Reklama

Niedziela Wrocławska

Orzech z brązowego kruszcu

W październiku ogłosiliśmy na stronie internetowej „Niedzieli Wrocławskiej”, że chcemy, aby na 80. urodziny Księdza przed Duszpasterstwem Akademickim „Wawrzyny” stanął „Krasnal Ksiądz Orzech” – figurka z brązu, która zostanie wpisana na mapę i szlak wrocławskich krasnali

2019-11-13 11:47

Niedziela wrocławska 46/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Wrocław

ks. Orzechowski

Agnieszka Bugała

Grzegorz Niemyjski i Piotr Czekański w pracowni odlewniczej ASP we Wrocławiu

Dlaczego krasnal?

Krasnoludki to kultowa wrocławska tradycja – wywodzące się z czasów PRL były symbolem walki z systemem komunistycznym, a obecnie tworzą niepowtarzalny klimat miasta, promując różne idee, osobistości, zawody, obiekty czy instytucje. Wielu zasłużonych wrocławian ma już krasnala, który jest pamiątką ich dokonań, np. prof. Jan Miodek w 2016 r. został uhonorowany krasnalem podobnym do niego, zamontowano go przed gmachem Instytutu Filologii Polskiej przy pl. Nankiera. Ale z realizacją pomysłu Krasnala Księdza Orzecha nie było łatwo. Choć pomysł wzbudził spore poruszenie i bardzo życzliwe reakcje – pani dr Anna Orońska powiedziała, że żałuje i zazdrości, że sama na to nie wpadła – trudno było znaleźć artystę, który podejmie się realizacji zadania. Dlaczego? Bo cenieni i wybitni wrocławscy twórcy uważają, że wiele z wrocławskich krasnoludków to wstydliwy kicz, a niektórzy mówią wręcz o zaśmiecaniu miasta. Ważna dla twórców okazała się próba połączenia idei z projektem, który nie byłby karykaturą księdza – to przecież instalacja na wiele lat.

Po wielu poszukiwaniach wyzwanie podjął wybitny artysta, uczeń prof. Alfredy Poznańskiej, Grzegorz Niemyjski. Nie był wychowankiem Orzecha, ale poznał księdza przed laty. Po kilku długich rozmowach rozpoczęły się pierwsze próby, machina ruszyła.

Zatrzymać ruch

Tak, to było ważne. Dziś, gdy Orzech choruje i coraz mniej się porusza, mielibyśmy ochotę posadzić go na symbolicznym meleksie, którym podąża w pielgrzymkach. Ale przecież wcześniej tak nie było! Są zdjęcia Orzecha wspinającego się na wielki pień drzewa, Orzecha na motocyklu, pracującego w polu, chodzącego po górach, wreszcie grożącego nieodłączną laską, czyli panią Orzechowską, jak sam ją nazywa. Ksiądz, który od lat pociąga za sobą rzesze studentów starszych i młodszych to był wulkan energii z jednej strony i mądrego, kapłańskiego dostojeństwa z drugiej. I to właśnie chciał uchwycić pan Niemyjski. Na początku pomysł był okryty tajemnicą – chcieliśmy, aby figurka krasnala stała się rzeczywiście niespodzianką na urodziny. Dlatego podjęto decyzję, aby projektować w oparciu o zdjęcia – te sprzed lat, z najlepszych czasów, gdy w sutannie, jak w wielkim namiocie przechadzał się między pielgrzymami. Plastelinowa figurka, którą zaprezentował na pierwszym spotkaniu pan Niemyjski zrobiła na wszystkich wielkie wrażenie. Tak, to był Orzech!

Reklama

Świat należy do odważnych

Prace nad projektem dobiegały końca, artysta dopracowywał ostatnie detale i właśnie wtedy zmieniliśmy zdanie: Orzech ma charakter, powinien to zobaczyć, w końcu to nie jest pomnik na cześć dokonań, tylko mały krasnoludek wśród wielu innych, ksiądz powinien wiedzieć. Ci, którzy znają Orzecha domyślają się, że konfrontacja ksiądz – prezentujący prezent mogła zakończyć się różnie... A jak było?

Gdy prace nad projektem były na tyle zaawansowane, aby je pokazać Jubilatowi, ksiądz musiał pojechać do szpitala, a więc kontakt został mocno ograniczony. Zdecydowaliśmy się na prezentację w szpitalu. Przygotowano wydruk projektu w dużym formacie tak, aby były widoczne wszystkie detale, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Ksiądz nie wiedział nic o mapie wrocławskich krasnali, ale opowieści o już istniejących małych bohaterach uwielbianych przez dzieci wysłuchał z uwagą, dopytywał gdzie stoją i kto o tym decyduje. Obejrzał też fotografie realizacji niektórych z nich. Szczególnie podobał mu się krasnal prof. Miodka. Gdy przyszedł „ten” moment wstrzymaliśmy oddech, ale wizualizacja „Księdza Orzecha” bardzo mu przypadła do gustu! – To ja! – mówił patrząc na zdjęcia figurki – To rzeczywiście ja! Artysta dobrze to uchwycił, chciałbym go poznać – dodał z wyraźnym uśmiechem. Zaakceptował też miejsce, w którym zaplanowano instalację, czyli górny stopień schodów prowadzących do DA „Wawrzyny” przy ul. Bujwida. Odmówił, zdecydowanie, zakładania na głowę czapki, czyli krasnalskiego atrybutu. No i butów, bo ksiądz to nie pajac.

– Sklepienie mojej łysiny bardzo mi się podoba – stwierdził. Przystał wreszcie na to, aby czapkę umieścić w ręce postaci. Dodał, że „będzie trochę śmiechu, a tego nigdy dość”. I kilkakrotnie podziękował za pomysł!

Cóż, powiedzieć, że odetchnęliśmy z ulgą, to znaczy nie znać smaku reakcji Orzecha. Gdy coś może mu się nie spodobać podjęcie ryzyka pokazania mu tego nosi znamiona szaleństwa...

Orzech w gorącym piecu...

To był wiatr w żagle, mogliśmy działać ze zdwojoną siłą. Czapka została uformowana tak, aby nonszalancko „dyndała” przy nodze, a wykrzywiona laska, którą Orzech podpiera się idąc, umocowana w prawej ręce. Gdy ostatnie poprawki w pracowni pana Niemyjskiego zostały poczynione, plastelinowa figurka została przywieziona do Wrocławia z Legnicy i można było przymierzać się do kolejnych etapów prac. W pracowni odlewniczej Akademii Sztuk Pięknych pod okiem Pawła Czekańskiego wykonano, na podstawie plastelinowego modelu, odlew z brązu. Ta wieloetapowa i bardzo precyzyjna praca wymaga kunsztu i doświadczenia – odlew dość łatwo zepsuć, zwłaszcza wtedy, gdy formy z gipsu i silikonowe warstwy zostaną źle przygotowane. Brąz na Krasnala Księdza Orzecha został stopiony w jednym z niewielkich, hutniczych pieców. Zalewanie ciekłego metalu do formy gipsowej związane jest z pokonaniem wielu trudności technicznych i technologicznych, ale wreszcie prace dobiegły końca. Po niewielkich przecierkach i subtelnym wycieniowaniu kruszcu figurka była gotowa, aby pojechać na ul. Bujwida do duszpasterstwa „Wawrzyny” i dokonać przymiarki do instalacji. A co było potem? W niedzielę 10 listopada po uroczystej Mszy św. z okazji 80. urodzin ks. Stanisława Orzechowskiego figurka została symbolicznie podarowana Jubilatowi, a potem odsłonięta. Do przeczytania relacji z tego wydarzenia zapraszamy Państwa już za tydzień.

* * *

Ks. Stanisław Orzechowski
jest honorowym obywatelem Wrocławia (2015 r.), honorowym obywatelem Dolnego Śląska (2018 r.). Duszpasterz DA „Wawrzyny”, diecezjalny duszpasterz ludzi pracy, duszpasterz kolejarzy (do r. 1997), duszpasterz Rodzin Katyńskich, diecezjalny koordynator ruchów religijnych. Od 1981 r. główny przewodnik Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę, przewodnik corocznej październikowej Pielgrzymki do Grobu św. Jadwigi w Trzebnicy, przewodnik Pielgrzymki do Ostrej Bramy (sierpień 1992 r. i sierpień/wrzesień 1993 r.). Wyróżniony Nagrodą Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola (1997 r.), Nagrodą Wrocławia – za „...trud i osobiste zaangażowanie w ważne dla mieszkańców Wrocławia inicjatywy charytatywne oraz opiekę, jaką obejmował działaczy dolnośląskiej „Solidarności” walczących z totalitaryzmem o prawo do wolności” (2005 r.), oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2006 r.).

* * *

Redakcja „Niedzieli Wrocławskiej” dziękuje wszystkim darczyńcom, Czytelnikom „Niedzieli”, którzy już odpowiedzieli na apel i wpłacili pieniądze na opłacenie projektu i odlewu. To Państwa prezent dla Jubilata! Tym, którzy chcieliby dołączyć (kwota wciąż nie została uzbierana) zachęcamy do wpłat: Stowarzyszenie Przyjaciół Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”, nr konta: 05 1090 2590 0000 0001 4260 2420 z dopiskiem w tytule wpłaty: Darowizna Orzech.

Misjonarzom Klaretynom dziękujemy za wyrażenie zgody na instalację figurki krasnala przed wejściem do DA „Wawrzyny”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Orzechówka i... krasnal Orzecha

2019-11-26 12:50

Niedziela legnicka 48/2019, str. 7

[ TEMATY ]

jubileusz

ks. Orzechowski

Marek Perzyński

Ks. Stanisław Orzechowski otoczony przez przyjaciół

Słynny „Orzech”, czyli ks. Stanisław Orzechowski, duszpasterz akademicki i główny przewodnik wrocławskiej pielgrzymki pieszej na Jasną Górę – także w czasach sprzed wydzielenia z archidiecezji wrocławskiej diecezji legnickiej i świdnickiej – skończył 80 lat

10 listopada podarowano mu z tej okazji... krasnala miejskiego. Odsłoniła go – po jubileuszowej Mszy św. – nasza redakcyjna koleżanka z oddziału wrocławskiego „Niedzieli” Agnieszka Bugała, a w uroczystości wziął udział m.in. ks. prof. dr hab. Stanisław Araszczuk, proboszcz parafii św. Tadeusza w Legnicy, będący jednym z pierwszych powołań kapłańskich zrodzonych przy Orzechu.

Krasnal Orzecha ma jego twarz, w jednej ręce dzierży laskę zwaną orzechówką, a w drugiej krasnalą czapkę. Odsłonięty został przed siedzibą Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”, przy wejściu do dolnego kościoła św. Wawrzyńca we Wrocławiu.

Kojarzące się z bajkami krasnale dostały we Wrocławiu ważną funkcję – walczyły z komunizmem. Malowali je ludzie Pomarańczowej Alternatywy – grupy organizującej uliczne happeningi ośmieszające ówczesną władzę – na plamach, które powstawały po zamalowanych przez funkcjonariuszy PRL-u antykomunistycznych hasłach. Krasnale stały się elementem tożsamości Wrocławia, ale przypomniano o tym niedawno. Pierwsze figurki krasnali postawiło miasto, wkrótce zaczęły powstawać kolejne – przed biurami, szkołami, restauracjami, a nawet kościołami. Jedne reklamują instytucje, inne są rodzajem komentarza historycznego, a nawet hołdu.

Krasnala – swego sobowtóra – dostał, odchodząc na emeryturę, prof. Jan Miodek, a luteranie postawili krasnala przedstawiającego Marcina Lutra z okazji 500-lecia reformacji. Stoi przed katedrą Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Obawiano się, że ks. Orzechowski na krasnala ze swą podobizną się nie zgodzi. Red. Bugała przedstawiła mu pomysł w szpitalu, gdzie Orzech ostatnio często przebywa z powodu stanu zdrowia. Nie powiedział nie, ale zastrzegł, że nie chce na głowie krasnalej czapki, bo ma „takie charakterystyczne wysoko sklepione czoło”. Artysta, legniczanin Grzegorz Niemyjski, stanął na wysokości zadania. Powstało właściwie bozzetto, czyli model rzeźby. Do figury krasnala nawiązuje trzymaną w ręku czapką.

– Chcieliśmy, by był to krasnal, bo dzięki temu trafi na mapę wrocławskich krasnali, śladami których wędruje mnóstwo ludzi, poznając przy okazji miasto i jego historię – mówi „Kuzyn” z DA „Wawrzyny˝.

Ks. Orzechowski stał się legendą już za życia.

CZYTAJ DALEJ

Watykan otwiera swe archiwa z czasów Piusa XII

2020-01-17 17:36

[ TEMATY ]

Watykan

archiwum

Pius XII

Wikipedia/Michael Pitcarin

Pius XII

Watykan jest gotowy do zapowiadanego na 2 marca otwarcia swych archiwów dotyczących pontyfikatu Piusa XII. Wszystkich 85 badaczy, którzy wystąpili z taką prośbą, będzie mogło przeglądać materiały z lat 1939-1958 - powiedział amerykańskiej agencji CNS bp Sergio Pagano, prefekt Apostolskiego Archiwum Watykańskiego.

Badacze pochodzą z kilkunastu krajów: 7 z Izraela, 14 z Niemiec, 16 z Włoch, 20 z Europy Wschodniej, w tym Rosji, 10 z USA, a pozostali z Francji, Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej. - Ale oczekujemy wzrostu próśb po 2 marca - zaznaczył bp Pagano. Poinformował jednocześnie, że czytelnie archiwum mogą pomieścić, a personel może obsłużyć 60 osób dziennie.

Skatalogowanie zbiorów z czasów Piusa XII zajęło watykańskim archiwistom 12 lat. Dodano do nich dokumenty z tego okresu przechowywane w Sekretariacie Stanu, Kongregacji Nauki Wiary i nuncjatur. Otwarta kolekcja obejmuje także notatki związane z charytatywną działalnością papieża we Włoszech i zagranicą.

Prefekt archiwum przyznał, że pole zainteresowania zgłoszonych badaczy dotyczy II wojny światowej, prześladowań Żydów oraz stosunku Stolicy Apostolskiej do nazizmu i komunizmu. Ale niektórzy zajmą się cennym dorobkiem teologicznym Piusa XII, który wydał ponad 40 encyklik i był najczęściej cytowanym papieżem na Soborze Watykańskim II.

Zdaniem bp. Pagano, w udostępnionych dokumentach nie znajduje się nic, co by wywróciło historię do góry nogami. Natomiast z pewnością pomogą one historykom lepiej zrozumieć to, jak papież pojmował niektóre zagadnienia i kto pomagał mu w podejmowanych działaniach, np. rolę jezuitów w pisaniu papieskich encyklik.

Hierarcha wyraził przekonanie, że „bez wątpienia wyblaknie wiele uprzedzeń” w stosunku do Piusa XII, choć „upłynie wiele lat, zanim uformuje się nowa opinia” o tym papieżu i jego pontyfikacie.

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski podczas Dnia Judaizmu: łączy nas wielkie dziedzictwo

2020-01-18 09:23

[ TEMATY ]

Kraków

abp Marek Jędraszewski

Dzień Judaizmu

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

- Tyle nas łączy: wielkie dziedzictwo. Tyle możemy odczytać, próbując zrozumieć święty czas wyznawców judaizmu – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas nabożeństwa Słowa Bożego w kaplicy św. Jana Pawła II na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Obchodom 23. Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce towarzyszą słowa z Księgi Wyjścia: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby należycie go świętować”.

Metropolita krakowski przewodniczył nabożeństwu Słowa Bożego, w którym wziął udział przedstawiciel krakowskiej gminy żydowskiej.

Janusz Poniewierski, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów "Przymierze" w komentarzu podczas liturgii Słowa podkreślił, że Bóg pobłogosławił i oddzielił siódmy dzień tygodnia, aby ludzie przeznaczyli go na spotkania z Panem i modlitwę. Dzień szabatu to brama wiodąca do nieba i zapowiedź wieczności.

– Szabat jest Bożym darem danym człowiekowi dla jego ocalenia. Dobrze pokazuje to historia narodu wybranego – powiedział. Niedziela jest dniem zmartwychwstania Chrystusa, Jan Paweł II mówił, że jest to pierwszy dzień istnienia świata oraz zapowiedź ponownego przyjścia Jezusa. Chrześcijanie uważają, że to czego Bóg dokonał w stworzeniu i uczynił dla swego ludu, wyprowadzając go z Egiptu dopełniło się w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa - wskazał Poniewierski.

Abp Jędraszewski przypomniał, że szabat jest to święty czas przeznaczony Bogu. – Człowiek, oddając się Bogu, poświęcając Mu swój czas, odkrywa jak bardzo jest przez Niego kochany i jak Bóg chce, by jego dzieło stwórcze przez człowieka było kontynuowane – powiedział.

– Zrozumieć wielkie dzieło mesjańskie Jezusa Chrystusa to zakorzenić się w Starym Testamencie, w tym co stanowi wielkie dziedzictwo także chrześcijan, nie tylko Żydów – podkreślił metropolita krakowski. Zwrócił uwagę, że chrześcijańska niedziela nie jest tylko uwielbianiem Boga za dzieło stworzenia i wysławianiem Chrystusa, który zmartwychwstał, ale także radością ze zstąpienia Ducha Świętego, który umocnił zebranych w wieczerniku apostołów.

– Tyle nas łączy: wielkie dziedzictwo. Tyle możemy odczytać, próbując zrozumieć święty czas wyznawców judaizmu, jednocześnie widzimy nowość naszego czasu świętego – zauważył metropolita krakowski dodając, że wypełnieniem słów papieża Franciszka jest odnowienie relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i światem stworzonym.

Na zakończenie nabożeństwa ks. prof. Łukasz Kamykowski podziękował arcybiskupowi za wygłoszone słowo, przedstawicielowi gminy żydowskiej, który wziął udział w modlitwie oraz wszystkim obecnym. – Cieszę się, że czynimy kolejny krok, by budować dobre relacje, uczyć się od siebie i głębiej wnikać w Boże zamiary wobec świata – powiedział konsultor Rady KEP ds. Dialogu Religijnego..

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję