Reklama

Muzyczny Krzeszów

2019-11-26 12:50

Jacek Trybuła
Edycja legnicka 48/2019, str. 1

Archiwum opactwo.eu
Krzeszowskie organy to instrument idealny do odtwarzania muzyki baroku

Choć po Letnich Koncertach Organowych – odbywających się w lipcu i sierpniu w Krzeszowie – pozostały wspomnienia, to jednak organy Michała Englera miały wyjątkowo krótki odpoczynek

W listopadzie br. na instrumencie odbyły się nagrania do dwóch solowych płyt. Pierwszym z artystów, który zasiadł za kontuarem był Tadeusz Barylski – częstochowianin, który krzeszowskimi organami zachwycił się w tym roku, uczestnicząc we wcześniej wspomnianych koncertach organowych. Tydzień gry zdecydowanie wystarczył, aby zakochać się w dźwiękach Englera. – To prawdziwa miłość, to idealny instrument do odtwarzania muzyki Johanna Sebastiana Bacha – wypowiadał się artysta. Tadeusz Barylski nagrywał swoją płytę 4 dni i 3 noce, od 6 do 9 listopada. Techniczną realizacją nagrań zajęło się Classical Sound Studio reprezentowane przez Pawła Ożgę.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 48/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
Krzeszów koncert organowy

Reklama

Muzyka otwiera serca

2019-11-13 11:47

Anna Gliwa
Edycja lubelska 46/2019, str. 8

W niedzielę 17 listopada o godz. 18 w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wilczopolu odbędzie się koncert organowy w wykonaniu Rudolfa Steinera, emerytowanego organisty z katedry lubelskiej

Paweł Wysoki
Muzyka jeszcze bardziej otwiera nas na Boga – zapewniali parafianie

Koncert z okazji święta patronki muzyki kościelnej, św. Cecylii, której wspomnienie przypada 22 listopada, jest kolejnym wydarzeniem religijno-muzycznym w podlubelskiej parafii, która od niedawna cieszy się nowym instrumentem. Organy wybudowała firma organmistrzowska Krzysztofa Deszczaka z Lublina. Pracę specjalistów wspomagali sami parafianie: szafę akustyczną wykonała firma stolarska Arkadiusza Torunia, a ramę konstrukcyjną zakłady Michała Mańko i Mirosława Sałatki. We wrześniu br. zamontowany na kościelnym chórze instrument poświęcił abp Stanisław Budzik. – Organy to najwspanialszy instrument, który od wieków towarzyszy sprawowaniu Liturgii. Rozbrzmiewając w świątyni, podnoszą serca ku Bogu i wspierają wiernych w modlitwie. Ich dźwięk i piękno pobudza do budowania harmonii między Bogiem i ludźmi, ukazuje Boga jako źródło wszelkiego piękna – mówił Metropolita. Przywołując słowa papieża Benedykta XVI, który przyjął doktorat honoris causa Akademii Muzycznej w Krakowie, abp Budzik wskazał na trzy źródła muzyki: doświadczenie miłości, doświadczenie cierpienia oraz spotkanie z tym, co nadprzyrodzone. – Dotknięcie przez Boga stanowi podstawowe źródło muzyki. Im czystsze doświadczenie, tym wspanialsza muzyka – mówił Pasterz, życząc parafialnej wspólnocie, by radość z posiadania pięknego instrumentu wyrażała się prawdziwie chrześcijańskim życiem.

Początki parafii w Wilczopolu sięgają połowy lat 80. XX w. Wówczas w podlubelskiej miejscowości powołano radę budowy kościoła. Świątynię w 1988 r. pobłogosławił bp Ryszard Karpiński, a rok później została przy niej utworzona parafia. Pierwszym proboszczem został ks. Adam Szponar. Po nim duszpasterską pieczę nad niewielką wspólnotą przejął ks. Robert Muszyński, który do dziś wraz z parafianami troszczy się o duchowe i materialne oblicze najmniejszej cząstki Kościoła. Proboszcz wraz z radą duszpasterską podejmuje coraz to nowe działania, mające na celu rozmodlenie i integrację wiernych, jak i zachowanie i utrwalenie materialnego dziedzictwa. Jednym z ostatnich działań była inicjatywa wybudowania w kościele organów. – Instrument odkupiliśmy 4 lata temu od jednej z warszawskich parafii. 16-głosowe organy zostały zbudowane na przełomie lat 80. i 90. XX w. przez firmę pana Deszczaka. Po latach ich twórca poddał je renowacji i zamontował w naszej świątyni – mówi ks. Robert Muszyński. Jak podkreśla, zakup instrumentu był możliwy dzięki wielkiemu zaangażowaniu parafian. Gromadzeniem środków na nową inwestycję ofiarnie zajęła się rada duszpasterska, a sama idea zbudowania organów została przyjęta w Wilczopolu z wielką radością i życzliwością. – Na organy złożyli się sami parafianie; nie otrzymaliśmy żadnych dotacji – mówi Ksiądz Proboszcz. Duszpasterz jest wdzięczny również miejscowym firmom, które przez środki finansowe (kółko rolnicze) i własną pracę (budowa szafy akustycznej i ramy konstrukcyjnej oraz założenie elektryki) przyczyniły się do zakończenia inwestycji sukcesem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykła historia Wyrwanych Z Niewoli

2019-12-05 09:09

Red.

Było to chyba w 2012 r. jakoś jesienią. Jechaliśmy na koncert do Wielkopolski. Było nas czterech, każdy dresy, niektórzy łyse głowy i tatuaże. Każdy z historią uzależnień, jeden po poprawczaku, inny swego czasu należący do czołówki polskich zawodników MMA, każdy z „popapraną” przeszłością lecz wszyscy dotknięci przemieniającą i wyzwalającą mocą Jezusa - tak swoją niezwykłą historię opisuje grupa ewangelizacyjna "Wyrwani Z Niewoli"

Wyrwani Z Niewoli

Jak piszą dalej:

Środkiem naszego transportu był wtedy pociąg i jak to w tamtym czasie bywało gdziekolwiek nie jechaliśmy, zabieraliśmy ze sobą ponad metrową figurę Matki Bożej. Nie mogło być inaczej tamtego dnia. Z Białegostoku w tamte strony mieliśmy dobre parę godzin, więc była świetna okazja na ewangelizację.

Po zakupie biletów gdy dotarliśmy na peron, zauważyliśmy grupę kilkuset kibiców Jagielloni Białystok, jadących na mecz do Warszawy. Z wyglądu niczym się od nich nie różniliśmy prócz szalika klubowego, którego nie mieliśmy i dużej figury Maryi, której nie mieli oni. W jednym momencie spotkaliśmy się ze spojrzeniem całego peronu „łysoli”, którzy ze zdziwieniem odprowadzali nas wzrokiem.

W końcu nadjechał pociąg i zajęliśmy miejsce w przedziale. Gdy pociąg ruszył czuliśmy potrzebę wyjścia do kibiców i w jakikolwiek sposób podzielenia się naszą Miłością do Boga. Jednak na samą myśl o tym czuliśmy ogromny strach. Postanowiliśmy modlić się w tej intencji, za kibiców. Jednak teraz z perspektywy czasu możemy przyznać, że modlitwą chcieliśmy zyskać czas, żeby droga jak najszybciej się skończyła i w ten sposób uniknąć działania. Modlitwa trwała i trwała, minuty uciekały i żaden z nas nie kwapił się żeby wyjść z naszego bezpiecznego przedziału do „kiboli”.

W pewnym momencie dostrzegliśmy przez okienko w naszym przedziale kibiców uciekających po korytarzu od „kanarów” i policji. Biegali w tę i z powrotem jak się potem okazało z powodu braku biletów i mało kulturalnego zachowania. W jednym momencie pewna grupka uciekających „kiboli” nieoczekiwanie wpadła do naszego przedziału. Zobaczyli nas, zobaczyli figurę. Szybko zaczęli nam zadawać pytania o co chodzi, czy robimy sobie jaja itp.

To było niezwykłe, bo sami zaczęli nas dopytywać o powód jeżdżenia z tą figurą. Zaczęliśmy dzielić się świadectwem i opowiadać o Jezusie, oni słuchali z otwartymi „gębami”. Było widać ich poruszenie. Nie chcieli wychodzić z naszego przedziału, chcieli więcej. Przyszli również kolejni. Na końcu przyszedł główny szef całej grupy kibiców i chciał z nami pogadać, również otworzył się na nasze słowa, otworzył się na ewangelizację.

Było to niezwykłe doświadczenie, które zapadło nam w pamięci do dnia dzisiejszego.

Nie musieliśmy nic robić, nic wymyślać. Po prostu mieliśmy ze sobą Maryję w znaku figury i uciekliśmy w modlitwę czując potrzebę opowiadania innym o Jezusie, przez co Bóg sam ich do nas przyprowadził. Czujemy się Jego Apostołami – Apostołami w dresach, choć czasem nosimy dżinsy.

_____________________________________________

Tekst artykułu jest przedmową grupy Wyrwani z Niewoli do książki Damiana Krawczykowskiego "Apostołowie w dresach. Jezus potrzebuje właśnie ciebie!", wyd. Święty Wojciech. Więcej o książce: ksiegarnia.niedziela.pl

Więcej o grupie Wyrwani Z Niewoli: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem