” – nagość świadczy o tym, że związek homoseksualny często koncentruje się na erosie, a wymiar afektywny (który jest również chaotyczny, ponieważ pochodzi z orientacji homoseksualnej, która jest nieuporządkowana, jak naucza katechizm), to aspekt drugorzędny. To właśnie fizyczność jest często źródłem stosunków homoseksualnych. Innym powodem jest narcyzm ich uczestników, dla których parada może być sceną do popisu w nadziei, że zostaną zauważeni i docenieni.

– Parady te organizowane są wszędzie i na szeroką skalę, nawet w krajach i miejscach, w których osób o skłonnościach homoseksualnych jest bardzo mało – tak jakby ktoś chciał „narzucić” społeczeństwu temat homoseksualizmu, aby przyzwyczajać ludzi do tego zjawiska...

– To prawda, ponieważ jednym z celów tych parad jest przyczynienie się do uznania zjawiska homoseksualizmu i transseksualizmu za normalne w świadomości zbiorowej, do pozbawienia zwykłych ludzi wrodzonego impulsu krytycznego. Rozpowszechnienie parad na całym świecie sprawiło, że stały się one zjawiskiem obyczajowym, już nawet nie tak nieprzyzwoitym, co w oczywisty sposób pomogło w podejmowaniu wielu innych działań mających na celu „normalizację” homoseksualizmu. Historycznie „Gay Prides” były pierwszą publiczną inicjatywą, która miała na celu akceptację homoseksualizmu w społeczeństwie.

– W Polsce, podobnie jak w innych krajach, „marszom równości” towarzyszą bluźniercze gesty. Dlaczego tak się dzieje?

– Jednym z ich wyróżników jest bluźnierczy charakter i bezczeszczenie Kościoła oraz ducha religijnego. Wspomniałem wcześniej o antagonistycznym wymiarze parad, a pierwszym wrogiem, którego należy zniszczyć, jest Kościół. Dlatego jest w nich tak wiele wulgarności, obelg i bluźnierczych przedstawień przeciwko Bogu, Matce Bożej i świętym. W tych gestach pełnych przemocy nie chodzi tylko o zamiar bezczeszczenia, modny od 1968 r. aż do chwili obecnej, ale jest to przejaw prawdziwej nienawiści do „sacrum”, tak jakby Kościół i święci byli wyrzutem sumienia dla sumienia tych ludzi.

– W większości krajów istnieją prawa uznające bluźnierstwo i oczernianie religii za przestępstwa, które podlegają karze. Dlaczego nikt nie karze homoseksualistów, którzy dopuszczają się takich przestępstw, podczas gdy ludzie przeciwni „marszom równości” są piętnowani lub wprost prześladowani?

– Z jednej strony – ludzie, którzy ośmielają się krytykować bluźniercze gesty i słowa uczestników „Gay Prides”, uważani są za homofobicznych, nieliberalnych, dyskryminujących, średniowiecznych, ponieważ rzekomo cenzurują wolność wypowiedzi. A z drugiej – ludzie, którzy obrażają uczucia religijne całego ludu, korzystają tylko z prawa do wolności słowa! Tak więc są dwie miary oceny: jeśli gej obraża Madonnę, to ta obraza jest wyrazem wolności słowa, a jeśli wierzący krytykuje homoseksualistę, który obraża Maryję, to zasługuje na pójście do więzienia za zniesławienie. Jest to skutek masowej kampanii kulturowej, która zmieniła zbiorowe postrzeganie zjawiska homoseksualizmu i sprawiła, że zwykli ludzie wierzą – z jednej strony – że działacze gejowscy są zawsze ofiarami, które należy bronić, a z drugiej – że katolik jest zawsze „katem” i dlatego zasługuje na pozbawienie wolności słowa, by nie mógł dyskryminować. Ta nierówność traktowania, a raczej otwarta dyskryminacja ludzi wierzących, wywiera w konsekwencji wpływ również na sędziów, którzy w tych sprawach przychylają się do dominujących, mainstreamowych opinii.

– Na stronie homoseksualistów „Gayly Planet” można przeczytać: „Nawet jeśli parady są przezabawne, a ty tańczysz aż do wyczerpania, pozostają demonstracjami politycznymi, by walczyć o równość i prawa społeczności LGBTQ”. Czy „Gay Prides” są formą walki politycznej?

– Według ideologów „tęczowych parad”, prawdziwy gej musi być aktywny politycznie. Homoseksualizm nie może pozostać w sferze prywatnej, ale musi stać się instancją polityczną, musi mieć wymiar publiczny, a zatem musi zostać przekształcony w walkę o swobody obywatelskie, prawa, finansowanie publiczne itp.

– Jeśli za paradami LGBT kryje się konkretna ideologia, to każdy ma prawo je krytykować, tak jak istnieje prawo do krytyki każdej partii czy ideologii...

– Krytyka, kontestacja, dezaprobata zawsze były bronią ruchu LGBT.

– Światowe lobby LGBT od dawna chce zmusić Kościół do zmiany nauki o zachowaniach homoseksualnych. Jakich metod używa, aby to osiągnąć?

– Wśród wielu strategii możemy wskazać trzy. Pierwsza to szantaż. W Kościele, jak przyznał sam Papież, działają lobby homoseksualne i są one bardzo wpływowe. Szantaż jest narzędziem do załatwiania wielu spraw. Jeśli jakiś biskup, rektor seminarium, przewodniczący jakiegoś papieskiego organizmu ma „plamy na życiorysie”, to stają się one walutą wymiany: gejowskie lobby obiecuje, że nie ujawni nic z tego, co wie o życiu biskupa, rektora czy księdza, w zamian za bycie przyjaznym gejom – „gay friendly”. Druga strategia: to przekonanie ludzi, że większość księży jest homoseksualistami. Jest to strategia promowana również przez socjologa i działacza gejowskiego Frédérica Martela w książce „Sodoma”. Twierdzi on, że skoro homoseksualizm jest tak rozpowszechniony w Kościele, to należy go „znormalizować”, uznać za naturalny wariant orientacji seksualnej. I trzecia strategia, również obecna w tekście Martela: ukazywanie homofobów (to neologizm zrodzony z teorii płci, który ma oznaczać ludzi źle nastawionych do homoseksualizmu) jako utajonych homoseksualistów. Tak więc ci, którzy krytykują homoseksualizm, są homoseksualistami, nawet jeśli o tym nie wiedzą. To sztuczka polegająca na tym, że z jednej strony zmusza się kogoś do milczenia, aby uniknąć podejrzeń o homoseksualizm, a z drugiej, na poziomie medialnym, ukazuje się środowsko konserwatywne jako garstkę bigoteryjnych hipokrytów.

* * *

Polska jest na półmetku zaplanowanej na ten rok kampanii środowisk LGBT+.

Od kwietnia do października br. w 23 polskich miastach organizowane są parady i tzw. marsze równości. Pierwsze miały już miejsce, a w sierpniu „marsze równości” przejdą ulicami: Płocka, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Szczecina, Torunia, Kalisza, Wrocławia i Lublina.

W ubiegłym roku odbyło się w Polsce 14 tęczowych parad, a w bieżącym jest ich o 40 proc. więcej. Charakterystyczne jest, że organizowane są one nie tylko w dużych aglomeracjach, ale coraz częściej w małych, odległych od centrum, ośrodkach, gdzie społeczność LGBT jest znikoma i nigdy przedtem publicznie się nie prezentowała.

(KAI)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kongres 60 Milionów sposobem na integrację Polaków z całego świata!?

2019-08-20 20:52

Informacja prasowa

60 milionów Polaków! 40 milionów w kraju i aż 20 milionów poza jego granicami! Kongres 60 Milionów – największa integracja Polaków z całego świata! Rok 2019 to 6 edycji kongresu w sześciu różnych miastach. Słoneczne Miami, zachmurzony Londyn, modernistyczny Berlin, fantastyczne Buffalo, niezwykły Nowy Jork i przede wszystkim nasz ojczysty Rzeszów!

Informacja prasowa

Uznani eksperci, czołowi przedstawiciele wielu branż oraz liderzy polonii z całego świata. Budowa i pogłębianie stosunków pomiędzy polonią a Polakami. Ciekawe dyskusje, inspirujące prelekcje i skuteczny networking, to fundamenty tej inicjatywy.

Przed nami polska odsłona Kongresu 60 Milionów w pięknym i innowacyjnym Rzeszowie! Od 28 do 30 sierpnia w G2A Arena Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego będziemy pielęgnować polskie tradycje i rozmawiać o gospodarce, inwestycjach, finansach, biznesie i promocji Polski. Trzy dni intensywnych debat, wydarzeń towarzyszących a w tym sentymentalna podróż do Krakowa.

Dzień w całości poświęcony merytorycznym aspektom integracji Polaków z całego świata to 30 sierpnia. G2A Arena stworzy szansę udziału w kilkunastu panelach dyskusyjnych oraz power speechach, dzięki którym będzie można spojrzeć na potencjał z perspektywy nie tylko rodzimych przedsiębiorców, ale także biznesmenów z polskimi korzeniami. Całość zapowiada się niezwykle intensywnie! Zakres tematyczny najbliższej odsłony Kongresu 60 Milionów obejmie takie zagadnienia, jak:

• promocja polskich regionów wśród Polonii

• gospodarczy potencjał Polski

• turystyka medyczna, wypoczynkowa i biznesowa

• rynek finansowy

• przedsiębiorcy polonijni

• siła polskiej innowacji

• studia w Polsce

• logistyka jako potrzeba i szansa rozwojowa

• siła polskiego menedżera

• promocja polskich produktów

• pozarządowe organizacje polskie i polonijne

• siła przebicia polskiej innowacji w medycynie na rynkach zagranicznych

Na edycję rzeszowską zaplanowano także punkty programu umożliwiające zarówno wzmocnienie więzi polonijnych, jak i budowę międzynarodowych relacji biznesowych.

Ważne informacje:

Termin: 28-30 sierpnia 2019 r.

Miejsce wydarzenia: G2A Arena, Jasionka 953

Rejestracja: evenea.pl/event/60mln-rzeszow/

Strona wydarzenia: 60mln.pl/y2019/rzeszow-2019/

FB wydarzenia: facebook.com/60mln/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem