Reklama

Niedziela Podlaska

Armia z potężną bronią

Modlitewne spotkanie członków Żywego Różańca zachodniej części diecezji odbyło się 28 września br. w sanktuarium maryjnym w Łazówku. Natomiast 19 października w kościele Trójcy Przenajświętszej w Ciechanowcu do modlitwy w intencji Kościoła i nawrócenia świata dołączyła wspólnota modlitewna wschodniej części diecezji

Niedziela podlaska 44/2019, str. 7

[ TEMATY ]

modlitwa

spotkanie

Żywy Różaniec

Monika Kanabrodzka

O pokój na świecie modlili się w Ciechanowcu licznie przybyli członkowie kół Żywego Różańca

Oba spotkania rozpoczął wykład ks. Romana Romana Kowedzieja, diecezjalnego duszpasterza Wspólnot Maryjnych poświęcony sile modlitwy różańcowej oraz współczesnym zagrożeniom. Kapłan mocno zaakcentował rolę członków Żywego Różańca: „Nie przybyliśmy na jakąś pielgrzymkę, ale przybyliśmy jako wspólnota modlitewna, by modlić się w osobistych intencjach, a przede wszystkim w intencji Kościoła i nawrócenia świata”. Jak zauważył ks. Roman, intencja jest na tyle ważna, ponieważ, jak mawiał św. Jan Paweł II, współczesny człowiek żyje obecnie jak gdyby Boga nie było. „Trzeba powrócić do różańca w rodzinach, ponieważ to skuteczna pomoc, by zapobiec zgubnym następstwo kryzysu ideologicznego i moralnego naszych czasów” – wskazał.

Punkt kulminacyjny stanowiła Msza św. sprawowana w Łazówku pod przewodnictwem bp. Piotra Sawczuka, zaś w Ciechanowcu – ks. Henryka Polaka, proboszcza parafii św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach. W homilii licznie przybyli członkowie wspólnoty modlitewnej zostali porównani do armii, której bronią jest Różaniec. Pasterz diecezji podkreślił wielką rolę członków kół istniejących w poszczególnych parafiach.

Reklama

W Ciechanowcu ks. Mariusz Boguszewski, dyrektor biura papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie podziękował członkom Kół Żywego Różańca za zebrane dary w kwocie 20 tys. zł na rzecz odbudowy trzech domów w Iraku. Ponadto, dał świadectwo o dramatycznej sytuacji chrześcijan prześladowanych za wiarę na Bliskim Wschodzie. Dla zobrazowania, ks. Mariusz przybliżył statystki, według których co 5 min gdzieś na świecie zabijany jest chrześcijanin, co daje przeszło ok. 120 tys. rocznie. – Nie możemy pozwolić sobie na komfort milczenia – apelował oraz prosił o modlitwę o pokój na świecie.

Całość spotkania przepełniona była wspólną modlitwą. Członkowie kół Żywego Różańca odmówili wspólnie Różaniec oraz uczestniczyli w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, poprowadzonej w sanktuarium maryjnym przez ks. Daniela Jankowskiego, zaś w Ciechanowcu przez ks. Sylwestra Falkowskiego. Ostatnią modlitewną część w Łazówku przygotował z młodzieżą ks. Marcin Szymanik – prefekt WSD w Drohiczynie. W obu przypadkach na wszystkich zebranych czekał poczęstunek. Nad całością spotkań czuwała Renata Przewoźnik – diecezjalny moderator KŻR, która przedstawiła także sprawozdanie z działalności.

2019-10-29 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Różaniec znakiem jedności

Matka Boża podczas wielu objawień jako fundament zwycięstwa nad złem, grzechem i odstępstwami świata od Boga wskazywała na istotne znaczenie siły modlitwy różańcowej. W bardzo różnorodny i zarazem błogosławiony sposób odpowiadamy na to wezwanie, a szczególnym wymiarem jest największa w Polsce grupa modlitewna, czyli Żywy Różaniec.

Różaniec jest nam bliski; w każdej parafii działają jego grupy skupiające nie tylko kobiety, ale także mężczyzn, młodzież i w dużej części dzieci. W naszej archidiecezji odpowiedzialnym za duchową opiekę nad Żywym Różańcem jest ks. Mariusz Wencławek SDB, proboszcz parafii św. Jana Bosko w Szczecinie.

Archidiecezjalna pielgrzymka

– W ramach Wielkiej Nowenny Różańcowej 2018-2026 bieżący rok przeżywamy pod hasłem: „Żywy Różaniec znakiem jedności z Ojcem Świętym i Kościołem” – mówi ks. Mariusz. W duchu tego hasła chciałbym zaprosić wszystkich czcicieli Różańca św. do udziału w planowanych w tym roku wydarzeniach związanych z naszą różańcową wspólnotą. Pierwszym z nich będzie Archidiecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca, która odbędzie się 9 maja 2020 r. Jak przed rokiem, spotkamy się w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na os. Słonecznym w Szczecinie. Swoim świadectwem podczas spotkania podzieli się z nami Patrycja Hurlak. Jest to znana polska aktorka, która przed wielu laty uwikłała się w różnorodne uzależnienia: w szeroko pojmowane uzależnienie od magii, od zabobonów czy wywoływania duchów. Po egzorcyzmach i wyzwoleniu wewnętrznym jest obecnie ewangelizatorką i ukazuje głębię ducha modlitwy i zjednoczenia z Bogiem. Naszej modlitwie będzie przewodniczył abp Andrzej Dzięga. Przed rokiem gościliśmy na spotkaniu także siostry loretanki. W tym roku nie będzie ich pośród nas, ale funkcjonować będzie stoisko z publikacjami Wydawnictwa Sióstr Loretanek – dodaje ks. Mariusz.

Ogólnopolska pielgrzymka

– Drugą inicjatywą jest wyjazd na Ogólnopolską Pielgrzymkę Żywego Różańca na Jasną Górę w dniach 2-8 czerwca br. – mówi. – Z Jasnej Góry udamy się bezpośrednio na beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego do Warszawy. Odwiedzimy także miejsca związane z życiem księdza prymasa, m.in. w Krzeszowie, Prudniku, Wadowicach, Stryszawie, Ludźmierzu, Bachledówce-Zakopane, Krakowie i Licheniu. Szczegóły pielgrzymki oraz informacja o zgłoszeniach dostępne są w parafii św. Jana Bosko w Szczecinie. Jednocześnie informuję, że jesienne spotkanie dla zelatorów planujemy zorganizować 17 października. Gorąco zachęcam do odważnego zapraszania kolejnych osób do włączenia się w dzieło modlitwy różańcowej.

Modlitwa różańcowa jest ratunkiem dla człowieka, małżeństwa, rodzin i naszej Ojczyzny.

„Męski Różaniec”

W Szczecinie od kilku miesięcy w 1. sobotę miesiąca odbywa się „Męski Różaniec”, który gromadzi kilkuset mężczyzn. Od 1. soboty lutego swoje różańcowe spotkania w Szczecinie mają również kobiety i matki (bazylika św. Jana Chrzciciela, godz. 18). Modlitwą różańcową, która jest ratunkiem dla człowieka, małżeństwa, rodzin i naszej Ojczyzny, odpowiadamy na wszystkie kryzysy dotykające tych rzeczywistości. Dzielmy się również naszym doświadczeniem z innymi wspólnotami – kończy ks. Mariusz Wencławek SDB, moderator diecezjalny.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: epidemia, która trwa ponad 40 lat…

2020-03-26 13:02

[ TEMATY ]

epidemia

koronawirus

PAP

Świat zamierał z przerażenia, gdy słyszał, że w ciągu jednej doby z powodu COVID-19 zmarło ponad 600 osób. Gdy każdego dnia, od ponad 40 lat we Włoszech zabija się kilkaset dzieci w łonach matek, wszyscy śpią spokojnie…

Od ponad miesiąca świat z niepokojem patrzy na Włochy dotknięte epidemią COVID-19.Okazuje się jednak, że mimo tak kryzysowej sytuacji, w której naturalnie zmienia się sposób myślenia o wartości ludzkiego życia a kolejne zgony wprowadzają niepokój o życie własne i najbliższych, Włosi wciąć nie podejmują refleksji o trawiącej ich od dziesięcioleci epidemii… Można by rzec, że do jednej plagi dodają drugą, wykonywaną „na życzenie”…

Aborcja - pilny przypadek...


Obowiązujące obecnie we włoskich szpitalach restrykcje, mające na celu ograniczenie kontaktów i udostępnianie miejsc najbardziej dziś potrzebującym, nie dotyczą jednak „przypadków pilnych”. Do takich, obok poważnych obrażeń, problemów sercowych, konieczności wykonania przeszczepu oraz innych sytuacji klinicznych związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia, zalicza się także wykonywanie aborcji. A zatem, odraczane są zabiegi pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi, okulistycznymi, nawet pacjentów onkologicznych, jeśli zabieg można przełożyć bez ryzyka dla chorego. Ale kiedy chodzi o zabijanie dziecka w łonie matki, to jest to już „przypadek pilny”.

Jak słusznie podkreśla autorka jednego z włoskich portali, pośpiech wywodzi się w tym przypadku nie z niebezpieczeństwa o życie, ale raczej z woli śmierci, tzn. woli uniknięcia narodzin dziecka za wszelką cenę i na wszystkie sposoby. Okropny wyrok śmierci wobec niewinnego bez obrony…

Walka o miejsca i personel w walce z COVID-19 w tej sytuacji już nie obowiązuje… Czyli na jednym łóżku umiera kolejna osoba na koronawirusa, której nikt nie udziela pomocy, bo trzeba zająć się zabójstwem kolejnego człowieka… Chorzy nie są leczeni, ale zabijanie maleńkich dzieci nadal się dokonuje! W wyniku aborcji 500 dzieci dziennie, czyli 22 dzieci na godzinę traci we Włoszech życie.

Prezes Stowarzyszenia “Ora et Labora in Difesa della Vita” podkreśla, że wiele szpitali znajduje się pod ogromną presją, przede wszystkim w Lombardii w innych regionach północy, gdzie skoncentrowana jest największa liczba zakażeń COVID-19. Poszukiwane są nowe źródła finansowania a wystarczyłoby, aby pieniądze przeznaczone na aborcje (każdy region płaci za każdą aborcję nawet do 5 tys. euro!) skierować na obecne ogromne potrzeby związane z zarządzaniem kryzysowym. Podobnie także cały personel zatrudniony do przeprowadzania tych zbrodni, które wołają o pomstę do Boga i do przyszłych pokoleń, mógłby służyć jako pomoc w powstrzymaniu epidemii.

Domowa aborcja na życzenie?

„Na pomoc” w tej sytuacji spieszą panie ze Stowarzyszenia AMICA (Associazione Medici Italiani Contraccezione e Aborto), powstałego w 2015 r. w celu zapewnienie wszystkim kobietom dostępu i wolności wyboru w zakresie różnych możliwych technik aborcji. Związani z tą organizacją ginekolodzy Anna Pompili i Mirella Parachini w liście zamieszczonym na portalu „Quotidiano Sanità” zauważyły, że to bardzo nieekonomiczne w obecnej sytuacji, aby dokonywać aborcji w szpitalach, zamiast zlecać aborcję farmakologiczną. Autorki listu są oburzone niemożliwością bądź zablokowaniem możliwości dostępu do procedury aborcji farmakologicznej w Lodi w Lombardii, gdzie praktykowane jest prawie wyłącznie chirurgiczne przerywanie ciąży. Domowa aborcja farmakologiczna jest przecież bezpieczna, wymaga mniejszej liczby kontroli, co jest zaletą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia możliwości zarażenia się COVID-19 czy innymi.

Wzywają zatem do rozsądku: nieuzasadniona hospitalizacja zdrowych ludzi to marnotrawstwo zasobów gospodarczych, zajęcie łóżek odbieranych tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Ta wybitna troska o życie i bezpieczeństwo człowieka wyrażana przez osoby, które dążą do ułatwienia procedur zabójstwa człowieka razi chyba każdego…

Panie ubolewają, że ta „trudna i złożona sytuacja” [tzn. poczęte dziecko – przyp. MZ] wciąż jeszcze napotyka się z antynaukowymi uprzedzeniami, ideologią, która czyni ludzi tak ślepymi i nierozsądnymi, prowadząc do wyborów mających na celu pokazanie, że we Włoszech kobiety muszą się dobrze zastanowić przed aborcją.

Alerty bezpieczeństwa, wyjątkowe środki ostrożności, ogłaszanie stanów epidemiologicznych, wzywanie do zachowania kwarantanny, szacowanie strat gospodarczych… Świat a wraz z nim także nasze „małe światy” w przeciągu kilku dni wirus postawił na głowie… Odebrał życie ludziom, których śmierć jest dramatem dla wielu rodzin, zaskoczonych nagłą utratą bliskiej, kochanej osoby.

Gdy każdego dnia setki dzieci pozbawia się życia „zgodnie z prawem” i politycznie poprawną wolnością, każdy idzie spać spokojnie, nie myśląc o tym, że wciąż dokonuje się plaga niszczenia ludzkości i cywilizacji, która w zatrważającym tempie pozostawia ślady okrutnej śmierci na obliczu naszego świata… W obliczu koronawirusa władze państw działają błyskawicznie. Kiedy politycy równie sprawnie wezmą się za ratowanie abortowanych dzieci?

CZYTAJ DALEJ

Serbia: zmarł biskup prawosławny, zarażony koronawirusem

2020-03-30 17:53

[ TEMATY ]

biskup

©MaverickRose – stock.adobe.com

Z powodu zarażenia koronawirusem w wieku 71 lat zmarł 29 marca biskup valjewski Serbskiego Kościoła Prawosławnego (SKP) Milutin (Knežević). Zapadł on na tę chorobę kilka dni temu w czasie odwiedzania wiernych. Jest on pierwszym hierarchą w SKP i prawdopodobnie w ogóle w świecie prawosławnym, który zmarł wskutek wirusa SARS-CoV-2.

Według serbskich środków przekazu, razem z biskupem zarazili się jeszcze dwaj inni księża, ale o stanie ich zdrowia na razie nic nie wiadomo. Ponadto wcześniej, z powodu wirusa zmarł także burmistrz Valjeva Milorad Iljić, a stan zdrowia jego żony lekarze określają jako bardzo poważny.

W całej Serbii odnotowano dotychczas 741 zachorowań, w tym 13 osób zmarło, a 55 jest podłączonych do sztucznego oddychania. Najwięcej przypadków stwierdzono w Belgradzie i właśnie w Valjevie. Władze rozważają możliwość odcięcia tego miasta - stolicy okręgu kolubarskiego w zachodniej części kraju – od reszty Serbii przez wojsko.

Z powodu epidemii rząd w Belgradzie całkowicie zamknął wszystkie granice, wprowadzono stan wyjątkowy i godzinę policyjną. Odwołano wybory parlamentarne, wstrzymano połączenia kolejowe i autobusowe między miastami, a osobom powyżej 65. roku życia nie wolno wychodzić na ulice.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję