Reklama

Wiadomości

Katolicka optyka wyborcza

Katolik ma obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, w tym – obowiązek pójścia na wybory, także w swoim, dobrze pojętym interesie

2019-10-08 14:18

Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 10-12

[ TEMATY ]

wybory

Bożena Sztajner/Niedziela

Zacznę od wątku osobistego. Tak się złożyło, że moje kapłaństwo jest rówieśnikiem demokratycznej, licząc od pierwszych całkowicie wolnych wyborów, Polski. Dokładniej licząc – jest nawet pięć miesięcy starsze. Święcenia przyjąłem bowiem 19 maja, a do urny poszedłem – jak blisko 12 mln głosujących wtedy Polaków – 27 października 1991 r. Gdy przeglądałem materiał do tego tekstu, przypomniałem sobie nawet, na kogo wtedy głosowałem – pozwolą Państwo jednak, że tą wiedzą się nie podzielę. Choć bowiem, tak jak spora część Polaków, jestem obywatelem interesującym się polityką, to jednak przede wszystkim jestem duszpasterzem, a obydwie rzeczywistości – polityczna i kościelna – są wobec siebie, jak czytamy w „Gaudium et spes”, niezależne i autonomiczne. W każdym razie do wyboru nie było wtedy jak dziś „marnych” 5 komitetów wyborczych, ale – uff! – aż 63.

Nie ma partii Kościoła

Nie, nie chcę pisać tekstu wspomnieniowego. Wybrałem taki punkt wyjścia, aby przypomnieć o społecznej odpowiedzialności katolików, bo i wspólnota Kościoła od tych pierwszych wyborów demokracji się uczyła. Zacznę od oczywistej oczywistości, że żadna partia nie jest, bo nie może być, reprezentantem Kościoła. Ich programy mogą być dalsze, bliższe lub zupełnie obce społecznej nauce Kościoła, ale nigdy nie są z nią tożsame. Właśnie ze względu na wspomniane autonomię i niezależność.

Partie polityczne mogą się inspirować społecznym nauczaniem Kościoła, ale żadna nie ma i nie będzie miała kościelnego placet, swoistego imprimatur. Owszem, w naszej krótkiej historii demokracji były takie ugrupowania, szczególnie na samym początku, które nawet w swej nazwie miały słowo: „katolicka” lub, częściej, że „chrześcijańska”, ale to było i dobrze, że już nie wróci. Politycy się nauczyli, że nie ma sensu zbyt ostentacyjnie przyklejać się do Kościoła, bo to nic nie da i Kościół będzie się odsuwał. A i on sam, w sensie jego urzędowych reprezentantów, wyniósł lekcję z przypadków zawiedzionych nadziei. Oczywiście, niektórzy politycy i dziś – szczególnie gdy Kościół, który ma do tego uzasadnione, święte prawo i zarazem obowiązek, zabierze głos w publicznej debacie, by przypominać zazwyczaj o imponderabiliach, a nie proponować konkretne rozwiązania – atakują go i zarzucają, że stał się stroną politycznego sporu i wspiera konkretną partię, ale są to zarzuty wyssane z palca. Atakującym chodzi o to, żeby Kościół w ogóle zamilkł – choć nie jestem pewien, czy najzacieklejszych wrogów Kościoła w polskim politycznym panteonie to by zupełnie zadowoliło.

Reklama

Katolik a dobro wspólne, czyli polityka

Powtórzę: Kościół ma prawo zabierać głos w sprawach publicznych, a można odnieść wrażenie, że ostatnimi czasy, przynajmniej w Polsce, czyni to zbyt rzadko i trochę niechętnie. Ogranicza się do spraw najważniejszych, takich jak ochrona życia, wolność religijna, rodzina czy próbuje dać odpór atakom polityków na sferę sacrum, której jest strażnikiem.

Jeszcze niedawno polscy biskupi mieli zwyczaj, że przed każdymi wyborami wydawali komunikat, w którym apelowali o udział w elekcji i przedstawiali to jako obowiązek sumienia. Od pewnego czasu pasterze czynią to rzadziej. Dobrze, że przed tymi wyborami, które – wszystko na to wskazuje – będą bardzo ważne, zdecydowany, jednoznaczny i odważny głos zabrał przewodniczący polskiego Episkopatu – abp Stanisław Gądecki.

Przypomniał on w swoim słowie, że w przypadku katolika absencja przy urnie, niezależnie od tłumaczeń, jest rodzajem zaniedbania moralnego, bo jest postawą egoisty, który „w poważaniu” ma dobro wspólne i miłość do ojczyzny, czyli postawą godzącą w pierwsze i podstawowe przykazanie, w którym zawierają się wszystkie inne – przykazanie miłości bliźniego. Tak, to z tego naczelnego imperatywu ewangelicznego wywodzi się obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, z którego zwolnić może tylko bardzo poważna przyczyna. Jaka? Na pewno nie są nią brzydka pogoda, wyprawa na grzyby albo odległość od lokalu wyborczego.

Na kogo głosować?

Nie jest, bo nie może być, obojętny również sam oddany głos. Mówi się, że najchętniej głosowalibyśmy na konkretnego człowieka. W wyborach do parlamentu to mrzonka, bo kandydatów formatu marszałka Marka Jurka – w momencie, gdy decyzja jego ugrupowania, dotycząca fundamentalnej sprawy życia nienarodzonych, była sprzeczna z jego sumieniem, potrafił zrezygnować ze stanowiska drugiej osoby w państwie – szukać ze świecą. Zdecydowana większość kandydujących polityków, nawet jeżeli w wielu sprawach ma inne poglądy, poddaje się zwykle presji kierownictwa i partyjnej dyscyplinie. W wyborach parlamentarnych, inaczej niż w samorządowych, głosujemy w pierwszej kolejności na ugrupowania. Liczy się lista. Trzeba więc oceniać zapowiedzi partii politycznych.

Te wybory są wyjątkowe, bo widzimy, co się dzieje. Nie z własnej woli przed wyborami do europarlamentu i teraz do Sejmu i Senatu Kościół musi zabierać czasem zdecydowany głos. Jest on sprowokowany bezpardonowymi i niespotykanymi w ostatnich latach atakami na to, co dla Kościoła jest święte i czego jest strażnikiem. Nie będę wspominał wszystkich tych ostatnich wydarzeń, słów, haseł i nawoływań do w istocie społecznej rewolucji. Przedstawiciele Kościoła w wypowiedziach przed wyborami nie oceniali programów ekonomicznych, nie zajmowali się sprawą naprawy służby zdrowia czy debatą o sądownictwie. Stanęli na straży trzech wartości, na które przypuszczono frontalny atak. O tym przypomniał abp Gądecki. Chodzi o sprawę życia, małżeństwa i rodziny. To dla katolika są najważniejsze kryteria oceny programów politycznych ugrupowań. Podczas tych wyborów przejdziemy kolejny – pewnie nie ostatni – test, czy tych wartości jesteśmy w stanie nadal bronić.

Polityką trzeba się interesować, żeby ona nie zainteresowała się nami

Mimo że w obecnej debacie przedwyborczej na pierwszym miejscu są sprawy gospodarcze, to jednak Sejm ma znacznie szerszą władzę niż regulowanie tej sfery życia i na pewno, w zależności od przyszłego składu, „nie zawaha się jej użyć”. Zresztą jeśli posłuchamy zapowiedzi niektórych, tęskniących od kilku lat za władzą polityków, możemy być niemal pewni, że w przypadku gdy ich tęsknota zostanie zaspokojona, nastąpi szybki atak na małżeństwo i rodzinę. Przerabialiśmy to już zresztą po wyborach samorządowych w niektórych największych miastach, gdzie „ni z gruchy, ni z pietruchy” – w kampanii wyborczej było o tym cicho – jako rzecz najpilniejszą wprowadzano elementy „tęczowej” ideologii.

Katolik ma obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, w tym – obowiązek pójścia na wybory, także w swoim, dobrze pojętym interesie. Bo już od starożytności wiadomo, że brak zainteresowania polityką wcale nie oznacza, że polityka nie zainteresuje się nami.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Joachim Brudziński i Beata Szydło na czele sztabu Andrzeja Dudy

2020-01-23 17:39

[ TEMATY ]

wybory

Beata Szydło

prezydent Andrzej Duda

Joachim Brudziński

wPolityce.pl

Joachim Brudziński i Beata Szydło

Jak dowiaduje się portal wPolityce.pl, zapadły decyzje dotyczące kształtu sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy. Są wynikiem rozmów w gronie prezydenta, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz ich współpracowników.

Na czele sztabu staną Joachim Brudziński oraz Beata Szydło. Mają odpowiadać za dwa najważniejsze filary całej struktury.

Była premier, obecnie europosłanka Prawa i Sprawiedliwości, pokieruje zespołem programowo-koncepcyjnym, który będzie odpowiadał m. in. za program wyborczy kandydata, a także za pion badawczy i analityczny.

Chcemy w ten sposób maksymalnie skutecznie wykorzystać doświadczenia premierowskie Beaty Szydło oraz jej wielką popularność. Jej wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego mówi sam za siebie - mówi nam osoba dobrze zorientowana w sprawie.

Drugim filarem - organizacyjno-technicznym - pokieruje były szef MSWiA, obecnie również europoseł PiS, Joachim Brudziński. Ten pion będzie odpowiadał m. in. za kalendarz kandydata, eventy, materiały promocyjne oraz ich dystrybucję, a także za struktury terenowe.

Joachim Brudziński ma ogromne doświadczenie z czasów, gdy opowiadał za struktury PiS. To będzie bardzo ważny czynnik w kampanii. Jest też człowiekiem, który sprawnie umie łączyć różne środowiska, który będzie potrafił pośredniczyć między różnymi ośrodkami decyzyjnymi - słyszymy.

To Joachim Brudziński będzie formalnym szefem sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Kształt sztabu jest m. in. wynikiem szerszej analizy sytuacji.

Pięć lat temu Andrzej Duda był mało znanym kandydatem. Sztab pełnił więc ważną rolę w budowaniu jego wizerunku. Dziś walczymy o reelekcję prezydenta, i nie ma już potrzeby, by np. wzmacniać rozpoznawalność głowy państwa poprzez osoby trzecie. To prezydent będzie więc twarzą swojej kampanii - mówi nam nasz informator.

Podkreśla także, że Beata Szydło i Joachim Brudziński znają się od lat, oboje są także wiceprezesami Prawa i Sprawiedliwości.

W skład sztabu wejdą także inni politycy: reprezentujący Kancelarię Prezydenta ministrowie Paweł Mucha i Błażej Spychalski, szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, szef struktur PiS Krzysztof Sobolewski, wicerzecznik PiS Radosław Fogiel oraz wiceminister spraw wewnętrznych Paweł Szefernaker.

Z naszych informacji wynika, że sztab już pracuje; od kilku dni odbywają się jego regularne spotkania.

CZYTAJ DALEJ

Nowy biskup pomocniczy diecezji ełckiej modli się na Jasnej Górze

2020-01-22 19:26

[ TEMATY ]

Jasna Góra

biskup

diecezja

prymicje

BPJG

Nowy biskup pomocniczy diec. ełckiej Adrian Galbas 11 dni po święceniach biskupich przybył na modlitwę na Jasną Górę w środę 22 stycznia. W Kaplicy Matki Bożej ks. biskup odprawił prymicyjną Mszę św.

12 grudnia 2019 papież Franciszek mianował ks. Adriana Galbasa biskupem pomocniczym diec. ełckiej. Święcenia biskupie przyjął 11 stycznia 2020 r. w katedrze św. Wojciecha w Ełku. Głównym konsekratorem był Jerzy Mazur, biskup diecezjalny ełcki, a współkonsekratorami arcybiskup Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce i Józef Górzyński, arcybiskup metropolita warmiński.

Jako zawołanie biskupie bp Galbas przyjął słowa „Pax Christi” (Pokój Chrystusa).

Bp Adrian Galbas należy do zgromadzenia zakonnego pallotynów. W latach 1998-2002 był prefektem w Wyższym Seminarium Duchownym Pallotynów w Ołtarzewie. W latach 2002–2005 i 2008–2011 pełnił funkcję radcy w zarządzie prowincji Zwiastowania Pańskiego w Poznaniu, a w latach 2002–2003 zajmował stanowisko sekretarza ds. Apostolstwa w Częstochowie. Od 2011 był przełożonym prowincji Zwiastowania Pańskiego w Poznaniu.

„Bardzo mi zależało, żeby na początku swojej posługi biskupiej przyjechać na Jasną Górę, żeby podziękować Matce Bożej za opiekę. Wybrałem dzisiejszy dzień, bo dzisiaj przypada wspomnienie św. Wincentego Pallottiego, więc też chcę podziękować Panu Bogu za dar tego wielkiego świętego, i za jego piękny chryzmat w Kościele’ – mówi bp Galbas.

„Pochodzę z Górnego Śląska, to ‘rzut kamieniem’ z Jasnej Góry, więc pamiętam oczywiście te chwile, kiedy jako chłopiec przychodziłem tutaj po to także, żeby rozeznać wtedy swoje powołanie kapłańskie – wspomina ks. biskup – A potem niezliczona ilość klerycko-kapłańskich wizyt, pielgrzymek pieszych i nie-pieszych. Tu blisko u stóp Jasnej Góry jest Dolina Miłosierdzia Księży Pallotynów, więc tych okazji było bardzo wiele, a jestem pewien, że jeszcze więcej ich będzie”.

„Matka Boża w moim życiu to właśnie Górny Śląsk, czyli Matka Boża Piekarska, naturalnie Jasna Góra, a potem cała maryjność, którą zaoferował nam św. Wincenty Pallotti, czyli Matka Boża jako Królowa Apostołów, która gromadzi w Wieczerniku cały Kościół i razem z Kościołem modli się o Ducha Świętego” – mówi o swojej maryjności nowy biskup.

„Chciałbym zaofiarować Kościołowi w Ełku, bo tam zostałem skierowany przez Ojca Świętego – całe piękno charyzmatu pallotyńskiego, w którym chodzi o to, by być razem – duchowni, świeccy, każdy ze swoim powołaniem, zgodnie ze swoim talentem, charyzmatem, żeby służyć tym trzem wielkim celom, które Pallotti formułował: dla zniszczenia grzechu, dla nieskończonej chwały Bożej i żeby wszyscy mogli poczuć się w Kościele jak w domu” – wyznaje ks. biskup.

Nowy biskup odprawił Mszę św. w Kaplicy Matki Bożej o godz. 11.00. „To jest taki moment w moim życiu, kiedy bardzo potrzebuję podziękować Matce Bożej za jej ‘fiat’” – mówił w homilii bp Galbas

CZYTAJ DALEJ

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej wyraża głębokie ubolewanie z powodu kontrowersyjnego plakatu na Dzień Islamu

2020-01-23 21:00

plakat

"W związku z plakatem przygotowanym przez Radę ds. Dialogu Ekumenicznego i Międzyreligijnego Archidiecezji Krakowskiej na 20. krakowski Dzień Islamu w Kościele katolickim, przedstawiającym na pierwszym planie krajobraz muzułmańskiego miasta, zdominowanego przez półksiężyce, a jedynie w jego tle Kościół Mariacki w Krakowie pozbawiony krzyża, wyrażamy głębokie ubolewanie.

Pragniemy podkreślić, że Arcybiskup Marek Jędraszewski w liście skierowanym dnia 6 stycznia br. do społeczności muzułmańskiej w Krakowie napisał, iż „pokojowe współistnienie pomimo różnic” to wielowiekowe doświadczenie krakowian. Ten pokój należy budować na prawdzie i poszanowaniu symboli religijnych, czemu dał wyraz Metropolita Krakowski podczas swojej podróży solidarności do Syrii w grudniu ubiegłego roku. Temu też dziełu budowania pokoju winny służyć Dni Islamu w Kościele katolickim."

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję