Reklama

Młodzi ładowali akumulatory

2019-09-03 13:09

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 36/2019, str. 1, 3-5

Ks. Waldemar Wesołowski
Bez scholi i zespołu muzycznego trudno sobie wyobrazić spotkanie młodych

W Legnickim Polu zakończyło się 26. Spotkanie Młodych diecezji legnickiej. Przez 4 dni – od 22 do 25 sierpnia – uczestniczyło w nim ponad 350 osób

W tym roku młodzieży towarzyszyło hasło „Odnowa”. – To dla nas taki czas, kiedy możemy naładować akumulatory na cały rok szkolny i akademicki – podkreślają uczestnicy. Jak mówi główny organizator ks. Przemysław Superson, diecezjalny duszpasterz młodzieży: – Chcieliśmy zachęcić młodych do odnowienia relacji z Jezusem i z drugim człowiekiem, a także na nowo uświadomić znaczenie przyjętych sakramentów świętych.

Każdy dzień spotkania miał swoje hasło, które było rozważane podczas modlitw, konferencji czy pracy w grupach. I tak, kolejno były to słowa: miłość, grzech, Duch, wspólnota.

Zaproszeni goście

Każdego roku do Legnickiego Pola zapraszani są goście, którzy dzielą się swoim świadectwem wiary. Po raz kolejny przyjechał benedyktyn z Tyńca o. Leon Knabit. To już stały gość spotkań, którego nie trzeba specjalnie zapraszać. Młodzi cenią sobie jego doświadczenie życiowe i duszpasterskie. O. Leon, jak sam mówi, z młodymi czuje się młodo, mimo 89 lat życia. Ponadto zaproszenie przyjęli: Jasiek Mela – niepełnosprawny podróżnik i społecznik; Dobromir „Mak” Makowski – raper i terapeuta; franciszkanin o. Piotr Kantorski czy adoratorka Krwi Chrystusa s. Anna Mikołajewicz. Konferencje do młodzieży wygłosili także ks. Tomasz Ślazyk i ks. Krzysztof Żmigrodzki, związany ze wspólnotą Cenacolo.

Reklama

Młodzież odwiedzili także: biskup pomocniczy Marek Mendyk, oraz biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Pasterz Kościoła legnickiego w wygłoszonej niedzielnej homilii podkreślił: – Cały sens tego zgromadzenia, tego spotkania, jest taki, żebyśmy my, którzy jesteśmy rozproszeni, gdzie każdy szuka jakiejś swojej sprawiedliwości, chce wszystko robić po swojemu, patrząc na Jezusa Chrystusa, na Jego chwałę, na Jego przychodzenie do nas, stawali się ludźmi, którzy są gotowi być przemienieni i uczynieni darem dla Boga i darem dla drugiego człowieka. Wtedy nastąpi prawdziwy pokój w rodzinie, w szkole, w mieście. Idźmy za Tym, który kroczy do Jerozolimy, by złożyć w darze siebie i uzdalnia nas, byśmy byli darem dla Boga i drugiego człowieka. I tego wam życzę, byśmy byli zjednoczeni w Chrystusie Jezusie.

Spotkanie i co dalej?

– Cieszy nas to, że na tegoroczne spotkanie przyjechała prawie połowa młodych, którzy są tutaj po raz pierwszy. Dzięki zachęcie swoich rówieśników i informacji w mediach chcą się przekonać, że warto tutaj być – mówi ks. Przemysław Superson. – Mam nadzieję, że to oni za rok będą zachęcać innych – dodaje. Spotkanie młodych to dobry czas na zakończenie wakacji, podsumowanie tego, co się w tym czasie wydarzyło, ale też „naładowanie akumulatorów” na kolejny rok szkolny i akademicki. Do Legnickiego Pola przyciąga też „klimat” popielgrzymkowy. Wielu młodych, którzy tutaj się znaleźli, wędrowało wcześniej na Jasną Górę czy do Krzeszowa. Chcą dalej czuć ten niezwykły klimat bliskości Boga i braterstwa. Jest też inna motywacja – chęć poznania nowych ludzi, którzy podobnie myślą i czują. To wszystko przydaje się w dalszym życiu. Jak mówi ks. Dawid Kostecki z Bolesławca, właśnie na takiej młodzieży bazuje przez cały rok w pracy duszpasterskiej w parafii. – Na nich można liczyć w każdej sytuacji, kiedy planujemy jakąkolwiek inicjatywę. Czy będzie to jakieś nabożeństwo, spotkanie, czy przygotowanie do świąt, młodzież pielgrzymkowa i młodzież ze spotkania jest pierwsza, która chce się angażować – podkreśla ks. Dawid.

Bez muzyki nie ma spotkania

Gdzie młodzież, tam musi być i muzyka. Ta prawda dotyczy też spotkania młodych. O tym, że młodzi uwielbiają muzykę, nikogo nie trzeba przekonywać. To oczywistość. Nie może jej zatem zabraknąć na spotkaniu młodych. Każdego roku są organizowane koncerty, na które zapraszani są znani i lubiani muzycy i wokaliści grający muzykę chrześcijańską, która, jak się można przekonać, nudna wcale nie jest. Można posłuchać rapu, rocka, gospel i wielu innych rodzajów muzyki. Tym razem na scenie zaprezentowały się dwa zespoły. Na otwarcie spotkania zagrał Fisfeclectic – zespół muzyczny grający muzykę w stylu alternatywnego popu, założony przez małżeństwo artystów Joannę Kupczyńską (autorkę piosenek, wokalistkę) i Łukasza Kupczyńskiego (autora tekstów, kompozytora, multiinstrumentalistę, producenta muzycznego). Natomiast na zakończenie odbył się koncert uwielbienia prowadzony przez dominikanina o. Tomasza Nowaka i zespół Owca. Zespół powstał z potrzeby i w akcji na „weekendach pełnych łaski”, organizowanych przez krakowską Fundację Malak. Tak powstają pieśni, które towarzyszą chwilom uwielbienia i modlitwy. Ponadto każdego dnia podczas wspólnych spotkań młodych towarzyszyła schola i zespół muzyczny. Tworzyli je młodzi wolontariusze uzdolnieni wokalnie i muzycznie. Nad wszystkim czuwał Mateusz Kazimierski, którego wspierał Dawid Biniecki. – Nasza muzyka ma jeden cel – zbliżać do Boga i pomóc w uwielbieniu Boga. Ważne jest to, że młodzi, którzy grają i śpiewają, sami tym żyją. Wiedzą, co śpiewają, angażują w to całych siebie, może właśnie dlatego są w stanie porywać innych – mówi Mateusz. Wielki szacunek dla wszystkich, ponieważ bez muzyki nie byłoby „klimatu” Legnickiego Pola.

Stałe punkty i nowości na spotkaniu

Każdy dzień przebiegał według określonego planu. Oczywiście, modlitwa i Eucharystia były jego dwoma filarami. Wielu młodych przyjeżdża tutaj również z tego względu, że jest takie miejsce, gdzie w tłumie można poczuć wartość ciszy. To „Ogród Eden”, czyli miejsce, gdzie od rana do wieczora jest wystawienie Najświętszego Sakramentu. Tam odmawiana jest wspólnie np. Koronka czy litania. Jednak o każdej porze każdy może przyjść i adorować sam na sam Pana Jezusa. – To ulubione miejsce wielu uczestników, w którym można przedstawić Jezusowi wszystkie swoje sprawy – podkreślają. Oczywiście, nie ma też spotkania bez konferencji i świadectw zaproszonych gości. Każdego roku zapraszane są osoby bardziej lub mniej znane, ale na pewno takie, które mają się czym podzielić. To głównie świadectwa wiary i życia z Jezusem. Nie zawsze dochodzi się do tego prostymi ścieżkami i w łatwy sposób, jednak dla chcącego wszystko jest możliwe.

Na tegorocznym spotkaniu była pewna nowość – strefy inspiracji. Można było rozwijać swoje talenty, kreatywne myślenie, inspirować się do działania. Były strefy: fitness, misyjna, muzyczna i strefa planszówek. Okazało się, że propozycja była strzałem w dziesiątkę, bo każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Szacunek dla organizatorów i wolontariuszy

Wielkie podziękowanie dla wszystkich, którzy włączyli się w przygotowanie i przeprowadzenie spotkania. To nie tylko główni organizatorzy, ale też rzesza wolontariuszy, ratowników medycznych, porządkowych. Mocno angażowali się także klerycy, dla których była to też forma praktyki duszpasterskiej. Nie można sobie wyobrazić takiego przedsięwzięcia bez wsparcia władz Legnickiego Pola, miejscowej szkoły, ośrodka kultury i oczywiście gościnnego proboszcza ks. Włodzimierza Gucwy. Za rok następne spotkanie, nowe pomysły. Czym młodzi zostaną zaskoczeni? Zobaczymy już wkrótce...

Tagi:
Legnica Spotkanie młodzieży

Reklama

Dali się odnaleźć Bogu

2019-10-08 14:19

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 41/2019, str. 5

– Ślęża jest naszym Taborem, wchodzimy na tę górę, aby spotkać się z Jezusem i jest nam, podobnie jak Apostołom, dobrze z Nim na tej górze – mówił o. bp Jacek Kiciński CMF w homilii podczas Eucharystiina spotkaniu młodzieży naszej archidiecezji na Ślęży

Agnieszka Bugała
Na Ślężę przybyło tysiąc młodych ludzi

W spotkaniu pod hasłem „Daj się znaleźć”, wzięło udział tysiąc młodych ludzi. Na Ślęży nie zabrakło tańca, grochówki i okazji do spowiedzi. Spotkaniu – wypełnionemu modlitwą – towarzyszyła też muzyka (występ ks. Jakuba Bartczaka).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Europejski Dzień Seniora w Licheniu

2019-10-21 09:32

jz / Licheń Stary (KAI)

Europejski Dzień Seniora był obchodzony 20 października w licheńskim sanktuarium. Cztery tysiące osób wzięło udział w głównej Mszy św. o godzinie 12.00 a kilkadziesiąt osób przyjęło indywidualne błogosławieństwo.

Archiuwum Sanktuarium

W Polsce na 100 młodych ludzi przypada 112 seniorów. W naszym kraju mieszka prawie 1,5 mln osób powyżej 80. roku życia, a osoby powyżej 65 roku życia stanowią ponad 23% społeczeństwa. W czasie południowej Eucharystii w bazylice licheńskiej, 20 października, w Europejski Dzień Seniora modlono się w intencji starszych osób.

„Patrzę z wdzięcznością na was, seniorzy, którzy zgromadziliście się dzisiaj w bazylice Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej. Przez 22 lata posługi w Sanktuarium słyszałem wiele świadectw osób, które mówiły, że pielgrzymują tu już od 30, 40 lat. Wielu z nich związało się z sanktuarium na całe życie w ten sposób” – rozpoczął homilię ks. Janusz Kumala, kustosz Sanktuarium.

„Patrząc na rozwój licheńskiego sanktuarium, na jego początki, można by powiedzieć, ze zostało ono powierzone seniorom – zauważył marianin – Pasterz Mikołaj Sikatka doświadczył objawienia Matki Bożej w wieku 63 lat w lesie grąblińskim. W tamtych czasach był to naprawdę starszy człowiek.”

Homileta zachęcał do postawy troski w stosunku do starszych osób, by w swoich obowiązkach i zajęciach, mieć na uwadze starszych członków rodzin, by w swoim codziennym zabieganiu ich odwiedzić, czy choćby napisać, zadzwonić.

„Każdy jest zaplanowany i ważny w oczach Boga. Człowiek w podeszłym wieku, dalej jest potrzebny Panu Bogu do ważnych zadań – jak to jest istotne dla nas! Musimy o tym pamiętać na każdym etapie naszego życia – kontynuował ksiądz kustosz – Potrzebna jest wdzięczność za to wszystko, co dla nas uczynili i co nam przekazali: miłość, cierpliwość, którą otrzymaliśmy. Dzieci od dziadków mogą doświadczyć bezinteresownej miłości, ciepła i życzliwości, której często w świecie nie znajdą. Od nich otrzymaliśmy nie tylko miłość, przekazali nam też wiarę.”

Ks. Kumala zachęcał także, by niedziela była czasem przeznaczonym na spotkanie z Bogiem i bliskimi. Nie ze względu na przepisy, ale na tęsknotę za Panem Bogiem.

Po zakończeniu Eucharystii kilkudziesięciu seniorów przystąpiło do stopni ołtarza, by przyjąć indywidualne błogosławieństwo z rąk księży marianów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem