Reklama

Głos z Torunia

Ster na radość

Od momentu wybrania kard. Karola Wojtyły na papieża wiele się zmieniło. Teraz czcimy go jako świętego, ale choć uważamy go za wielkiego Polaka, coraz częściej zapominamy o jego nauczaniu. Są jednak młodzi, którzy chcą żyć jego nauką i promować to, o czym mówił i świadczył przez całe życie i pontyfikat

Niedziela toruńska 44/2019, str. 6

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja

Ks. Leszek Stefański

Stypendyści zachęcali do wspólnej zabawy

Organizacją Dnia Papieskiego obchodzonego w całej Polsce zajmują się stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Otrzymywane przez nich stypendia umożliwiają im rozwój i lepszy start w przyszłość. Co roku ok. 2 tys. osób z całej Polski zostaje objętych programem stypendialnym, a już ponad 5 tys. osób jest absolwentami tego programu.

Enklawa

Pomoc finansowa to tylko część tego, co oznacza bycie stypendystą. Podopieczni Fundacji nazywają ją swoją drugą rodziną. Bardzo ważna jest formacja i integracja. Co roku spotykają się podczas obozów wakacyjnych, a studenci, którzy studiują w miastach akademickich, tworzą tam wspólnoty. Taka wspólnota funkcjonuje również w Toruniu. – Cała Fundacja, a w szczególności wspólnota, to taka enklawa, w której spotykam się ze wspólnymi wartościami, a przede wszystkim z ludźmi, którzy stają się powiernikami moich tajemnic, towarzyszami radości i smutku. We wspólnocie mogę znaleźć motywację do tego, aby pokonywać ograniczenia, starać się być jak najbliżej Boga i kroczyć Jego śladami – mówi Magda, jedna z toruńskich stypendystek.

Wstańcie, chodźmy

Stypendyści organizują obchody Dnia Papieskiego także w Toruniu. Towarzyszą im wydarzenia, które mają przypominać nauczanie Papieża Polaka. Obchodzony w tym roku XIX Dzień Papieski nosił hasło: „Wstańcie, chodźmy!”, dlatego stypendyści starali się zachęcić torunian do aktywności zarówno fizycznej, jak i duchowej. Choć główne obchody przypadały 13 października, to świętowanie w Toruniu rozpoczęli już trzy dni wcześniej. Na toruńskiej Starówce zorganizowali m.in. miasteczko rodzinne, w którym wiele atrakcji czekało zarówno na młodszych, jak i starszych uczestników. Kolorowo i radośnie było podczas wydarzenia „Największa belgijka w Toruniu”. Stypendyści i mieszkańcy wspólnie zatańczyli taniec integracyjny. Wieczorami organizowali konferencje, na których swoim doświadczeniem Boga i miłości dzielili się założyciele Fundacji „Ster na miłość” oraz zespół Jedno Ciało. Poprzez takie działania zarażali innych swoją radością i pokazywali, że tak można uwielbiać Boga. Główne obchody rozpoczęła Msza św. w kościele pw. Ducha Świętego, po której w pochodzie, w akompaniamencie orkiestry dętej, pocztów sztandarowych i przedstawicieli władz miasta oraz województwa przeszli pod pomnik św. Jana Pawła II.

Reklama

Stypendyści to ludzie, których mijamy każdego dnia. Chodzą do tego samego kościoła, po tych samych ulicach, razem z nami studiują, mieszkają niedaleko. Ale to też osoby, którym zależy na tym, aby kierować się w życiu wartościami, które głosił św. Jan Paweł II. Dzięki Fundacji udaje im się więcej osiągać, rozwijać swoje talenty i umiejętności. Otrzymując dobro, starają się je przekazywać dalej, pomagając innym, ale też pokazują, że chrześcijanin może być radosnym człowiekiem, a nauczanie Papieża Polaka jest aktualne.

* * *

Z okazji Dnia Papieskiego w Szkole Podstawowej w Rybnie odbył się konkurs plastyczny oraz wiedzy o św. Janie Pawle II. Organizatorami byli: Szkoła Podstawowa im. Kawalerów Orderu Uśmiechu i parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rybnie. Cieszył się on dużym zainteresowanym. Wystawa prac plastycznych znalazła swoje miejsce w kościele parafialnym. Uczestnicy otrzymali dyplomy, a zwycięzcy – nagrody rzeczowe, których sponsorem był proboszcz parafii ks. kan. Mirosław Owczarek.

Ks. Kazimierz Recki

2019-10-29 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: Śluby Narodu tematem spotkania przed beatyfikacją Prymasa Wyszyńskiego

2020-02-17 13:42

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Jasna Góra

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Śluby Jasnogórskie z 1956r. będą tematem najbliższego spotkania na Jasnej Górze przed beatyfikacją kard. Stefana Wyszyńskiego. Trwa cykl „Maryjna droga do świętości”, w ramach którego każdego 27.dnia miesiąca przywoływane jest życie i nauczanie Prymasa, który całe swoje życie związał z Matką Bożą Częstochowską.

- Będzie to kolejny etap spojrzenia na wielkie zawierzenie ks. Prymasa - powiedział organizator, o. Mariusz Tabulski. Dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego podkreśla, że znów będziemy mogli zobaczyć, że ta droga, którą on szedł, której był wierny, droga oddania wszystkiego Matce Bożej zaowocowała w życiu nie tylko samego Prymasa, ale i wspaniałymi dziełami dla Kościoła i dla naszej Ojczyzny.

- Napisanie ślubów, nazwanych później jasnogórskimi narodu, było dla kard. Wyszyńskiego czymś bardzo trudnym, bo zmagał się z samym sobą, był więziony i nie potrafił rozeznać czy rzeczywiście powinien to zrobić - przypomina paulin i zauważa, że kiedy już powstały, stały się programem życia społecznego, który Jan Paweł II nazwał Polską Kartą Praw Człowieka.

Podczas najbliższego spotkania, 27 lutego, o maryjnym wychowaniu do świętości w świetle Ślubów Narodu mówić będzie abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski wielokrotnie przypomina, że przyrzeczenia złożone 26 sierpnia 1956r. są wciąż obowiązującym wyzwaniem. -Jest to nie tylko dar, który otrzymaliśmy, ale również i zobowiązanie o czym przypomina, przy każdym ze ślubowań, słowo przyrzekamy. To jest zobowiązanie nie tylko dla pokolenia, które wtedy stało na placu jasnogórskim, ale to jest program, do którego trzeba nieustannie wracać - podkreśla abp Depo. Dodaje, że Śluby stanowią „zobowiązanie, które jest pewną weryfikacją wierności łasce Bożej”.

O wymiarze społecznym Ślubów Narodu z 1956r. mówić będzie Piotr Sutowicz z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Prymas Wyszyński jest patronem organizacji, która w swojej działalności sięga przede wszystkim do jego społecznej nauki. Oddział w Częstochowie jest współorganizatorem lutowego wydarzenia.

Drugie spotkanie w cyklu: „Maryjna droga do świętości” w czwartek, 27 lutego rozpocznie Msza św. o godz.18.30 a rozważania i dyskusja prowadzone będą potem w kaplicy różańcowej.

Apelem Jasnogórskim rozpocznie się nocne czuwanie o duchowe owoce wyniesienia na ołtarze Prymasa Wyszyńskiego dla Kościoła i Polski.

CZYTAJ DALEJ

Ten wybór jest oczywisty!

2020-02-11 08:56

Niedziela Ogólnopolska 7/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

adobe.stock.pl

Pobożność i bezbożność – za tymi słowami ukrywają się fundamentalny wybór i przepastnie różne postrzeganie rzeczywistości. Człowiek pobożny łatwo znajduje Boga we wszystkim i Jemu chce służyć, bezbożny zaś z pasją szuka głównie samorealizacji... Pobożny szerokim łukiem omija wszystko, co uchybia ufnej i serdecznej relacji z Bogiem. Bezbożni zaś – „wyzwoleni” od więzi z Bogiem – siebie czynią miarą wszystkich rzeczy, butnie stanowią prawa, które urągają Dekalogowi – Prawu Bożemu. A może to na jedno wychodzi? Tylko do czasu można wszystko relatywizować, a zepsucie moralne stawiać na równi z wiernością sumieniu. Po Auschwitz przychodzi czas Norymbergi...

Słowo Boże wzywa nas dziś do postawienia sobie weryfikujących pytań: jestem pobożny czy bezbożny? W czym się chętnie ćwiczę i co doskonalę: pobożność czy bezbożność? Czy we wszystkim szukam Boga i Nim się rozkoszuję, czy raczej zadowalam się nadętym ego i doczesnością? To powinno być jasne, że o przepis na życie udane i szczęśliwe trzeba pytać Stwórcę. (Byle gadżet opatrzony jest instrukcją, a człowiek, arcydzieło Boga – nie?) On mówi ci, człowiecze, jasno, że „położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane”. Co za wybór! I jaka przepastna różnica! Jest się nad czym zadumać.

W Ewangelii intrygują zdania: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”. I: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Jak i czym Jezus wypełnia Prawo i Proroków? Co rozstrzyga o „większej sprawiedliwości”? Otóż bez jasnego światła słońca nie dałoby się żyć. Ono wydobywa piękno i dobroć wszystkich stworzeń. Bez niego wszystko byłoby ciemnością, czarną nocą. Gdy brak światła, przestajemy widzieć i wiedzieć, jakie coś jest i czemu służy...

Podobnie rzecz się ma z Prawem, Dekalogiem. Jego zasadność, dobroć i piękno jawią się nam, gdy czytamy je w „kluczu” Bożej miłości. To miłość Ojca i Syna najpełniej objawiona w Jezusie sprawia, że wszystko jest w niej skąpane, także Dziesięć przykazań. Jezus nie przyszedł, by cokolwiek w nich znieść, osłabić. Przeciwnie – za sprawą wypełniającej je miłości przykazania zobowiązują jeszcze mocniej i bardziej subtelnie. I tak wchodzimy już w przestrzeń „większej sprawiedliwości” i do „królestwa niebieskiego”. Tu są miłość, zaufanie, pokój i radość. Jak w raju. W miłości przykazania nie uwierają. Kosztują, ale nie kłócą się z rozumem i sercem.

CZYTAJ DALEJ

Chirurg plastyczny zbadał Całun Turyński

2020-02-17 16:53

[ TEMATY ]

całun turyński

Ireneusz Kajdana

Dla wielu podróż do Turynu i zobaczenie Całunu Turyńskiego jest spełnieniem marzeń

Całun Turyński jest jednym z najczęściej badanych przedmiotów na świecie. Analizowano go m.in. pod kątem hematologicznym, chemicznym i biologicznym. Nigdy wcześniej jednak nie robił tego chirurg plastyczny.

Pierwszym jest prof. Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry. Wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie „Scientia et Fides”, które ukazuje się również w Polsce, nakładem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„Wszystkie dotychczasowe badania stwierdzają, że pozycja człowieka z całunu jest typowa dla ciała po śmierci. Tymczasem chodzi o zwykły ruch osoby, która próbuje wstać” – uważa lekarz. Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla. „Jest czymś racjonalnym myślenie, że jeśli całun okrywał ciało Jezusa, to chciałby On pokazać na tym samym przedmiocie nie tylko oznaki śmierci, ale także zmartwychwstania” – dodaje.

„Pozycja ciała na całunie nie jest spowodowana tym, że chce ono wrócić do pozycji, jaką miało na krzyżu, (w tym wypadku ramiona powinny przemieścić się na zewnątrz przypominając postawę ukrzyżowanego). Pozycja ciała pokazuje ten pierwszy i początkowy gest podnoszenia się” – pisze chirurg. Świadomy, że wyniki jego badań mogą wywołać polemikę Bernardo Hontanilla stwierdza: „mam dowody naukowe na potwierdzenie swoich tez”.

„Jeśli te wszystkie ślady, które znajdują się na całunie, połączymy z tym, co opisują Ewangelie, to zauważymy, że wszystko się zgadza w zupełności, nie tylko w śmierci, ale także w zmartwychwstaniu. Zarównie statyczne oznaki śmierci jak też dynamiczne oznaki życia znajdują się na tym samym przedmiocie. Jeśli wizerunek na całunie jest wizerunkiem Jezusa, to wówczas chrześcijanie mają dowód Jego śmierci i zmartwychwstania” – mówi Bernardo Hontanilla.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję